3dzien podrywu w ktorym sie spalilem jak frajer.spinke mialem i niepotrzebnie planowalem.ok, wchodze na silke, przedstawilem sie z 2kolezankami i z nowa 3 kolezanka, ktora byla bardzo denerwujaca, poniewaz przeszkadzala mi w podrywie.Teraz wam mniej wiecej przedstawie moj zenujacy zaplanowany dialog, dobrze ze nie naszlo mnie zeby opowiedziec historie o mojej bylej, bo bym sie jeszcze bardziej spalil.
Co prawda troche na poczatku zartobliwie rozmawialem z ta kolezanka nr3(nowa) o robieniu masy bylem wtedy jeszcze jakos wyluzowany.Pozniej zaczelismy rozmawiac o moim wieku i zaczalem 1 neg na ta najladniejsza kolezanke o nosie zareagowala usmiechem a ja sie troche spialem ,poniewaz to byl moj pierwszy neg i balem jej sie reakcji... wiem wiem nie powinienem, ale nie wiem dlaczego tak sie stalo. Od tego czasu zaczal sie stres.Pozniej zmienilem temat "czym sie zajmuja" w tym momencie odbilem tekst z tym ze bede nim gotowal w stylu "jak sobie zasluzycie to czemu nie?;]" to moj ulubiony tekst i naturalnie mi zawsze wychodzi.Pozniej znowu zartobliwie zaczelismy temat o masie ze ta 3 kolezanka i sie zapytala czy mam 1 plyte (chodzilo o kaloryfel zlozony z 1 "plyty")Oczywiscie sie tutaj spalilem mowiac ze nie zalezy mi na wygladadzie i ze nie mam zadnej plyty.Teraz mi nasunol sie dobry zart, ale to juz za pozno, zycie..Teraz dalem komplement na ta 2 kolezanke o wlosach "ladne wlosy, sztuczne?"Po jakims tam czasie 1/2min Zapytalem czy by ze mna poszla obejrzec nowa maszyne na wszystkie partie miesni, oczywiscie takiej nie bylo, bo mialem plan ze pozniej pokaze jej bieznie i obroce to jakos w zart.Ja za wczesnie wystartowalem zeby isc i jeszcze zapytalem sie idziesz?Ona odpowiedziala ze pozniej.Tu troszeczke przerwy i sie rozeszlismy ja poszedlem cwiczyc i one poszly gdzies indziej.Ogolem powiem ze te negi i komplementy nie wyszly mi tak naturalnie, usmiechalem sie(nie za mocno), lecz mysle ze przez to ze planowalem przed tym za duzo.Wogole mialem takiego ciezkiego zamula jak mialem jakis nowy temat wymyslac, poniewaz planowalem..... na spontana mi to wychodzi 5x razy szybciej.No nic najwazniejsze ze uzylem tego nega 1 raz w swoim zyciu celowo a jakimis pannami nie bede sie przejmowal , ale wiem ze spalilem sie jak frajer i ogolnie jak sobie tak zartowalismy to mialem wrazenie ze sie ze mnie smieja..xD, ale nie martwcie sie bracia podrywacze odzyskam honor....xDMusialem wam to napisac , bo ja analizuje swoje bledy w podrywaniu dopiero jak napisze heh juz tak mam....;]Spotakalem tam kolege ktory z HB10 sie koleguje i napewno mnie zapozna, wiec teraz przejde na te lepsze znajomosci, wiecej kobiet poznam a tamtym moze jakas zazdrosc dopisze..xD
Ok, co uwazacie ze zrobilem jak frajer, jakies rady?
i dzieki za odp.
Przeczytałem kilka linijek tego tekstu i widzę, że popełniasz chyba największy błąd tj. planujesz przez co wszystko wychodzi bardzo sztucznie
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
dokladnie mialem uczucie ze nie wszystko naturalnie mi wychodzi i po nich tez cos takiego widzialem po tej akcji tak sie zawstydzilem...xD chociaz nie jestem wstydliwy.Po tym jak sie zaczol stes to czasami za szybko mowilem, ale probowalem zakamuflazowac usmiechem ze nie jestem zestresowany.Powiem ze mnie rozgryzly na bank ze je podrywam i ze w cos z nimi gram.Myslalem ze jestem jednak na poziomie poczatkujacy/zaawansowany w podrywaniu, ale jednak sie pomylilem i wracam do pojedynczych targetow;p.Teraz zaczne inne podrywac i nawiazywac nowe znajomosci, bo ogolnie tam malo osob znam .Ciesze sie bardzo ze tego dawnego kumpla spotkalem na tej silowni...xD
Po porazkach dojdziesz do zwyciestwa.
Nie planuj swoich podejść, masz być spontaniczny i kreatywny. Może nie wyjdzie na początku tak jak chcesz ale z czasem i spontaniczność i kreatywność się rozwinie. A tak daleko nie zajdziesz. Pracuj nad sobą
A i jeszcze jedna drobnostka ja w Twoim tekscie widze dwa negi 
"Teraz dalem komplement na ta 2 kolezanke o wlosach "ladne wlosy, sztuczne?"" - bo to też jest neg
hmm myslalem ze komplement..xDKreatywnosc i spontanicznosc rozwinie sie jak bede tylko rozmawial bez planu?Glupie pytanie ale coz...xD
Po porazkach dojdziesz do zwyciestwa.
Myśle że znasz odpowiedź.
Spontaniczność rozwinie się np wtedy kiedy jak zobaczysz laske to podjedziesz do niej bez planowania tego tydzień wcześniej. Ona pomoże Ci potem też sprawić żeby spotkania z laskami były bardziej ciekawe. Podejdziesz spontanicznie na luzie, układając w głowie jakiś sytuacyjny otwieracz i potem kontrolując rozmowe rozwiniesz swoją kreatywność. Warto mieć kilka gotowych rutyn z puszki gdyby faktycznie w Twojej głowie pojawiła się czarna dziura ale korzystać z nich tylko w wyjątkowych sytuacjach
Na początku z tymi otwieraczami czy tekstami możesz mieć troche problemów ale warto ćwiczyć tą kreatywność kombinując a nie ucząc się na pamięć bo to daje sporo możliwości w poźniejszych kontaktach z laskami.
"Wogole mialem takiego ciezkiego zamula jak mialem jakis nowy temat wymyslac, poniewaz planowalem..... na spontana mi to wychodzi 5x razy szybciej"
Ty nie masz wymyślać tematów do rozmowy, no może tylko na początku żeby zacząć w ogóle gadke. Musisz doprowadzić do takiego stanu żeby to one wymyślały tematy i chciały kontynuować rozmowę i wtedy stres Ci minie, nie bój się ciszy, nie próbuj od razu mówić co Ci ślina na język przyniesie bo to właśnie prowadzi do zdenerwowania i niepewności. Niech one same przerwą tą ciszę, a uwierz mi że jak będziesz wyglądał na pewnego siebie w tej ciszy to one same zaczną się starać aby kontynuować tą rozmowę.
MUSISZ MIEĆ TE LASKI W DUPIE. Robisz wszystko sztucznie bo traktujesz je jak nagrodę a to Ty masz byc dla nich nagrodą. Spróbuj następnym razem traktować je nie jak "cuda świata" ale jak zwykłe koleżanki z siłowni, bo przy kumplu chyba nie zachowujesz się zdenerwowany i nie wymyślasz tematów do rozmów na siłę tylko rozmowa sama się ciągnie. Musisz zrozumieć taką rzecz, że one nie są w niczym lepsze od Ciebie więc dlaczego masz się dla nich starać, opieprz je jak mówią coś co Ci się nie podoba, jak są dla Ciebie chłodne i obojętne to pokaż że masz to gdzieś a wtedy efekty przyjdą:) takie moje skromne zdanie:P
zawa44 zgadzam się z Tobą, musisz jednak brać pod uwage że jeżeli ktoś nie wyzbędzie się iluzji a jego pewność siebie będzie tylko udawana a nie prawdziwa to nie uda mu się doprowadzić do takiego stanu jaki opisałeś, nie stanie się nagrodą. A jedyną metodą żeby udało się to o czym piszesz zawa44 jest praktyka.Teoria to 20% sukcesu, reszta to praktyka.
I tej praktyki brakuje autorowi tematu.
Wiem, masz w 100% rację, sam nie jestem mistrzem podrywania, ale cały czas zdobywam doświadczenie i myślę że nieźle mi idzie. A wracając do tematu to właśnie przedstawiłem mu mój pomysł na to jak może pokonać te swoje słabości. Ja wiem że to nie przyjdzie od razu ale jeśli będzie do tego dążył to w końcu dopnie swego
Mi to pomagało i pomaga jeśli traktuję target jak koleżankę od której nic nie chce i której w każdej chwili mogę powiedzieć "nara" jeśli ONA powie albo zrobi coś co mi się nie spodoba, bo przestawałem się przejmować czy powiem coś nie tak itd..
Nie planuj tak wszystkiego, na spontana próbuj
Poza tym, z własnego doświadczenia wiem, że panienki chodzące na siłownie nie są łatwe do poderwania. Co z tego, że ładne, jak tylko patrzą na to ile masz w bicepsie i jakim samochodem zajeżdżasz. Smutne ale prawdziwe. Oczywiście trochę generalizuję, zawsze jakaś wartościowa kobieta się tam znajdzie, ale spróbuj też podrywu w innych lokalizacjach niż siłka.
ok dzieki wszystkim
Po porazkach dojdziesz do zwyciestwa.