Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ksiazki, Ksiazki, Ksiazki.

Portret użytkownika skaut

Mhmmmm.

'Kto umie czytac,
Posiadl klucz do wielkich czynow,
Do nieprzeczuwalnych mozliwosci,
Do upajajaco pieknego,
Udanego i sensownego zycia'.

Aldous Huxley

Cytat ten widnieje na pierwszych stronach ksiazki Joseph'a Murhpy'ego 'Potega Podswiadomosci'. Jezeli jeszcze nie mieliscie jej w rece, to szczerze polecam.

Od dluzszego czasu myslalem o tym, tak bardzo waznym dla mnie, temacie. Rozmawialem juz nawet kiedys o tym z Karolem gdy powstawal temat o filmikach motywacyjnych, ale wtedy tamto bylo na chodzie, a wiadomo, ze na wszystko przychodzi odpowiednia pora.

Ksiazki, ksiazki, ksiazki. Zycia sobie bez nich nie wyobrazam...

A to calkiem ciekawe, bo nie wygladam na czlowieka, ktory duzo czyta. Dopiero poki sie nie odezwe... Smile
Zaczelem calkiem pozno, bo chwile po maturze. Do tego czasu ten temat nie interesowal mnie wogole, i z reka na sercu przyznaje, ze nie przeczytalem zadnej lektury 'polecanej' przez nauczycieli. Streszczenia owszem. Czasami... Malo czasu bylo..

Kwestia, ktora chce poruszyc sa ksiazki, ktore lubicie, cenicie, polecacie i ktore ZMIENILY WASZE ZYCIE (jezeli takowe byly). Zaczne wiec moze od siebie, co by Was co nieco zmotywowac.

Jak juz wspomnialem z pierwsza ksiazka styknelem sie po maturze... Pozyczyla mi ja moja 'milosc zycia' (?) (Ktorej notabene za to podziekowalem i za to jaki teraz jestem musze jej jeszcze podziekowac... Nie wiem czy ktos, poza mna, mial wiekszy wplyw na to kim i gdzie teraz jestem..) i by miec wspolny temat 'musialem' ja przeczytac. NIE ZALUJE I DZIEKUJE BOGU.

Ku zadowoleniu wszytskim byl to 'Alchemik' (hehehe, a jakze by inaczej, tylko nie wyskakujcie mi tu prosze ze swoimi teoriami, bo mnie one najzwyczajniej w swiecie na temat tej ksiazki nie interesuja. Twoja teorie Karzel znam rowniez,dziekuje).
Ksiazka ta otworzyla mi oczy. Od niej sie wszystko zaczelo, czytalem ja jeszcze pare razy by utwierdzic sie w tym, ze odbywam podobna pielgrzymke co glowny bohater, a moj skarb i moje miejsce jest w domu. Wiem to, czuje to, ale jeszcze nie czas.

Pozniej byl Dan Brown cy, 'Harry Potter' pierwsza czesc (w tamtym roku przeczytalem ostatnia, wiec z calej serii zaliczylem tylko dwie i sie ciesze), 'Krol szczurow' i .... Zabrali mnie do wojska, bo oblalem egzamin na AWF...

A w wojsku..... To sie dopiero zaczelo..... Przemycalem ksiazki za pazucha na warte, na sluzbach dawalem dupy bo sie zaczytywalem i nie widzialem przechodzacych oficerow, w dzien spalem, a w nocy znowu czytalem. Duzo, duzo, duzo... Z bibliotekarka bylem na Ty, zapraszala mnie na herbate, z paroma chorazymi byl nawet temat. Luz blues.

Najbardziej w tamtym okresie wciagnal mnie Sidney Sheldon, a szczegolnie jego 'Mistrzyni Gry' i klasyczny Mario Puzo.... 'Ojciec chrzestny'.... Brak mi slow... Z 10 razy przeczytany.. czy moze i wiecej... Polecam rowniez 'Smierc Frajerom' lub inna nazwa 'Glupcy umieraja'.
Byl Masterton, Ludlum, Brown poraz drugi, pare sensacji tych Grishamow, caly Coelho dostepny, byla ksiazka pozyczona od kolegi 'Listopadowa zawierucha', ktora rowniez zapadla mi w pamieci... Gdzies mialem notatnik co cztywalem, ale mi przepadl.. bo sie piwo w plecaku wylalo... Dobre bylo to, ze wielu moich kumpli widzac co robie podlapali te czytanie ode mnie jako sposob na zabicie czasu... I niektorzy to naprawde pokochali... A oni to juz wogole nie wygladali jakby cos czytali... Byl jeszcze 'dziennik nimfomanki'.

Wyszedlem z woja, przyjechalem tutaj.

Ze wzgledu na hardcorowy na ow czas lifestyle moje czytanie troche podupadlo... Jedna ksiazka na dwa miechy czy cos takiego. Zdazaly sie chwile przebudzenia to wtedy pekalo po 4 na miesiac... Zainteresowal mnie Zafon i jego 'Gra aniola', 'Cien wiatru' i 'Marina' (na polce lezy jeszcze 'Ksiaze mgly').

I wtedy....
Pojechalem na swieta do Polski. Mialem niezly okres z ta 'moja miloscia zycia', chciala zsbym ja przelecial jak byla troche podpita, ale 'ja nie z tych' to wkurzyla sie troche na mnie (czy na siebie?). Ogolnie duzo balowalem i zaczelo mnie to wszystko wkurwiac.

Wracajac na niezlym nokaucie (jak zwykle na ow czas), nogi poniosly mnie do ksiegarni na lotnisku. Przechodzilem pol przytomny miedzy tymi regalami nie widzac nic konkretnego i zastanawiajacsie czy moze moglem ja jednak wtedy zerznac... Ale ja tak nie chce.. ja chce ja zdobyc... Az tu nagle cos przykulo moja uwage... Sam Tytul robil wrazenie.... 'Sex, magia i uwodziciele'. Chwycilem i uslyszalem swoje nazwisko w glosniku, ze mam sie stawic za chwile u celnikow. Mysleli, ze przemycam jakis 'krzyz jerozolimski', a tu dwie klamry od paska sie tylko nalozyly... O ksiazce przypomnialem sobie w samolocie i po wyjsciu z niego....

My life has changed.....

Byl rok 2009... 8 marca tego roku zdobylem 'milosc mojego zycia' (?). Po ilu latach to juz nawet nie licze....

Pozniej troche zjebalem, ale to juz historia. Wazne, ze to mnie zainteresowalo.. dlatego tutaj jestem.

Sensus nie nadazal wysylac mi ksiazek o naszej tematyce, chcialem wszysto.... MIEC... bo o czytanie tego bylo trudno... Po paru kartach okazywalo sie, ze ja to z zycia wiem.. byla i GRA wygrana na aukcji allegro za 300zl... Byl 'Alphamale', 'Sexcode', Mystery, Krol i jego zwiazki... Bylo cos nlp, o pamieci.. bylo tego troche, ale nie wciagalo, az tak bardzo. Na podsumowanie tego dzialu moge powiedziec, ze wiedze z tych ksiazek delikatnie liznelem.

Pozniej trafilem tutaj i bylo 'Przebudzenie'.... Kolejna wazna ksiazka... Kolejny wazny krok. Byl Shark, bylo pare ebookow... Ale ebooki to jest huj Smile

W miedzyczasie bylo i cos belaterystyki w postaci 'Pachnidla', 'Paragrafu 22', Mario Vargasa Llosy i jego 'Szelmostw niegrzecznej dziewczynki', byly ksiazki latwe, szybkie i przyjemne jakis angielskich autorow.

I wtedy los zaprowadzil mnie do fantasy.... A dokladnie na 'Gre o Tron'.... Brak mi slow...

Teraz staram sie czytac minimum 2 ksiazki miesiecznie. Ostatnio ksiazka ktora kupilem i jest w naszym temacie byla ksiazka Tomka Marca 'Facet z jajamj'. Nie powalilo mnie to na kolana,nie polecam. Powala mnie za to 'Potega terazniejszosci' i filozofia Osho. Na polce mam okolo 30-stu paru pozycji, ktorych jeszcze nie dotknelem i z nimi wiaze swoja najblizsza przyszlosc. Na regale mam okolo 100 ksiazek jezeli kogos to interesuje, chociaz w to watpie, bo i mnie to nie rusza...

Musze zaznaczyc rowniez, ze swego czasu wciagnelem sie bardzo w temat audioboow. Bardzo, bardzo.... Dzieki temu poznalem 'Wojne i pokoj', Andrzeja Sapkowskiego i jego 'Wiedzmina' oraz 'Narrenturm', Carnegiego, Traciego, Hilla, 'Katedre w Barcelonie' i wiele innych. Teraz robia wersje 'Gry o tron' wiec do tego wroce.

Moglbym napisac cos wiecej, ale musze jeszcze zdobic pare rzeczy. Tymczasem:

Uzytkownik skaut:

Ulubione ksiazki:
Ojciec Chrzestny
Gra o Tron
Mistrzyni Gry
Paragraf 22
Sex, magia i uwodziciele
Alchemik
Przebudzenie
(Te ksiazki wplynely w jakims stopniu na moje zycie)

Ostatnio przeczytane: (w tym roku)
Moc pozytywnych slow
Gangster
Ksiega ego
Ksiega mezczyzn
Milosc, wolnosc, samotnosc.
Techniki medytacyjne.

Czytane:
Zasady potegi osobistej (Napoleona Hilla)
Seks sie liczy
Potega terazniejszosci (kolejny raz).

Czekam na wasze opisy. Nie zawiedzcie mnie, a dam cos ekstra.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Trancer

Potwierdzam

Potwierdzam Fana....

Transfering Rzeczywistości to zajebista lektura Wink

W 3 dni pochłonąłem "kurs w X dni"....

Z innych co ostatnio skubnąłem to:

"Uzdrawianie - tradycja i współczesność" - bardzo dobra książka o tematyce ezoteryki, bioenergii, samouzdrawiania itp.

Jak ktoś lubi autohipnozę i ezoterykę, to pozycja obowiązkowa. Dużo praktycznych ćwiczeń.

Z powieści to najnowsza część cyklu demonicznego Petera Breta "Wojna w Blasku Dnia", oraz część Assasin Creed "Porzuceni" od Bowdena.

Czytam także książkę z cyklu "sekret - prawo przyciągania", część o związkach międzyludzkich.

Też bardzo fajne.

Portret użytkownika skaut

Slepnac od swiatel - Jakub

Slepnac od swiatel - Jakub Zulczyk

Moge polecic. Pekla w dwa dni (w pracy).

Teraz zabieram sie za 'Droga Krolown Brandona Sandersona.

P.s sorry, ze nie pisze w innych wątkach, ale czasami sam nie wiem co mam do przekazania, albo w wiekszosci sie z Wami zgadzam to i nic nowego nie wniose. Po huj strzepic jezyk.

Portret użytkownika Ulrich II

swego czasu czytałem bardzo

swego czasu czytałem bardzo dużo, kilka książek tygodniowo (przed erą kompa i smartfona), ale z czasem mi sie opatrzyło, historie bądź wątki zaczęły się powtarzać i jakoś spasowałem
to jak z kinem czy muzyką, z czasem mało jest w stanie zaskoczyć i skupiasz sie tylko na najlepszych wysmakowanych produkcjach Smile

Portret użytkownika skaut

Hah, no widzisz - ja mam

Hah, no widzisz - ja mam odwrotnie.
Za malolata byłem wszedzie, o zawodach sportowych nie wspominajac (chociaz co musial we mnie widziec trener skoro z przyzwyczajenia powołał mnie na zawody w pływaniu nie zwazajac na moje sugestie, ze plywac nie potrafilem. Uwierzyl dopiero przy wystawianiu mnie w sztafecie i slowach pozostałych).

Przez ten czas książki.. - hmmm, ksiazki kojarzyly mi sie z kupowaniem ich co roku od starszego kolegi za sume mniejsza niz powiedzialo sie rodzicom.... Czyli zeby pare zlotych uciukac, tak mi sie kojarzyly.

Czasy sie zmienily, potrzebuje coraz wiecej spokoju, bo chwilami nerwy mam ostatniej nici. Ksiazki rozwiazaniem.

P.s anegdotka: ostatnio na jakims forum ktos wrzucil, ze ksiazki pozwalaja zyc podwojnym zyciem. A jakas kobieta na to: od dawna mowilam mojemu synowi, ze powinna zyc 120lat.... :/ (kappa).

Wymieniona przez Ciebie pozycje obczaje, chociaz Przygody fryzjera damskiego mi nie podeszly Wink

Portret użytkownika skaut

Cos dla mnie. I o tym

Cos dla mnie. I o tym dystansie juz cos wiem - trzeba bylo go wiele przy przerabianiu Osho.

O tym co sie dzieje z dzisiejszym swiatem mozna by dyskutowac dlugo, o tym dokąd zmierza jeszcze... Heh.
Podoba mi sie fragment o tej rozrywce. Jedyne co moge tutaj dodac to moje spostrzezenia dotyczące tego, ze 'system' zezwala Ci wlasnie na 'odpoczynek', rozrywke po pracy (zebys nie mial poczucia, ze ciagle pracujesz). Ale w wiekszosci tak jest, ze za ten odpoczynek, rozrywke musisz placic. A zeby placic musisz zarabiać. Stad tez prosty wniosek, ze aby odpoczywac musisz pracowac. O oplatach za kina, baseny, niedlugo i parki, lasy, jeziora, naturę nawet nie chce mi sie myslec.

Jak narazie sam sie buntuje (tylko nie wiem komu - im czy sobie) wykonujac moja prace w 3 godziny, a reszte poswiecajac na to na co akurat mam ochote (aktualnie czytanie po pareset stron dziennie). Czekam na jakies ruchy przelozonych, ale na to wyglada, ze poki robie co mam robic i poki nikt mnie jeszcze nie nasladuje, wszystko jest w miare w porzadku.
A wiec w tym tygodniu skoncze Droge Krolow i chyba przyniose sobie na biurko cale dziesiec tomow Malzanskiej Ksiegi Poleglych Eriksona. Chociaz to moze byc lekkie przegiecie hehe.