Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Najtańsza randka

Portret użytkownika Aleus

Stosunek środki/fajność = rewelka

Tamtego lata ustawiłem się na spotkanie z asystentką sędziego, przygotowałem sobie trochę siana, bo myślę kobieta ustawiona, z pozycją, już po prawie to trzeba będzie się wykazać. Widzę ją, fajna blondynka o takim białoruskim typie urody, bo ze wschodniej Polski. Trochę był zamot, gdzie się finalnie spotkamy, ale ustąpiłem jej i poszedłem tam, gdzie znała okolicę, bo akurat to ona przyjechała do mnie, bo zahaczała o kuzynkę. Poza tym warto ustępować kobietom, zwłaszcza, jak to są pierdoły. Budowanie wibracji, klimatu jest nieodzowne. Mówi, że jest głodna, ale by chciała skoczyć na coś lekkiego, ale na polu, bo jest ciepło. To mówię skoczmy na zapiekanki, ona okey. Myślę sobie spoko, nie wybrzydza. Idziemy, gadamy, myślę sobie, jaka ta panna jest do rzeczy. Ma 32 lata, ale świetnie wygląda. Raz byłem ustawiony z 28-latką, pierwszy raz po umawianiu się z młodszymi i się wtedy zastanawiałem: laska jesteś w moim wieku, a wyglądasz tak staro, poza tym toczyłem wtedy dialog wewnętrzny, ona mi się podoba czy nie, bo raz mi się podobała, a innym razem nie. W tym wypadku kapitalna, zadbana kobieta, nie wyglądała starzej ode mnie. Doszliśmy, chciałem jej postawić,a ona nie ma mowy. Ja takich rzeczy nie jem, więc wziąłem sprite. Najlepsze jest to, że facet przy obsłudze ją tak obczajał, już widziałem jak ją obcina i chce zagaić, wziąć numer i nagle się wychyliłem, po czym on momentalnie zamarł. Za to jakie zdziwienie, bo ona w ogóle tego nie widziała, nie dostrzegała, była ze mną i pilnowała mojej osoby. Wiadomo, że z laskami w takich sytuacjach różnie bywa. W końcu się nie znacie w sumie, pierwsza randka. Siedzimy, gadamy, a tej gołąb usiadł na zapiekance, trochę powyła, ale luz. Ujęła mnie tym, bo myślę nie paniusia. Skończyliśmy, widzę, że okolica knajpek, mówię, że napijmy się coś, specjalnie samochodem nie byłem, bo miałem ochotę się z nią napić, a ona, że nie, bo woli spacer. Myślę sobie to nie kobieta, to jakiś anioł. Padła jej komórka i nie miała jak do kuzynki zadzwonić, podchodziłem do ludzi po ładowarkę, ale wszyscy smartfony, a ona jakiś starego siemensa miała, ale tak lubiła, oki. Ja kocham smartfony, nowoczesną technologię, trochę geek. Nawet faceci na budowie mieli smartfony, a myślałem, że tam to pancerniaki lub stare nokie, siemensy, bo się przytopi, upadnie to kij. Ludzie trochę dziwni byli, zwłaszcza starsi, ale robiłem sobie pr, że podchodzę do ludzi na luzie. Trochę wiedzy o podrywaniu przydało się w takiej też materii. Rezolutnie zauważyłem, że jest serwis komórek i poleciłem by skoczyła. Wiadomo dziewczyna, obsługa, nie odmówią. Strzał w dychę i kolejny punkt dla mnie. Musieliśmy czekać, usialiśmy na ławce, tam już tulenie i delikatne przejeżdżanie po udzie na zaczepkę, fajnie, bo akceptowała dotyk. Na tych zapiekankach też pochwaliła moje oczy, niebieskie, potwierdziła, że kapitalnie niebieskie, nie kłamałem. Sama też miała, ale dużo jaśniejsze, a moje są ciemne. Spędziłem z nią 3-4 h spacerując po mieście. Tyle to bym z żadną nastolatką/+20 nie pobył na mieście, bo by się jej nudziło, oczekiwałby czegoś innego, kawy, knajpy itd. Odprowadziłem ją, kolejny plus, bo nie liczyła. Na przystanku pozwoliła się pocałować, ale tylko w policzek, ale chciała tego sama, nie pozwoliła na nic więcej, bo ma taką zasadą, nie na pierwsze randce. Okey, nie naciskałem. W sumie to wydałem 5 zł, na sprite na siebie. Randka z prawniczką. Trzymam z nią kontakt, ale jest daleko. Może przyjedzie na wiosnę zrobić sobie tatuaż. Bardzo fajna dziewczyna. Mam jakiś taki do niej dystans i sympatię.
To nie koniec tego dnia. Wracam tramwajem. Widzę w połowie taką odjebaną laskę, myślę niezła. Chyba wyczuła o czym myślę. Stała obok mnie. Zaraz sobie usiadła. Za chwilę się obróciła i do mnie cześć, to ja w szoku, ale odpowiadam cześć i ona się obróciła. Jedzie w moim kierunku, bo to daleko, usiadłem za nią, myślę jeszcze jeden przystanek i nie będę ciapa zagadam co to było, bo laski nie znam na stówę, bo mam fotograficzną pamięć do twarzy. Akurat o dziwo mieszkała obok mnie, jak się okazało, więc wstaje i staje przed nią i zapytuję: skąd my się znamy, a ona, że pomyliła mnie z kolegą. Nieważne sobie myślę, podaję imię, rękę, ona odwzajemnia i, śmiechy chichy, mogłem z nią dłużej pójść, ale robię odskok, nie biorę numeru, jest z moich rejonów, dorwę ją, jak na złość nie mogę się na nią naciąć. Niemniej ta randka była tak udana, że o dziwo inna kobieta to wyczuła i sama zainicjowała kontakt. Ja zaś nie spocząłem na laurach, po co mi kolejna, jak tamta fajna tylko kolejny atak przypuściłem. De facto to był bardzo fajny dzień, bo to była randka na której wydałem prawie nic, a byłem z laską klasową, co już coś osiągnęła w życiu i mógłbym się spodziewać, że raczej, by trzeba robić zastaw się, a postaw się, oczywiście bez przesady, ale nie pomyślałbym, że to będzie, tak nieroszczeniowa laska. Pozory czasem mylą, bardzo na plus Smile Jak widać mam sentyment do tego dnia, tej kobiety, bo sobie go dobrze zapamiętałem Smile