To jeszcze tylko chwila, parę dni, kilkaset godzin, kilkanaście tysięcy minut. Tak panowie już rok mi strzelił na tej stronie, patrząc na całokształt myślę że to nie był czas stracony czy zmarnowany.
Nasze społeczeństwo kojarzy mi się trochę z populacją "przymusowych sanatoriów". Grypsera jest, zasady są, hierarchia także. Ja wchodząc na ta stronę czułem się jak ten Michał, 20 kilku letni student geografii. Wszystko nowe, ciekawe ale i odległe, trzeba słuchać i się uczyć, bunt nie wskazany. Przyjmujesz zasady, zgadzasz się na nie i podporządkujesz się im albo jak to powiedział Adolf: "to lepiej się pilnuj, bo wykurwisz jak tamten na harem, jeszcze ci dupsko pęknie"
Oczywiście film powyżej to Symetria, Konrada Niewolskiego.
Jak to się zaczęło, dosyć banalnie, byłem akurat kilka dni po powrocie do laski, pełen entuzjazmu i szczęścia a jednak gdzieś jakaś niepewność tkwiła. Przecież coś zrobiłem źle, jakiś powód odejścia miała, kłótni między nami żadnych nie było. Google, jak utrzymać przy sobie dziewczynę, wyskoczyła ta strona. Czytałem wszystko po lewej, 6 rano, dzień wolny a ja siedzę, czytam i palę papierosy. Prosty język, porady bardzo zrozumiałe i przyjęte. Szybka rejestracja i o to jestem.
Co z tego że przeczytane jak do wszystkich rad się nie zastosowałem, sms-y się sypały a że do playa przeszedłem to miałem kilka set darmowych na tydzień przy doładowaniu 10 zł, ma się zmarnować, no przecież po chrześcijańsku zostałem wychowany. Grzech marnotrawienia nie skali mej, już i tak obciążonej, duszy. No to pisałem jaką zajebistą jajecznicę zrobiłem na śniadanie, jak to w robocie, że pizga czy że tęsknie za tobą.
No oczywiście że powrotny związek trwał nie cały miesiąc, byłem dla niej atrakcyjny jak kałuża w listopadzie. Zakochany, wszystko dla ciebie, zero tajemniczości że o zdradzie nie wspomnę. Miło spędzany czas, seks i co z tego, kobieca natura potrzebuje czegoś więcej. Ale ona nie chciała mnie rzucać całkowicie, o nie, miałem iść o odstawkę, pewnie coś się pojawiło a przecież mostów za sobą palić nie można. Więc jak się rozstaliśmy, przez sms-a ;)A więc był to grudniowy dzień, miałem wolne akurat a "miłość mego życia" na uczelni była, egzamin z angielskiego miała. To napisałem jej jak ci poszedł egzamin, w odpowiedzi dostałem miej więcej taką odpowiedź "ja cię chyba dalej traktuje jako kolegę, nie spotykajmy się"
Nie spodziewałem się tego, zanim zrobiłem unik, lewy sierpowy rozciął mi łuk brwiowy. Garda przyjęta jednak, "ok, rozumiem", za chwilę jednak podbródkowy, "lepiej w ogóle zerwać bo bla, bla bla" Opuszczone rękawice, "to nie musiało się tak skończyć", mój przeciwnik zdezorientowany.
To był ten przełom, coś we mnie pękło, chociaż do przemiany droga daleka, to jednak myślę że tu się właśnie ona zaczęła.
Tylko zrobiłem głupotę, nie zerwałem z nią kontaktu, czasem to ja się odezwałem, czasem ona, głównie sprawdzanie czy nasz nie doszły mąż/żona żyje. Były nawet próby spotkania które jednak nie doszły do skutku. Okres w którym nie miałem innych kobiet, nie wiem czy nie miałem ochoty czy byłem tęskniłem do niej. Może tak wyszło po prostu. I tak minęły święta, potem sylwek bardzo udany, ona się czasem odzywała, czasem ja. Zmiany zaczęły powoli zachodzić, wprowadzałem w życie zasady tej strony, pod wpływem emocji czy alkoholu je łamałem. Coraz to nowsze kopy w dupsko sprawiały że liczba popełnianych błędów zaczęła spadać.
cdn.....
a tak na koniec 
Wczesny ranek, jezioro spowite mgłą... niezmąconą taflę wody przecina łódka.
Na łódce wieszcze: Adam Mickiewicz i Aleksander Puszkin recytują wymyślone na poczekaniu fraszki. Wtem ich oczom ukazuje się druga łódka, w której siedzą dwie przepiękne białogłowy. Puszkin widząc tę piękną scenę wypowiada
te słowa:
- Cud nad cudami, dziw nad dziwami, łódka płynie choć jest z dwiema dziurami.
Na to wieszcz Adam:
- Hola, hola mości panie, są dwa kołki na zatkanie.
Odpowiedzi
czekam....
śr., 2010-11-17 18:59 — Kamuflageczekam....
zycie
śr., 2010-11-17 20:35 — knokkelmann1zycie
Nasze społeczeństwo kojarzy
czw., 2010-11-18 08:43 — MaleoneNasze społeczeństwo kojarzy mi się trochę z populacją "przymusowych sanatoriów". Grypsera jest, zasady są, hierarchia także. Ja wchodząc na ta stronę czułem się jak ten Michał, 20 kilku letni student geografii. Wszystko nowe, ciekawe ale i odległe, trzeba słuchać i się uczyć, bunt nie wskazany. Przyjmujesz zasady, zgadzasz się na nie i podporządkujesz się im albo jak to powiedział Adolf: "to lepiej się pilnuj, bo wykurwisz jak tamten na harem, jeszcze ci dupsko pęknie"
Heh. Przymusowe sanatoria; zajebiste spostrzeżenie.
"To napisałem jej jak ci poszedł egzamin, w odpowiedzi dostałem miej więcej taką odpowiedź "ja cię chyba dalej traktuje jako kolegę, nie spotykajmy się""
Prawie spadłem z krzesła ze śmiechu. Elegancki wpis.
Fajne zakończenie z
śr., 2010-12-01 12:36 — piekłoFajne zakończenie z Mickiewiczem i Puszkinem hehe