witam. to zarazem pierwszy post na tym forum. w chwili wolnego czasu skrobne pare słow o sobie, tymczasem przedstawie wam sytuacje i rzecz jasna czekam na ciekawe wskazówki 
sytuacja jest raczej typowa i moze nieco smieszna, zdaje sobie z tego sprawe. ale tak to jest jesli ktos nie ma problemow - wtedy sobie je sam stwarza :] no to startujemy z dyskietki.
2 tyg temu na ognisku u kolegi P poznałem A. 3 lata młodsza, ale widac u niej potencjał na piekna kobiete w przyszlosci. No to mysle - nie przepuszcze okazji
i tak jak sobie postanowilem tak zrobilem. Ciezko bylo odczytac od niej IOI itp bo dziewczyna niesmiala (taki tez lekki no-life) ale tak czy siak spodobalem sie jej, przyznala to pozniej mojemu koledze P. Dobra, to pryszcz. tydzien pozniej, wpadlem z kolegą P do niej w odwiedziny, poszwedalismy sie po miescie (kolega P robi ciagle za winga, kumaty koles, chce nas spyknac). tym razem od niej wiecej IOI, kina itp. ok, wymiana numerow. Zadzwonilem nastepnego dnia, mowie jej ze spotykamy sie w okolicach czwartku, bo w pon wyjezdzam a pozniej juz ciezko bedzie znalezc czas (ona wie ze wyjezdzam na tydzien a potem smigam do wrocka na studia) i chce ja jeszcze zobaczyc. Ona ze jasne, dobrze by bylo ale nie ma czasu bo szkoda jej sie zaczela, zapiernicz itp.
wtedy pierw myśl - ok, olać ją. gdyby nie to ze ciagle wypytuje o mnie mojego kolege P, daje znac na moj telefon itp. i teraz - proponowac spotkanei jeszcze raz w mysl zasady ,,co cie obchodzi co ona mowi"? bo jest dzis czwartek, w pon wypierniczam z miasta a mam ochote sie z nią spotkac tak porządnie, 1 vs 1 :]
P.S a wszystko sie sprowadza do tego ze dziewczyna troche no-lifeowa, malo znajomych itp, kontaktu z chlopakiem podejrzewam nigdy nie miała i teraz jej schemat dnia wyglada rano do szkoly, potem do domu i tak w kolko. zreszta, kolega ją zna juz długo więc sluzy mi radami w jej sprawie.
smieszna sprawa, ale tak to juz jest kiedy sie komuś nudzi
pozdr, Adam
ma 16 lat. tez mysle ze w tym wieku dziewczyny dzis są juz jak szalone krowy no ale ona wlasnie jest inna. cicha, raczej malo pewna siebie itp. ale widze ze przy mnie zaczyna czuć tego bluesa
inni tez to zauwazyli.
a rodzicow...tylko jej mame poznalem. mila jak nie wiem co, ale wlasnie podobno despotka jakich mało.
dzieki gen. tak tez zrobie.

co do matki. bylem u niej w domu. mama od razu z otwartmi rekoma mnie wita, oferuje obiadzik, zadowolona bo jestem pierwszym gosciem jej corki (nigdy nie zapraszała nikogo), mowi zebym wpadł jeszcze raz, chciala do kuchni mnei zaciągnac do wspolnego pieczenia itp. ale chyba za zamknietymi drzwiami tak naprawde swoją corke strofuje.
a szkoda mi panny A odpuscić. fajna dziewczyna ktora chce rozkrecic
dodam ze kiedy dzwonilem do niej 4 dni temu, w tle slyszalem jej mame i teksty w stylu ,,pozdrow Adama" itp. ale keidy u niej byłem, to czesto przywoływala corke do siebie i za zamknietymi drzwiami cos jej mówila. mozna sie oczywiscie domyslec co :]
akurat ja myslalem o zrobienia czegos w sobote. tydzien temu, kiedy u niej byłem miala wolny dzien, zadnych ograniczen czasowych i innych bajerów.
w rozmowie poweidziala mi ze zawzse chciala grac w tenisa. a ze ja akurat gram, no to wiadomo - chce jej to zaproponowac. w godzinach rannych, bo wtedy najlepiej wiec mysle ze problemow z powrotem itp by nie było.
hmm...
Tez mam teraz problem z taka nieśmiałą laską. Było IOI, ale jak jej proponuje spotkanie to jakieś bezsensowne wymówki. Podzielam zdanie gena (chyba dobrze odmieniłem), ze lepiej podejść spokojnie niż nie dawac jej wyboru bo moze sie przestraszyc. Zobaczymy co z ego bedzie..