Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ah te kobiety- olać czy próbować

Ah te kobiety- olać czy próbować

Pisząc ten post , szukam od was jakiś wskazówek , porad , jakie wy macie do tego zdanie.

Zacznę banalnie , poznałem kilka miesięcy temu dziewczynę (19l).
Na początku nic wielkiego, ja miałem dziewczynę , ona raczej też kogoś tam miała.
Ale widać było z jej strony jak i mojej zainteresowanie sobą, nic po za tym.
Kiedy moje drogi rozeszły się z moja ex oraz w miedzy czasie jej również,
to postanowiłem poznać ja bliżej.umówiłem się z nią na pierwsze spotkanie,
powiem szczerze z mojego odczucia takie sobie , z jej zapewne też.
No ale nic , nasza chęć poznania się trochę zwolniła, minęło trochę czasu i znów poczułem , że warto spróbować kolejny raz, jak powiedziałem tak też zrobiłem.
Nasze kolejne spotkanie było o niebo lepsze niż poprzednie, z racji tego , ze postudiowałem trochę tą stronę i postanowiłem wprowadzić parę rzeczy w swoje życie.Zabrałem ja w ,,swoje,, miejsce , tam gadka się rozkręciła, było kino , pierwszy pocałunek, generalnie moim zdaniem tak jak powinno być. Na pożegnanie dostałem buziaka , SMS z podziękowaniami za wieczór.Później dałem jej delikatnie do zrozumienia , że teraz do niej należy next step, po czym posypało się trochę ST , które zgrabnie odbijałem.Nie szczędziła nawet prze sms-y Smile.
I nadszedł dzień wigilii firmowej(zapomniałem dodać, ona pracuje tam gdzie ja z tym , że rzadko się widujemy) na początku jak to na początku ,drętwo z powodu znikomej ilości alku we krwi oraz obecność szefostwa krępowała. Ale jak już,, kapo,, pojechało do domu , to z wigilii zrobiło się wesele:). Ja nie piłem bo sobie tak powiedziałem i koniec a po drugie na rano do pracy jako kierowca, ale teraz myślę , że to błąd bo zostałem zwerbowany na kierowce...
Była gdzieś godzina późna , po czym ta owa koleżanka , zaczęła się wtulać we mnie , były pocałunki i takie tam,czasem swoim zachowaniem sprawiała bym był o nią zazdrosny, ale oczywiście nie dawałem po sobie poznać niczego takiego,  jednym słowem zaczęło być milo. Aż w pewnym momencie jedna z balujących spytała się czy my jesteśmy parą , na co ja stanowczym głosem odpowiadam NIE. Podobna sytuacja powtórzyła się jeszcze raz.
Gdy wigilio-wesele dobiegło końca , zostało nas się 4 osoby w tym także ona.Po odwoziłem wszystkich po domach , ją na końcu. Gdy już byliśmy pod jej  domem  to powiedziałem , że jestem zmęczony  i jadę do domu  po czym zauważyłem, iż chce na pożegnanie buzi , tak więc uczyniłem.

Streściłem najciekawsze moim zdaniem momenty z ostatniego miesiąca.

Do czego zmierzam , a no do tego w moim odczuciu robię wszystko jak należy , daje jej do zrozumienia , że jestem zainteresowany , ale nie potrzebujący.Nie latam za nią ,nie wydzwaniam , pisze sporadycznie esy(teraz postanowiłem iż jak np. w jednym dniu ona pierwsza napisze to ja w następny, jeśli nic nie napisze to ja tez).
Ale kurde ile mam czekać , w któreś z naszych rozmów napomniałem , że oczekuje czegoś więcej niż tylko koleżeństwa , ale nie ma to być teraz , zaraz, już, ona na to dobrze zaznaczasz , ze nie teraz już,
Wiem , iż jest mną zainteresowana, ale co myślicie , że w jej głowie jeszcze nie jest czas na coś nowego , bron Boże nie naciskam.Dodam też Ona nie należny do nieśmiałych kobiet.
Wiem na pewno , że mi na niej tak bardzo nie zależy by olać sprawę i zająć się nowymi a z drugiej strony mam wrażenie że może wyjść z tego coś ciekawego a i nie powiem chętnie bym ja zaprosił to swojego łóżka:).

co myślicie pogadać z nią i powiedzieć ,,Żeby  coś wyszło trzeba chęci z obu stron, ale nic na siłę.

Ok koniec Smile

Portret użytkownika pentis

Jesteście dorośli, zatem

Jesteście dorośli, zatem zaproś ją na kawę, stwórz miłą atmosferę, a dalej już samo powinno się potoczyć Smile