Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pisze o Hajsie bo w nim każdy z Siebie cząstkę odnajdzie.

10 posts / 0 new
Ostatni
Czasleci
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2020-02-13
Punkty pomocy: 20
Pisze o Hajsie bo w nim każdy z Siebie cząstkę odnajdzie.

Mam pytanie kierowane do ludzi, którzy albo osiągnęli sukces zawodowy albo dobrze zarabiają.
Mam całkiem szczęśliwe życie jak na swój wiek 25 lat. Zaczynam studia, mam stałą pracę zmianową ( dzień noc 2 dni wolne ) Mam też trochę czasu. Spotykam się z przyjaciółmi ćwiczę na siłowni biegam w zimie śmigam na basen ze znajomymi, śmigam co roku też na snowbordzie. Mało niestety jest u mnie możliwości poznawać jakiś nowych kobiet ale ogarniam to przez aplikację i wchodzę z jednej relacji w nie długim czasie w następną więc tutaj też jest spoko. Wynajmuję pokój z dwoma ziomkami. Czasami trochę melanżuje, wyskoczę na piwko nad Wisłę albo koncert. Lubie mój life style, ale jest w nim jeden ZASADNICZO ZAJEBIŚĆIE DUŻY PROBLEM . Mało zarabiam w tej pracy za to mogę się w niej uczyć więc mój plan jest tam zostać jeszcze 4 lata i uczyć się w pracy... Z drugiej strony nie mam swojego mieszkania i wiem że z tej pracy tego nie osiągnę ani za tą jedną pensję nie utrzymam rodziny i nie spełnię marzeń. Pytanie mam do osób które już fajnie ogarniają swoje życie finansowe. Jak to było u was? Wkręciliście się gdzieś ? Skończyliście fajne studia i krok po kroku rozwijaliście się w swojej karierze? A może założyliście własny biznes? Jakie błędy też popełnialiście na początku swojej drogi? Zapraszam do dyskusji...

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 495

Gdy poszedłem do liceum rozmyślałem w czym jestem dobry, co mógłbym robić i czego opłaca się uczyć. Nie jestem fanem emigracji, pracy za najniższą w obcym państwie i udawanie, że jestem bogaty, bo korzystam z wysokiej wartości obcej waluty.

Najlepszy byłem z matematyki, której praktycznie w ogóle się nie uczyłem, a miałem dobry wyniki. Z innych przedmiotów ledwo zdawałem. Po matematyce perspektywy były słabe, więc poszedłem w informatykę. Na roku najwięcej osób poznałam pracujących jako programistów i dobrze zarabiali, więc poszedłem w programowanie. Postanowiłem jak najszybciej ja to możliwe pójść do pracy i zacząć zarabiać, studia w pewnym momencie mało mnie interesowały, bo zmusaly do nauki czegoś, co mnie nie interesuje.

Programowanie jest dobrze opłacane, dzieki pewności siebie i umiejętności sprzedaży "siebie" (na rozmowach z przełożonymi) które nabyłem dzięki umiejętnościom uwodzenia, udało mi się wytargować dobre stawki godzinowe. Zarabiałem więcej niż goście, którzy byli ode mnie 2-3 razy lepsi technicznie, ale nie mieli jaj by zarządać wysokiej stawki za swoją pracę, przez co potem wiele osób z zazdrości było na mnie wkurzonch, więc musiałem zmienić pracę. No tak i od paru ładnych lat się ciągnę.

Pomimo wysokich jak na polskie warunki zarobków i tak nie stać mnie na własny dom, za który z działką musiałbym zapłacić z 500k jedyna opcja to kredyt. Nie interesuja mnie klitki 30m2 za 350k,kawalerka przydała mi się tylko podczas studiów i po studiach w celu zapraszania dziewczyn na własną chatę, ale płacić ponad 2000 miesięcznie za coś co nie jest i nie będzie moje nie jest fajne.

Pomimo wysokich zarobków i tak nie wiele da się w Polsce oszczędzać. To znaczy jestem, ale cenie sobie rozwój i aktywne spędzanie czasu. Cena wynajmu, sportowego auta w leasingu, kursów, ksiazek, kilku fajnych zajawek, dobrej jakości jedzenia, ciuchów, fryzjerów i ponad połowa pensji miesięcznej leci.

Myślę że przede wszystkim najważniejszy jest plan. Czasami trzeba zrezygnować z imprez, dziewczyn żeby się w życiu ogarnąć i ustatkować. Ja poświęciłem z 3 intensywne lata, żeby w pelni skupić się na nauce, pracy, rozwoju. Odpuściłem kobiety, imprezy, wyjścia z kumplami, wydawanie kasy, zamiast na pierdoły inwestowałem na kursy i książki. Można powiedzieć że w pewnym okresie byłem bardzo zdziczały i zafiksowany na swoim celu, ale wtedy wbrew pozorom miałem największe powodzenie w życiu i dziewczyny same chciały się poznawać, co tylko potwierdziło wszystkie tezy zawarte na tej stronie. Jeżeli jesteś silnym facetem, z własnym celem, który realizujesz i osiągasz sukces, masz swoje zasady, kobiety stanowią na prawdę tylko dodatek do twojego życia, to wiele nie trzeba by mieć powodzenie.

Tak więc zastanów się czy chcesz prowadzić wygodne życie jakie masz teraz, czy zakasac rękawy na jakiś okres i coś w życiu zmienić, osiągnąć. To tylko od ciebie zależy, na dłuższą metę ciężko połączyć ciekawe i imprezowe życie podrywacza z rozwojem, karierą, dobrymi finansami. Doba ma tylko 24h, czasami lepiej jest tymczasowo poświęcić jedna rzecz, żeby w pełni skupić się na innej, odnieść w niej sukces i dopiero potem szukać work life balance.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska :)

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1438

ale liczysz, że tu ktoś ci da złoty przepis na sukces?
Sam musisz zdecydować co w danym momencie chcesz robić.
Takie gdybanie chuja ci da. Postaw na coś i w to brnij na maksa.
Praca nie jest od nauki ale skoro możesz to znaczy jaka praca taka płaca. Chciałbyś mieć ciastko i zjeść ciastko. Nie da się tak.
Chcesz zarabiać hajsy to zapierdalasz.
Ja mam specyfikę pracy taką, że np. teraz mam w miarę luźno i mogę sobie podrywaja przeglądać a są miesiące gdzie nie wiem jak się nazywam bo zapierdol. Na hajs nie narzekam choć mogłoby być lepiej ale i tak zarabiam ponad średnią krajową.
Do tego trenuje w piłkę nożną dzieci i też wpada całkiem fajny hajs jak za hobby.
I na ten moment jestem zadowolony ale za dwa miesiące-trzy zaczne dodatkowo swój biznes żeby wziąć kredyt na mieszkanie.
Generalnie moim celem kolejnym jest 10k na rękę w najbliższym półtorej roku.
Ale ja już jestem po studiach, kursach, ze sporym stażem pracy no i z dużymi aspiracjami.

Co do błędów to nie ma co pisać, bo i tak każdy się uczy na swoich, nie skorzystałbyś z rad a błędy są niezbędne do rozwoju.

Lubię taki cytat:
"W życiu nie ma błędów, są tylko lekcje. Nie istnieje coś takiego jak złe doświadczenie, jest tylko okazja, żeby się rozwijać, uczyć i czynić postępy na drodze samodoskonalenia. W walce rodzi się siła. Nawet ból może być znakomitym nauczycielem." - Robin Sharma

Reasumując, stwórz sobie wizje siebie, co byś chciał robić i ile zarabiać i po prostu zacznij działać w tym kierunku. Nie jest to zadanie które ogarniesz w 5 min ale warto.
No i pamiętaj że bez ciężkiej pracy i pasji ciężko osiągnąć sukces.

Tam gdzie inni odpuszczają bo widzą problem poważny, ty traktuj jak wyzwanie i nakurwiaj. Właśnie tak rodzi się sukces.

Pozdro i powodzenia

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

menelaos
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-11-12
Punkty pomocy: 83

Im szybciej zaczniesz tym lepiej.
Jeżeli się uczysz to bardzo ważne aby już robić w tym zawodzie w którym się kształcisz.
Czasami lepiej poświęcić się trochę i mniej zarabiać, ale w zawodzie ponieważ później będziesz miał wiedzę i praktyczną i teoretyczną,tzn. szybciej będziesz się wspinał po szczebelkach kariery.
Zmiany w raz obranym kierunku zawsze lepiej przemyśleć czy wyjdą Ci na dobre i czy na tym zyskasz.
Ja akurat studiowałem i od razu pracowałem w zawodzie , może na początku nie było kolorowo, ale po 6 latach jest już bardzo dobrze i nie mogę narzekać.

Czasleci
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2020-02-13
Punkty pomocy: 20

Nie liczę tutaj na żadny złoty środek bo moje życie zależy ode mnie. Nie najlepiej pokierowalem czasem w technikum i po nim jeśli chodzi o życie zawodowe. Jestem też z miejsca gdzie większość ludzi zapierdala ostro z nadgodzinami często sobotami by wyciągnąć 4k i w tygodniu wracają na 18 do domu zjedzą coś oglądajac film i zaraz idą spać bo wstają koło 5 do pracy. I tak im życie spierdala. Część moich znajomych wiedzie się bardzo średnio. Parę osób pracuje w jakiś firmach rodziców ale nawet ubezpieczenia nie mają. Wszyscy pracują przez znajomych bo ten np kładzie dachy itp... W takim miejscu dorastałem teraz siedzę sam w Mieście bez żadnych kontaktów i bez właśnie konkretnego celu. Który wiem że jest konieczny bo osiągnąć sukces. Może za mało miałem determinacji a może predyspozycji ale próbowałem i robić tatuaże na sztucznej skórze bo kiedyś malowałem graffiti. Montować jakiś video dodatkowo po pracy itp. Teoretycznie jak się wyprowadzilem zmiany na lepsze trochę widać. Ale ciągle robię różne rzeczy do tego jeszcze sport i nie czuję bym szedł w którykolwiek stronę. Dlatego jestem ciekawy jak u innych starszych osób to było.

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 495

Przede wszystkim nie patrz na swoje otoczenia jak na ogól społeczeństwa. Widzisz kilku gości tyrających za słabą kasę i myślisz, że każdy tak ma. Wszystko jest kwestią tego kim się otaczasz. Jak wchodziłem w dorosłość to większość moich znajomych nie zarabiała więcej niż 3k na miesiąc, mnie też wydawało się, że będę conajwyżej tyrał za średnią krajową, bo w "Polsce się nie da zarabiać". Takie głupie przeświadczenie miałem.

Teraz niecałe 10 lat później śmieje się ze swojej głupoty. Większość osób z mojego otoczenia zarabia 10.000 - 15.000 miesięcznie, a niektórzy wymiatacze nawet 20.000. Ale nie robię takiego błędu statystycznego jak ty i nie wyciągam wniosków o sytuacji w Polsce na podstawie znajomych.

Jeżeli ktoś ciągnie cię w dół i w kółko powtarza, że w Polsce nie da się dobrze zarabiać to zastanów się, czy taka znajomość jest ci potrzebna, czy cię nie ogranicza, czy nie ciągnie cię w dół swoim beznadziejnym nastawieniem. Bo nie oszukujmy się, w Polsce możesz zarabiać te 4000 ze srogimi nadgodzinami, albo 10.000 na pełny etat. Wszystko naprawdę zależy od ciebie. I to nie jest nierealna stawka, bo masa ludzi tyle kasy zarabia i wcale nie jest to niewyobrażalne bogactwo, w gruncie rzeczy stać cię tylko na droższe zabawki, ale mieszkania za gotówki nie kupisz.Problem zaczyna się dopiero w okolicach 20k, dopiero taką stawkę jest z mojej perspektywy naprawdę trudno osiągnąć, na etacie niemożliwe, tylko własna działalność i spore ryzyko.

Powiem ci tak - musisz obrać pewną ścieżkę i potem po prostu ciągle poprawiać, dążyć do celu. W każdym zawodzie są "fachowcy", którzy robią byle jak, od 8-16 i wtedy z nadgodzinami tacy fachowcy rzeczywiście zarobią ze 4000. Ale są też fachowcy, którzy obserwują trendy, są na bieżąco z nowościami, robią ciągle kursy, podnoszą kwalifikację w swojej działce, po godzinach pracy jeżdżą na konferencję. Tak naprawdę nawet jako zwykły fachowiec: fliziarz, mechanik, hydraulik, spawacz nie ma czegoś takiego jak się ludziom wydaje, że raz się nauczysz i już umiesz na całe życie! Totalna bzdura. Świat się zmienia dynamicznie, teraz technologia pcha inne branże do przodu, pojawiają się nowe techniki, materiały, technologie, jak jesteś na bieżąco z rynkiem w swojej branży. Np kiedyś lampka to była lampka, włączałeś tylko ją do prądu, miała świecić i tyle. Teraz zwykła głupia lampka może być stworzona pod inteligenty dom, może mieć czujniki natężenia światła, możesz smart fonem sterować zwykłą lampką, zmieniać ilość lumenów, kolor światła, wyłączać i włączą o określonej godzinie itd.

Obierz cel i po prostu ciągle coś poprawiaj, kształć się w swoim fachu, postaw sobie za cel każdego dnia zrobić coś lepiej niż w dniu wczorajszym i to wystarczy. Konsekwentny rozwój w jednym temacie w końcu zaprocentują, ale nie ukrywam dużo zależy od otoczenia i ludzi wokół ciebie, bo jak wiele osób będzie ciągnąć cię w dół to będzie ci ciężko cokolwiek zmienić.

Nukem
Portret użytkownika Nukem
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: między 20 a 30
Miejscowość: centralno wschodnia Polska

Dołączył: 2020-02-17
Punkty pomocy: 37

Z tego wszystkiego co piszesz wynika, że człowiek albo powinien się urodzić cudownym, utalentowanym dzieckiem-zwycięzcą loterii genów tak jak przedstawiasz się Ty (matematyka na 6, programowanie, jaja w targowaniu zarobków po kilkanaście tysięcy), albo poświęcać 18h doby na pracę i ciągły rozwój w jakiejś profesji, bo inaczej będzie mu ledwo starczało na życie.

Wink

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 495

Tak tak, wszystko to geny. Nie ważne, że od małego regularnie się uczyłem. Nie ważne, że zaczynałem od przestraszonego nastolatka, który bał się popatrzeć w oczy kobiety i jak chciał coś powiedzieć to się jąkał. Nie ważne, że w celu redukcji strachu, wyrobienia sobie luzu i umiejętności podrywu poznawałem setki, jak nie z tysiąc osób. Nie ma w tym żadnej zasługi mojej pracy nad sobą, wszystko dostałem w genach za darmo bez wysiłku.

Napisałem o kilku latach pełnego, intensywnego skupienia na rozwoju, a ty sobie przeczytałeś "ciągły rozwój po 18 godzin". Kilka lat to nie całe życie. Chociaż jak chcesz być milionerem od 0 to zapewne tak to wygląd,a że przez kilka lat zapierdalasz po 12-14 godzin przez 7 dni w tygodniu. Ja mówię o ponadprzeciętnych zarobkach. Oczywiście rozwijam się każdego dnia, ale to nie jest taka sama intensywność jak w tamtym okresie, teraz mam w życiu dużo więcej luzu i sobie korzystam. Wyraźnie napisałem, że to jest etap przejściowy. I chyba każda znana mi osoba, która chciała coś w życiu osiągnąć musiała przejść przez taki etap w życiu, zwłaszcza osoby, które rozkręcały własny biznes pracowały od rana do nocy przez kilka lat. Nie znam osoby, która by sobie wygodnie pracowała w trybie 8-16, potem powrót do domu i relaks, 4 pak piwka przed TV i dzięki takiemu trybowi życia by się czegoś dorobiła fortuny. No tak to niestety nie działa, albo rodzisz się bananowcem z bogatymi rodzicami i nie musisz nic robić, albo zapierdalasz, żeby coś mieć, albo nie robisz nic z sobą i wegetujesz w byle jakiej robocie bez perspektyw od 10 do 10 bo na nic cię nie stać. Nie znam magicznego sposobu na dorobienie się czegoś bez zapierdalania oprócz urodzenia się w bogatej rodzinie, ale jeżeli znasz taki sposób to możesz się z nami podzielić.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 1487

Toż to zajebisty temat

Są różne ścieżki robienia hajsów.

Z mojego kręgu, większość znajomych studiów do tego nie potrzebowali.

Jeden oszczędzał latami w angli, wrócił do polski kupił dwa mieszkania i założył firmę reklamową, wiedzie mu się. Dorobił się ciężką pracą.

Drugi miał IQ temperatury pokojowej. Ale jeździł do Poznania jako pomocnik elektryka, później zrobił uprawnienia i nawet nie ma własnej firmy a rozbija się furami po 100 klocków.

Trzeci był Ornitologiem z pasji, jak polska weszła do unii to weszły dopłaty na grunty na których są jakieś inne ptaki (nie pamiętam dokładnie tematu), i żeby właściciele gruntów mogli dostać przelew z Brukseli to potrzebowali opinii Ornitologa właśnie. Chłop się dorobił w momencie, zbudował ładną chatę i kupił sobie świeżego Land Rovera.
Miał farta

Kiedyś próbowałem handlować różnymi rzeczami, miałem kilka wtop, kilka razy wyszedłem na zero. Aż raz przypadkiem się wstrzeliłem w temat.
Przez rok się zajmowałem tym z doskoku, handlowałem sprzętem fitness, miałem w chacie siłownie za 10 kafli, non stop gdzieś jeździłem. Fajny okres. Potem chciałem tylko z tego się utrzymywać ale jesień przyszła i chuj, jesienią nikt nie myśli o dobrej sylwetce na plaże więc zamówienia i moja płynność hajsowa spadły. Więc spakowałem mandżur i wyjebałem do niemiec.

Rok temu założyłem małą firmę budowlaną w niemczech i łapie czasami dobre zlecenia. Oprócz tego zapierdalam w innej firmie na etacie.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 752

Zgadzam się z Infreakiem w sumie w każdym calu, niejako pewnie dlatego że wychodzimy z tego samego środowiska.

Chcesz hajs - zapierdalaj mądrze.
Najpierw na etacie 7-15, potem do domu, drzemka, i czytasz książki, planujesz, robisz kursy.
W piątek wieczorem w kimę, w sobotę i niedzielę czytasz i planujesz.

Potem np. składasz wniosek o finansowanie z UE, dostajesz 40 koła na firmę (albo nawet do miliona jak włożysz tam 15% wkładu własnego i masz fajny pomysł, są różne konkursy - wystarczy poczytać, a jak nie dostaniesz to zapierdalasz z biznesem po godzinach żeby powoli zacząć zatrudniać ludzi i wyjść na swoje.

Mam kumpla który przez 2 lata (serio), dwa jebane lata po pracy 8-16 za 3k uczył się i robił kursy i rok temu został pilotem w LOTcie, na wejście 20k podstawy (jak dużo latasz to można i 30-40k wyciągnąć w miesiąc). Wizzair nawet robił kursy dla pilotów.

Możliwości jest mnóstwo, tylko nam się po prostu nie chce.
Dla motywacji polecam https://www.thefastlaneforum.com... fajne tematy chłopaki wrzucają + dużo opowieści typu od Pckra do milionera.


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!