
Dziś w klubie przypomnaiłem sobie o technice jaką już dosyć dawno przypadkiem zastosowałem. Samo mi to przyszło do głowy- myślę że autorstwo tego mogę przypisać samemu sobie.
Przysiadam się do lasek. Kumpel poszedł dla siebie i dla mnie po piwo. Zaczynam rozmowę ble ble ble. Kumpel przyszeł a że jest gadatliwy to mogłem to świetnie użyć.
Ja zrobiłem na poczatku delikatny wklad w rozmowę a później odchyliłem się do tyłu wygodnie na krześle, i obserwowałem z uśmiechem te 3 dziewczyny. One zerkały do mnie co chwilkę, od czasu do czasu coś mówiłem ( nie dużo ), robiłem jakieś komentarze do ich zachowania trochę podchodzące pod przytyki. Kumpel z nimi nawijał a ja obserwowałem i zachowywałem się tak jak bym oceniał. Popijałem piwko i zachowyałem pewną opanowaną spokojną mowę ciała.
Po jakimś czasie dziewczyny zaczeł mnie wciagać do rozmowy. Gdu coś mówiłem nachylały się do mnie by mnie dobrze słyszeć. ( wykładały się na stole) A ja dalej siedziałem wygodnie opaty o krzesło.
Jedna z dziewczyn wkońcu nie wytrzymuje i mówi mi na ucho." Ty jestś takim niedostepnym obserwatorem. Widzę że siadłeś sobie tak na boku uśmiechasz się i oceniasz nas. To zwróciło moją uwagę"
Zainteresowanie rosło bo posypało się w moim kierunku dużo testów. 
Dopiero później "dałem" się wciągnąc powoli bardziej do rozmowy.
Efekty techniki dla mnie bardzo dobre. Polecam gdy masz kogoś kto dużo gada w grupie.