Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ślubny telefon

11 posts / 0 new
Ostatni
uriel
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Krak

Dołączył: 2010-02-01
Punkty pomocy: 0
Ślubny telefon

Nie udzielałem się na podrywaj.org. Stronę znam za długo i za wiele z tego nie wynika, ale nie o tym teraz.

Dostałem zaproszenie na wesele (kolega od lat kilkunastu). Zależy mi, żeby się wybrać, ale problem tkwi oczywiście w damskim towarzystwie na tą imprezę.

Na różne sposoby odmówiły mi trzy znajome, wszystko załatwiałem, a raczej próbowałem załatwić przez telefon. Tak to mniej więcej wyglądało. Treści niekoniecznie dosłowne, ale oddające dokładnie puentę.

A (ze studiów)
(...)
uriel: - Idziesz ze mną na wesele?
A: - Wiesz, jutro Ci oddzwonię, bo muszę jeszcze sprawdzic terminarz na ten dzień.

-- dzień później --
A: - Wiesz co, nie chciałabym Cię zostawić na lodzie, więc nie będę Ci nic obiecywać i po prostu nie pójdę z Tobą. Wszystko dlatego, że może mi jeszcze we wrześniu wypaść coś niespodziewanego. Mam jednak nadzieję, że przeze mnie nie zrezygnujesz z zabawy i znajdziesz kogoś z kim możesz iść.
u: - Nie ma problemu, spoko, spoko
A: - Ale jeśli będzie jakieś następne wesele u Ciebie w rodzinie czy znajomego, to myślę, że wtedy z Tobą pójdę, bo jeszcze nigdy na żadnym weselu nie byłam.
u: - Lepiej tak nie mów, bo wiem kiedy właśnie będzie następne, a sobie zapamiętam, to co teraz powiedziałaś i będziesz zobowiązana.
(...)

B (jak poprzednio)

(...)
u: - Tak jak kiedyś Ci mówiłem, a że 'jaj' sobie nie robię, to Cię teraz zaproszę. Pójdziesz ze mną na wesele?
B: - [chwila ciszy brzmiąca jak WTF?], haha, hah ee... Musiałabym spytać Ambrożego.*
u: - A, no jasne, czaję. Jeśli chcesz to spytaj, jeśli nie, to nie było telefonu.

-- kilka godzin później --
B: [napisała przez gg] - Przykro mi, ale nie będę mogła z Tobą iść, bo Ambroży wtedy do mnie jakoś przyjeżdża.

-- dzień później --
B: [znów widzę jakąś wiadomość na gg] - Może jednak coś wykombinuję, jeszcze zobaczę.
u: - Nie naciskam.
[nie odezwała się już potem w tej sprawie, ale o inne "ważne" (uczelnia) jeszcze parę razy pytała)

C (z byłej klasy)

C: - We wrześniu? Nie no, cały wrzesień siedzę w mieście, nie ma mnie. Trzeba jakieś piwko wypić ble ble...

Ogólnie dość kiepsko. Odmowami się tam nie przejmuję, ale szkoda mi mocno wesela. Kwestia odnośnie koleżanki A, bo wymyśliła taki tekst (damn... jak mogłem coś takiego kupić o spodziewaniu się niespodziewanego), że teoretycznie można to jeszcze próbować odbijać (po fakcie zawsze najlepsze riposty). Myślicie, że jest sens dzwonić jeszcze raz i pytać czy wypadło jej coś niespodziewanego, czyli wprost chcesz czy nie chcesz się wybrać ze mną? Z jednej strony, tak się płaszczyć przed nią wydaje się/jest strasznie needy. Z drugiej, i tak już nie widzę innych rozwiązań, które pozwoliłyby mi wybrać się na to wesele.

* imię zmienione

brooner
Portret użytkownika brooner
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: duża

Dołączył: 2011-05-28
Punkty pomocy: 111

Każdą sytuację negatywną staraj się wykorzystać na swoją korzyść. Jedna z zasad Barneya Stinsona:
"Zabieranie kobiety na wesele to jak zabieranie martwego jelenia na polowanie."

Idź sam, baw się dobrze i udanego polowania.

Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali

splawik123
Portret użytkownika splawik123
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wlkp

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 119

Po co brać na siłę kogoś do towarzystwa?Smile Idź i baw się dobrze, bo "nie bierze się drewna do lasu":)

Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....

uriel
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Krak

Dołączył: 2010-02-01
Punkty pomocy: 0

Miło, że i inżynier się odezwał. : ) Właściwie chodzi mi o sam fakt wybrania się tam, dla dobrej zabawy, a nie tylko po to, żeby polować. Ale jak już idę do lasu, to grzechem drwa nie rąbać. Wink
Chyba sobie wklepałem do głowy, przy wydatnej kogoś pomocy, rzecz pt. "jak można na coś takiego iść bez partnerki", co zupełnie zamydliło mi oczy. Dzięki.

chriss
Nieobecny

Dołączył: 2010-05-03
Punkty pomocy: 95

nie neguje,na wesle mozna pojsc samemu,a z pewnoscia bedzia spoko zabawa,z drugiej tez strony rozumiem Ciebie,ze chcialbys pojsc z partnerka,z tego co przeczytalem,wydaje mi sie,ze nieodpowiednio podchodzisz do tematu,za bardzo bezposrednio,za bardzo chlodno,za malo tajemniczo...
ja w tym miesiacu jestem zaproszony na trzy wesela...i powiem Tobie tak,mieszkam w niemczech,a laski w polsce,a z jedna to jeszcze w ogole sie nie widzialem live...musisz je bardziej,przez swoja rozmowa zainteresowac,zaintrygowac(to slysze czesto od dup)...do kazdej zawsze jest inne podejscie,ale schemat musi przebiegac miej wiecej w ten sam sposob,ogolnie co tam jak tam,ha ha hi hi ,bawilas sie ostatnio gdzies dobrze,fantastacznie,aha aha bo wiesz,cos moge zaproponowac,ale nie wiem czy jestes na tyle spontaniczna...no roznie w zaleznosci od dziewczyn...tak bezposrednio,idziesz na wesele?hmmm jak dla mnie kosc rzucona psu...przemysl...

uriel
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Krak

Dołączył: 2010-02-01
Punkty pomocy: 0

Rozumiem, rzeczywiście tak to wygląda z tego, co napisałem. To są jednak fragmenty rozmów, wydawało mi się najważniejsze. Z pierwszą znajomą wyglądała gadka tak jak mniej więcej wg 'serwisowej wiedzy' powinna, poza jednak wspomnianym przez Ciebie intrygowaniem.

Hmm.. chociaż "Cześć, nigdy nie dzwonię do Ciebie bezinteresownie, więc oczywiście mam pewną sprawę" istotnie nie musi być najwspanialszym powitaniem.

Tilus
Portret użytkownika Tilus
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Brak uprawnień.

Dołączył: 2011-01-15
Punkty pomocy: 62

Zakładam, że nie masz dużo punktów nabitych z tymi dziewczynami? Jeżeli byłby zainteresowane to z miejsca by się zgodziły, chyba, że wcześniejsze plany. Może uda Ci się załatwić kogoś jeszcze? Z tym, że ktoś się na weselu trafi to też duże prawdopodobieństwo. Tylko nie może to być za dużą presją dla Ciebie, bo wtedy się chrzani.
Też uważam, że podszedłeś do tego prosto, jakbyś dzwonił do kumpla, idziesz/ nie idziesz? Wcześniej troszkę urobić i wtedy spróbować, wybadać czy lubi tańczyć i czy ma czas. Pzdr!

Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.

Sangatsu
Portret użytkownika Sangatsu
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ???
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-12
Punkty pomocy: 1477

Co do A to źle to rozegrałeś!NIE ta forma pytania...potem błąd dałeś jej czas na zastanowienie zamiast powiedzieć lubię zdecydowane laski...i zła odpowiedź na temat tego ślubu następnego...nie lepiej było odpowiedzieć:,,To następny ślub jaki będę miał w rodzinie to będzie mój wiec...
wersja a)na pewno na nim będziesz...Wink
wersja b)pytanie tylko w jakiej roli tam się znajdziesz?
Co do B zła odp...lepiej mogłeś powiedzieć:zawsze musisz o wszystko pytać Ambrożego?Czy jesteś na tyle duża że umiesz już podjąć niektóre decyzje sama?
A potem albo bym zignorował to albo odpisał:Daj mi znać jak już się zdecydujesz,a nie tak ciągle zmieniasz zdanie ale muszę wiedzieć na pewno do dnia X...
A nie możesz iść sam i podrywać laski które tam będą?Nie prościej?AS co do każdej z tych lasek to nie wracaj do nich niech same się odezwa jak coś...a ty albo poszukaj kogoś innego albo idź sam!
Powodzenia!Smile

,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"

bubbles
Portret użytkownika bubbles
Nieobecny
Wiek: 28

Dołączył: 2010-11-09
Punkty pomocy: 0

Sangatsu ma rację, tylko że problem zazwyczaj pojawia się w momencie rozmowy, gdy człowiek się stresuje i takie proste a skuteczne teksty nie przychodzą do głowy. Ja obecnie teraz też rozkminiam temat wesela. Najpierw wymyśliłem że pójdę z kobitą z którą kiedyś coś mnie łączyło bo się dawno nie widzieliśmy i rzadko była okazja do zabawy jak byliśmy ze sobą, ale zamiast niej oddzwonił jej... niby chłopak który coś tam szukał problemu ale go zjechałem a kobita mnie teraz przeprasza i że chce się spotkać bo z tamtym nawet nie jest, normalnie co za głupie akcje niektórzy robią to ręce opadają. Moim błędem było że dałem jej czas 3 dni, no ale też trochę ją zaskoczyłem i ma problem z jakimś frajerem to niech zna łaskę pana Smile
Drugą - zajętą - trzymam w niepewności że czymś ją niedługo zaskocze. Jak nie tym weselem to inne imprezy też się szykują do końca roku więc niech czeka na telefon.
Trzecia nie odebrała i też fajnie bo załatwiłem dwie pieczenie na 1 ogniu - znowu robi numer że mnie olewa a potem jak tylko zobaczy to godzinę przeprasza. Więc temat zakończyłem bo to zła kobieta jest Smile
Z weselami generalnie jest tak - jak pójdziesz sam to się będziesz spinał, chował po kątach i dołował i jak nie masz dobrego humoru i pewności siebie to nawet jak będzie 5 lasek wolnych to ich nie wyczaisz. Jak pójdziesz na siłę z laską to wyczaisz 15 fajnych kobitek, z czego 5 do spokojnego wyrwania, no ale będziesz musiał opiekować się swoim bagażem. Pozdro.

Idę pod prąd.

janeczek
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: bez

Dołączył: 2010-09-14
Punkty pomocy: 34

Trochę rozumiem twoją sytuację, z tym brakiem partnerki i mogę iść o zakład, że najlepsze w tym wszystkim, będzie gadanie rodziny "ooo a uriel sam przyszedł, nie miał żadnej koleżanki, czy jak? 22 lata ma chłopak to chyba kogoś tam powinien mieć na oku."

Co do tego wożenia drewna do lasu to nie chcę siać paniki, ale żeby się nie okazało, że ten las to jest raptem mały, skromny sad i owoce też wcale nie muszą być rewelacyjne.
W Polsce mamy taki zwyczaj, że na wesel chodzimy parami, dlatego nawet, jeżeli dziewczyna nie będzie miała chłopaka, to weźmie jakiegoś kolegę, żeby nie bawić się samotnie (ewentualnie z wujkiem Laughing out loud )

W tych sytuacjach raczej nic nie zwojujesz, ale na pewno masz jeszcze inne koleżanki, dlatego próbuj dalej.