Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Miasto 50k mieszkańców - gdzie podrywać?

6 posts / 0 new
Ostatni
mlodziak124
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: z Polski

Dołączył: 2018-02-04
Punkty pomocy: 1
Miasto 50k mieszkańców - gdzie podrywać?

Hej,

Przez 5 lat studiowałem w mieście z liczbą mieszkańców około 300k. Teraz wróciłem do rodzinnego miasta, w którym jest około 50k mieszkańców. Miało to związek z pandemią, ponieważ ostatnie pół roku zacząłem pracować zdalnie. Obecnie się zastanawiam czy wracać do większego miasta, aczkolwiek dochodzę do wniosku, że mieszkanie w mniejszym mieście bardziej mi odpowiada.

Przechodząc do sedna zastanawiam się, gdzie w mieście z liczbą mieszkańcow około 50k można kogoś poderwać?

I czy uważacie, że w mniejszym mieście jest łatwiej/trudniej kogoś poderwać jeśli ma się np. dobrą pracę i dobre wykształcenie?

Zawsze można zagadać kogoś na mieście, ale wiadomo w takim mieście często później daną osobę można spotkać drugi raz, a nie chce wyjść na jakiegoś"podrywacza" z okolicy Tongue.

I jak ma się podrywanie przez tindera/badoo w takich miastach? Łatwiej/trudniej niż w większej miejscowości? Dodam, że mógłbym ustawić okolice np. +50km, bo dojazd dla mnie nie jest problemem.

Miden
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1997
Miejscowość: Rybnik

Dołączył: 2020-04-28
Punkty pomocy: 13

U mnie w małym mieście, najlepiej szukać blisko rynku bądź aleji gdzie serwują żarcie. Wszystko wtedy wychodzi naturalnie bo tylko przechodzę przez to a nie rozglądam się na wszystkie strony czy czasem jakaś łania mnie nie minęła. Inna opcja to parki - możesz pochodzić i się zrelaksować bądź jeszcze poprawisz sylwetkę biegając (podejść jest o wiele łatwiej, gdy ci endorfiny wystrzeliwują - zero wymówek hah). Ale spokojnie, wszystkich dziewczyn i tak nieoblecisz nawet w tak małym mieście.

Be_Free
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2019-12-08
Punkty pomocy: 38

Najlepiej gdzieś gdzie kręci się sporo ludzi, jakieś obiekty rozrywkowe, galerie dworzec itp.

Nie musisz mieć ani dobrej pracy ani dobrego wykształcenia żeby podrywać dziewczyny ale wtedy się tym nie chwal. Wiadomo, że fajnie jest mieć dobrą pracę ale raczej dla samego siebie, w podrywie to nie jest aż tak istotny element. Bardziej liczą się twoje przekonania na temat kobiet i umiejętności nawiązywania kontaktów.

I co z tego że spotkasz dziewczynę drugi raz? Uśmiechasz się mówisz cześć i idziesz dalej albo próbujesz po raz x ja ostatnio umówiłem się z dziewczyną dopiero po 3 podejsciu do niej w przeciągu kilku miesięcy. Jeżeli boisz się wyjść na podrywacza to albo sobie daruj ten sport albo dorośnij w końcu i przestań przejmować się opinią innych tylko rób to czego Ty chcesz i na co masz ochotę.

Jeżeli chodzi o badoo tinder to im większe miasto tym większy wybór dziewczyn do poznania i większa szansa na spotkanie ale alternatywnie można dorzucić taką opcję.

Ja na twoim miejscu pojechałbym do większego najblizszego miasta i poćwiczył tam podejścia - bedziesz tam bardziej anonimowy więc możesz się uczyć i popełniać błędy i jak nabierzesz wprawy tzn nie będziesz miał większych problemów z interakcją z kobietami to działaj wtedy u siebie.

Pekin
Portret użytkownika Pekin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2020-05-29
Punkty pomocy: 116

"czy uważacie, że w mniejszym mieście jest łatwiej/trudniej kogoś poderwać jeśli ma się np. dobrą pracę i dobre wykształcenie?"

Będzie ci trudniej, bo:
1. Siłą rzeczy mniej kobiet
2. Zupełnie inna mentalność, bo mniejsza obyczajowa wolność ergo większa presja społeczeństwa na konserwatywne wartości rodzinne i społeczne
3. Młode dziewczyny będą wyjeżdżały do dużych miast na studia czy do lepszej pracy, więc zostaniesz z karynami, patusiarami i młodymi mamusiami

Będzie ci łatwiej, bo:
1. Masz dobrą pracę i solidne wykształcenie (czyt. status) a to zawsze pomaga, bez znaczenia gdzie
2. Ale dodatkowo na prowincji dzięki innej mentalności staniesz się "kąskiem, dobrą partią, Panem Doktorem, Inżynierem" dla dziewczyn szukających dzianego chłopa aka jelenia od płacenia

"I jak ma się podrywanie przez tindera/badoo w takich miastach? Łatwiej/trudniej niż w większej miejscowości?"
Tu krótko, bo to oczywistości. Mniej lasek na apce (ofc) i inna mentalność. Duuuużo trudniej, w niektórych takie apki nawet nie funkcjonują. Duży zasięg tu nie pomoże, bo w małych miejscowościach i okolicach ludzie nawet nie myślą o aplikacjach randkowych. Wiedzą z góry, że to niczego nie przyniesie.

Cippolini
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: wielkopolska

Dołączył: 2010-08-23
Punkty pomocy: 56

Ja mieszkam w małej miejscowości- 10 tys. mieszkańców i u siebie nie działam w ogóle, każdy każdego zna, podszedłbym do 5 to zaraz by mnie za desperata wzieli (a tak szczerze jestem wybredny).Mi to "lotto" ale nie chce, żeby rodzina sie dowiedziała, wole być uważany za spokojnego, nie lubie sie chwalić podrywem, tak jak nie lubie mowic z kim to nie spałem, to sprawa indywidualna. Jeżdżę więc do 3 pobliskich miast 30 tys. (20 km ode mnie) i czasami do 70 tys. oddalonego o 45 km. Prawda jest taka, że podryw w takich miescinach jest cieżki. Po pierwsze mało atrakcyjnych (takich od 8 w góre) kobiet się kręci. Po drugie jak już są to w 90% mówią, że zajęte (pewnie część ściemnia i to wina moich umiejętności zdaje sobie z tego sprawe, rozwijam sie). Prawda taka, że jak już jakaś w takiej mieścinie złapie chłopa to sie go raczej trzyma bo mało opcji zmiany na "lepszy model", więc nawet jak nie jest mega szczęśliwa to mało kandydatow, a jak już się jakiś pojawi to brak odwagi, bo przeciez rzuci obecnego a nowy moze sie okazac gorszy i wtedy dopiero zostanie na lodzie w takiej "wiosze". To nie mój wymysł, tylko znajome tak mi tłumaczyły, ze wiele ich koleżanek tak postrzega temat. Sam czasami w ciągu 2-3 godzin nie udaje mi sie podejśc do żadnej, bo brak ładnych, a nie mam motywacji podbić do laski 5/10 i to nie są wymówki, bo jak widzę ekstra kobiete to nie ma ch*ja żebym nie podszedł. Byłem w Poznaniu na "day game" (przy okazji mialem tam sprawe do załatwienia) i w starym browarze podbilem do 9 lasek (4 numery wzięte) w ciągu godzinki. Inne kobiety, otwarte, chętne na rozmowe, żeby się chwile zatrzymac, jednym słowem: obyte z tego typu podrywem. Sam czasem myslę nad wyprowadzą do Poznania, ale w tym momencie zyciowym nie bardzo mogę. Co do miejsc to w tych mniejszych miastach gdzie podbijam głownie rynek, galerie, tam gdzie skupisko sklepów, dobre miejsce to parkingi marketów (mozna nawet siedzieć w aucie blisko wejścia zobaczyć kto wchodzi interesujący do niego i już czekać i zagadać jak będzie wychodzić), zazwyczaj przewija sie tam w miare dużo kobiet. Ciekawe akcje mogą być jak są jakieś koncerty (wtedy full kobiet ładnych) ale już są z koleżankami, więc nie wiem czy masz skill i odwage tak podbijac- musisz mieć gadane. Generalnie małe miasta to cięzki temat i jak obskoczysz te ładniejsze, to już inne nie "napłyną". W dużych jest wymiana, studentki przyjeżdżają, wyjeżdżają, tak samo turysci, ktos dostanie prace i zostaje, ktos ją straci szuka szczęscia gdzieś indziej, jest duzy napływ nowych osób przez cały rok, duzo sie dzieje. Takie czasy nastały, że na "wiochach" atrakcyjna kobieta ktora ma 20 lat jest zajęta, bo jest łakomym kąskiem i jak chcesz ją miec ty, to musisz wyczuc moment jak zerwie z obecnym i minie ten czas kiedy "nie jest gotowa na nowe relacje", tylko jak już będzie musisz być szybki, bo ma grono chętnych. Trudny temat, z doświadczenia powiem.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska :)

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1428

ale wy macie problemy. 50k ludzi i na pewno nie ma kobiet atrakcyjnych...
Jak by to była wiocha 1k ludzi to bym zrozumiał ale 50k...
Wiadomo, że w mieście 300k jest łatwiej znaleźć ale teraz pytanie, uwaga:
Byłeś w mieście 300 000 ludzi pewnie około połowy kobiet z tego pewnie w twoim przedziale wiekowym, będę strzelał... z 30k kobitek. Czy poderwałeś choć jedną? Czy chociaż podszedłeś zapytać ją o numer?
Bo jeśli nie, to w ogóle ten wpis to beka...

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."