witam! postaram się opowiedzieć problem w kilku zdaniach.
3 miesiące temu poznałem pewną dziewczynę. Wpadła mi od razu w oko. Na początku była sporadyczna wymiana SMSów, wiadomości na GG i przynajmniej raz w tygodniu spotkanie. Z biegiem czasu na tej dziewczynie zaczęło mi coraz bardziej zależeć. Zaczęliśmy się coraz częściej spotykać. Przez 2 ostatnie tygodnie spotykaliśmy się niemal codziennie (dodam, że na jej prośby). Widać było po niej, że jest szczęśliwa spotykając się ze mną. Ja też. Wszystko byłoby ok gdyby nie dzisiejsze dziwne wydarzenia...
O te spotkanie poprosiłem ją ja. Spotkaliśmy sie. Po ok. godzinnym spacerze zadała mi pytanie którego nigdy nie zadawała: "Podobam Ci się?". Na to ja powiedziałem: "skłamałbym gdybym powiedział nie". I tu akcja obraca się o 180 stopni. Dziewczyna (na ogół wesoła, miła itp.) robi się zimna jak lód. Przestaje sie uśmiechać, zaczyna nawet delikatnie sugerować żebym dał jej spokój. Powiedziała że musi wracać do domu. Zaproponowałem że ją odprowadze. Zgodziła się. Po drodze zamieniliśmy dosłownie kilka słów - nic znaczącego.
Na samym końcu popełniłem prawdopodobnie błąd. Gdy odprowadziłem ją pod same drzwi domu powiedziałem jej że bardzo mi się podoba i że chcę z nią nadal sie spotykać - po prostu być z nią. Ona powiedziała że nie wie czy to ma jakikolwiek sens. Na "do widzenia" palnąłem tekst w stylu: "mam nadzieje że nie popsuje to naszych relacji", na to ona: "ja też".
Mam pytania. Czy pomimo moich tekstów dzisiaj może powstać między nami związek? Jeśli nie to jak to odkręcić by było miedzy nami przynajmniej tak, jak kilka tygodni wcześniej??
Błąd za błędem:) Odwróć sytuację o 180 stopni, nie okazuj jej zainteresowania, musisz odzyskać kontrolę głównie nad sobą!
Mówcie mi wiejski Cassanova
a nie podjeżdża wam jakimś Shit Testem te jej dziwne zachowanie?
Janko, czekaj czekaj? 3 miesiące ok, ale czy Ty ją pocałowałeś w ogóle??
Mówcie mi wiejski Cassanova
Proponuję magiczne działanie chłodnika
Mniej więcej tydzień.
U mnie chłodnik już po 2 dniach sprawia cuda. Niedługo to opiszę
...
Ja pierdol sam mam ochotę jej zajeba*.
Człowieku trzymaj ją krótko, jak mówił Hamurabi "oko za oko"
więc olej ją, na kilka dni, ma być ZERO, NULL KONTAKTU z Twojej strony, a jeśli pierwsza napisze to ją zlewaj. Jak się dowiem, że do niej napisałeś to po Tobie
Radze wybrać się na miasto i "rozeznanie się w terenie"
Są trzy rodzaje kobiet: damy, nie damy i nie każdemu damy.
Chlopie...za taki wyskok lasce nalezy sie pozadna kara. Chlodniczek, minimalnie tydzien, zero kontaktu. Potem to juz wedle uznania
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
Moim zdaniem wpadł w ramę kolegi. Ona nie chciała się angażować i profilaktycznie zadała pytanie "Podobam Ci się?". Odpowiadając jej potwierdzająco utwierdziłeś ja w zdaniu że musi to szybko zakończyć bo Ty się zakochasz a ona tego nie chciała.
W mojej ocenie Twoje błędy to:
- za długo się spotykałeś mało działałeś. (Pamiętaj zasadę Grycjana 3 spotkań)
- po jej chłodniku widać że straciłeś głowę kolejny błąd.
- za bardzo Ci zależy
Wszystko się da odkręcić. Przed poznaniem tej strony też taki byłem, też miałem sytuację że się angażowałem i mnie olewały. Po kilku tygodniach zmieniłem w sobie wiele. No i te same co mnie olały znów zaczęły się mną interesować.
Łeb do góry!
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
W sumie to ze jej dales do zrozumienia ze Ci sie podoba to nie jakis bład. Chodz ja na twoim miejscu byl jebnal nega w tamtym momencie. Kolejne twoje teksty to juz blad. Teraz musisz odbudowac swoja pozycje , olej ją. Skoro piszesz ze sie czesto spotykacie , to juz kilka dni dadza mega reakcje z jej strony
pamietaj to ty jestes dla niej nagroda!
powodzenia , aa i jak ktos tam napisal , jesli jeszcze jej nie pocalowales to zrob to 
jak dla mnie to spierdoliłeś totalnie "podobam ci się?" jak slysze takie cos na pierwszej randce to az sie prosi o neg i wogole. I ze wy nie kumacie ze trzeba utrzymywac taki stan ze ona ma sie starac o was a nie na odwrot tez nie rozumiem. I trzeba utrzymywac stan ze ona nie wie co Ty od niej chcesz. TO JEST ZIMNA WOJNA (spotykanie sie) A NIE BAJKA DISNEYA!!!
Moim zdaniem spierdoliłeś i daj se na luz już z nią
semper fidelis
dla ścisłości: dzisiejsze nasze spotkanie nie było pierwsze, nawet nie 10. ona mnie zapytała czy mi sie podoba a nie na odwrót... czytanie ze zrozumieniem leży??
chyba u Ciebie, przecież wiem że to ona zapytała. Zjebałeś ST, potem brnąłeś w to, nie rozładowałeś negiem, nie rozładowałeś hujowej atmosfery po drodze, zjebałeś ostatni tekst po całości. DOSKONALE o tym wiesz więc się na mnie nie wyżywaj teraz.
semper fidelis
Olsztyn
No dobra, ale przez te 3 miesiące to co między wami było? Rozmawialiście na gadu/bzykaliście się/wychodziliście na koleżeńskie spacery? Czy Ty ją w ogóle pocałowałeś przez te 3 miechy?
na gadu rozmawiamy rzadko. wychodzimy na spacery, czasem odwiedzamy jakiś cichy pub. odnośnie pocałunków... nie jestem taką pipą żeby wstydzić się ją pocałować tym bardziej że znamy sie juz 3 miesiące. pierwszy raz pocałowałem ją już podczas naszego 2go spotkania. wykorzystuję prawie każdą okazję by ją pocałować
Twoje teksty nie byly złe, bo powiedziales prawde i ok. Nie mysl o tym. bo tych bledow nie cofniesz. Mogles zartowac z tego pytania wziales je na pewno zbyt powaznie i to ja odtracilo. Nie wiem. Nie bylem przy tym.
Ja mowie do dziewczyn nienawidze cie i one sie usmiechaja.
Wazne jak to ona odczytala, dlatego nie skupialbym sie na tym co odpowiedziales, ale co ona mogla poczuc po twojej odpowiedzi... jaki stan pojawil sie w jej myslach. Czules to na 100%. Tam szukaj przyczyny i jak to odwrocic.
Mogles zrobic cos nie tak wczesniej i ona sie oddalila wtedy chlodnik nie zadziala.
Jesli to nie ten powod zadziala.
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
<powiedziałem jej że bardzo mi się podoba i że chcę z nią nadal sie
spotykać - po prostu być z nią. Ona powiedziała że nie wie czy to ma
jakikolwiek sens. Na "do widzenia" palnąłem tekst w stylu: "mam nadzieje
że nie popsuje to naszych relacji", na to ona: "ja też".>
Moim zdaniem po tym jest spalony jak turysta w amsterdamie.
semper fidelis
Wiem.Jest spalony ale chcialem dac mu powera i go podbudowac.
Jak to powiedzial powaznie to zepsul, ale czasu nie cofnie.
krzemko przemko podobno, sama powiedziala na koncu ze to nie zepsuje ich relacji, a ze sie caluja wiec w czym problem ?
tu ma duze mozliwosci jesli ma poczucie humoru
chiclabym miec takie latwe problemiki:)
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
no a co miala powiedziec? ale przewiduje "brak czasu" teraz z jej strony i "odezwe sie jak bede mogla" po propozycjach nast. spotkań... pewnie ze moge sie mylic i tego mu zycze.
semper fidelis
bedzie zajeta, masz racje
ale teraz wlasnie pora na poczucie humoru tyle ze jelsi wczesniej bylo powaznie to bedzie sztucznie.
ja dzis wylalem piwo na jakas obca kobiete dziewczyne w klubie i mi bylo wesolo, jej nie tyle ze po czasie dopiero zrozumiala moje zarty i pozap okazywaniem mnie kolezance itp jej zlosc obrocila sie na pozytyw:)
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
dzieki wszystkim za odpowiedzi!! na pewno zastosuje sie do waszych porad. za jakiś czas się odezwe o powiem jak to wszystko wygląda... Jeszcze raz DzIęKi!!!