Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Zazdrość" o przeszłość

23 posts / 0 new
Ostatni
plejer
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: WWA

Dołączył: 2019-08-04
Punkty pomocy: 15
"Zazdrość" o przeszłość

Witam, panowie zmagam się z ogromnym problemem, nie wiem czy nawet nie natury psychicznej, w każdym razie zakrawa to już na paranoję i chciałbym poznać Waszą opinię na ten temat.
Mianowicie, występuje u mnie jakieś dziwne zjawisko, w momencie gdy spotykam dziewczynę, z którą świetnie się dogaduje, podoba mi się i ma super charakter i zaczynam ją traktować jako potencjalną partnerkę, to w mojej głowie zachodzi jakieś dziwne zjawisko polegające na tym, że zaczynam być jakby zazdrosny o jej przeszłość, szczególnie seksualną i po prostu muszę dowiedzieć się szczegółów z jej przeszłości.

W momencie gdy dowiaduję się, że sypiała bez związków, była w FWB albo miała ONSy to nie mogę przestać o tym myśleć i zakrawa to o jakąś obsesję, bo nie zgadza się z jakims moim urojonym obrazem idealnej kobiety, która powinna mieć jednego czy dwóch stałych partnerów, a najlepiej żadnego. Zamiast cieszyć się zajebistymi momentami i spędzaniem czasu razem to rozkminiam, jak to się jej mogła przytrafić przygoda, jak to się stało, ze ktoś z nią sypiał bez związków albo od razu po poznaniu a ze mną dopiero po jakimś tam czasie. Wiem, ze to nie jest dojrzałe ani logicznie uzasadnione, ale te obsesje towarzyszą mi przy każdej kobiecie, którą traktuję jako potencjalną partnerkę i nie mogę na logikę tego przyjąć.

Jeszcze tym bardziej głupie jest moje podejście, bo sam nie mam czystej karty, a właściwie to sam dosłownie bym się nazwał męskim kurwiarzem, bo bez względu na okoliczności sam zawsze wykorzystałem każda okazję i bym ruchał wszystko co się da na lewo i prawo, gdy nie jestem w stałym związku, a sam "wymagam" tego, by laska nie znając mnie "czekała" na mnie, bo wtedy ten urojony obraz idealnej laski mi się zgodzi. Totalny absurd i paranoja, nie wiem czy do tego nie potrzeba jakiegoś psychologa, bo strasznie mi to nie daje żyć.

Co lepsze, nie są to nigdy dziewczyny jakieś rozrywkowe, raczej po prostu normalne, z potrzebami seksualnymi jak każdy dorosły człowiek, a mnie to kłuje mega, ze ktoś przede mną z nią sypial bez związku, hipokryzja aż się wylewa uszami, bo sam zawsze dążyłem do tego by nie pakować się w związki, przekabacałem laski na FWB, umawialem sie na ONSy z tindera gdy tylko się pojawiła jakakolwiek możliwość na szybki seks to ZAWSZE chciałem to wykorzystać, a tego samego nie potrafię zaakceptować u partnerki, a właściwie to nawet jakiejkolwiek przygody czy wyskoku, w momencie gdy chcę tworzyć relację.

Macie jakieś patenty albo ktoś może ma podobne odchyły i był w stanie jakoś to ogarnąć czy powinienem się rozglądać za jakimś specjalistą, bo problem według Was leży głębiej?
Pozdro

Pekin
Portret użytkownika Pekin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 20
Miejscowość: Duże miasto

Dołączył: 2020-05-29
Punkty pomocy: 226

To zaburzenie nazywa się zespołem madonny i ladacznicy, poczytaj o tym.

Generalnie musisz się przełamać i tyle, nie odrzucaj takich dziewczyn. Jeśli jednak czujesz, że to poważniejszy kaliber, to możesz wybrać się do speca. Nikt ci nie broni.

plejer
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: WWA

Dołączył: 2019-08-04
Punkty pomocy: 15

Natknąłem się na to w necie, ale w tamtym momencie akurat spotykałem się właśnie z "ladacznicami" więc jakby nie odczuwałem negatywnych skutków mojego myślenia tak bardzo jak gdy spotykam "madonnę".
Najgorsze jest to, ze porównując jakby jakość relacji i to jak zajebiscie się czuję z tą dziewczyną, w porównaniu z moją poprzednią "madonną", która rzekomo nie miała żadnych przygód i jednego partnera przede mną to z tamtą świętojebliwą nie czułem się w ułamku procenta tak dobrze, a mimo to się nie mogę tym cieszyć i żyć chwilą, bo coś tam w przeszłości. Zachowanie godne 17latka, który jest prawiczkiem, a jego dziewczyna nie i go to boli.

Nukem
Portret użytkownika Nukem
Włączona
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 i pół
Miejscowość: Wielkop

Dołączył: 2020-02-17
Punkty pomocy: 59

Ja postanowiłem z takimi uczuciami zawalczyć chodząc na kurwy. Przełamanie się, zapłacenie, zaliczenie raz, drugi, trzeci i przestałem się przejmować gdy jakaś siksa młodsza ode mnie o 5+ lat ma niepokojąco duży - z mojego punktu widzenia - przebieg.

Bywam parszywy, ale staram się nie

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 535

Człowieku, teraz są takie czasy zs już nie ma dziewczyn co miały 2 stałych partnerów. Musiałbyś szukać wśród 17 albo 18 latek, dziewczyny 20+ juz mają kilka/kilkanaście partnerów. Nieraz taka udająca porządną skrycie lubi się ruchać i zalicza gości jeden a podrugim, a taka z pozoru wyuzdana, klubowiczka może mieć mniej partnerów, bo wystarczy jej, że ma atencje od multum napalonych facetów. Nie ma żadnej reguły.

Zresztą gdybyś sam miał możliwośč spania z multum lasek to też byś korzystał, kazdy by korzystał. Goście, którzy udają moralniaków są tacy, bo nie potrafią ogarniać sobie kobiet na seks czy związek. Nie jesteś zazdrosny o jej przeszlosx, tylko o swoją przeszłość i że ty sam nie miałeś takich fajnych chwil. Masz poczucie straty, bo ona się dobrze bawiła, a ty siedziałeś w strefie komfortu i nie próbowałeś działać.

Dlatego nie możesz winić kobiet i oczekiwać jakiejś wyimaginowanej czystości. Spróbuj się wczuc w rolę typowej kobiety, która ma setki par na tinderze, pisze do niej co kilka dni nowy koleś na Instagramie/Facebooku, w tramwaju ktoś ją zagaduje, w klubie zagaduje, na uczelni zagaduje itd.

ann39
Portret użytkownika ann39
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Średnie miasto

Dołączył: 2017-02-10
Punkty pomocy: 170

z liczbami moze przesadzasz ale chłopie z poczuciem straty to serio racja

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 535

Oj naprawdę chciałbym przesadzać, ale wystarczyło mieszkanie podczas studiów na akademiku żeby skutecznie obalić mit pt: "Misiu, ja przed tobą to miałam tylko 2-3 stałych partnerów".
Ale na szczęście od każdej reguły są wyjątki, jak ktoś się postara to pewnie znajdzie nawet i 25 letnią dziewice. Wszystko zależy od środowiska. Jak komuś zależy na osobie z "małym" przebiegiem to największą to np: może celować w dziewczyny z biedniejszych domów, które musiały jednocześnie studiować, pracować od pełnoletności i nie miały zbytnio czasu na imprezy.

Nukem
Portret użytkownika Nukem
Włączona
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 i pół
Miejscowość: Wielkop

Dołączył: 2020-02-17
Punkty pomocy: 59

O, pan czarnowidz przyszedł. Wszystkie laski pozajmowane, normalny 25 latek ma na własny samochód i spłatę kredytu, a ruchać trzeba 16 roku życia bo inaczej będziesz w tyle za innymi.

Bywam parszywy, ale staram się nie

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 535

Znowu widzisz to co chcesz widzieć. Wszystkie nie są pozajmowane, ale większość tak. "Określenie normalny 25 latek ma własny samochód i spłatę kredytu" nie ma sensu. Na pewno jak weźmiesz grupę wielu 25 latków to znaczna większość będzie miała własny samochód, a co do kredytu to pewnie w tym wieku będą dopiero zbierać na wkład własny.
Brak samochodu u 25 latka nie jest niczym przekreślającym ale zależy od twojej głowy - Dla większości innych ludzi np: kobiet pewnie będzie to dziwne i nawet mogą nawet przez to źle na ciebie patrzeć. Pytanie tylko czy ty w swojej głowie przejmujesz się tym, co myśli większość/inni czy masz własne zdanie na ten temat i nie interesuje cię co inni pomyślą.

Jeżeli jest ci potrzebny i go nie masz to będziesz to raczej ciężko będzie czuć się z tym dobrze i nie ma sensu się okłamywać. Jeżeli nie jest ci potrzebny i nie masz to co cię obchodzi co ktoś inny o tym pomyśli. Jego problem nie twój.

Jest pewna uniwersalna zasada, który tyczy się kobiet po studiach. Możesz wybrać tylko dwie z trzech cech:
- ładna
- wolna
- normalna i zdrowa na umyśle.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Włączona
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2127

"Jest pewna uniwersalna zasada, który tyczy się kobiet po studiach. Możesz wybrać tylko dwie z trzech cech:
- ładna
- wolna
- normalna i zdrowa na umyśle."

Piękna ta przeróbka tego o wyborze 2 z 3 zrobienia czegoś: starannie, szybko, tanio.

No ale trzeba pamiętać, że te normalne i ładne też nie są od studiów wiecznie zajęte i od razu wchodzą w związek małżeński, czasem są tzw okienka, w które trzeba celować i nakurwiać blitzkrieg Smile

plejer
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: WWA

Dołączył: 2019-08-04
Punkty pomocy: 15

No, ale właśnie o tym mówię w moim poście, że dlatego moje myślenie tym bardziej jest zjebane, że sam nie stroniłem od takich akcji i nigdy sobie nie byłem w stanie odmówić ruchanka, a mimo to tego wymagam od kobiet na związek. Taka podwójna moralność, ze ja tak mogłem robić bo jestem facetem, ale kobieta nie bo ma być dla mnie jakimś niespotykanym wyidealizowanym płatkiem śniegu. Nigdzie nie napisałem, że straciłem lata i że za mało się wybawiłem, więc nie wiem skąd wnioski.

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 535

A no to inna sprawa. Zazwyczaj tak narzekają ci co sami nie mieli przygód, ale jeżeli sam miałeś bujne życie i wymagasz czystości no to sam widzisz, że coś jest niewporządku. Wymagasz czegoś, czego sam nie jesteś w stanie zaoferować.

Pomedytuj nad tym, przeanalizuj, zastanów się - czy ta czystość u kobiety jest naprawdę tak ważna i czy coś ona zmienia?

Czy kobieta, która miała 10 facetów jest lepsza/gorsza od tej co miała 2?
Czy ilość partnerów obniża jej wartość jako człowieka? Wpływa na jej zachowanie, decyzje?

Dojdziesz w końcu do wniosku, że to nie ma wpływu na to jakim jest człowiekiem. Finalnie liczy się tylko czy dobrze się dogadujecie, macie wspólne poglądy, plany na życie, jesteście zgodni, zgrani itd.

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 916

''Macie jakieś patenty?'' - Tak, poszukaj dziewicy.

"Ktoś może ma podobne odchyły?" - To nie są odchyły, tylko normala zdrowa reakcja człowieka, jeśli nie jest zdemoralizowany.

Generalnie upadek moralnosci w społeczeństwie zachodnim, który za żelazną kurtyną, narasta od lat 60 dwudziestego wieku i komunistycznej rewolucji 1968 roku, a u nas w Polsce od 1989 roku, a obecnie osiągnął już apogeum zgnilizny moralnej, powoduje takie problemy.

Kobiety, które generalnie nie pracują w domach publicznych, tak zwane normalne kobiety, nabierają cech prostytutek do tego stopnia, że faceci zaczynają je traktować, jako swego rodzaju, darmowe prostytutki, czyli bez szacunku, bo kto szanuje prostytutki?

Zanik moralności seksualnej prowadzi je do kompletnego zdziczenia, bo jeden grzech zwykle rodzi drugi, w postaci masowych morderstw na własnych dzieciach. Teraz zapytajmy, ilu facetów, byłoby w stanie zamordować, własne dziecko z zimną krwią? Albo jakiekolwiek małe dziecko ? Pewnie niezbyt wielu, absolutnie zdegenerowanych zbrodniarzy, a ile pozornie normalnych kobiet morduje własne dzieci w swych łonach? Pytanie retoryczne...

Społeczeństwo słusznie oburza się, gdy podczas wojny, żołnierze wrogiej armii mordują dzieci, a niezbyt gdy mordują je własne matki, tam na wojnie, mordują dzieci ludzie obcy, pełni nienawiści do wroga, w szale bitewnym, a tutaj własna matka, która jest powołana, do opieki i obrony, swego potomstwa. Zdrodnia to tym okropniejsza, a mniej potępiana, albowiem ocena mordu jest pochodną, chorej i zbrodniczej ideologii lewicowo - liberalnej.

Podobnie jest z pusczalstwem kobiet, dla zdrowej moralnie jednostki ludzkiej, to godne pogardy, dla jednostki ludzkiej, zdemoralizowanej chorą i zbrodniczą ideologią lewicowo - liberalną i w świetle tej ideologii, to tylko przejaw wolności jednostki...

Ja sobie znalazłem, ładną, dobrą, 25 letnią dziewice, o zdrowych poglądach, innym radzę uczynić podobnie, a zdemoralizowane puszczalskie panny olać.

plejer
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: WWA

Dołączył: 2019-08-04
Punkty pomocy: 15

Wyczuwam ironię w Twoim komentarzu, poza tym mega hipokryzją jest wymaganie od kogoś bycia niepuszczalskim i niezdemoralizowanym, skoro sam wkładałem huja gdzie się dało i bez żadnych emocji, a chcę partnerek, które sypiały tylko w związkach.

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 910

Niezły b8

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Włączona
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2127

O, właśnie miałem pisać, że zamiast zrobić coś z tym kompleksem madonny i ladacznicy u speca, to zawsze możesz znaleźć sobie dziewicę jak kolega huka. Wtedy jakoś idzie z tą hipkryzją żyć, bo taka panna nie przypomina Ci o własnej rozwiązłości, której w sobie podświadomie nie akceptujesz bo świadczy o braku szacunku do siebie, kobiet i takie tam...

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (1992)
Miejscowość: Północ (Gdańsk)

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 760

Gruby temat, to i trzy grosze od Dobrodzieja wleci. Ten temat jest ostatnio mocno wałkowany, a rozbija się o przekonania. Już Gracjan, nie jako pierwszy zresztą, pisał w podstawach, że programowanie społeczne to z definicji straszne gówno. Świat jest jaki jest i o zgrozo zawsze taki był. Cały zgrzyt bierze się z silosowania informacji i powielania dogmatów. Moja babcia gdy widzi coś, co obyczajowo nazbyt wykracza poza jej światopogląd np. homoseksualizm, rozwody etc... mawia: "przed wojną tego nie było!" i dla niej to koniec rozmowy, dyskusja wygrana. Nie ma znaczenia fakt, że "przed wojną" to było i miało się świetnie... Znaczenie ma to, że przed nią rodzice te informacje zataili i teraz może powoływać się na wyimaginowaną utopię, zatykać uszy i krzyczeć "na na na nie słyszę was! ".

Podobnie jest, jak sądzę, w przypadku tego tematu. Wszystko bierze się z przekonań. Tylko dlaczego u licha, zamiast "brać życie jakim jest" jak śpiewał Artur Rojek, niektórzy próbują naginać czasoprzestrzeń do swojej woli.

Szukasz dziewicy? sam bądź rycerzem bez skazy i doswiadczeń seksualnych.

Masz coś za uszami? Trudno, każdy coś ma za uszami.

Mozesz co rano patrzeć w lustro? To nie osądzaj innych po ich przeszłości, tego już i tak nie zmienisz. Możesz to zaakceptować lub nie. To twoja decyzja, nie masz jedynie prawa do osądzania innych.

Pewien hipis w sandałach broniąc prostytutki rzekł podobno "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem". W sumie nawet jego ojczym zaakceptował Pannę z brzuchem i nie wkurwił się jak po rozwiązaniu odwiedziło go trzech bogatych gachów z prezentami, a jeden był ponoć murzynem. I ja bedąc 100% lewakiem uważam, że akurat te ewangelie z Biblii niosą ze sobą dobre przesłanie. Tak, czytałem stary i nowy testament, for fun.

Osobiście, nie zawsze miałem takie podejście. Też mnie skręcało na myśl o tym co panna, z którą chcę się spotykać, mogła robić z innymi. Tylko, właśnie! To trzeba przepracować... Do rezygnacji z tego podejścia trzeba dojrzeć i dojść samemu! Bez żadnych ideologii, czy zewnętrznych wpływów (jak powoływanie się na feminizm, czy religię bez poddawania tego w wątpliwość). Chcesz to zmienić? To Ci pomogę. Zadaj sobie następujące pytania:
-Dlaczego, aż tak przeszkadza mi przeszłość kobiety?
-Czy nie wymagam od niej wiecej niż od siebie? Czy sam nie jestem bardziej rozwiązły?
-Co najgorszego może się stać jesli ona nie jest dziewicą? Czy jest przez to gorszym człowiekiem?
-Czy na prawdę jestem tak płytki, że oceniam kobiety jedynie przez pryzmat saksualności, a nie osobowości?
-Czy różne ideologie, czy to z prawa, czy z lewa nie sprały mi mózgu?

______
* nie zgadzasz się ze mna? - 1
** zgadzasz się ze mną? +1
*** moje rady stosujesz na własną odpowiedzialność

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Włączona
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2127

"Pewien hipis w sandałach broniąc prostytutki rzekł podobno "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem". W sumie nawet jego ojczym zaakceptował Pannę z brzuchem i nie wkurwił się jak po rozwiązaniu odwiedziło go trzech bogatych gachów z prezentami, a jeden był ponoć murzynem. I ja bedąc 100% lewakiem uważam, że akurat te ewangelie z Biblii niosą ze sobą dobre przesłanie."

ZŁOTO! Laughing out loud

ann39
Portret użytkownika ann39
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Średnie miasto

Dołączył: 2017-02-10
Punkty pomocy: 170

Jest lewakiem, stad tez takie spojrzenie na sprawe Laughing out loud

plejer
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: WWA

Dołączył: 2019-08-04
Punkty pomocy: 15

Dzięki, właśnie tego potrzebuję, w sensie rad od ludzi którzy też to przerobili i sobie jakoś to poukładali w głowie. Dziewczyna jest zajebista, atrakcyjna i zaangażowana, wychodzi z fajnymi pomysłami i dobrze mi się spędza z nią czas, więc nic tylko się cieszyć, tylko żeby nie myśleć o niej przez pryzmat tego, ze kiedyś z kimś tam się ruchnęła. Chyba mam jakiś wyidealizowany obraz kobiety do związku, która grzecznie czeka na mnie aż ją rozdziewiczę gdy przyjdzie kolej na to, ze mi się zechce ustatkować, a świat tak nie działa niestety i laski mają tak samo jak my ochotę na seks. Dobre pytania, nie do końca umiem na wszystkie odpowiedzieć, ale daje do myślenia.

johnnytdsky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2020-11-24
Punkty pomocy: 12

Miałem dokładnie tak samo z moją byłą dziewczyną. Wzięło się to stąd że ona była młodsza ode mnie a miała więcej partnerów niż ja partnerek. Czułem się przez to wtedy gorszy i byłem tego świadom. Ogolnie to byłem do niej bardzo przywiązany co też było spowodowane tym że stawiałem ją wyżej od siebie, przez co też mną manipulowała. Poradziłem sobie z tym w łatwy, bezczelny sposób... zdradziłem ją. Po zdradzie czułem się lepiej. Jakiś czas po tym zacząłem pracować nad swoją dynamiką społeczną i zostawiłem ją ze względu na jej zachowania co akurat było słuszne. Za nim ją zostawiłem juz spotykalem się z inną od kilku dni, seksu nie było ale w ślinę leciała co jeszcze bardziej mnie podbudowywalo jako kolejną małą zdradę. Oczywiście nie namawiam cię do takich rzeczy aczkolwiek jestem zdania że laski mają w większości najebane do łba i każdą nalezy traktować jak szmate bo one nie traktują nas lepiej. Polecam Ci iść po prostu poruchać więcej, spróbować różnego rodzaju seksu i to uczucie powinno minąć, ze mną tak było

Miłości nie ma. Są tylko stany emocjonalne związane z wydzielaniem hormonów. Naucz się je wywoływać a będziesz mógł robić z kobietami co chcesz. One są jak psy, a psa trzeba wytresować!

chmiel
Portret użytkownika chmiel
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-13
Punkty pomocy: 346

Ale wiesz że te 2, 3 laski z Tindera, które przeleciałeś to jeszcze nie rozpustne życie.

Nie każdy ma charakter playboya i Ty pewnie też nie bo za bardzo Cię to dotyka. To że można się tutaj nauczyć uwodzenia to nie znaczy, że trzeba iść na ilość. To nawet nie znaczy, że cokolwiek trzeba. Masz mieć jedynie satysfakcję z tego, że masz jaja żeby robić co chcesz, choćbyś zamienił 10 ONSów na jeden LTR.

I na tym polega Twój problem. Na tym, że projektujesz na nią swoją niepewność co do jakości swoich wcześniejszych relacji.

Oddzielną kwestią jest to, że mężczyźni od zawsze cenili czystość jeżeli inwestowali w kobietę uczucia. Nie rozumiem dlaczego martwisz się tym, że właśnie na tym Ci zależy. To jest zdrowe. Czas zweryfikować wzorce i chyba musisz uporządkować system wartości.

Warto być w tej kwestii umiarkowanym egoistą i nie przejmować się tym, że masz większe doświadczenie od dziewczyny, która ma być czysta. Jak to mówią, kobieta chce być dla mężczyzny ostatnią, a mężczyzna dla kobiety pierwszym.

Nie wiem w jakim towarzystwie obracają się przedmówcy ale to że trafia się na kurwy to nie znaczy że wszystkie kobiety takie są. Szczerze to współczuję, ale najbliższe otoczenie każdy sam sobie wybiera. Ta porządniejsza cześć kobiet jest mniej zauważalna pewnie dlatego, że nie obnosi się ze swoim życiem intymnym.

Nie oszukujmy się, lepiej wziąć dupę co już wie jak zająć się facetem, a najlepiej o podobnym doświadczeniu jeżeli liczysz na porozumienie w łóżku. Ona też musi wiedzieć czego chce.

Łyżka dziegciu, faceci zwykle przechwalają się że mieli 3x więcej kobiet niż w rzeczywistości. Kobiety za to podają 3x mniej, w końcu nie chcą wyjść na kurwę. Jakby nie patrzeć to sam masz w tym swój udział bo każdej którą przeleciałeś nabileś licznik Wink

Wystarczy żeby nie godzić się na branie po kimś odkąd ją poznałeś, a co było to było. Problem pojawia się jak utrzymujesz relacje a ona nadal daje innym...

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Włączona
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 428

U siebie właśnie przeżywam ten problem.
Ktoś wyżej napisał, że to normalna reakcja, co mnie cieszy bo myślałem, że już totalnie mam nasrane w głowie.
Wydaje mi się, że to instynkt, z którym nie da się wygrac, trzeba z nim zyc.

U mnie wygląda to tak.
Mamy po 24lata, jesteśmy że sobą już 5lat. Problem pojawił się u mnie może z 3 tygodnie temu, obudziłem się w nocy spocony, spojrzałem na nią i poczułem niechęć do przytulania, całowania itp.
Ciezko wtedy mi było zasnąć, bo ciągle chodziło mi po głowie jedno, ona miała przede mną partnera! Nawet nie wiece jak na drugi dzień byłem struty, mało jadłem i przez większość dnia biłem się z tą myślą.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ona była dziewicą. Z nim się tylko całowała i dochodziło do robotek ręcznych. Nie miała powodu żeby mnie kłamać, zresztą juz na początku związku o to zapytałem, wtedy serio mi to nie przeszkadzało. To tylko tyle ale dla mnie wydawało się to dużo.
Że mną było tak że przed związkiem tylko się całowałem z laskami.
Moze dlatego mnie to zaczęło denerwować? Tylko dlaczego dopiero po kilu latach związku?

Do końca sobie z tym nie poradziłem.
Nie mam dla autora tematu jakiegoś złotego środka.
Po prostu uczę się z tym żyć, jest naprawdę dobrze. Nie skupiam się na tym.
Dość rzadko wracają te myśli, zazwyczaj podczas przytulania, ale je szybko odrzucam albo po prostu uciekam od czułości, co raczej jest już rzadkością.
Czas leczy rany, wydaje mi się że dla mnie to recepta

Ktos napisał, że jemu pomogła zdrada.
Ha! Myślałem o tym, ale darzymy siebie uczuciem, którego nie chce zmarnować.
Pozatym kiedyś powiedziałem sobie ze nigdy nie zdradzę.

Wspomnę tylko że wtedy w nocy, gdy się obudziłem i poczułem do niej niechęć, to nie wpłynęło to na uczucie jakim ją darze . Wiedziałem, że ją nadal kocham.