Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Akcja bez skrzydłowego..

Portret użytkownika radzik89

Siedząc wieczorem przed lapkiem byłem rad, że mój blog wypadł nad podziw dobrze w oczach innych użytkowników. Wziąłem więc gitarę i zacząłem brzdąkać kilka moich ulubionych motywów. W ten czas zadzwonił do mnie kumpel i zapytał czy nie mam chęci pójść z nim i z jego znajomymi do jakiegoś klubu... Oczywiście zgodziłem się po chwili. Szybki ogar i ruszyłem do klubu w którym mieliśmy się spotkać, nazwijmy go "G". Mając w głowie to co napisałem we wcześniejszym blogu, że trzeba wszędzie być zawsze pozytywnym, taki właśnie wpadłem do autobusu. W nim była pewna grupka, płeć mieszana. Z jednym ziomkiem tej grupy zacząłem konwersację przy automacie biletowym. Pożyczył mi 5 gr Laughing out loud, troszkę porozmawialiśmy o klubach, o kanarach.. Dlaczego o tym wspominam ?
Wspominam dlatego moi drodzy, ponieważ jeżeli mamy mieszaną grupę lub ogólnie grupę, to aby się do niej- nazwę to tak brzydko "wkupić", należy "zaprzyjaźnić" się z jednym z członków tej grupy. Wtedy jesteśmy inaczej postrzegani przez resztę członków tej grupy. Takie jest moje zdanie. W ów grupie nie było może jakiś fantastycznych dziewczyn ale potraktowałem to jako trening..

Wysiadając z autobusu ruszyłem w stronę klubu. Po drodze spotkałem znajomych- dokładnie to trzy dziewczyny i jednego znajomego. Jednej z dziewczyn nie znałem, więc przedstawiłem się ładnie Wink Natomiast jedna ze znajomych pisze do mnie często, nawet zostałem przez nią zaproszony na wesele na którym nie mogłem być. Zaczęła mnie namawiać abym poszedł z nimi do klubu "C". Oczywiście odmówiłem bo kumpel to kumpel i nie zapominajcie o tym.

Wszedłem do klubu "G". Grupka była mieszana, raczej bez rewelacji jeśli chodzi o dziewczyny. Zapoznałem się ze wszystkimi siadając obok mojego kumpla, ponieważ musiałem się w obcą grupę "wkupić". Trochę tańcu na parkiecie, z jedną dziewczyną troszkę dłużej pogadałem, kumpel oczywiście zajmuje się już jedną (cały czas obręb grupy). Nagle na parkiecie widzę pięć, może siedem dziewczyn, w tym jedna naprawdę ładna dziewczyna. Chciałem zwerbować kumpla na skrzydłowego ale ten był niestety zajęty. Chuj, stałem może z 20 minut myśląc jak podejść do tylu panienek. Naprawdę, nic konkretnego nie przychodziło mi do głowy. Po chwili dostrzegłem obok stojące dwie dziewczyny: HB5 i HB7. Nosz kurwa skrzydłowy jak nic potrzebny. No ale to co wymyśliłem to do teraz śmiać mi się chce Laughing out loud Wiecie, że w klubach od paru dni są specjalne sale dla palących. Więc podchodzę i mówię:

Ja: Cześć, masz może zapalniczkę ?
HB5: Tak Smile i wyciąga ją chcąc odpalić mi papierosa, którego nie mam Laughing out loud
Ja: Tutaj nie można palić, czy mógłbym ją na chwilę pożyczyć ?
HB5: Tak, jasne.
Ja: Tylko czekajcie tutaj Wink

Oczywiście zapalniczkę wziąłem, przeszedłem się do ubikacji i z powrotem. Podchodzę:

Ja: Dzięki, jak macie na imię ?
Obie się przedstawiły...

Ja: Słabo się bawicie, dlaczego nie jesteście na parkiecie?
HB5: Zaraz pójdziemy, musimy trochę odsapnąć.
Ja: To chodźcie teraz Wink

No we trójkę poszliśmy na ten parkiet, zamieniłem kilka słów z HB5 no i kurwa nie wiedziałem trochę jak to rozegrać Laughing out loud Miałbym skrzydłowego, wziąłby jedną a ja drugą i po sprawie. No ale biorę HB7 do tańca i mówię: może się koleżanka nie obrazi. No i dalej wszystko już poszło jak z górki: HB5 tańczy sama, ja z HB7. Ostre kino, i ślina na parkiecie. Laska na pewno wypiła więcej ode mnie, wkładała mi język w usta czego nie lubię (ja wypiłem tylko jedno piwo). Dałem jej mój numer a ona powiedziała, że zadzwoni...
Chuj- myślę sobie. Nie zadzwoni bo była trochę wstawiona. W sumie to mnie trochę zmartwiło bo co innego jest wyrwać trzeźwą laskę, a co innego pod wpływem... Pożegnałem się z tamtą grupą i wróciłem do domu.

Wstaję dzisiaj około 11- patrzę a tu nieodebrane połączenie, numer mi nieznany. Okazało się, że to ona Smile Także, jest jakiś postęp. Bardziej niż z numeru dumny jestem, że potrafiłem podejść i spróbować zagadać, tym bardziej, że nie miałem skrzydłowego Wink

Dziś ustawiłem się z kumplem, ale innym. Akurat z niego jest bardzo dobry skrzydłowy, także kolejny trening...

Odpowiedzi

Portret użytkownika splawik123

Świetna taktyka z tym

Świetna taktyka z tym "wkupywaniem" się do grupy. A co do podejścia do setu 2 - osobowego to ciężej jest zbudować coś więcej, jeśli nie masz skrzydłowego bo ona raczej nie zostawi na dłużej koleżanki samej. Nie raz ten sam problem miałem:D

Powodzenia z tą "koleżanką":)

Portret użytkownika Ninji-tsu

-Wasza nie obecność na

-Wasza nie obecność na parkiecie świadczy o tym że nie potraficie tańczyć
-Nieprawda umiemy
-Tak?No to pokażcie na co was stać(bierzesz jedną za rękę i idziecie w tany)
Skromniutko i trza umieć tańczyć ale jest Smile

Wszystko spoko, myślisz i

Wszystko spoko, myślisz i dobrze kombinujesz tutaj duży plus dla Ciebie. Błąd był tylko w tym że to Ty podałeś jej swój numer telefonu a nie ona Tobie. Zwykły tekst typu - (wyciągasz telefon) "wpisz mi swój numer a ja postaram się odezwać" i gotowe, Ty masz kontrolę kiedy zadzwonisz a nie ona. Powodzenia w kolejnych akcjach Wink

Portret użytkownika radzik89

Tylko wiecie, w klubie był

Tylko wiecie, w klubie był taki problem, że było głośno, także ciężko było rozmawiać Tongue tymczasem spadam na następny trening..

Portret użytkownika Bastek

Hoon wstawiony ?

Hoon wstawiony Laughing out loud ?

Portret użytkownika matti

Bo to on chciał ogień od tych

Bo to on chciał ogień od tych dziewczyn, a nie odwrotnie. Wink