
Poniedziałek, 7.00. Dzwoni budzik, trzeba się wybrać do szkoły, ale Tobie się tak nie chce, ten weekend był wyczerpujący. Dwie imprezy, dwie udane, bo jak może być inaczej jak poznałeś i zainteresowałeś kilka dziewczyn. Wewnętrzny głos mówi: "Pośpij sobie, należy Ci się przecież tak dobrze wykorzystałeś ten weekend". Budzisz się ponownie za 1h. Nie poszedłeś na fizykę,a kiedyś tak lubiłeś na nią chodzić. "Po co Ci fizyka? Nie będziesz dzięki niej lepiej podrywać".
W końcu wychodzisz do szkoły z określonymi celami na dzisiejszy dzień. "tak, trzeba dzisiaj pogadać z Asią i Basią, a i wziąć numer od Hani". Wchodzisz do szkoły... Zakładasz maskę PUA, z uśmiechem wychodzisz z szatni, witasz się z kumplami, rzucasz uśmiechy do przechodzących koleżanek. Każdą ładną dziewczynę widzisz jako potencjalny target. "Warto je poznać chyba, jak się przydarzy okazja to to zrobię". Wchodzisz na lekcje, wzrok wszystkich koleżanek z klasy zwrócone są na Ciebie, każda chciałaby z Tobą przeżyć fajne chwile. Zasiadasz w ławce i czekasz 45 min, aby móc na przerwie zrealizować swoje cele. Widzisz Asię. Rzucasz coś w jej stronę. Działasz według schematu pokazując swoją pewną mowę ciała w całej okazałości, odchodzisz zadowolony z poczuciem świetnie przeprowadzonej rozmowy. Idziesz na kolejne lekcje, dostajesz kolejną jedynkę, ale masz wyjebane, przecież kobiety Cię kochają, a jedynkę da się poprawić. Widzisz na korytarzu Hanię. Jest z koleżankami, podejdziesz później, uśmiechasz się do niej mijając ją. Kolejna przerwa stoisz z kumplami, ktoś Cię puka w plecy. Odwracasz się i widzisz kolejne wyzwanie. Bierzesz Hanię na bok i wysłuchujesz, co ma do powiedzenia. hmm, propozycja wspólnego kursu tańca. Interesujące, ale obawiasz się, że nie starczy Ci czasu.
-Dam Ci odpowiedź niedługo. Pokaż telefon. (wpisujesz powoli swój nr)
-a ja już mam Twój numer.
-o, skąd?
-wzięłam od Marysi.
-aha, ale ja Twojego nie mam. (puszczasz sobie sygnał, kolega woła Cię na fajkę, żegnasz się i odchodzisz)
Wracasz do domu w dwojakim nastroju. Z jednej strony zrealizowałeś dwa założenia, ale zawaliłeś z Basią. Jedynka Cię nie obchodzi przecież zaliczyłem dwa sukcesy. Wchodzisz do domu, jesz obiad, wypadałoby się coś pouczyć, ale po co? Zasiadasz przy kompie i zaglądasz na podrywaj.org. Poznajesz nowe sztuczki, triki i chwyty. Nie możesz się doczekać, kiedy je przetestujesz. Nadchodzi wieczór, czas na Twoją drugą pasję. Po treningu, wyczerpany kładziesz się spać.
Kolejny dzień w szkole i ta sama rutyna. Z tym, że Hania pojechała na wycieczkę, masz spokój z nią do końca tygodnia. Zajmiesz się Asią i Basią. Dobiega koniec tygodnia, piątek, po lekcjach trzeba się rozerwać. Idziesz do kumpla, zapominasz o świecie kobiet. Wstajesz w południe, z planami na dzisiejszy dzień. Koło 15 wykonujesz połowicznie swój plan - umawiasz się z Hanią. Wieczorem wypełniasz drugą część planu - dobrze bawisz się na imprezie i wracasz z miłymi wspomnieniami. Wszak znowu uszczęśliwiłeś płeć przeciwną. W niedziele skacowany dostajesz smsa od Hanii, że nie może dzisiaj. Ok, rozumiesz. Nie przejmujesz się tym, tyle pięknych kobiet na świecie.
Od poniedziałku do czwartku znowu to samo, wychodząc z domu zakładasz strój PUA wychodząc z domu i po powrocie znowu czujesz niedosyt, że niedostatecznie wykorzystałeś dzień... W czwartek dzwonisz znowu do Hani, chcesz się umówić na jutro. Nie może, jedzie do rodziny. Ok., to w poniedziałek, ale mogę tylko do 19. Jesteście umówieni na 17.
Nadchodzi piątek, znowu do kumpla, to jedyny dzień kiedy zapominasz o "grze". Sobota kolejna impreza, wracasz do domu o 1, po szybkim numerku z koleżanką na imprezie. Budzisz się rano pierwszy raz po imprezie z kacem moralnym. Masz wrażenie, że coś było nie tak. Przygoda bez emocji, takie suche to jest, nie daje Ci już tej satysfakcji, co przedtem. Odprowadzasz kumpla na przystanek, po drodze idziecie na piwko wyleczyć kaca. Pech chce, że przypadkiem podjeżdża policja. Zabierają Cię do domu, rodzicie wychodzą z siebie ze złości. To jedyny dzień, oprócz piątków, w przeciągu ostatnich 6 miesięcy, kiedy nie myślisz o kontaktach z kobietami. Za dużo emocji na jeden dzień. Kac moralny i alkoholowy po imprezie, do tego rodzicie myślą, że jesteś gangsterem. Masz wyjebane na wszystko, jak nigdy.
Budzisz się w poniedziałek. Kiedyś byś już 3h wcześniej wstał i ustalał plan randki i analizował wszystkie za i przeciw. Teraz znowu zasypiasz na pierwsze lekcje. To co, że nauczyciele się na Ciebie wkurwiają. Znowu dostajesz jedynkę. Nie masz ochoty na podryw po wczorajszym. Podchodzisz tylko do Hani.
- Dziś o 7, pamiętaj.(dotykając ramienia i odchodzisz)
- Czekaj, dziś nie da rady.
- hmm, czemu?
- Bo jutro mam sprawdzian z angielskiego i polskiego.
- tak tak tak(ścinasz z niej pompę, kładziesz rękę na ramieniu). Dziś o 17.(widzisz jej błysk w oku, pełen podziwu i jednocześnie szeroki uśmiech)
W między czasie nauczyciel zabiera Twój telefon, przypadkiem zadzwonił na lekcji. Uciekasz z ostatniej lekcji nie chce Ci się siedzieć na informatyce. Kiedyś programowanie było Twoją pasją. Teraz z tego rezygnujesz.
Wracasz do domu, zapomniałeś powiedzieć Hani, gdzie się spotykamy. Na szczęście masz kartę, bierzesz telefon od ojca i piszesz esa. Nie masz jak przeczytać odpowiedzi. Idziesz na „czuja”. Nie zastajesz jej o 17 w umówionym miejscu. Jesteś pewien, że odpisała, że nie przyjdzie. Kupujesz paczkę fajek. Miałeś nie kupować, ale musisz się zrelaksować. Po za tym czujesz wewnętrzną chęć przemyślenia pewnych spraw. Po półgodzinnym spacerze uświadamiasz sobie jak bardzo się uzależniłeś od podrywu. Kiedy czytałeś porady innych, aby nie stawiać uwodzenia na pierwszym miejscu, śmiałeś się do siebie. „Co w tym złego?”.
Przypominasz sobie swoje oceny. Nigdy w życiu nie miałeś tak słabych ocen. Niewiarygodne, jak bardzo zapomniałeś o realnym świecie, zatracając się w świecie wiecznej imprezy. Uświadamiasz sobie, że życie nie jest jedną wielką imprezą. Przynajmniej jeszcze nie teraz...
PS. Blog z myślą o tych wszystkich, którzy traktują podryw jako całe swoje życie. Być może wyśmiejecie mnie, tak ja kiedyś innych. Być może zmienicie swoje podejście. W blogu opisałem swoją historię i mam nadzieję, że dzięki niej przejrzycie na oczy. Traktujcie podryw jako rozrywkę.
Odpowiedzi
aspen dobry blog , tak jakby
wt., 2010-10-12 19:54 — _kuba_aspen dobry blog , tak jakby ... z życia wzięty
Pozdrawiam
hehehehe, miałem podobne
śr., 2010-10-13 08:05 — Guesthehehehe, miałem podobne odczucia:)
już myślałem podobnie jak
śr., 2010-10-13 12:23 — outsiderjuż myślałem podobnie jak kuba i hoon

a z tą maską, nie można być niesobą żeby coś wyrwać
nie ma czegoś jak "maska PUA"
dla mnie podrywanie jest na 2 planie albo i dalej i mówie to każdemu kto szuka jak najwiecej czasu żeby tylko chodzić po mieście i zbierać numery-tzn usilnie bezskutecznie próbować
Gracjan nie uczyl nas zyc
śr., 2010-10-13 13:48 — AlejandroGracjan nie uczyl nas zyc WYLACZNIE podrywaniem.
Mamy swoje zycie, kazdy z nas je ma, podrywanie ma sie stac CZESCIA jego, nie caloscia.
Traktuj to jako przyjemnosc, obowiazkiem jest szkola i dalsze ksztalcenie.
Co z tego, ze bedziesz mistrzem podrywania, bedac szarym pracownikiem w firmie, w ktorej nienawidzisz szefa i wspolpracownikow.
Podryw w pewien sposob wplywa na cale zycie, bo postawa jaka podsuwa nam Gracjan bedzie plusowac przez cale zycie. Teraz, kiedy media oglupiaja ludzi z kazdej strony, na podrywaj.org masz sposob aby narod polski byl jednym z tych najlepszych!
Wyobraz sobie sytuacje, kiedy polowa mezczyzn w Polsce ma pojecie o prawdziwym podrywie. Polskie kobiety nie zwroca uwagi na jakiegos durnego niemca, ktory podejdzie "na dresa" i zacznie doslownie pierdolic od rzeczy.
Chodzi i wychowanie spoleczenstwa, za to jestem bardzo wdzieczny tej splecznosci, oby jak najwiecej ludzi dowiedzialo sie, co kryje ta strona.
pozdrawiam,
Mądrze. Ważne że doszedłeś do
śr., 2010-10-13 14:30 — FC_BarcelonaaaMądrze.
Ważne że doszedłeś do tych wniosków.
Moim zdaniem to jest etap stworzenia Twojej dalszej drogi w życiu a może i nawet osobowości.
Świetny wpis... Predzej czy
śr., 2010-10-13 16:32 — VooDooŚwietny wpis...
Predzej czy pozniej kazdy bedzie musial sie zastanowic czym jest dla niego podryw, i co jest w zyciu najwazniejsze
Kurwa, chyba to nie tylko
śr., 2010-10-13 16:52 — szustiKurwa, chyba to nie tylko Twoja historia....
Dobry Wpis. Często
śr., 2010-10-13 17:17 — RexonaDobry Wpis. Często uwodziciele zapominają o prawdziwym świecie i podrywanie stawiają na pierwszym miejscu. Szczerze to też tak miałem. Pozytyw
Zajebiście napisane,
śr., 2010-10-13 18:59 — ExelonZajebiście napisane, oczywiście 10
Mnie mój przyjaciel też o tym
śr., 2010-10-13 21:18 — JustynMnie mój przyjaciel też o tym przestrzegał.. ale śmiałem się mu w oczy...
do czasu...
I nie ma żadnych masek w podrywaniu... przestańcie je kurwa zakładac..
Bo może się okazac że zdarzy się coś albo bedzie ktoś kto was zdemaskuje..
Troche zle mnie
czw., 2010-10-14 08:27 — aspenTroche zle mnie zrozumieliscie z ta maską PUA. Chodzilo mi bardziej o to, że zaczynamy wtedy podryw. Może złego porówniania użyłem w tym tekście. Wchodząc do szkoły zakładasz maskę PUA, czyli przygotowujesz się na spotkanie z jakąś dziewczyną i uwydatniasz swoją mowę ciała. Na pewno nie chodziło mi o to, żeby nie być sobą podczas uwodzenia.