Całe jej pokręcone zachowanie trwa dłuższy czas, fochy, gierki itp.Cała akcja polega na tym, że zachowuje się jak kalejdoskop.
Po tygodniu kłutni, powiedziałem jej ze nieznosie jej zachowania, dlatego kończe ten związek. i nagle jej zachowanie wróciło do normy, powiedziała ze nie moge jej zostawić, ze ona mnie kocha itd - nie reagowałem na to. Odszedłem i spokojnym krokiem odszedłem do domu. Co 5 min dostawałem sms typu 'kocham Cie, jesteś najważniejszy'- traktowałem to z dystansem. Po paru dniach chciała sie spotkać, miałem chwile czasu. Odrazu jej zachowanie się zmieniło, była wulgarna, grała zimną itd. Powiedziałem jej że jeżeli nie zmieni swojego zachowania(co do związku, a nie teraz), to nie ma czego u mnie szukać .. i odszedłem. Ona przybiegła i znowu ryk, że niechce być bezemnie itd. (swoją drogą to już było dla mnie pojebane). Powiedziała mi że już niebędzie taka, że chce normalnego związku, odrzekłem że jej ufam i wierze dlatego wrócimy do siebie. Potem był seks itd.
I tu następuje kluczowy moment. Dzien po tym napisała do mnie sms że musimy sie spotkać i pogadac.. Przyszedłem do niej i powiedziałą ze mnie bardzo kocha, i chce ze mną być ale nie bedzie marnować tyle nerwów na związek. ( tak, też to odebrałem jako zerwanie) Jednak z jej ust nic takiego nie padło, chwile pogadaliśmy i poszedłem. Od tamtego czasu cisza, nie odzywa się-gdy zaproponowałem spotkanie to powiedziala 'ze nie ma dziś czasu, bo nie wiem kiedy bedzie, ma 'jakieś' sprawy do załatwienia.' Całe zachowanie zmienia się jak z kalejdoskopie od zlewki, do płaczu, potem seks, zlewka...
Cały problem polega na tym że najchętnie bym to olał, jednak jest pewnien problem, za 3 dni mamy swoją 2 rocznice, mam konkretne plany jak to zorganizować itd, jednak jej zachowanie jest głowną przeszkodą. Wiem że atmosfera bedzie chujowa więc jestem w kropce. Co robić? Wiecie jak zmienić jej zachowanie?
"Cały problem polega na tym że najchętnie bym to olał, jednak jest pewnien problem, za 3 dni mamy swoją 2 rocznice"
kurwa nie rozumiem...jakby nie było tej rocznicy to problemu też nie?!
Byłbyl, źle to ubrałem w słowa, rocznica powoduje to, ze sprawa komplikuje się jeszcze bardzej.
Urodziłeś się bez niej ,żyłeś bez niej i możesz żyć bez niej.
Z tego co zrozumiałem to ty pierwszy zerwałeś, tak? A potem zmieniłeś zdanie... Jeśli tak, to pokazałeś, że nie jesteś silny i stanowczy (było o tym w drugiej lekcji podrywania).
Na moje oko to ona po prostu chyba nie mogła się pogodzić z tym, że to ty rzuciłeś ją i dążyła za wszelką cenę do sytuacji, żeby to ona była tą "lepszą"
Zobacz po kolei jej zachowanie:
1. " powiedziała ze nie moge jej zostawić, ze ona mnie kocha... "
2. " była wulgarna, grała zimną itd " - tu moim zdaniem wyładowywała na Tobie swoją złość, tym że ją zostawiłeś.
3. " Powiedziała mi że już niebędzie taka, że chce normalnego związku,"
4. " powiedziałą ze mnie bardzo kocha, i chce ze mną być ale nie bedzie marnować tyle nerwów na związek "
Przeanalizuj sam
Tak, wszystko widać jak na dłoni. Tylko zastanawia mnie co zrobić, nie wiem co przyniesię skutek w tym przypadku.
Urodziłeś się bez niej ,żyłeś bez niej i możesz żyć bez niej.
Ja bym zapytal wprost co znaczy jej zdaniem "nie bede marnowac tyle nerwow na zwiazek". I w zaleznosci od tego co uslyszysz podejmiesz kroki i albo laske olejesz albo postanowisz cos innego. Bo teraz to sa jakies domysly narazie. Co do rocznicy to jak juz bedziesz znal odpowiedz na tamto pytanie i uznasz ze jest ok to zrob to co chciales zrobic a jesli ona w tym czasie bedzie fochac czy strugac zimna to potem z czystym sumieniem kopniesz ja w dupe i tyle.
Ja na twoim miejscu już bym ją kopną. Właśnie w tym momencie jak to przeczytasz.
Nic nie zmienisz. Zaufaj mi. Pokaż, że możesz żyć i bez niej. Jeśli twierdzi, że nie będzie marnować nerwów na związek to pokaż dla niej jaki jesteś szczęśliwy z inną (szczęście, czyli bez nerwów:)! A zobaczysz jaki jest efekt.
Jeśli to ona ciebie rzuciła to ona też musi podjąć decyzję o powrocie, bo wyobraź sobie jak wygląda związek kiedy kobieta przygarnia niechcianego faceta, żeby nie cierpiał.
W takim związku moim zdaniem FACET = CIOTA ...no niestety
A żeby kobieta zapragnęła do Ciebie wrócić to musi jej zacząć brakować faceta takiego jak ty! Tylko czy ty już wtedy będziesz chciał do niej wrócić????
Szczerze wątpię
Zerwałeś z nią, to trzymaj się tego. Nie pierdol że ona się zmieni i było cudownie, bo nie była taka idealna skoro z nią zerwałeś. Co wrócisz, 2 tyg. będzie słodko, miodzio-lodzio. A potem jebnie chujowymi grami z siłą Tsunami
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Rocznica nie jest zadnym argumentem. Nie badz sentymentalny, bo to Ona tnie w chuja z fochami, nie Ty. Powiedziales STOP, to teraz nie daj sie przekonac ze warto zmienic zdanie. Niunia musi porzadnie zapracowac.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Dobrze, postanowiłem ze nie watro inwestować w ten związek, skoro gra na moim zaufaniu, i próbuje robić ze mnie pantofla.
Z Jeden strony zanastawia mnie co było w jej głowie kiedy jednego dnia sie kochaliśmy a dzień po już zmieniła zdanie o 360 stopni, myśliście że próbowała grać w ten sposób żeby zaczał za nią gadaniać? Dla dodatku dodam że mieliśmy sytuacje na imprezie że tańczyłem z inna dziewczyna a moja wzieła to za bardzo do Siebie, z jej ust pare razy padło 'Ja nic nie zrobiłam a musze się starać' czego konsekfencją było chyba to jej zachowanie ..
Urodziłeś się bez niej ,żyłeś bez niej i możesz żyć bez niej.
"Z Jeden strony zanastawia mnie co było w jej głowie kiedy jednego dnia sie kochaliśmy a dzień po już zmieniła zdanie o 360 stopni"
Jak się dowiesz, to daj znać
Wtedy będzie można zamknąć strone, a Ty zarobisz miliony 
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Ile Wy macie po 15-18 lat? W tym wieku to normalne u dziewczyn bo na pewno to jeszcze nie jest kobieta...
Co do przedziału wiekowego to zgadłes
, brawo. A biały jeleń powinien dostać medal za wypowiedz, trafna naprawde 
Urodziłeś się bez niej ,żyłeś bez niej i możesz żyć bez niej.