Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rot - blog

Portret użytkownika Rot

Progres Report

Jest niedzielny wieczór.

Siedzę w barze, którego nie znam, pijąc piwo, którego normalnie nawet bym nie tknął.
Próbuję napisać tego bloga.
Wi-fi przeszkadza jak może. Przegrywam, tracę cały wpis, idę po whisky.

Wtorek.

Od czterech lat jak już siedzę w tym mieście staram się zrobić co mogę, żeby zostać tatuażystą.

Portret użytkownika Rot

Raport z date'a

Chaotyczne ale przynajmniej krótkie.

Spotkałem się z nią na rynku, była już po spotkaniu ze znajomymi na piwie. Studiuje to samo, co właśnie poniekąd skończyłem, chodziliśmy na jedne zajęcia razem, ale nie pamiętałem jej. Zaczepiona na uczelni, zaczęła drugi rok. Wysoka, farbowana ruda, ładne rysy twarzy, tylko trochę nie taki nos.

Portret użytkownika Rot

Operacja: polubić kluby. 4 dni pod rząd.

Zacznijmy może od tego, że jest czwartek. Powtarzam wszystkim wokoło, że nie lubię klubów. Nie umiem tańczyć, nie moja muzyka, łażą tam same zblazowane szmaciury. A jednak wylądowałem w jednym. Bardziej ze zrezygnowania, i takiego "wszystko mi jedno, chcę browara", niż chęci. To samo mówię w piątek, spotykając się z Anarkim, Majorkenem i sześcioma innymi chłopami - w tym takim Jankiem.

Portret użytkownika Rot

Kolejna rozczarowująca noc.

Historia zaczyna się od dnia, w którym postanowiłem kupić sobie jeansy i czarną koszulę. Decyzja motywowana była tym, że według selekcjonerów z jednego z Krakowskich klubów nie wyglądałem wyjściowo - i trzeba przyznać im rację, bojówki i czarny, luźny T-shirt z motywem z Pulp Fiction niekoniecznie wpisują się w kanony wieczorowej mody.

Portret użytkownika Rot

Chyba muszę nauczyć się tańczyć.

Wczoraj na prawdę mi się nudziło i bardzo chciałem gdzieś się ruszyć. Szczególnie, że i tak musiałem iść na miasto kupić tytoń, plus miałem nadzieję na sms i szybkie spotkanie z pewną osobą.

Portret użytkownika Rot

No Mojo

Z dzisiaj... i całego życia.
Depresyjne i nikomu nie przyniesie korzyści, ale muszę.

Wchodzę do baru. Spokojnym krokiem podchodzę do kontuaru i zamawiam łychę, siadam w ciemnym kącie i sączę ją powoli.
Nie mija pięć minut, jak dołącza się do mnie ostra szprycha, typ kobiety, której mężczyźni się boją, twarda, stanowcza, ostry makijaż i rockowy image.

Portret użytkownika Rot

Jak ja lubię rockoteki.

Ostatnio tylko pierdoliłem, jak to mi chujowo w życiu i jaką pizdą jestem. Pora napisać poprawny raport.

Pół sesji minęło, najbliższy egzamin jeszcze daleko...
To sobie zrobiłem wypad. Tym bardziej, że ta dycha na którą się napaliłem chwilowo gdzieś wyjechała, plus to niezdrowo wszystko stawiać na jedną kartę.

Subskrybuje zawartość