Euro + Cogito jestem na tak.
Maleone już parę razy wymieniałem jako kandydata. Chyba z Gracjanem się umówił, że jakiegoś bloga napisze i wtedy się tu dostanie.
Saverius, tam przy politechnice jest pewien klub, ze striptizem. Foxy, z bloga pamietam, że tam czeka na Ciebie jedna piękność. Ja nigdy w takim klubie, nie bylem. A chętnie go odwiędzę;)
Ja byłem tak jak już niektórym mówiłem, w tym sogo klub przy palmie, ale nie mogę już tam chodzić, bo na bramce jest stary mojej szalonej, zamierzchłej eks...
A teraz jak Justynka mnie rzuciła to muszę szybko nadrobić i blogi znowu zacząć pisać
myślałem żeby opisać cechy lasek wychowanych bez ojca, bo byłem z takimi pięcioma z rzędu, każda pół roku daje rade udawać i przestrzec przed takim wyborem, jeśli ktoś nie spełnia kryteriów, ale nie chce mi się:D
Hoon - projekt Pruszków? Opiszesz w blogu? Ciekawi mnie jak to organizujecie Sam mam pomysł na wakacyjny projekt. Jak coś konkretniej będe miał pomysł to wrzucę na forum.
No i witam Foxyego, przy okazji
Saverius - Też miałem do czynienia z takimi dziewczynami. I też zauważyłem pewne prawidłowości, które wśród nich działają. Neurotyczki.
Po ostatniej - postanowiłem, że teraz będę się takich wystrzegał.
Heh. Ja dziś w centrum, jak wracałem do domu, gdy szedłem śródmieściem to z pociągu z Grodziska wyskoczyło dwóch kompletnie zbłyskotekowanych typków. Pomyśląłem, że to może Ty z Hoonem (że szliście na DG w stronę tarasów, bo byłem pewien, zę w ferie robicie P.P.), więc gdy mnie mijali to zaczepiłem ich tekstem "Ej sory chłopaki, mowa ciała? Plażowanie w klubie GoGo?". Spojrzeli na mnie jak na psychola i bez słowa poszli sobie
"blablabla filip, ja cię nie kocham". No i tyle. Co tu dużo mówić, heh. Tego kwiatu jest pół światu. Następna ewentualną na stałe sobie taką normalną wezmę, z ojcem i normalnym domem a póki co się trochę pobawię, bo się zasiedziałem. Poza tym się odchudzam i pracuję, a może mi to w ramach praktyk zaliczą na studiach, więc się chce przyłożyć.
Było to po prostu tak, że często u niej nocowałem, a uczelnie mam codziennie, oba te miejsca są daleko od mojego domu, więc miałem mniej czasu na wszystko, wchodzenie na stronę i spotykanie się ze znajomymi. A i tak, ciągle jej mało było. Potrafiłem być u niej cały weekend, albo wyjść rano, żeby jeszcze tego samego dnia ona wydzwaniała do mnie i wszystko mi opowiadała, jaka pani sobie farbowała włosy, albo co głupiego zrobiła fryzjerka u niej w pracy.
Jak byłem z kolegami, to po prostu nie odbierałem...
Ale tak to jest.. Ona tylko praca/dom i studia w weekend, raz na 2 tyg do mamy pojedzie, a tak to się bardzo rzadko ze znajomymi, czy koleżankami widywała. Jak się z nią nie widziałem, to siedziała w domu oglądając filmy i seriale.
Nie ma żadnego odrodzenia i żadnej załamki. Ja mam stały poziom motywacji. Dzięki za Twoje słowa Bruno, ale sam widzisz, to ona mnie rzuciła, nie ja ją, cóż... na rzęsach jeszcze chodzić nie umiem i nie zamierzam się uczyć.
A w piątek idę z hoonem, foxym i moim kumplem do klubu, zobaczymy. Znowu będę tym biednym laskom mówił, że jeżdżę bestją...
Nie o to chodzi. Póki co nie moglibyśmy razem mieszkać - dopiero jakoś w maju albo czerwcu najwcześniej. Chodziło o to "żebym się ogarnął". Czyli schudł i najlepiej przykoksował na siłowni, żebym poszedł do pracy jak najwięcej - mimo, że studiuje dziennie, do studiów też się czepiała, że słabe, że mi nie idą itp, i żebym ją zabierał w fajne miejsca: "kręgle", "bilard". Bo kluby, puby, kino, spacery, spotkania ze znajomymi na sziszy to za mało. Dodam, że na tych kręglach z tego co mówiła była raz w życiu, heh. Dla mnie to jest robienie czegoś dla rzekomej fajności czynności, niżeli robić coś żeby było fajnie.
Tyle wymagań wobec mnie, a jej nie chciało się wąsika depilować i ud golić. Robiła to. Ale trochę za rzadko.
Ale cóż laski bez ojca mają kurewskie wymagania, ja im nie daje rady. Na rzęsach stawać nie będę.
One potrzebują ojca. Starszego chłopaka minimum 5 lat, z autem, mieszkaniem, 5 fakultetami i milionem na koncie, żeby czuły się "bezpiecznie" i żeby ktoś mógł się nimi "opiekować". Ja im tego nie mogę dać.
I rozwód jak będzie miała 35 lat, bo jej kochany, zapewniający jej bezpieczeństwo weźmie sobie 20. Generalnie usłyszałem: "filip, boje sie tego, ze gdyby cos sie stalo, nie moglbys zapewnic mi bezpieczenstwa". Taaa.... kasa, kasa, kasa. Ja to przetłumaczyłem sobie tak: "no fajnie jakbys duzo zarabial, bo moze i pracowac bym nie musiala, bo bym ci mowila, ze musze sie opiekowac dzieckiem i domem".
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Odpowiedzi
maleone jestem jak
pt., 2011-02-04 20:20 — kokoskopmaleone jestem jak najbardziej na tak
Maleone tak
pt., 2011-02-04 20:24 — KratosMaleone tak
Też uważam, że Maleone jak
pt., 2011-02-04 20:29 — JacekDrwalTeż uważam, że Maleone jak najbardziej tak.
Poza tym proponowałbym pod obserwację bordowo-granatowego.
Podobnie jak Gen jestem za
pt., 2011-02-04 22:38 — frozenKAIPodobnie jak Gen jestem za Cogito. Euro również miałby mój głos.
Maleone....? a jego tu już nie ma?
o Euro mówiłem już dawno
sob., 2011-02-05 09:08 — kokoskopo Euro mówiłem już dawno
Takie luźnie
sob., 2011-02-05 10:34 — rafciuuuTakie luźnie propozycje:
baudelaire i skaut.
Euro + Cogito jestem na tak.
Maleone już parę razy wymieniałem jako kandydata. Chyba z Gracjanem się umówił, że jakiegoś bloga napisze i wtedy się tu dostanie.
baudelaire zgadzam się jak
sob., 2011-02-05 13:41 — kokoskopbaudelaire zgadzam się jak najbardziej
co do skauta bym poczekał
Witam chłopaki Mam nadzieję,
pt., 2011-02-11 14:45 — FoxyWitam chłopaki

Mam nadzieję, że sprawdze się w zaawansowanym, postaram się wrzucić jakiś raport z najbliższych wypadów
Za tydzień w piątek Foxy jak
pt., 2011-02-11 15:12 — saveriusZa tydzień w piątek Foxy jak pójdziemy we 4 do klubu, tego karmelu chyba, czy jak on się tam nazywa, to będziesz mógł opisać jak bardzo się opuściłem
Saverius, tam przy
pt., 2011-02-11 15:50 — RonlouisSaverius, tam przy politechnice jest pewien klub, ze striptizem. Foxy, z bloga pamietam, że tam czeka na Ciebie jedna piękność. Ja nigdy w takim klubie, nie bylem. A chętnie go odwiędzę;)
Ja byłem tak jak już
pt., 2011-02-11 16:42 — saveriusJa byłem tak jak już niektórym mówiłem, w tym sogo klub przy palmie, ale nie mogę już tam chodzić, bo na bramce jest stary mojej szalonej, zamierzchłej eks...
A teraz jak Justynka mnie rzuciła to muszę szybko nadrobić i blogi znowu zacząć pisać
myślałem żeby opisać cechy lasek wychowanych bez ojca, bo byłem z takimi pięcioma z rzędu, każda pół roku daje rade udawać i przestrzec przed takim wyborem, jeśli ktoś nie spełnia kryteriów, ale nie chce mi się:D
sav.. jak to "rzuciła"? Ona
pt., 2011-02-11 17:08 — Guestsav.. jak to "rzuciła"? Ona Ciebie?
Tak, tak, własnie tam No
pt., 2011-02-11 16:42 — FoxyTak, tak, własnie tam
No licze, że sie wybierzemy w przyszłym tygodniu na mały podryw w doborowym towarzystwie
http://www.youtube.com/watch?
pt., 2011-02-11 16:53 — Ronlouishttp://www.youtube.com/watch?v=n...
Hoon - projekt Pruszków?
pt., 2011-02-11 22:19 — JacekDrwalHoon - projekt Pruszków? Opiszesz w blogu? Ciekawi mnie jak to organizujecie
Sam mam pomysł na wakacyjny projekt. Jak coś konkretniej będe miał pomysł to wrzucę na forum.
No i witam Foxyego, przy okazji
Saverius - Też miałem do czynienia z takimi dziewczynami. I też zauważyłem pewne prawidłowości, które wśród nich działają. Neurotyczki.
Po ostatniej - postanowiłem, że teraz będę się takich wystrzegał.
P.P. - jak moi rodzice
sob., 2011-02-12 14:31 — FoxyP.P. - jak moi rodzice wyjazdą w wakacje, albo jak juz po prostu będzie cieplej, robimy w domu baze dla uwodzicieli i uderzamy an DG, NG itp..
Heh. Ja dziś w centrum, jak
sob., 2011-02-12 16:56 — JacekDrwalHeh. Ja dziś w centrum, jak wracałem do domu, gdy szedłem śródmieściem to z pociągu z Grodziska wyskoczyło dwóch kompletnie zbłyskotekowanych typków. Pomyśląłem, że to może Ty z Hoonem (że szliście na DG w stronę tarasów, bo byłem pewien, zę w ferie robicie P.P.), więc gdy mnie mijali to zaczepiłem ich tekstem "Ej sory chłopaki, mowa ciała? Plażowanie w klubie GoGo?". Spojrzeli na mnie jak na psychola i bez słowa poszli sobie
tak Guest, rzuciła mnie. W
pt., 2011-02-11 17:20 — saveriustak Guest, rzuciła mnie. W środę.
"blablabla filip, ja cię nie kocham". No i tyle. Co tu dużo mówić, heh. Tego kwiatu jest pół światu. Następna ewentualną na stałe sobie taką normalną wezmę, z ojcem i normalnym domem
a póki co się trochę pobawię, bo się zasiedziałem. Poza tym się odchudzam i pracuję, a może mi to w ramach praktyk zaliczą na studiach, więc się chce przyłożyć.
heh, zdrowe podejście:)
pt., 2011-02-11 17:22 — Guestheh, zdrowe podejście:) Powodzenia życzę
Bo do mnie tyle nie dzwoni.
pt., 2011-02-11 17:35 — saveriusBo do mnie tyle nie dzwoni. Wreszcie. Heh.
Bo tyle do Ciebie nie
pt., 2011-02-11 18:08 — salubBo tyle do Ciebie nie dzwoni...? Aha..
ta salub... wiem jak to
pt., 2011-02-11 18:24 — saveriusta salub... wiem jak to brzmi...
Było to po prostu tak, że często u niej nocowałem, a uczelnie mam codziennie, oba te miejsca są daleko od mojego domu, więc miałem mniej czasu na wszystko, wchodzenie na stronę i spotykanie się ze znajomymi. A i tak, ciągle jej mało było. Potrafiłem być u niej cały weekend, albo wyjść rano, żeby jeszcze tego samego dnia ona wydzwaniała do mnie i wszystko mi opowiadała, jaka pani sobie farbowała włosy, albo co głupiego zrobiła fryzjerka u niej w pracy.
Jak byłem z kolegami, to po prostu nie odbierałem...
Ale tak to jest.. Ona tylko praca/dom i studia w weekend, raz na 2 tyg do mamy pojedzie, a tak to się bardzo rzadko ze znajomymi, czy koleżankami widywała. Jak się z nią nie widziałem, to siedziała w domu oglądając filmy i seriale.
Ale dość smutów. Poza tym spam spowodowałem.
Nie ma żadnego odrodzenia i
sob., 2011-02-12 18:52 — saveriusNie ma żadnego odrodzenia i żadnej załamki. Ja mam stały poziom motywacji. Dzięki za Twoje słowa Bruno, ale sam widzisz, to ona mnie rzuciła, nie ja ją, cóż... na rzęsach jeszcze chodzić nie umiem i nie zamierzam się uczyć.
A w piątek idę z hoonem, foxym i moim kumplem do klubu, zobaczymy. Znowu będę tym biednym laskom mówił, że jeżdżę bestją...
Nie o to chodzi. Póki co nie
sob., 2011-02-12 20:20 — saveriusNie o to chodzi. Póki co nie moglibyśmy razem mieszkać - dopiero jakoś w maju albo czerwcu najwcześniej. Chodziło o to "żebym się ogarnął". Czyli schudł i najlepiej przykoksował na siłowni, żebym poszedł do pracy jak najwięcej - mimo, że studiuje dziennie, do studiów też się czepiała, że słabe, że mi nie idą itp, i żebym ją zabierał w fajne miejsca: "kręgle", "bilard". Bo kluby, puby, kino, spacery, spotkania ze znajomymi na sziszy to za mało. Dodam, że na tych kręglach z tego co mówiła była raz w życiu, heh. Dla mnie to jest robienie czegoś dla rzekomej fajności czynności, niżeli robić coś żeby było fajnie.
Tyle wymagań wobec mnie, a jej nie chciało się wąsika depilować i ud golić. Robiła to. Ale trochę za rzadko.
Ale cóż laski bez ojca mają kurewskie wymagania, ja im nie daje rady. Na rzęsach stawać nie będę.
One potrzebują ojca. Starszego chłopaka minimum 5 lat, z autem, mieszkaniem, 5 fakultetami i milionem na koncie, żeby czuły się "bezpiecznie" i żeby ktoś mógł się nimi "opiekować". Ja im tego nie mogę dać.
Trochę przynudziłem.
I rozwód jak będzie miała 35
sob., 2011-02-12 20:47 — saveriusI rozwód jak będzie miała 35 lat, bo jej kochany, zapewniający jej bezpieczeństwo weźmie sobie 20. Generalnie usłyszałem: "filip, boje sie tego, ze gdyby cos sie stalo, nie moglbys zapewnic mi bezpieczenstwa". Taaa.... kasa, kasa, kasa. Ja to przetłumaczyłem sobie tak: "no fajnie jakbys duzo zarabial, bo moze i pracowac bym nie musiala, bo bym ci mowila, ze musze sie opiekowac dzieckiem i domem".
heh.
Po naszej miłej rozmowie we
sob., 2011-02-12 21:06 — saveriusPo naszej miłej rozmowie we środę, nie mam co do niej żadnych wątpliwości. Ale...
Co prawda to prawda, a czas nie kłamie, życie zweryfikuje...