Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Bądź PUA w życiu codziennym!

Portret użytkownika Kasztelan

Na początku napiszę, że zaczynając tego bloga nie mam za bardzo koncepcji jak to wszystko napisać, więc może się to nie wydawać spójne. Czuję jednak potrzebę opisania pewnej sprawy, więc piszę.

Ok, to zaczynam.
Gwoli ścisłości, w Pick Up "bawię się" od około maja, czerwca. Wtajemniczył mnie Ciechan, za co mu serdecznie dziękuję, ale nie o tym. Na początku wiadomo, głównie DG, trochę dla zabawy, do tego trochę teorii, jednak nie traktowałem tego wszystkiego jakoś poważnie. Ciechan opowiadał mi o e-bookach itp. Mi się tego czytać nie chciało, trochę artów poczytałem, po dłuższym czasie zmobilizowałem się do przeczytania "Generatora Randek" (swoją drogą gorąco polecam).
Wiadomo, od początku moje nastawienie się zmieniło, jednak nie była to zmiana radykalna. Nastały wakacje, można powiedzieć czas letargu dla mnie. Przed nimi kilka razy pojechałem na DG do Katowic, zaliczyłem pierwsze NG, widziałem różnicę w relacjach z kobietami, nie bałem się ich, jednak Pick Up dalej traktowałem trochę jako dodatek, pomocnik w relacjach z laskami. Nie starałem się wszędzie negować, używać różnych technik, po prostu rozmawiałem, ale, że tak powiem z zasadami. I w sumie do teraz tak mam. Może to błąd, może nie, jednak nie czuję potrzeby używania np. P&P i innych sztuczek, no chyba, że sytuacja sama się do tego nawinie.
Dobra, nabrałem trochę doświadczenia, kolejne NG, na DG już jakoś brak ochoty. Po wakacjach raz, może 2 aż do teraz.
Przejdę teraz niejako do sedna, chociaż nie do końca.
Miałem jechać wraz z klasą(w tym z Ciechanem) do Wrocławia na wycieczkę, jednak okazało się, że w tym samym czasie zaczynają mi się kursy na prawko. Na kursie poznałem bardzo fajną dziewczynę, nad którą jeszcze "pracuję".
Jednak ta dziewczyna już niejako zmieniła trochę mój pogląd na sprawę. Nie, nie chodzi o to, że zawróciła mi w głowie, dała mi jedynie do myślenia. Naszło mnie, przeczytałem kilka artów i wtedy tak jakby do mnie to dotarło.
To, czyli co? Ano to, że Pick Up to nie chodzenie na DG, sztuczne rutyny, techniki itp. Pick Up to niejako styl bycia, mniej lub bardziej. Moim zdaniem to właśnie wykorzystywanie takich sytuacji, zapisuję się na kurs, jest tam fajna laska, nie boję się z nią zagadać. Widzę jak inni też by chcieli, ale nie mogą, niektórzy nieudolnie próbują. Natomiast ja nie mam z tym problemu. Idziesz na urodziny dawnej koleżanki, są tam inne fajne dziewczyny. Nie tankujesz browarów z kumplami, tylko integrujesz się też z dziewczynami, wiadomo, o kolegach nie zapominając. Jednak poznajesz je, może z którąś się spotkasz, może po prostu będziesz miał jedną na fejsbuku.
Rozumiecie o co mi chodzi? W skrócie, Pick Up to życie codzienne, a nie czas określony podczas wyjścia na DG/NG.

Ja nie idę na NG. Ja idę na imprezę i tam ewentualnie poznaję kobiety. O to właśnie chodzi!

Mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli i da wam to też do myślenia.

Odpowiedzi

Portret użytkownika _Alvaro_

Rozumiem o co Ci chodzi, choć

Rozumiem o co Ci chodzi, choć nie koniecznie się z Tobą zgodzę (tyczy się to mojego podejścia). Ja przez tą stronę, ruszenie dupy, nabranie pewności siebie... Zmieniłem się nie tylko w stosunku do kobiet. W zasadzie to jest zupełnie innym człowiekiem ponieważ moim założeniem było to że nie chce być sztuczny, dlatego nie używam cudzych rutyn (Dobrze/Źle nie oceniam, ważne że ja się z tym dobrze czuje).

Ale wydaje mi się że nie stałem się PUA (strasznie nie lubię tego stwierdzenia) na codzień, tylko "uświadomionym", cieszacym się życiem, pewnym siebie facetem.

Wpis OK.

HAVE FUN!
_Alvaro_

Portret użytkownika Kasztelan

"Ale wydaje mi się że nie

"Ale wydaje mi się że nie stałem się PUA (strasznie nie lubię tego stwierdzenia) na codzień, tylko "uświadomionym", cieszacym się życiem, pewnym siebie facetem."

Jak zwał, tak zwał. Właśnie mniej więcej o to mi chodzi.
Żeby być tym uświadomionym facetem (w moim odczuciu to jest właśnie bycie PUA), z wiedzą odnośnie mowy ciała, tego jak mówić i co mówić, ale nie koniecznie władającym wszystkimi technikami, sztuczkami i trickami, chodzącym po ulicy i gadającym do wszystkich dziewczyn.

Portret użytkownika Kasztelan

Dobrze, trochę źle to

Dobrze, trochę źle to określiłem. Ale dla mnie to jest właśnie bycie PUA. ktoś mógł mnie zrozumieć, że "Bądź PUA", to "Bądź podrywaczem", co w sumie rozumiem. Jednak chodziło mi o to, żeby termin PUA, kojarzył się właśnie z byciem prawdziwym mężczyzną.

Portret użytkownika Fan

Znowu ktoś o tym samym

Znowu ktoś o tym samym napierdziela?

Portret użytkownika Kasztelan

Chyba mnie do końca nie

Chyba mnie do końca nie zrozumiałeś.
"Więc czemu nie poszerzać bycie "PUA" w życiu codziennym o DG/NG? "
Napisałem przecież, że ja nie idę na NG. Ja idę na imprezę i przy okazji ewentualnie poznawać kobiety. To samo z DG, idę sobie gdzieś, widzę fajną kobietę, gadam.
A te 2 terminy niejako sugerują, żeby iść gdzieś tylko po to, żeby wyrywać dupy. Nie mów mi, że tak nie jest, bo przecież ile razy było "No idziemy dzisiaj na DG" i polegało to na łażeniu po mieście i otwieraniu wszystkich dup.
Pamiętasz nasze pierwsze "idziemy na NG"? Jak na początku krążyłeś i wypatrywałeś "celu"? Nic z tego nie było. Powiedziałem Ci, żebyś się bawił, a nie szukał na siłę i od razu było lepiej. I o to mi w tym wszystkim chodzi, a nie o negowanie Pick Up'u.

Portret użytkownika Kasztelan

Dalej mnie chyba do końca nie

Dalej mnie chyba do końca nie rozumiesz. Tytuł bloga to "Bądź PUA w życiu codziennym", a nie "Bycie Pua to nie DG i NG". Nie staram się udowodnić (chociaż może i to tak wygląda) że DG to debilizm. Broń Boże! Tutaj właśnie zdobywamy to doświadczenie. Chodzi mi o to, żeby nie ograniczać się tylko do tego DG. Żeby to, czego się nauczymy na DG wprowadzać w to codzienne bycie PUA. Żeby bycie PUA nie było odrębnym, określonym czasem, w którym chodzimy po mieście, tylko, żeby to było cały czas.
Co do akcji w tym klubie, z mojej strony to tak wyglądało, że łaziłeś wokół parkietu i szukałeś celu. Nie wiem, może było inaczej, ale ja to tak pamiętam, że podszedłem, powiedziałem Ci wtedy co myślę, zacząłeś się bawić i było lepiej. Z mojej perspektywy tak to po prostu wyglądało.