Byłem dzisiaj w galerii handlowej i podbiłem do laski przy stoisku z jakimiś błyskotkami. Widziałem ją kiedyś i zrobiła na mnie duże wrażenie. Było to przy tym samym stoisku, ale wtedy towarzyszyła koleżance i wyglądała na klientke albo jakby ją odwiedzała.
Dzisiaj do niej podbijam i face to face i zaczynam wkręcać:
Ja: czesc
Ona: czesc
Ja: wiesz, jak wjeżdżałem pare minut temu po tych ruchomych schodach, odniosłem wrażenie, że gdzieś cie już wcześniej widziałem.
Ona: ale ja cie nie znam (ze zdziwieniem i z usmiechem)
Ja: ja ciebie też nie
ale skądś cię kojarze. Pracujesz tu?
Ona: Od niedawna, przedtem pracowałam na stoisku obok.
Ja: Aaa już kojarzę. To było jakiś czas temu. Ty jesteś tą dziewczyną, która stała w tym miejscu gdzie ja teraz stoję i rozmiawiałaś z koleżanką. Do tego miałaś na sobie jakieś bardzo niewygodne buty, które co chwila zdejmowałaś.
Ona: rozpromieniona i śmieje się.
Ja: Zdarza ci się nosić niewygodne buty?
Ona: Tak.
Ja: To o której kończysz pracę? 
Ona: o 21.
Ja: czyli razem z zamknięciem całej galerii. Wiesz, ja już zazwyczaj śpię o takiej późnej porze (ironiczny uśmiech).
Ona: ciągle patrzy na mnie i sie uśmiecha.
Ja: Jak ci na imie?
Ona: Marta.
Ja: A co tu sprzedajesz?
Ona: To co widzisz.
Ja: Rozglądam się. Biżuterie? Upss... to się wydało.
Ona: Co?
Ja: Że nie przyszedłem tu niczego kupić tylko zagadać z Tobą 
Ja: Wyglądasz na zawstydzoną.
Ona: No bo mnie zaskoczyłeś.
Ja: Niechcący
po czym wyciągam telefon z kielni(kurde fakt, trochę ślamazarnie) i podaje go jej mówiąc żeby się wpisała.
Ona: Odwraca się bokiem do mnie i mówi, że nie.
Ja: Dlaczego? (kurde, wiem ... nie powinno tego być)
Ona: Bo mam chłopaka.
Ja: (śmieje się) każda tak mówi. Ale ja nie przyszedłem rozmawiać o twoich problemach, zapisz 
Ona: Nie ma mowy.
Ja: Okej, ja nie proszę dwa razy 
Ona: I bardzo dobrze.
Z mojej strony padło już tylko krótkie cześć z uśmiechem i zjechałem sobie w dół schodami nie patrząc na reakcje (której pewnie nie było).
Jestem żądny waszych ocen. Oceniajcie, komentujcie, poprawiajcie, jak coś było dobrze to pochwalcie.
No i kurwa jeszcze spięty byłem troche, fakt. Ale to już tylko ja sam mogę zniwelować praktyką. Blah!
Stałem naprzeciw niej i nawijałem tak jak tu opisałem
No pewnie, a Ty nie?
Było to wtedy, jak wjeżdżałem na góre schodami, które zjeżdżały w dół (tyle że musiałem pomagać sobie nogami).
Chociaż jedna zajęta laska nie dała się złapać na haczyk
Rafciu, to już druga (Ten sam sposób - ST z chłopakiem). Druga z czterech od czwartku. Ale temat jest o tej, bo naprawde jest warta uwagi
Ile mnie dziewczyn spławiło.Miło sobie pogadałeś a że laska woli sobie postać i się ponudzić to już jej sprawa.Dobra robota tak trzymaj;]
www.solidgate.pl
Ja też nie widzę nic złego , a pua , pro , fajny , cool - nie jestem i nigdy nie będę. A może faktycznie ma chłopaka , więc nie koniecznie to musi być ST.
Po za tym ten fakt zaskoczenia....
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Nie poddawaj się Berg
nie każda Ci odpowie "nie ma mowy" 
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Dzięki wszystkim. Praktykujemy dalej przy sobocie. Pozdro
Tak czy siak,punkt dla ciebie-bezcenne doświadczenie.
Good work..
To że nie dała numeru mogło być spowodowane wieloma rzeczami ,może nie byłeś w jej typie ,albo może faktycznie ma chłopaka ,nic nie wiadomo ,więc nie przejmuj sie ,tak trzymaj ,powodzenia
Nieźła podstawa, ale według mnie za szybko chciałeś jej numer. Mogłeś odpowiedzieć jej że z chęcią poznasz jej "chłopaka" lub jeszcze porozmawiać dłużej i jeszcze raz spróbować. Dwa kroki w przód jeden w tył
Bubs