Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

* 23.07.2011 - Obóz, pierwsze KC, Rimini *

Portret użytkownika Amazing

Rimini - miejscowość i gmina we Włoszech, w regionie Emilia-Romania, w prowincji Rimini, nad Morzem Adriatyckim. Jest to jedno z najpopularniejszych miast turystyczno-wypoczynkowych nad północnym Adriatykiem.. Tyle ze strony naszej niezastąpionej Wikipedii.

A co ode mnie ? Miasto pełne turystów, pięknych plaż, gorącego słońca, a co za tym idzie.. Miasto pełne pięknych kobiet. Największą część stanowią.. POLKI. Można spotkać także wiele Niemek (niech ktoś mi jeszcze powie, że Niemki są brzydkie !), no i oczywiście Włoszek. Tylko, że z Włoszkami to jest tak, że przykładowo idę za nią, z tyłu : piękne, zgrabne, opalone nogi, tyłeczek taki, że aż mam ochotę podejść i wymacać, a gdy się obróci to chcę powiedzieć „Boże! Widzisz, a nie grzmisz”. Ale ostatnio wziąłem sobie do serca słowa jednego z was, nie pamiętam, kto to napisał „Kto wybrzydza, ten nie ruchaLaughing out loud Oczywiście jest sporo takich HB8 i więcej, ale nie raz właśnie przejechałem się na pięknej figurze od tyłu. Zapomniałem o jednym.. Miasto pełne napalonych Włochów !

A więc.. Kilka dni temu wróciłem z obozu w Rimini. Polegał on na plażowaniu (leżeniu na plaży Laughing out loud) w dzień, a wieczorem, około godziny 23:00 wyjściu do klubu, czyt. Night Game. Pojechałem tam jako chłopak, który nie doświadczył jeszcze w życiu KC, ale teorii trochę umiałem, praktyki też ciupkę, ale na tle grupy i tak wyglądałem jak PUA z dużym doświadczeniem Laughing out loud Gdy już się lepiej poznaliśmy, to każdy mówił, że gdy mnie zobaczył, to pierwsze wrażenie było „podrywacz z wypiętą klatą” haha.

Ale przejdźmy do rzeczy. Opiszę wam kilka małych akcji, które dodały mi pewności siebie i trochę praktyki języka angielskiego oraz jedną, którą zapamiętam do końca życia, ponieważ „Pojechałem tam jako chłopaczek, który nie doświadczył jeszcze w życiu KC”.

Dzień pierwszy wyglądał tak, że byliśmy po długiej jeździe w niewygodnym busie, a więc każdy zmęczony, nic się nie chciało, 2h na plaży, zapoznanie z terenem, wieczorem tylko na 2 godzinki do „Carnaby Club”. Ahhh, kocham ten klub, jeśli ktoś z was pojedzie do Rimini, to koniecznie trzeba odwiedzić. Trzypiętrowa dyskoteka, wiele kobiet do plażowania. Od razu po wejściu podchodzi do mnie Włoch mniej więcej w moim wieku, a więc koło 17 i coś tam gada po włosku. Ja do niego „We’re from Poland. Tell me where are the most beautiful girls”. Wskazał na drugie piętro “dance area”, a więc idziemy. Rzeczywiście, kobiet od zaje****a, w dużej części Polek, ale ja nieoswojony z takimi klimatami, czułem się lekko nieswojo. W tym dniu nic nie zdziałałem.

Drugi dzień. Chłopaki z pokoju chcieli sobie kupić okularki, no więc idziemy, bo tylko ja potrafiłem rozmawiać po angielsku. Podeszliśmy do pewnego stoiska, oni tam przewracają, przewracają i nagle podchodzi HB9, słodka twarz, szatynka, piękny uśmiech, ok. 19 lat, sprzedawczyni. Ja od razu używam swojego szerokiego wachlarza włoskich słów i mówię „Ciao. My friends are so indecisive, they wanna buy a pair of nice sunglasses, tell me which choise would be best”. Ona uśmiechnięta pokazuje im tam okularki, w tym samym czasie rozmawia ze mną o pierdołach, skąd jesteśmy, dlaczego tu jesteśmy itp. Po bodajże 25 minutach chłopaki w końcu zyskali po parze okularów za 5 euro, a ja zyskałem piękny uśmiech ekspedientki za każdym razem, gdy przechodziliśmy obok jej stoiska. 2 dni później chciałem pogadać z nią sam na sam, ale wyparowała gdzieś i zobaczyliśmy ją dopiero w ostatni dzień obozu. Nie mam pojęcia gdzie była, jak jej nie było, ale co tam.
Wieczór drugiego dnia był najlepszy jeśli chodzi o ilość poznanych ludzi. Jak się przekonałem dzień później, lepiej postawić na jakość, ale najpierw o ilości. Wchodzimy do klubu, podchodzimy do baru, zamawiam whisky z colą, siadamy wygodnie przy parkiecie. Popijam whisky, nagle podchodzą jacyś Polacy, siema – siema, skąd jesteście i takie tam, ogólnie.. Social Wink No okej, w szklance pusto, trzeba wbić na parkiet. Ogólnie było bardzo ciasno, bo to była sobota, ale znaleźliśmy miejsce na podwyższeniu, trochę tańca na geja i nagle słyszę nasze polskie, piękne „ja pierdole”. 3 Polki, niezbyt ładne, dwie HB6, jedna UG, chwilę pogadaliśmy z nimi w trzech, wciskaliśmy im jakieś kity, że jesteśmy z Jamajki, że jesteśmy gejami, później „no dobra, tak naprawdę jesteśmy braćmi, on poszedł w ojca, a my jesteśmy podobni do mamy” i takie tam. Jak na złość dziewczyny się do nas przyczepiły, więc mówię „muszę do toalety”. Poszedłem, wracam z drugiej strony i nagle podchodzą dwie Włoszki, nie pamiętam jak wyglądały, bo tylko zamieniliśmy jedno zdanie, ale chyba złe nie były i coś tam mówią, na to ja :
- Jeszcze raz?
One w śmiech, bo myślałem, że są Polkami i mówi jedna :
- Beautiful eyes.
Ja na to :
- Who ?
- YOU – we dwie.
- Heh, thanks. I poszedłem dalej, choć w sumie mogłem z nimi pogadać, pewnie coś by z tego wyszło.

Nie minęło pół minuty, tańczę sam, nagle dziewczyna, SHB, blondynka, 19 lat, mm Laughing out loud, „przypadkowo” mnie trąca i mówi :
HB9 : Oj, przepraszam,
JA : O, widzę, że z Polski ? Wink
Przedstawiam się, gadka szmatka, taniec, nagle puka mnie jakiś koleś, okazało się, że jest z Libanu oO. Gadamy, on do mnie, żebym się spytał, czy ona chce z nim zatańczyć, bo rozmawiam z nią w ojczystym języku. No okej, mówię to jej, a ona „powiedz, żeby spie*****ł”. Pożegnaliśmy się, poszedł. Ona gdzieś poszła, po prostu mnie olała, ale okazało się parę dni później, że wszystko co mówiła, to kłamstwa, więc nie ma czego żałować. Jeszcze później o niej wspomnę.

Okej, trzeba trochę streścić, bo same duperele Laughing out loud
Poznałem jeszcze sporo dziewczyn, najczęściej przez te trzy, które się do nas przyczepiły i w końcu mówię :
- Wiecie co dziewczyny ? Chce mi się pić, postawcie nam drinka.
- To chyba wy nam powinniście postawić.
- A gdzie jest tak napisane ?
- Bla bla bla
- No dobra, to kupcie sobie i wypijemy razem, pół na pół.
- No okej (Laughing out loud), ale następnym razem wy kupujecie.
- No oczywiście, że tak (hahaha).
Było nas trzech, one trzy, więc było wszystko okej. Poszliśmy, kupiły 3 „Sex on the beach”, usiedliśmy i ta, z którą miałem wypić na pół mówi :
- Pij.
Oglądałem „Let the game begin”, więc mówię :
- Chcesz mnie upić?
- Może trochę.
- Mama ostrzegała mnie przed takimi jak ty Wink
- Bla bla bla.
Wyszło tak, że ona prawie nic nie wypiła, pogodziła się z tym, że postawiła mi drinka. Już wtedy mogłem spokojnie domknąć ją z KC, ale czym bardziej mogłem, tym mniej mi się ona podobała. Podczas całego obozu spotkaliśmy się jeszcze parę razy w klubie, jeszcze z 3x postawiły nam drinki, jednak nic więcej. Napisałem tak w skrócie, bo takie pierdo****e o Szopenie nikogo nie interesuje Laughing out loud
Jeszcze tej samej nocy miałem bardzo fajną sytuację. Już idę w stronę wyjścia, oczywiście głowa wysoko, klata lekko wypięta, pewny siebie krok, ludzi już mało i widzę taką kobietę HB8, miała spokojnie z 22-23 lata, była z 15 m ode mnie i próbuje ze mną nawiązać EC. No to ja patrzę jej w oczy przez 3s, przestaję, bo widzę znajomych, znowu na nią, a ona dalej głęboko w moich oczach. Zrobiliśmy sobie długi pojedynek spojrzeń i nikt nie spuścił wzroku aż do samego końca, aż musiałem spojrzeć przez bark, oczywiście uśmiech z obu stron.. no i poszedłem do hotelu. Powiem wam, że aż się podnieciłem, haha. To była pierwsza moja taka sytuacja, z tak urodziwą, o tyle lat starszą kobietą. Dodało mi to dużo pewności siebie.

TRZECI DZIEŃ
Najlepszy ze wszystkich, zaznaczony w kalendarzu Laughing out loud W dzień, jak w dzień, plaża.
Wieczorem lecimy tylko w trzech do klubu, bo reszta wiecie jak to jest.. ten ma dziewczynę, ten nie chce mieć pokus, bo też ma dziewczynę (Laughing out loud), następny nie lubi klubów i takie tam. Wcześniej na plaży wypiliśmy po piwku, hotel, kąpiel, stylizacja, wyróżniałem się najbardziej z nas trzech. Wchodzimy na podest, tany, tany i nagle widzę dwie tańczące niewiasty obok : HB7 (niesamowite oczy *_*) i HB8, tyle że HB8 młodsza. Jeden z kumpli wypił więcej, więc wiadomo, odważny i zarazem głupi, od razu podbija do nich, drugi też, obydwaj tańczą obok nich, jak w kółku różańcowym, a ja obok dobrze bawię się sam ze sobą i słyszę, kumpel – K, dziewczyny – D :
K : SIEMA ! Skąd jesteście ?
D : Kraków.
K : (na całą japę) WISŁA, WISŁA, WISŁA WISŁA WIIISŁAAAA, sia la la la..

One patrzą jak na debila i drugi coś tam zagaduje :
K2 : A wy.. yy.. na obozie jakimś ?
D : Tak.

Nagle dziewczyny do pierwszego kumpla :
D : Weź się zamknij, debila robisz z siebie. Czemu wgl drzesz się Wisła ?
K : Bo wczoraj byli Niemcy i krzyczeli „Germany! Germany!”
D : To weź idź gdzieś dalej i krzycz sobie „Polska, Polska”, a nie „Wisła”.

Myśle „dobra, trzeba działać, bo i tak już jest przegrana sytuacja”. Podchodzę, obejmuje obie i mówię :
JA : Cześć dziewczyny. Nie zwracajcie uwagi na moich nawalonych kumpli. Przed chwilą byliśmy na plaży i wypili o jedno piwo za dużo, bo wiecie.. Oni nie potrafią dobrze się bawić bez alkoholu.

One oczywiście się nachyliły, uważnie słuchały i HB7 mówi :
- Właśnie zauważyłam, drą nam się tutaj do ucha jak debile. Tak wgl to X jestem.
HB8 : A ja Y.
JA : Amazing, miło mi was poznać. Na pewno jesteście tutaj z jakiegoś obozu, dlaczego nie bawicie się ze swoimi.. kolegami ?

Rozwinęła się rozmowa, trochę tańca i HB7 mówi :
- Idziemy piętro niżej ? Tam jest lepsza muzyka, Hip-Hop, r&b.
A że ja tam jeszcze nie byłem to mówie „Ok, chodźmy”.

Poszliśmy, oczywiście pełno ludzi, ale na podeście dużo miejsca, więc wchodzimy, tańczymy, jakieś tam przerywniki zdań i w pewnym momencie one schodzą na dół i HB7 łapie mnie za rękę, żebym też zszedł, ja na to :
- Tu mi wygodnie.
A jeden z moich kumpli :
- Amazing, kto to widział, żeby dziewczyna chłopaka ciągnęła do tańca? A ty jeszcze odmawiasz ?
HB7 : Czasami trzeba.
I uśmiecha się, patrząc na mnie.
Oni tańczą na dole w trójkę, bo drugi kumpel usiadł sobie, bo dziewczyny powiedziały, że ma się trzymać od nich z daleka, a ja cały czas na górze. W pewnym momencie schodzę na dół, bo aż mnie błagała wzrokiem, żebym to zrobił, łapię ją ze ręce i lecimy w tango. Robię jej tak jakby obrót, ale zatrzymuje ją tak, że jest odwrócona do mnie plecami, wiadomo, kontakt jeszcze bliższy, zaczynam ją całować po policzku i obracam do normalnej pozycji , tyle, że już jest wtulona we mnie, patrzy mi w oczy, ja jej, nachylam się do pocałunku i..
HB7 : Ej, ej Laughing out loud
W tym momencie pomyślałem „Hmm, nie chcesz wyjść na łatwą? Okej, zobaczymy” i zacząłem tańczyć sam. Po niedługim czasie sama zaczyna ze mną tańczyć, ponownie ją obejmuję, patrzymy sobie głęboko w oczy i mówię :
- Mogę się założyć, że przegrasz ze mną pojedynek spojrzeń.
- Okej, zobaczymy.
Patrzę w jej lewe oko, ona tak głęboko patrzyła w moje, że pewnie widziała zakończenie nerwu wzrokowego, więc myślę „to ten moment” i.. TAK udało się, uległa Laughing out loud Później często wymienialiśmy się śliną, rozkręcałem ją dodatkowo pocałunkami w szyję (gdy to robiłem, to tak wywracała głową, że mało brakowało, a by mi nabiła limko, ale na szczęście, wszystko dobrze się skończyło Laughing out loud). Robiło się coraz później, ona w pewnym momencie mówi, że niedługo musi uciekać na autobus, ja na to „okej”, a ona ze smutkiem wypisanym na twarzy :
- Jutro wyjeżdżam, szkoda że tak późno się poznaliśmy. Co teraz ?
- Masz telefon?
- Nie.
Podchodzimy do barmana, pytam o coś do pisania, żeby zapisać numer na ręku. Po chwili przychodzi, dostajemy karteczkę, długopis, wszystko elegancko, ona zapisuje mi swój numer, ale uważa, że nie jest pewna, czy dobrze pamięta, więc zapisałem jej też swój i ona mówi :
- Muszę już uciekać.
Nic nie mówiąc, nachylam się i zaczynamy się całować na pożegnanie, mija jakaś minuta, może dwie, nagle ona się odrywa, patrzę, a obok jej wychowawca :
- X, już wychodzimy na autobus.
Ja uśmiechnięty, mówię jej cześć, poszła, czekam na kumpli i przechodzi cała jej grupa, złapałem ją jeszcze przelotem za rękę, poczułem jak ona ściska moją i koniec historii.

W kolejnych dniach nic niezwykłego się nie działo, trochę osiadłem na laurach.

W przedostatni dzień w klubie spotkaliśmy z kumplem tą SHB, o której mówiłem, że „Jeszcze później o niej wspomnę”. Chwilę pogadaliśmy o duperelach i powiedziała, że ma dzisiaj urodziny, więc mój kolega podał jej rękę, „wszystkiego najlepszego”, a ja podałem rękę, mówie „dużo seksu i pieniędzy”, dałem buziaka w policzek, na co mój kumpel „ej, ja też chce” i też jej dał Laughing out loud Ona poszła na parkiet, my zaraz musieliśmy wychodzić, ale okazało się, że zgubiliśmy naszego trzeciego kompana.. -.- Szukamy go, szukamy z 20 minut i nic, przepadł. Myślę, żeby przypadkiem żaden murzyn go nie wyruchał w kiblu, nie wiem co mam już myśleć, szukamy go cały czas i nagle z parkietu macha rozpromieniona SHB, żebyśmy przyszli tańczyć, ja kiwam głową, że nie i pokazuje, żeby podeszła do mnie..
SHB : Co się stało ?
JA (na ucho) : Mam do ciebie pytanie.. Powiedz mi.. czy.. widziałaś naszego kumpla, wyżelowany blondyn, lustrzanki na głowie ?
SHB : Ehh, nie widziałam.
JA : No to nie będzie nagrody.
SHB : Jakiej nagrody ?
JA : Nie widziałaś go, więc przepadła.
Na szczęście zaraz kumpel się znalazł i mogliśmy iść do hotelu.

Ostatni dzień. Jesteśmy w trzech na parkiecie, widzimy dwie tańczące panny, kumpel podchodzi na oryginalny otwieracz :
- Excuse me, could you tell me.. która jest godzina?
- Haha, druga trzydzieści.
No to podchodzimy do dziewczyn, jeden kumpel bierze jedną, ja drugą, ten od otwieracza niestety został sam. I tu sytuacja rodem z „Let the game begin”. Idzie mi zarypiście, tańczę z dziewczyną w bliskim kontakcie fizycznym, dostawałem IOI, a nagle ta druga łapie ją za rękę i wyszły.. Wkurzyłem się trochę na kumpla, mówię :
- Stary, co ty zrobiłeś ?
- Ja ? Nic. Rozmawiałem z nią normalnie.
Okazało się, że przeprowadzał bardzo „ciekawy” wywiad skąd są, ile mają lat, ile jest u nich na obozie osób itp.. No ale dobra, każdemu się zdarza Laughing out loud

Wydaje mi się, że opisałem wszystko, co pamiętam, nie zdziwię się, jeśli większość z was tego nie przeczyta, bo pewnie dla was nie jest to zbyt ciekawe, ale dla mnie ma to duże znaczenie. Dodało mi to sporo pewności siebie.

GrubSon – Przestań Się Bać !

Amazing

Odpowiedzi

Portret użytkownika Amazing

Nie potrafię jeszcze tak

Nie potrafię jeszcze tak szybko kreować takich odpowiedzi Wink

Portret użytkownika Amazing

No mogło być fajnie, ale

No mogło być fajnie, ale "inne też mają" Wink

Portret użytkownika Sekalek

Mi się podobało. Nie robisz z

Mi się podobało. Nie robisz z siebie żadnego zajebistego PUA, bez koloryzowania. Po prostu człowiek, mężczyzna. Tak ma być Wink

Portret użytkownika Fan

"Oglądałem „Let the game

"Oglądałem „Let the game begin”, więc mówię :"

tutaj jakbyś tylko edytował na bardziej naturalne to byłoby super. Przypomniało mi się... Ale ty po prostu się uczysz gotowych tekstów...

"JA : Cześć dziewczyny. Nie zwracajcie uwagi na moich nawalonych kumpli. Przed chwilą byliśmy na plaży i wypili o jedno piwo za dużo, bo wiecie.. Oni nie potrafią dobrze się bawić bez alkoholu."
Dewaulacja jak sam skurwysyn, wstydź się...

"Okazało się, że przeprowadzał bardzo „ciekawy” wywiad skąd są, ile mają lat, ile jest u nich na obozie osób itp.. No ale dobra, każdemu się zdarza "

Przynajmniej naturalny, a nie ojebał książkę o tematach i teraz szpanuje

Amanizg, blog super, zgłaszam na główną. Dzięki za 10min czytania, z ciekawością i z tymi pozdrowieniami, bo życzę ci jak najlepiej.

Amazing blog

Portret użytkownika Amazing

To teraz sam nie wiem,

To teraz sam nie wiem, końcówkę mówisz szczerze czy ironicznie ?

Portret użytkownika Fan

SZczerze, wpis super.

SZczerze, wpis super. Pokazuje wszystkim nowym, że można wyrywać, że nie trzeba się wstydzić swoich rapportów i trzeba być odważnym i robić pierwsze kroki Wink

Naprawdę mi się podoba, dodam do ulubionych

Portret użytkownika Amazing

Szczerze mówiąc, to dałeś mi

Szczerze mówiąc, to dałeś mi jeszcze dodatkowego kopa do pracy nad sobą Smile

Portret użytkownika Fan

SZczerze, wpis super.

SZczerze, wpis super. Pokazuje wszystkim nowym, że można wyrywać, że nie trzeba się wstydzić swoich rapportów i trzeba być odważnym i robić pierwsze kroki Wink

Naprawdę mi się podoba, dodam do ulubionych

Bardzo dobry, motywujący

Bardzo dobry, motywujący wpis. Zgłosiłem na główną.

Portret użytkownika pionek

Na jakim obozie byłeś i z

Na jakim obozie byłeś i z jakiego biura ?

Portret użytkownika Hef

Widzę że obóz tak samo udany

Widzę że obóz tak samo udany jak mój:)Trzeba za rok tez gdzieś się wybrac:D

Portret użytkownika saverius

Rimini jest do

Rimini jest do niczego.

Polecam tego typu miejscowości hiszpańskie.

Portret użytkownika Amazing

Mi się podobało, nawet

Mi się podobało, nawet bardzo.

W przyszłym roku myślę właśnie o Lloret de Mar.

Portret użytkownika Santi

Czemu osiadłes na laurach?

Czemu osiadłes na laurach? Przecież tamta sytuacja powinna Cię jeszcze bardziej zmobilizować Laughing out loud KToś fajnie napisał o tym:

,,ale nigdzie nie jest powiedziane, ze Ty tym mistrzem rzeczywiscie byles. bo gdzie masz na to potwierdzenie,
baaaa gdzie sa jakie sa jakies kryteria do tego by okrelic czy kogos tak nazywac ?
'czajac bajere' i zarywajac pare lasek bez wiekszych problemow wcale nie zdobywasz jakiegos medalu, ani
Twoja przygoda nie dobiega konca - to dopiero poczatek....
Ty TYLKO sobie tak myslales, ze masz do konca przekrecona bajere... to tak jakbys trenowal jakis czas i
po paru miesiacach udalo by Ci sie przebiec 10 km bez przerwy, to pozniej pomyslalbys, ze ' ok nie musze
juz trenowac/biegac bo biegam sobie spokojnie 10km' - ok przebiegnij teraz 10 km.....
za nisko sobie poprzeczke zawiesiles - za szybko sie w glowie poprzewracalo...
pierwsze sukcesy powinny byc Twoim motorem napedowym do dalszego rozwoju. czy
alpinisci ktorzy wspieli sie na Mount Blanc 'luzuja' i osiadaja na laurah czy
wyznaczaja sobie kolejne cele (Annapurna or example) ?

PRzekopiuj sobie i przeczytaj jak Ci się w dupie poprzewraca Laughing out loud Każdy ma taki moment i wtedy warto wrócić na dobrą ścieżkę Smile Tekst trochę nie zgrabnie nnapisany ale przekaz jest

Pozdro

Portret użytkownika Chaninng

Fajna miejscowka szkoda ze ja

Fajna miejscowka szkoda ze ja tez nie moge jechac na taki oboz;/

Portret użytkownika Fan

A propo, ile dałeś szmalu za

A propo, ile dałeś szmalu za obóz? Jak to w twoim biurze turystycznym?