Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ból egzystencji

Witam,

Stronę odkryłem tydzień temu, ale wszystko zaczęło się znacznie wcześniej, sądzę, że najlepiej będzie jak opiszę od początku, aby umożliwić Wam lepszy podgląd tego, w czym aktualnie jestem, bo dokładnie tego nazwać jest po prostu niemożliwością. Mam nadzieję, że jest to dobry dział bloga, wydaje się najbardziej adekwatny do opisu moich "szalonych przygód"...

No więc, to jak mam na imię nie jest specjalnie istotne, mam 17 lat, mieszkam w dużym mieście (>500k mieszkańców). Od zawsze byłem strasznie nieśmiały, bałem się rozmawiać z ludźmi, w szkole tylko jakoś się dogadywałem, ale to z raczej z kolegami, bo z dziewczynami rozmowa kończyła się na "cześć" i ewentualnie "czy było coś zadane". Wszystko wynika zapewne, z faktu, że od małego opiekowała się mną babcia, rodzice byli w pracy i wyrosło ze mnie takie chuj wie co. Co prawda, jest już trochę lepiej, nawet sam chodzę robić jakieś drobne zakupy, i nie uciekam jak ktoś pyta mnie o drogę... Wiem, że żałosne,ale tak było, teraz jestem trochę silniejszy, mam swoich idoli, pasje które w jakiś sposób pozwalają mi się podnosić po każdej jebanej porażce. Niestety, złożyło się tak, że moim hobby raczej ciężko jest rozmawiać, bo osobiście nie widzę możliwości aby podbić do laski i powiedzieć jej o chodzeniu po górach...

No ale przejdźmy do zasadniczej części mojego wpisu. Sam już nie wiem, gdzie tkwi cały problem, może chodzi o fizyczny aspekt? Mam 178 cm wzrostu, przy wadze 90 kg, jestem mimo wszystko całkiem sprawny(może nie jestem asem, ale...). Pamiętam,że już rok temu chciałem poderwać jakąś laskę, ale wyszło jak zwykle, w sumie to wiem czemu, brak motywacji itp, także uznajmy że ubiegły rok się nie liczy.

Przed wyjazdem w góry poszedłem sobie do rynku, myślę że zagadam do jakieś fajnej, po 2h bezsensownego kręcenia się, wróciłem totalnie wkurwiony na chatę. Tylko jak widziałem jakąś dziewczynę, to od razu znajdowałem wymówki, to że "widać że nie zechce ze mną gadać" albo "widać że nie Polka". Najlepsze będzie teraz, więc usiądźcie, bo draka będzie kosmiczna. Pojechałem na 2 tygodnie na wakacje, przez każdy dzień nakręcałem się że podejdę do laski, które rozdają ulotki i miło zagadam. Wróciłem do miasta, na następny dzień idę, widzę swój cel, podchodzę nie śpiesznie, chociaż już czuje lekki szum w uszach, jestem blisko, daje mi ulotkę, patrzę się na nią, już otwieram usta... biorę ulotkę i idę dalej, aż musiałem usiąść, prawie 0,5h dochodziłem do siebie...

Myślę, "kurwa, to za trudne od razu zagadać,pochodzę i się pouśmiecham, żadna nie odwzajemniła uśmiechu... Potem w galerii handlowej, widziałem piękną sprzedawczynię, też się napaliłem, a wszystko jak zwykle. Na chatę, wróciłem gorzej niż wkurwiony, znalazłem tę stronę poczytałem, poczułem dziki przypływ sił, że to faktycznie zależy ode mnie. Następnego dnia ruszyłem znowu w miasto, skończyło że zaczepiły mnie 23 laski z Greenpeace i jedna która zbierała kasę na jakiegoś chorego mężczyznę. Przynajmniej zakończyłem rozmowę słowami "życzę miłego dnia", to tyle z sukcesów tamtego polowania.

Odczekałem 2 dni, aby znowu zregenerować siły, ruszyłem dzisiaj na wyrywanie dziewczyn. Oczywiście w nocy przed każdym z tych wyjść, planowałem strategie, taktyki prowadzenia rozmów, gdzie każdą z nich zaproszę czy na kawę czy lody. Jak jakiś Napoleon Bonaparte, i tak było i tym razem. Chociaż osobiście uważam, że dzisiaj naprawdę zaszalałem, po blisko 3 godzinach bez celowego błąkania się po mieście, z szumiącą od adrenaliny głową podszedłem do laski z ulotkami, trochę kropiło i rzuciłem z uśmiechem" Musisz tu stać nawet w taki deszcz?". Odpowiedziała z lekkim uśmiechem, że musi a ja prawie zszedłem na zawał.

To tyle, z tej żenującej historii, może w jutro, albo dopiero w poniedziałek znowu atakuje, a pewnie wyjdzie jak zwykle... heh...

Pozdrawiam

Odpowiedzi

Portret użytkownika Fan

"Wszystko wynika zapewne, z

"Wszystko wynika zapewne, z faktu, że od małego opiekowała się mną babcia, rodzice byli w pracy i wyrosło ze mnie takie chuj wie co. "

Podziękuj babci, bo przez to 'chuj wie co' trafiłeś właśnie na stronkę.

"Odpowiedziała z lekkim uśmiechem, że musi a ja prawie zszedłem na zawał."

Ale żyjesz, więc jest dobrze.

"To tyle, z tej żenującej historii, może w jutro, albo dopiero w poniedziałek znowu atakuje, a pewnie wyjdzie jak zwykle... heh..."

No wyjdzie, jak taki masz plan to go zrealizujesz Smile

HAHA, mistrzu świata, większego pesymisty/sceptyka nie spotkałem. Jako, że ja wielki optymista/marzyciel kiedyś byłem podobny, ale zmieniłem swoje procesy myślowe, które już się zalokowały i muszę przyznać, że lepiej mi jest tak jak teraz. Więc najpierw zmień swoje myśli, bo nad nimi masz całkowitą kontrolę...

Ale co tam, zrobisz jak uważasz. Jakby co to na priv jestem dostępny, jakbyś chciał stać się optymista, to pomogę.

Widać, że masz poczucie

Widać, że masz poczucie humoru ('chuj wie co' mnie rozwaliło'), dystans do siebie i ogromny potencjał, tyle tylko, że musisz się przełamać. Wyluzuj trochę, przecież nic się nie stanie jeśli nawet (w co szczerze wątpie) dziewczyna powie do Ciebie 'spadaj'. Ona straci, a nie Ty, Ty spróbowałeś, nie? Więcej wiary w siebie i na prawdę może coś z Ciebie być! Smile

Portret użytkownika dickinson

Nie mogę kurwa nie mogę:D

Nie mogę kurwa nie mogę:D genialny wpis tak się naśmiałem, nawyobrazałem Ciebie w tych sytuacjach, siedzącego na ławce zchodzącego na zawał, szukającego laski, która sama Ci powie chodz do mnie;) Nie ma tu zadnej ironii ani naśmiewania się z Ciebie. Poczułem ten wpis świetny jest. Masz poczucie humory na wysokim poziomie ;D haha Laughing out loud dobre dobre bym się z Tobą przeszedł na miacho:D Może kiedyś bedzie okazja w górach;)
nie można gadać o chodzeniu po górach? można i to skutecznie. Pomyśl i wymyśl otwarcie i rozmowę właśnie na ten temat;)

Portret użytkownika Fan

dickinson, na prawdę

dickinson, na prawdę śmiesze...

Nie wiem czy chłopak wchodzi na stronkę, ale mam z nim kontakt na gg i jest z nim o wiele lepiej tudzież stał się szczęśliwszy.