
W piątek była impreza integracyjna, miało być sporo osób ze szkoły, a ja jako, że jestem świeżak nie mogło mnie tam zabraknąć.
Przed pójściem do klubu, wypiliśmy pare piwek z kumplami no i sie zaczeło, humorek dopisywał, dawno sie nie bawiłem więc bardzo mi tego było trzeba. Na miejscu choć mały klub był bardzo klimatyczny. Przywitałem sie z koleżankami, które zdążyłem już poznać, kumplami też no i rozsiedliśmy się przy bilardzie. Jakoś tak złapaliśmy zajawke i wykupiliśmy go na godzinke i do tego dwa piwka na jeszcze lepszy humorek. Rozkładając bile zauważyłem atrakcyjną brunetke jakoś hb 6-7 z koleżanką ta niestety ub(tak to sie pisze?), kontakt wzrokowy no i zaprosiłem ją do partyjki, zgodziła sie bez wahania. Zagraliśmy partyjke ja z nią na kumpli, jakieś tam pojęcie miała, ale starałem się używać jak najwięcej kina, poprawiałem ją, pokazywałem jak ma uderzać oczywiście demonstrując to na niej, widać że jej sie podobało. Pogadaliśmy jeszcze chwile, okazała się, że ma 21 lat, czyli o 4 starsza ode mnie, potem ją gdzieś zgubiłem.
Godzinka mineła no to dopiliśmy piwka, kumple gdzieś znikneli no to ruszyłem na parkiet w poszukiwaniu targetów. Wypatrzyłem nawet fajną hb 6 w wiśniowych włosach, miała świetny tyłek i tańczyła w grupce z dwoma koleżankami. Dołączyłem, piwka działały więc tańczyło mi sie świetnie, zmniejszałem do niej dystans aż w końcu miałem ją na dłoniach. Kontakt wzrokowy cały czas i wywijaliśmy na parkiecie, po skończeniu nutki mówiła, że idzie zobaczyć co robi koleżanka, chyba było za mało kina w tańcu, więc miałem wrażenie, że średnio jej sie podobało. No nic byłem zadowolony, bo bawiłem sie przednio. Po kilku minutach na parkecie wyhaczyłem kolejny target na mój gust nawet hb8, sexowna blondynka. Troche tańca, troche pogadaliśmy no i byłem zły, bo przy końcu też uciekła do ,,koleżanki", ale znowu dałem dupy, bo było za mało kina z mojej strony. Mimo tego miałem wyjebane, bo bawiłem sie dobrze.
W ramach odpoczynku zamówiłem ostatnie w tym dniu piwku (było to chyba 7) i poszedłem do kumpli odsapnąć na sofe. Pogadaliśmy troche, a mi na oko narzucił się kolejny target ,fajna i kolejna blondyneczka hb7, zgubiłem ją gdzieś na parkiecie, no to ide. Chwile powywijałem i zauważyłem jak tańczy z koleżanką no to oczywiście przyłączam się, po chwili wziąłem ja za ręce i odizolowałem od koleżanek. Potańczyliśmy troche, pogadaliśmy standardowo jak sie dało i kurde znów sie nie popisałem chyba w tańcu. Zrezygnowała przed końcem piosenki, myśle sobie kurwa chłopie, za mało kina!
Ale to nic, humoru mi dzisiaj nikt nie miał prawa zepsuć. Usiadłem na wolnym miejscu i pozamulałem sie jakieś 20 min, aż przysiadła sie do mnie brunetka, hb6 średnio mi sie podobała, ale co tam. Chwile pogadaliśmy i sama wyszła z propozycją tańca. Tutaj już sobie kina nie żałowałem, obracałem ją i dotykałem jak sie dało, a ona czuła sie z tym bardzo komfortowo. Po dłuższej chwili zrobiłem to na co miałem ochote, usta stykały nam się coraz bliżej, no to jedziem - ślimak wjechał i to dość długi. Troche jeszcze potańczyliśmy, kolejny ślimak no i usiedliśmy tam gdzie wcześniej. Chwile z nią pogadałem i ulotniłem się licząc jeszcze na co najmniej 1 target. Znalazłem kumpli, którzy siedzieli z grupą koleżanek i był tam mój pierwszy target, pogadałem z nią konkretniej, ale z kolejnego tańca już nic nie wyszło, bo impreza sie kończyła, mimo tego nie wziąłem od niej nr.
Tak mi właśnie zleciał piątek. Podsumowując :
na plus +
-social proof procentuje
-czuje się coraz pewniej w podchodzeniu do kobiet i nie robie teg z koniecznośći tylko sprawia mi to przyjemność
-zawsze łapie kontakt wzrokowy i podoba mi sie to
na minus -
-za mało kina
-musze popracować nad tańcem
-rozmowa też nie kleiła się za dobrze
Zrobiłem jakiś postęp w tym dniu, ale sądze że mogło być lepiej.
Odpowiedzi
nie rozumiem jak w tańcu z
ndz., 2010-10-03 18:46 — czarny-ksiazenie rozumiem jak w tańcu z dziewczyną może być za mało kina, dla mnie to się wyklucza, chyba, że jakiegoś brake'a przy niej napierdalałeś.
jedna rada - nie pij, będzie sto razy lepiej, ostatnio na imprezie wypiłem i wiem (z poprzednich doświadczeń), że bez alkoholu super się podrywa, a z alkoholem to wzrasta Ci pewność siebie, ale jednocześnie pajaca z siebie możesz zrobić (w tańcu na przykład)
pozatym podryw + alkohol = zero adrenaliny = mała satysfakcja
Ja też nie rozumiem jaki masz
ndz., 2010-10-03 19:00 — ZyziekJa też nie rozumiem jaki masz problem z kinem. Ja tam jak tańczę z dziewczyną od razu łapię za tyłek i nie widzę żadnych oporów.
I tak jak napisał czarny-ksiaze, również polecam podryw bez alkoholu, większa satysfakcja
.
Kino było, ale mało
ndz., 2010-10-03 20:20 — gandisKino było, ale mało konkretne, a mogłem sie dalej posunąć. Nawalony to nie byłem tylko miałem dobry humor, ale może rzeczywiście przez to zrobiłem z siebie pajaca w tańcu. Następny piątek chyba ogranicze albo sie obejde i zobaczymy jak pójdzie.
jaki qrwa slimak ??? co to
ndz., 2010-10-03 23:04 — Grzesiojaki qrwa slimak ??? co to niby jest ??? chyba nie chodzi o to zwierze ???