Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

RMSU wrażenia po szkoleniu

Portret użytkownika Hektor

Jestem na miejscu, za parę minut rozpocznie się szkolenie z tematyki uwodzenia kobiet projektu RMSU a jego tematem będą „Znajomości”. Pierwszy raz jestem na takim szkoleniu (wjazd wygrałem w konkursie organizowanym jakiś czas temu przez Gracjana) więc jestem trochę zdenerwowany i ogromnie ciekawy tego jak będzie wyglądało. Czekam przed salą z dwoma kursantami, otwierają się drzwi windy z której wychodzi wysoki przystojny mężczyzna, jest bardzo dobrze zbudowany, ma kręcone brązowe włosy do ramion i coś w sobie co przyciąga uwagę. Jest ubrany w niebieskie poprzecierane jeansy, czarną koszulkę ze złotym logiem RMSU, marynarkę i czarne eleganckie buty- nie ma w sobie nic co przemawiałoby za teorią błyskotki. Wygląda na bad boy’a, ale ma ciepły uśmiech, którym wita wszystkich już z daleka, podchodzi, podaje mi rękę, przedstawia się- „Cześć jestem Michał” (Sinner- Michał Kwieciński, główny trener Realnej Metody Skutecznego Uwodzenia). Już po krótkiej rozmowie można bezbłędnie stwierdzić, że mieszanka cech osobowości i wyglądu Sinnera to mieszanka wybuchowa, która przyciąga do niego ludzi jak magnes. Ewidentnie ten człowiek ma to coś co powinien mieć każdy lider i trener- charyzmę, i tego nie można mu odmówić.

W grupie jest nas dziewięciu. Na początku luźna rozmowa, potem stajemy w kółku i gramy w dwie grę mającą na celu nauczenie się naszych imion, potem druga w której opowiadamy o sobie, a kolega obok powtarza informacje o nas i o poprzednikach i tak w kółko- trzeba trochę pogimnastykować pamięć. Jeśli się pomyliłeś zaczynasz od początku, ale nie wszyscy tak robili, bo tego powtarzania trochę było. Sinner nie toleruje nie przestrzegania zasad, przerywa grę i tłumaczy, że jeżeli ich nie przestrzegamy to oszukujemy i siebie i kolegów. Nawet gdy ci dają na to przyzwolenie, to jeśli chce się rozwijać - nie ma mowy o oszukiwaniu, bez względu na to jak proste jest zadanie. Potem już wszyscy z zacięciem i samodyscypliną mnicha z Tybetu wykonują ćwiczenie.

Następnie teoria, trochę na temat metody RMSU i jej głównych założeń, tu przypomniał mi się Style, który pod koniec swojej słynnej książki pisze: „Czas zaprowadzić w życiu równowagę. Zostać kimś, a kobiety będą się o ciebie zabijać, wtedy to czego się tutaj nauczyłeś pozwoli ci sobie z nimi poradzić”. Sinner mówił o samorozwoju w szerokim tego słowa znaczeniu i o spełnieniu się poza sferą życia związaną z relacjami z kobietami. Jeśli mężczyzna rozwija się, ma marzenia, pasje i cele w życiu do których dąży, jest silną osobowością, ma jasne zasady i wie czego chce, to wtedy staje się NATURALNIE ATRAKCYJNYM dla kobiety. Mi ta koncepcja przypadła do gustu, bo sam stawiam na naturalność.

Nadszedł czas na pierwsze zadanie praktyczne. Polegało ono na zagadaniu kilkudziesięciu przypadkowych kobiet i zebraniu określonej ilości komplementów na swój temat. Było ciekawie i wesoło, czasami z dreszczykiem emocji, np. jeden gość zagadał dziewczynę, która okazała się być z facetem. Gość zareagował dość agresywnie, ale na tego typu sytuacje Sinner nas przygotował – trzeba było pogratulować chłopakowi tak wspaniałej dziewczyny i życząc miłego dnia pożegnać się.

Po powrocie z zadania humory były różne, jedni tryskali szczęściem i entuzjazmem, inni byli widocznie przybici. Można mieć wymówki, lub można uwodzić kobiety, ale dwóch rzeczy jednocześnie nie możesz robić. Przełamanie się jest trudne, chyba każdy kto przeszedł tę drogę lub właśnie przechodzi to wie jak to jest. Emerson pisał: „Rób rzeczy, które wywołują twój strach, a jego śmierć będzie nieuchronna” i Sinner gorąco nas do tego zachęcał.

Po każdym zadaniu wracaliśmy na salę wykładową i dyskutowaliśmy jego wyniki, pochłanialiśmy kolejną porcję teorii i dostawaliśmy kolejne zadanie. Organizacja szkolenia jest świetna, bo utrzymuje intensywność na wysokim poziomie: teoria- praktyka, więcej teorii–praktyka, i tak dalej. Myślę, że taki system wszystkim przypadł do gustu. Szkolenie, jak się wydaje, jest przeznaczone dla osób raczej początkujących i średniozaawansowanych – zaczyna się od zadań bardzo prostych, kończy na trudniejszych, ale nie jest bardzo trudno. I tak pierwszego dnia zagadywaliśmy bez wymiernego celu, jakim jest np. umówienie się z kobietą, za to już drugiego cele były bardzo namacalne. W momencie gdy pisze ten artykuł dziewczyna z ostatniego zadania do mnie dzwoni i opowiada o lampkach na pilota, które sobie kupiła do podświetlania obrazu, pewnie kiedyś pojadę je zobaczyć ;D.

Teraz jak już przedstawiłem wam mniej więcej jak wygląda takie szkolenie to chce się z wami podzielić swoimi spostrzeżeniami. Wiadomo - każdy kursant jest inny i dla każdego co innego miało większe lub mniejsze znaczenie, jeśli któryś z nich jest tu zalogowany i to czyta to zachęcam do napisania czegoś od siebie w komentarzu.

Mi najbardziej w tym treningu podobał się prowadzący, Sinner. W tym co mówi zrobił na mnie duże wrażenie, zaczynając od wiedzy na temat uwodzenia, przez psychologię, filozofię Platona, na jego lifestyle i wyglądzie kończąc. Na pewno jest dobrym nauczycielem, jakbym takich miał w szkole to bym się chyba na samych szóstkach uczył. Przekazuje wiedzę w sposób konkretny i rzeczowy, a przy tym wszystkim nie brakuje humoru i dobrej zabawy, nie ma też żadnego dystansu pomiędzy trenerami a kursantem, rozmawia się jak z dobrym kumplem. Wiecie jak dziewczyna sprawdza, że chłopak którego poznał jej się podoba? Jak wraca do domu, zdejmuje majtki i rzuca do góry, jeżeli przykleją się do sufitu to znaczy, że się podoba Laughing out loud – Sinner ma poczucie humoru. Wieczorem po szkoleniu umówiłem się z Saveriusem na miasto i wypróbowałem otwieracz, którego nauczyłem się od Sinnera: „Cześć, przyszedłem do Ciebie przemówić”- działa, chwile pogadaliśmy z dziewczynami i poszliśmy w swoją stronę.

Z rzeczy, których mogło zabraknąć – słyszałem opinię jednego z uczestników, że fajnie, gdyby trenerzy obserwowali nas również w terenie. Na szkoleniu można było w każdej chwili porozmawiać z trenerami przez telefon, można też było spotkać się z nimi podczas zadania gdy komuś nie szło, ale prawda jest taka, że trenerzy nie pracowali z kursantami w terenie, jeśli nie zgłaszali oni takiego zapotrzebowania. Wydaje mi się, że takie podejście wywodzi się z filozofii RMSU, tzn. że efekty biorą się z własnej, odpowiedzialnej i ciężkiej pracy. A więc przez dziesiątki czy setki powtórzeń, a nie przez kilkadziesiąt wyklepanych na blaszkę paternów dostarczonych w perfekcyjny sposób.

To co dla mnie było nowego w szkoleniu to ograniczenie czasowe, będąc samoukiem nigdy takiego czegoś nie było, a tu ma się np. 2 godziny, po których trzeba przynieść konkretne wyniki. Muszę przyznać, że daje to trochę więcej emocji. Z własnych obserwacji jak i z rozmów z uczestnikami mogę powiedzieć, że szkolenie nie jest łatwe, trudno jest się przełamać i zrobić zadanie, czasem najchętniej by się uciekło i zamknęło w swojej strefie komfortu. Niektórzy kursanci potrzebowali indywidualnych zadań i rozmów z trenerami lub trochę więcej czasu. Jeśli coś nie jest łatwe to znaczy, że jest dobre. I jak mówił Sinner „Jeśli odczuwasz wymówkę, to jest to dla Ciebie sygnał, że kobieta Ci się podoba i właśnie wtedy powinieneś podchodzić.”.

Koledzy kursanci byli widocznie zadowoleni z tych dwóch intensywnych dni, łatwo dało się to poznać po humorach na koniec. Każdy z komplementami na kartce i numerami w telefonów od dziewczyn mówił, że chce więcej. Więc moja opinia o tym treningu jest taka, że spełnia on swoje zadanie, pomaga się przełamać, uczy jak zainteresować sobą kobietę i pozostawia głód wiedzy. A od siebie życzę wszystkim na tej stronie jak i kolegom z kursu, żeby zawsze byli głodni Laughing out loud