Witam, mam taki problem, podoba mi się pewna aptekarka, (rzucam palenie i kupuje co 2 dzień niquitin), zawsze jak wchodzę i ją spotykam staram się być opanowany, uśmiecham się do niej ona do mnie też, czasem wspomnę coś o pogodzie ale nie wiem o czym z nią porozmawiać, może ktoś mi coś sensownego podrzuci, myślałem żeby zaproponować jej spacer, ale jak ona mnie nie zna i nie zagadałem do niej na żaden sensowny temat (za wyjątkiem pogody i że papierosy drożeją i trzeba je rzucić) to może to zlać, powiedzcie co jej powiedzieć, od razu prosto z mostu że mi się podoba, czy poczekać i spokojnie coś wkręcać, pozdrawiam
Haha, ale ten świat jest zabawny w temacie zbieżności. Mój kumpel jest z dziewczyną, która pracuje w aptece. Z racji tego że jest ona wyjątkowo atrakcyjna ma już paletę stałych pacjentów. Potem opowiada o typach którzy proponują jej drinka po pracy, wyjście do kina, albo prawią komplementy. Ale gdyby opowiedziała przy stoliku w pubie że ktoś podrywa tekstem :
najlepiej dac jej kartke z udawana recepta. na takiej kartce np. piszesz, ze chcesz sie z nia spotkac itp. tak podobnie zrobil dr piechocki z "czlowieka z m 3" tylko, ze u niego nie skonczylo sie to dobrze
najlepiej dac jej kartke z udawana recepta. na takiej kartce np. piszesz, ze chcesz sie z nia spotkac itp. tak podobnie zrobil dr piechocki z "czlowieka z m 3" tylko, ze u niego nie skonczylo sie to dobrze
najlepiej dac jej kartke z udawana recepta. na takiej kartce np. piszesz, ze chcesz sie z nia spotkac itp. tak podobnie zrobil dr piechocki z "czlowieka z m 3" tylko, ze u niego nie skonczylo sie to dobrze
nie pytałem się was co źle zrobiłem, bo w sumie uświadomiłem sobie że ten tekst to szydera, ale chciałem się was zapytać co zrobić żeby było dobrze
Masz zagadać jak do kobiety, a nie aptekarki i wyciągnąć od niej numer, aby się umówić, lub od razu się umówić.
Tak od razu to ja nie lubię osobiście i wolę pierw dziewczynę poznać więc może dowiedz się o której robote kończy? Jeżeli jedzie autobusem do domu po pracy zaczaj się na przystanku i podejdź, zagadaj jak facet do dziewczyny a nie koleś zza szybki. Pierw jakiś wstęp o tą pracę a potem pytaj o co chcesz. Módl się żeby autobus nie przyjechał po 5 minutach. Nie gadaj o czynnikach makroekonomicznych stymulujących wzrost cen papierosów bo wapię by to ją interesowało, chyba, że zmienia się w leszka balcerowicza po godzinach to ok
Możesz też ją oczywiście zagadać w robocie, ale wg. mnie to nieładnie przeszkadzać komuś w pracy, chyba, że stoi na promocji to można
Na pewno nie właź w dupę i nie praw głupich komplementów.
Sic Luceat Lux