Mam już swoje lata, a dokładnie 24. Jak to Gracjan pisał budzę się z palcem w nocniku. Złapałem podryw, podejście na spotkaniach, ale popełniam błąd z dalszą eskalacją. Stresuje mnie zabranie się za laskę, która mi się podoba. KC i złapanie za broszkę przechodziło z brzydką, ale nie udało mi się jej puknąć, ze względu na stres i prezes mi podziękował. Ogólnie dużo poderwanych i maksymalnie zakończenie na palcówce.
Drugi raz zauważyłem, że nic się nie liczy tylko eskalacja seksualna w odpowiednim momencie. Laseczka kompletnie nie uszanowała moich starań, kim jestem, co sobą reprezentuję. Podświadomość mocno nimi kieruje. Niestety moja bariera seksualna to problem w głowie. Dodatkowo blokuje mnie brak inicjacji seksualnej w młodszym wieku i obawy. Nie mam doświadczenia. Nie miałem też okazji na oswojenie się i zbudowanie chociaż małego porozumienia. Teraz tak próbowałem to bez dymania zwrot o 180 stopni. W tym wieku laseczki raczej nie bawią się w podchody, ich podświadomość mianuje mnie frajerem.
Dzięki za wyśmieszki, bo to nic nie wnosi. Będę wdzięczny za komentarze, bo wiem jakie robię błędy, ale chcę bardzo rozwalić swoją ścianę w głowie. Tak, wmawiam sobie „mam to w dupie i jazda” , ale nie zawsze to działa. To jest słabość po prostu do rozwalenia. Być może start z brzydkimi?
Nie bardzo rozumiem twoj problem. Dochodzi do zabaw, ale co, masz blokade? Nie potrafisz wejsc w laske, czy co?
Nie mysl o tym za duzo, nic nie planuj. Just do it.
To jest blokada w głowie. Łapy ostanio mi się trzęsły, no po prostu bym sobie przyjebał. Staram się nie myśleć i ja to wszystko rozumiem, a tu proszę.
Wszystko ok, ale czego Ty sie obawiasz ?
Że wpadniecie ? Że zajdzie w ciążę, że wacław nie stanie, że szybko wystrzelisz?
Nie myśl o tym, ona powinna się postarać żeby Tobie stanął, a jak szybko strzelisz to trudno ;] dalej hand-made jeszcze troche, just fun, and doo it dude.
Boje się, że coś spieprze, że nie stanie, że będzie coś nie tak. Dobre jest, że to rozumiem, wiem, że sam się nakręcam, a mimo to wchodzę w ten stan. Jedynie alko mnie fajnie odpuścił i odstresował. Gówno, że tak powiem.
To weź ze 2 piwka przed. Ale nie za dużo, bo może być problem z erekcją właśnie.
Rise niby tak, ale to nie rozwiązanie na dłuższa metę. Może jak pójdzie po alko to się rozwali ta ściana.
Właśnie już myślałem o zrobieniu dla zrobienia. Może padnie bastion, bo tak mi kobiety pouciekają.
Jak już zrobisz to raz to dalej samo pójdzie. Ja też miałem kilka prób i w końcu się udało, a później nie było już problemów. W Twoim przypadku, to że jesteś prawiczkiem niekoniecznie musi być przeszkodą. Kobiety lubią zdobywać i być pierwsze. A za brzydkie się nie bierz bo dopiero wtedy Ci nie stanie
W moim przypadku pomogło to, że skupiłem się maksymalnie na dziewczynie, nie myślałem o niczym innym. A przed stosunkiem miałem w głowie jak bardzo zajebisty jestem i że innym się udaje to mi też.
Będzie z Ciebie ruchacz, tylko musisz w to uwierzyc
Problem jest ale da się go zwalczyć. Wielu z nas przechodząc inicjację ma podobne problemy, u ciebie dodatkowo dochodzi problem ze to już tak długo trwa. Pierwsza rada to musisz znaleźć dziewczynę która naprawdę Ci się podoba i wejść z nią w stałą relację. Po kolei przełamywania bariery, pocałunki, pieszczoty, dotyk , masturbacja , sex . Wiem że to zaprzeczenie zasad podrywu ale tak się leczy impotencje psychiczną, poczytaj o tym w internecie.
lazarz i hary dzieki. O tej impotencji psychiki nie słyszałem i chętnie poczytam. Właśnie coś w tym jest, że zaprzeczenie zasadą podrywu czyli granie jakiegoś anty sex, ale będę działać. Pozdrowienia.
Mogę Ci jeszcze doradzić żebyś myślał o sobie, że to Ty masz się zajebiście czuć podczas sexu. Oddaj się instynktowi. Myślenie o tym czy jej jest zajebiście przy pierwszym razie może spowodować właśnie takie rzeczy jak u Ciebie.
Miałem podobnie, chciałem w jej oczach wypaść dobrze ale jednocześnie zdawałem sobie sprawę z tego, że to będzie mój pierwszy raz, że gówno potrafię i całe napięcie szlag trafiał, potem tylko, stres, frustracja i wstyd. Dość szybko to przełamałem, po prostu zadbałem o odpowiednie miejsce, czas i świetny nastrój mój i jej - poszło jak z płatka.
Ten lęk jest irracjonalny, zrozumiesz to kiedy już znajdziesz się w środku
A kiedy już to nastąpi pozbędziesz się go raz na zawsze.
miałem podobnie, pierwszy raz był z dziewczyną starszą która mnie kochała a mi chodziło tylko o to by mieć z nią pierwszy raz. Nie było za ciekawie bo dosyć szybko skończyłem. Zaś raz miałem też taką sytuację że wszystko ok, dziewczyna się rozebrała, ja też, zakładam gumę a tu kaput, cyckowina mi tak opadła że nie mogłem wyjść z podziwu... Wstyd mi było jak nie wiem co, chociaż laska mówiła że jest ok to byłem załamany.
Ale do czego dążę, teraz z perspektywy czasu to jest śmieszne, przygoda, mam co opowiadać
Mimo iż kiedyś był to dramat to teraz się z tego śmieję.
Dlatego musisz zacząć jak najwcześniej, mówisz że masz 24 lata i to Cię dołuje, wyobraź sobie jak to zbagatelizujesz i napiszesz temat "mam 30 lat i nic" co wtedy? No dlatego już wiesz że nie jesteś w najgorszej sytuacji.
Też proponuję Ci znaleźć normalną laskę, zbudować z nią dobre relacje i na niej się podszkolić
Dla mnie to musisz mieć stałą partnerkę,a nie wyrywać laski na jedną noc.Musisz znaleźć jakąś skromną i delikatną,której nie będziesz się bał,że Ciebie wyśmieje.
Jak będziesz poznawał dziewczynę i nabierał przy niej praktyki to z czasem samo przyjdzie.