oj urwałem wczoraj, wyborowa i Smirnof na stół wjechała
średnią Polską podtrzymaliśmy a żeby nie mówić że przekroczyliśmy
no a że na kacu powstawały wynalazki, odkrycia i najmądrzejsze cytaty to ja i cosik skrobnę.
Może na początek podziękowania, jestem tu od listopada i widzę jak przez ten czas się zmieniłem. Cały świat myślowy o kobietach, mój stary świat, taka Europa, runął. Jestem na etapie poznawania nowego świata, no aktualnie można przyjąć że opuściłem galeon i wszedłem kilka kilometrów w głąb dżungli, do El Dorado jeszcze wiele dni i nocy marszu, a flora kontynentu skutecznie marsz utrudnia. Dobra mapa od kartografów z miasta podrywaj.org jest i tylko dzięki jej marsz żałobny gra w trzewiach głodnego Jaguara.
Co się zmieniło dokładniej:
-staram sie żeby laski nie jechały mi po bańce, nie gram w ich gierki, nie latam za nimi jak niby obrażone
-to chyba zboczenie 'zawodowe" ja z każdą laską z którą gadam lekko uwodzę i nie musi być to wcale shbbbbbbbbbbb
-bajere zawsze miałem ale teraz dużo się polepszyła, stosuje fajne negi i widzę efekty. Laska niby obrażona która po paru dniach sama próbuje zwrócić na siebie uwagę.
Jednym słowem poderwanie laski nie traktuje tak jak kiedyś muszę, muszę, będę walczył jak lew. Normalnie chce to chcę jak zaczyna kręcić okey nic na siłę
Ale co muszę zmienić:
-do lasek w robocie podchodzę lajtowo, gadka z koleżankami lajtowo, ekspedientki, urzędniczki itp. spoko ale podejście do całkiem obcej laski na ulicy, no element muszę poprawić i naprawię go praktycznymi metodami
To jest ten mój największy mankament.
Negi często stosuje i lubię tą broń jednak uczę się jeszcze dobrze ją dawkować, od niegroźnego nega do obrażenia kogoś nie daleka droga, przecież nam o to nie chodzi.
Otwieracze to też raczej nie problem, wymyślam jakieś takie głupie i nie mające sensu, bardzo pokręcone. Pierwszy test czy laska się nadaję, nie zrozumie to za mała inteligencja, nie zaśmieje się to słabe poczucie humoru, dwie te rzeczy dla mnie bardzo ważne
Oczywiście nie przekreślam lasek od razu ale daje mi to już początkowy obraz czego mogę się spodziewać. Np. stoję z kumplem w robocie gadam i nagle z dupy mówię a widzisz a koleżanka bardzo chce mi postawić kawę i pokazuje na jakaś laskę na którą nie zwracałem uwagi w ogóle przed chwilą.
Często stosuje też, no wg. mnie zabawne, otwieracze. Kiedyś się zapytałem laski czy chce startować w sztafecie, ku chwale naszej firmy, to jest dziwna sztafeta bo 3x400m, i potrzebujemy jednej osoby. A lepiej by wyglądało jak by skład był mieszany bo równouprawnienie i takie tam i nawijam. Zawsze miałem gadane więc jak się już rozkręcę to leci.
Jeśli chodzi o próbę wyciągania numeru to w mojej robocie np. były 3 z czego 2 udane i to bez większych problemów, jednej laski nie rozgryzłem jeszcze. Typ kobiety moim zdaniem tylko która musi pokazać że jest księżniczką a facet ma czekać i prosić się aż pani łaskawie zgodzi się na spotkanie, ja jej od razu pokazałem że ja taki nie będę.
Przeżyłem też parę rozczarowań, laska z daleka fajna , super dziunia, czas podbić. Z bliska, czar trochę opada, nie powiem dalej mi się podoba ale już nie jest zjawiskowa. Zagaduje i co, czuję się jak zwiędnięta pelargonia, ja po tygodniowym mitingu picia mam więcej w głowie niż ona w tej chwili. Miałem też dwie dziwne sytuacje jedna z panią A. no już miałem wyciągnąć ostrzejszą batalię podrywu a tu przypadkiem się dowiaduje że panna 20 lat ale z mężem i z dzieckiem
a jako dobry polak i prawie katolik no nic musiałem posiąść tej nocy dziewczynę z okładki pani domu.
Ile ja lasek przez ten okres poznałem, szkoda że po zwojach mózgowych moja była robiła rajd Paryż-przysadka mózgowa. Nie potrafiłem jakoś się od niej odciąć, myślowo i pseudo uczuciowo dalej byłem z nią związany. Wiadomo te uderzenie kilofa zostawi mi na zawsze pęknięcie w bańce, tak jak Babia góra zostawiła mi bliznę na głowie ale to już inna historia
Jak już do czegoś dochodziło, mowa tu nie o już ją kocham, mogło by coś z tego być to ja zacząłem się wycofywać. Na szczęście to było na początku mojej przygody z tą stroną, powoli ale następowało poprawa i pewnie dalej postępuje, byle do przodu. Jak była przestała mi serfować w myślach to pojawił się inny problem. Ja nie chcę się angażować, ja wiem że przecież bez deklaracji itp.ja wiem jak to jest jak z kimś jesteś i nagle słyszysz traktuje cie jak kolegę. Nie chcę drugiej osobie tego robić a laski tylko do dupaki znam i t mi na razie wystarcza.
Jednak człowiek coraz starszy i rozglądam się za jakąś laską na dłużej, nie mówię na zawsze bron boże, nie szukam już jednak tylko przygody, jakaś stabilizacja w moim dziwnym życiu by się przydała.
Podrywam laski z jednak z myślą jedną, "Nigdy nie pozwól żebyś był smutny, zły, lub załamany przez laskę. Nigdy nie pozwól też aby laska ci jeździła po bańce" One są ludźmi jak my i jeśli zaczyna coś kręcić kombinować to nara, mój czas, nerwy i spokój ducha jest bardzo ważny.
Odpowiedzi
ojj kokoskop widze ze
pon., 2010-06-21 10:18 — Artur94ojj kokoskop widze ze postawiles sobie wysoka poprzeczke
powodzenia ci zycze 
super, że masz wolę do walki
pon., 2010-06-21 10:47 — canis lupussuper, że masz wolę do walki
Odstąpisz trochę? 
Dycha za smirnoffa, dobra
wt., 2010-06-22 08:31 — EuroDycha za smirnoffa, dobra wódka