Przyjaciel to ktoś z kim można porozmawiać o wszystkim, ktoś kto zawsze cię wesprze i ci doradzi. Prawdziwy przyjaciel nigdy nie zostawi cię w potrzebie.
Ale nie raz słyszałem stwierdzenie że przyjaźni między mężczyzną a kobietą w ogolę nie ma. Czy to prawda? Od kiedy ktoś zaczyna być twoim przyjacielem? Od jakiego momentu przestaje być kolegą, koleżanką?
Rozpocząłem ten temat bo sam już się gubię. Kiedyś myślałem że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie istnieje.
Dlaczego się zastanawiam? Znam pewną laskę z wioski od małego, zawsze się razem świrowało i takie tam. W sumie to więcej czasu spędzałem z nią niż z kimś innym. Zaczęliśmy dorastać dużo rozum, żartów i tak dalej. Powiem wam że ona mi się podoba. Kiedy zaczęliśmy chodzić do średniej szkoły ona zaczęła razem ze mną i z moimi siostrami jeździć samochodem do szkoły. Zawsze i do tej pory siedzimy razem z tyłu. Pewnego razu spytała mnie czy nie mógłbym jej załatwić numeru do jednego chłopaka z mojej klasy ale załatwiłem jej do innego. I tak się jej spytałem czy nie chce z nim pisać. Ona odpowiedziała że wolała by pisać ze mną niż z nim, jesteśmy z jednej wioski.
No to specjalnie kupiłem kartę z plusa i wymienialiśmy dziennie dziesiątki esemesów. Chodziliśmy na spacery ale nigdy jakoś tak uczuciowo nas do siebie nie ciągnęło, ale nasze relacje się umacniały. Raz jakoś tak wyszło że oglądaliśmy razem pornoski
ale do niczego nie zaszło
. Nigdy nawet się nie całowaliśmy. W końcu jakoś przestaliśmy do siebie pisać tak często.
Obecnie jesteśmy na takim etapie że ona ma chłopaka a ja nie dawno miałem dziewczynę ale to już inna historia. I powiem wam że ona do tej pory mi się zwierza z sytuacji jakie wychodzą pomiędzy nimi. Czy nie powinna tego mówić jakiejś koleżance. Ale ja robiłem to samo. Czy mogę nazwać ją swoją przyjaciółką?
Po tym co z nią przeżyłem teraz myślę że tak, nigdy nas uczuciowe do siebie nie ciągnęło ale na rozmowie bardzo fajnie spędzamy czas
.
Odpowiedzi
Tak po starej dobrej
czw., 2010-02-04 14:11 — No5feratusTak po starej dobrej znajomości...
dla relaksu
czw., 2010-02-04 14:23 — knokkelmann1dla relaksu
Tak se myślę że to chyba
czw., 2010-02-04 15:21 — lewik55Tak se myślę że to chyba jednak dobra znajoma, bo chyba by wszystkiego jednak dla mnie nie zrobiła
A co dopiero jakby miała na tym stracić HEH
Jak kobieta może być
czw., 2010-02-04 16:01 — rafciuuuJak kobieta może być przyjaciółką mężczyzny jak nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko-damska?
Ile razy spotyka się dziewczynę, która opowiada, że jakaś tam inna była fałszywą przyjaciółką? Moja dziewczyna taką miała, moja nowa "znajoma" jest taką dla drugiej, moja siostra i ex lala też pożegnały swoje "przyjaciółki". Zresztą ludzie starsi (tacy jak ja) mogą zauważyć ile kobiecych licealnych przyjaźni dotrwało do dzisiaj- z mojej klasy żadna. Są nawet problemy przy spotkaniach klasowych, bo któraś nie przyjdzie, jak przyjdzie inna.
Zresztą myślę, że trochę za bardzo szasta się tu słowem 'przyjaciel'.
Dokładnie to samo napisałem
czw., 2010-02-04 19:40 — No5feratusDokładnie to samo napisałem odnośnie terminu przyjaciel powyżej.
Jak pamiętasz wczoraj zadałem
pt., 2010-02-05 19:55 — Książe PomorskiJak pamiętasz wczoraj zadałem Ci, takie oto pytanie:
ale do niczego nie zaszło
"
." - wiesz, to jest jej iluzja, którą Tobie tak umiejętnie sprzedała,
.
"Czy ona jest da Ciebie atrakcyjna, jak ocenisz ją w skali 1/10 ...".
Odpowiedziałeś: "Tak jest dla mnie atrakcyjna jako kobieta.
Jest atrakcyjna fizycznie spotykam na ulicy 7/10
Fajna dupa xD nie raz miałem na nią ochotę. Wiadomo jak na każdą fajną."
Widzisz, przemówił przez Ciebie męski instynkt.
Insynkt osoby myślącej, jak mężczyzna. Ale ja musiałem tym pytaniem to z Ciebie wyciągnąć. Tym jednym pytaniem spowodować, żebyś zaprzeczył całej iluzji, jaką chciałeś sprzedać nam wszystkim (są i tacy, którzy (ubolewam) to kupili). Tak zaprzeczyłeś samemu sobie, raczej iluzji, która Tobą rządzi, ale do tego jeszcze dojdę.
Gdybyś odpowiedział, że nie jest atrakcyjna, że to kaszalot, bez zęba na przedzie, wszystko byłoby ok. Ot, jest Twoją koleżanką, ale skoro napisałeś, co napisałeś ... hmmm.
Widzisz, ja już wiem, że rozmawialiście na ten temat i pewnie ona ten temat rozpoczęła, albo spowodowała, żebyś rozpoczął ... mniejsza z tym. Najważniejsze jest to, że przyjąłeś taką wersje relacji, jaką ona Ci narzuciła. I teraz tą jej iluzje podajesz nam jako przykład, że przyjaźń męsko-damska istnieje. Oczywiście mówię tu o idealnej relacji - takiej platońskiej.
Prawda jest taka, że sypiesz, w tym swoim blogu, "ideałami z Walta Disneya", a my tu rozmawiamy o życiu.
O tym, że Cię pociąga wskazuje też cytat:
"Raz jakoś tak wyszło że oglądaliśmy razem pornoski
I tu moje pytanie, a co robiłeś w kierunku, aby coś "zaszło" ...
raczej nic, bo nie było uczucia (ale to jest kolejne babskie tłumaczenie sytuacji), jeśli nie pogłębiałeś bliskości fizycznej, to jak ona miała Cię skatalogować. Jesteś jej dobrą przyjaciółką.
"Po tym co z nią przeżyłem teraz myślę że tak, nigdy nas uczuciowe do siebie nie ciągnęło ale na rozmowie bardzo fajnie spędzamy czas
że przyjąłeś ją za swoją i sprzedajesz tu wszystkim obecnym.
Pamiętaj: Kobiety mają swój świat iluzji, ale to ty musisz, jako meżczyzna, musisz twardo stać na ziemi.
Heh. Zobacz jaki mętlik zrobiła Ci w głowie. A mi głowa pęka, gdy czytam tak niespójny i nielogiczny tekst.
"W sumie to więcej czasu spędzałem z nią niż z kimś innym
Powiem wam że ona mi się podoba" - tak jest dla Ciebie, atrakcyjna fizycznie i czemu nic nie robiłeś ? Bo miałeś jej iluzje w swojej głowie.
"Pewnego razu spytała mnie, czy nie mógłbym jej załatwić numeru do jednego chłopaka z mojej klasy, ale załatwiłem jej do innego. I tak się jej spytałem czy nie chce z nim pisać. Ona odpowiedziała że wolała by pisać ze mną niż z nim, jesteśmy z jednej wioski."
Ona Cię testowała, bo nie wierzyła, że chłopak może być taką cipką.
"Nigdy nawet się nie całowaliśmy. W końcu jakoś przestaliśmy do siebie pisać tak często." - raczej to Ty nigdy nie miałeś odwagi jej pocałować.
Dziewczyna jest ze wsi. W porządku jak widać. Toteż trzyma się pewnych tradycyjnych zasad, które na wsi są bardzo trwałe, zresztą dochodzi tu także kwestia ostracyzmu.
Tracisz z nią czas, szlajając się po galeriach handlowych, zamiast szukać kobiet i zaprosić jedną na randkę w stylu, poszukamy dobrego ubioru dla mnie. Relacja między wami, albo bedzie miała taki myszkowaty charakter, albo się zakończy, w każdym razie zawsze będziesz na niej stratny, bo ja przykładowo nie pozwoliłbym mojej kobiecie, aby miała, jakiegoś przyjaciela na boku (oczywiście to też trzeba umiejętnie zrobić, żeby samo z niej wyszło Heh), no chyba, że byłby taki nieruchawy jak Ty
Ps. Nie próbuj teraz dążyć z nią do związku, bo jest już pozamiatane.
Ps.II Myśl, myśl, myśl wreszcie, jak mężczyzna i nie miej zadry do mnie, bo jak trafisz między kobiety "miastowe", to nie bedzie co zbierać.
Taki Ci chaos w głowie zrobią.
... i w kieszeni zresztą też.
Pozdrawiam z ubolewaniem Księciunio.
Heh dzięki. W sumie masz
czw., 2010-02-04 20:57 — lewik55Heh dzięki. W sumie masz rację. Teraz to dopiero mam o czym myśleć
Myślenie nie boli. 3maj się.
czw., 2010-02-04 20:59 — Książe PomorskiMyślenie nie boli.

3maj się.
Pięknie pojechałeś Książe,
czw., 2010-02-04 22:08 — irensPięknie pojechałeś Książe, prawdę napisałeś i podpisuję sie pod tym oczywiście.
Z przyjaźnia między mężczyzną
pt., 2010-02-05 09:57 — MonteChristoZ przyjaźnia między mężczyzną a kobietą jest tak jak z egzystencja Yeti.
Tego drugiego tez ktos juz podobno widzial w Himalajach.
a ja powiem tak: z jedna
pt., 2010-02-05 11:11 — glinx11a ja powiem tak: z jedna kolezanka z pracy fajnie mi sie gada. i NIGDY, PRZENIGDY nie poszedlbym z nia do lozka bo jest absolutnie nie w moim typie
tyle ;P
Księciunio, fajowo napisałeś.
pt., 2010-02-05 15:24 — FanKsięciunio, fajowo napisałeś. Uświadomiłeś mi coś. Dziękuję.
Fan masz rację..te miastowe
pt., 2010-02-05 15:34 — kusmi19Fan masz rację..te miastowe to takie galerianki
Heh sam się przekonam. IDĘ W
pt., 2010-02-05 15:40 — lewik55Heh sam się przekonam. IDĘ W MIASTO xD
Książe , aż mi Ciarki
pt., 2010-02-05 18:07 — E3Książe , aż mi Ciarki przeszły. Piękne , piękne - pozdro ziomek dla Ciebie
kusmi19 -nie wiem czy
pt., 2010-02-05 19:41 — kaj1991kusmi19 -nie wiem czy wiedziałeś ale jedna z bohaterek filmu " Galerianki " jest z Grudziądza; )(jak się nie mylę) tak, tam też nawet pada tekst" a ty z Grudziądza jesteś?"



tak do tematu ;P
Książe Pomorski -jestem pełen Podziwu za tą lekcje;D
(dzięki, mi też coś uświadomiła)
" miastowe laski " z określeniem, że większość leci na kasę to się zgodzę;)
z tą przyjaźnią, to tak nie do końca , jest
nie dajcie się ściemie, że jak możesz z nią o wszystkim pogadać i ci doradza to jest twoją przyjaciółką. nawet jak znasz ja od dziecka
wiem jedno, po sobie; ja nie miałem nigdy prawdziwej przyjaciółki. Chociaż mnie nazywały "przyjacielem" byłem dla nich jak ksiądz na spowiedzi, ja to raz kupiłem, potem żałowałem. (zakochałem się w niej (zauroczeniem to nie było )
poczuliśmy w wigilie że to coś więcej, zgodziłem się uległem emocji (był to mój największy błąd - żałuje go jak cholera do dzisiaj.)
4 miesiące później, zadzwoniła do mnie mówiąc mi że to już koniec. (wymiękłem- rozbeczałem się)
potem w czerwcu chciałem to ratować, prosiłem ja o szanse (tu kolejny błąd ) przedtem skłamałem.
i tak się kontakt zerwał.
zamiast słowa "przyjaciel " bardziej adekwatne(odpowiednie) jest, " najlepszy kolega "
może się wydawać że słowo " przyjaciel" robi dla niej wielkie wrażenie ale tak nie jest ; )
myślę kolego, że ona jak Książe Pomorski napisał, testowała na tobie, szkoliła się w te gierki
A propo - "miastowych", byłem
pt., 2010-02-05 19:41 — Książe PomorskiA propo - "miastowych", byłem dziś z kumplem w dużym centrum handlowym - galerii. Nie byliśmy tam podrywać tylko obserwować kobiety. Byliśmy tam 15 minut może.Ale było warto, zawsze to jest niesamowite, jak się jakaś klapka w głowie otworzy i uświadamiasz sobie swój błąd. Do rzeczy.
Obserwujemy kobiety. W galerii było ich ponad dwa razy więcej, niż mężczyzn. 90 % naprawdę było odpier****nych elegancko, faceci, nie licząc obsługi butików firmowych, dobrze ubrani - z klasą, to może 10 - 15 %.
Idzie matka z córką (taka różnica wieku), córka nastka, matka 30 - parolatka, córka idzie lekko zgarbiona, ale za to ta trzydziestka szła z dystynkcją, naprawdę szła tak, że zwróciłem na nią uwagę.
Wiecie, co to było. Matka uczy córkę, jak się poruszać, jak tworzyć wokół siebie aurę kobiecości, a zatem przetrwać w miejskiej dżungli.
Kurwa, przez chwilę czułem się, jakbym oglądał National Geographic.
Właściwością, jej poruszania, było to, że szła bardzooo, bardzooo wolno. Ja zawsze lecę, zawsze jestem spóźniony, kumpel chodzi tak samo jak ja. Mówię stary, chodź pójdziemy takim tempem, jak one, będziemy szli takim tempem do wyjścia, (czas na autobus. Heh) ...
na początku szok, że można tak wolno chodzić (sic!), końcowy efekt, siedzą trzy dziewczyny, przechodzimy obok nich very slow i słyszymy tekst jednej z koleżanek: hmmm dziewczyny, co sądzicie ? No ....
Miałem je w dupie, bo spieszyłem się na trening, zaczynam chodzić na siłkę, ale to przyjemne, kiedy się pokonuje kobiety ich własną bronią.
Oczywiście Gracjan już pisał o mowie ciała, ale czasami trzeba czasu, żeby iskra przeskoczyła między synapsami tak, jak powinna.
Znam to, znam. Ja idę czasem
pt., 2010-02-05 20:11 — FanZnam to, znam. Ja idę czasem zgarbiony i skulony, bo jest zimno to żadna nie patrzy.
a jest sens sie tluc jak
sob., 2010-02-06 19:38 — glinx11a jest sens sie tluc jak wynik jest z gory wiadomy? (twoja mocno obita morda)