Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rozstanie a demotywacja.

12 posts / 0 new
Ostatni
Nibiru
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 94'
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2020-12-16
Punkty pomocy: 5
Rozstanie a demotywacja.

Cześć Smile Pytanie skierowane głównie do osób, które po rozstaniu potrafią szybko pójść do przodu ze swoim życiem. Wiele już przeczytałem na temat rozstań, poznałem sposoby wielu facetów na rozwój po rostaniu i jest coś, czego nie potrafię przeskoczyć. Chodzi mi tutaj głównie o wychodzenie do ludzi i poznawanie nowych kobiet. Po rozstaniu zwyczajnie nie mam najmniejszej ochoty na przebywanie w śród ludzi i poznawanie nowych lasek. Nie działa także zmuszanie się. A jeśli jakimś cudem uda mi się zmotywować do wyjścia, to poprzez moje zachowanie i bycie "przyjebanym" nic nie wychodzi. Podziwiam więc gości, którzy po zakończonej relacji z dziewczyną potrafią iść na imprezę i jak gdyby nic poznać sobie nową, albo chociaż zyskać jakieś grono znajomych. Jak myślicie, z czego mogą wynikać moje tendencje? Słaby charakter/taki jestem i trzeba to zaakceptować, czy walczyć z tym? Zauważyłem też, że wielu moich kumpli po zerwaniu dostaje przysłowiowego "kopa", zaczynają mocniej pakować na siłowni, zatracają się w swoich pasjach, a ja jestem w totalnej demotywacji, bez sił jakby ktoś mnie obezwładnił. Dopiero po dłuższym czasie wracam powoli do siebie, jakbym wybudzał się z letargu. Przykładowo, na początku marca zeszłego roku rozstałem się z laską, z którą byłem 8 miesięcy. Dopiero od niedawna zacząłem się "wybudzać" i odzyskiwać energię, po serii dołów na przemian ze stanami równowagi. Tyle musiało minąć, abym mógł znowu normalnie żyć. Przeraża mnie fakt, iż potrzebuję tak dużo czasu na wyjście z tego gówna, a gdybym potrafił szybko się ogarnąć, to pewnie już bym miał jakieś ciekawe kontakty. Nie oczekuję tutaj żadnego pocieszenia, chce tylko poznać taktyki bardziej doświadczonych osób, które chciałyby się podzielić swoimi sposobami. Dzięki!

TomDe95
Portret użytkownika TomDe95
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Polska ;)

Dołączył: 2019-06-05
Punkty pomocy: 388

Każdy jest inny, jedna osoba potrzebuje tygodnia na ogarnięcie się i machnięcie ręką, a druga kilku miesięcy. Każdą emocje i stan trzeba przeżyć. Dużym czynnikiem jest tu doświadczenie, jak rozstajesz się z pierwszą miłością, to potrzebujesz więcej czasu na dojście do siebie, jak to będzie Twoja powiedzmy czwarta kobieta, to już wiesz na czym to polega, inaczej przechodzisz rozstanie, szybciej się "regenerujesz", nie użalasz się nad sobą tylko lecisz do przodu. Kolejnym czynnikiem jest to jak bliska emocjonalnie była Ci ta osoba, czy była toksyczna, czy byłeś z nią szcześliwy, kogo była wina rozstania.

Najważniejsze jest doświadczenie i wyciąganie wniosków. Jeśli pierwszą kobietę przeżywałeś długo, to po rozstaniu z kolejną wiesz, że to chuja daje i lepiej sie wziąć za siebie i lecieć do przodu.

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 954

Jestem bardzo podobnego zdania.

Wyobraź sobie swoje auto wymarzone.
Pierwsza ryska boli najbardziej, później już nawet pęknięty zderzak nie będzie tak denerwował jak pierwsze rysy.

Tak samo z kobietami. Mogę powiedzieć, że sam kończyłem relacje z dziewczynami, one ze mną również.

Ale z każdą zakończoną relacją i "POGODZENIEM SIE, ŻE TO JUŻ NIE WRÓCI " stajesz się hmm.. bardziej obojętny na to?

Nie zrozum mnie źle, to nie jest tak, że masz wyjebane. Ale dochodzisz do wniosku, że ludzie w Twoim życiu przychodzą i odchodzą, czy tego chcesz, czy nie. Jedynie pozostaje Ci to zaaakceptować. I cieszyś się z tego co jest dzisiaj.

Mi zawsze pomagało wyjście na miasto i zobaczenie ile jest skąpo ubranych dupeczek na mieście, skąd pochodzę.

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 2339

"Jak myślicie, z czego mogą wynikać moje tendencje?"

To ci powiem, ze ja tez swoje musze odchorować. Nieważne jaka to relacja byla i jak długa. Zawsze musze dojść do siebie zanim poznam kogos innego.

_Nemo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2020-07-15
Punkty pomocy: 12

Im jestem starszy tym coraz mniej rozumiem silną potrzebę bycia z kimś w związku. Jakby te dziewczyny były jeszcze jakieś interesujące i inspirujące...
Większość to nudziary, które nie mają rzeczywistych pasji, bo pójście na siłownie raz na miesiąc celem zrobienia zdjęcia na instagram to nie pasja, tak samo jak pasją nie jest chodzenie po galerii handlowej żeby spędzić czas. Jeśli po rozstaniu jesteś zdemotywowany to oznacza nic innego jak to, że zatraciłeś się w relacji, która była dla Ciebie wszystkim. Twoim celem nie może być poszukiwanie nowej dziewczyny czy znajomych, tylko zajęcie się tym co sprawia Ci radość i gwarantuję, że odpowiedni ludzie się pojawią. Jeśli nakładasz na siebie podświadomie presję, że musisz kogoś mieć to nie ukryjesz tego, bo mowa ciała Cię zdradza. Pokonaj potrzebę bycia z kimś i wszystko zacznie się układać. Bez tego nawet jak kogoś znajdziesz to taki temat po kolejnym rozstaniu znowu wróci.

Nibiru
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 94'
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2020-12-16
Punkty pomocy: 5

Nie szukam na siłę żadnych relacji. Chodzi mi bardziej o to, że przez aż tak długi okres czasu jestem struty i bez energii. A co do relacji, to wręcz przeciwnie, bardzo długi okres czasu miałem wstręt na nowe znajomości, niezależnie, czy chodziło o innych ludzi, czy tylko o laski. jak ktoś do mnie mówił, to czasem czułem taką irytację i pojawiała się myśl "dobra, skończ już pierdolić". Jakbym był tym wszystkim znudzony, wyczerpany i poirytowany. Choć nie czuję żadnej potrzeby na siłę mieć kogoś, to zwyczajnie fajnie by było znaleźć sposób na to, aby szybciej wrócić do normalnego życia i zająć się relacjami.

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 954

Nemo dałem kciuka w górę.

Również nie rozumiem pewnej sprawy.
Wszyscy wokół mnie się zaręczają, mają dzieci.

Im starszy jestem, tym mniej się chce wiązać.
Odpowiada mi układ jedno spotkanie w tygodniu, zawsze seks
Dwie lub trzy kobiety na raz.

Zauważyłem, że spotykając się z kilkoma kobietami na raz, bardzo ciężko się wkręcić w relację. Są też plusy z tego wynikające..
Bardzo ciężko przeinwestować w takiej relacji, oraz jak jakieś zachowanie Panny Cię denerwuje, to po prostu zlewasz ją.

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|

KrzysEk15
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: XYZ

Dołączył: 2020-01-11
Punkty pomocy: 65

Nie ma co kila osób tak silnej osoby, która potrafi od razu po rozstaniu wrócić natychmiastowo na tory.

Są rzeczywiście jednostki, które nawet po silnej relacji, po rozstaniu, żyją jakby nic się nie stało i zaczynają startować z miejsca, ale to tylko nieliczni.

Dobrą sprawą jest zaznajomienie się z hasłem " Trzeba być gotowym ją stracić". Ja dopiero po dobrym roku czasu odczułem co to tak naprawde oznacza, zgodnie ze sobą. Dopiero z prawdziwą pewnością siebie, te hasło ma znaczenie.

Jesteśmy tylko ludźmi, czy to będzie naprawde silna więź z drugą osobą czy tylko chwilowa, zawsze zostają wspomnienia, zazwyczaj te miłe, takie wspomnienia, które wywołują między innymi odczucia i stan jaki masz teraz. Nikt nie jest robotem albo takim sk*rwsynem żeby to olać i normalnie działać dalej.

Każdy jest inny, różnimy się. Jedni potrzebują spokoju, na poukładanie wszystkiego w głowie i po jakimś czasie wracają z mocnym pie*dolnięciem, a drudzy potrzebują nieco więcej. Czas leczy rany. Coś w tym jest. Z mojego punktu widzenia, jest to dobry okres na poprawe swojej osoby. Tylko nie w sposób "żeby ta s*ka zobaczyla co straciła*, tylko taki żebyś ty był k*wa z siebie dumny, że jestes zajebista osobą i się zmieniłeś na lepsze, poprawiłes swoje błędy,a to przełoży się na póżniejsze relacje.

21

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Włączona
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1642

Im więcej związków, kobiet, romansów tym szybciej później facet wraca do normalności po rozstaniu.
No i są oczywiście wyjątki ale to raczej ludzie patologiczni, których emocje nie są w normie.
Oczywiście za duża ilość rozstań, nowych związków to też w jakiś sposób patologia moim zdaniem.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Włączona
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 1698

https://www.podrywaj.org/blog/da...

Niby coś czytałeś, ale jednak tylko trochę.

Niby jesteś zdemotywowany, ale jednak chciałbyś coś zmienić.

Kura też stała na drodze i się zastanawiała, czy w lewo czy może jednak w prawo.
Aż ją samochód pierdolnął.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Nibiru
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 94'
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2020-12-16
Punkty pomocy: 5

Ciekawa historia. Miałem bardzo podobnie, z tą różnicą, że moja ex zdradziła mnie z dwoma typami - ze swoim byłym i kolegą, który wynajmował jej mieszkanie, a raczej nam, bo mieszkaliśmy razem. Typ przychodził niby po listy, bo był tam zameldowany, a prowadził własną firmę. Kiedy ja zakochany myślałem o niej w pracy, ona w tym czasie miała w piździe dwa chuje... Z resztą nieważne. Chcę już zapomnieć. Ważne, żeby przejść do końca tą żałobę i wreszcie odbić się od dna z pierdolnięciem i z energią ruszyć po to, co uszczęśliwia. Dzięki!

PUAvet
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2020-09-23
Punkty pomocy: 101

Imo najlepiej Ci zrobi na pewno tymczasowe odcięcie się od każdego bodźca z nią związanego.
Widzę po sobie, mijają już 3 miesiące po rozstaniu, jestem gdzie indziej mentalnie, a na parę godzin z równowagi mentalnej potrafi mnie wyprowadzić np. relacja na IG jej koleżanki, gdzie ona jest.
W poprzednim, poprzednim, rozstaniu ciągły kontakt z ex, wspominanie, zdjęcia i rozmyślanie jak zrobić by do mnie wróciła skutecznie rozpierdalały mnie przez rok.