Może zacznę od tego, że na PP przyjechałem prosto z Portugalii. W drodze powrotnej w samolocie poznałem Letizię, dziewczynę ok. 25 lat urodzoną w Lizbonie, która pierwszy raz leciała do Polski. Rozmawialiśmy po angielsku oczywiście. Sytuacja dość ciekawa. Ona miała miejsce przy oknie, a ja w tym samym rzędzie od przejścia. Środek był wolny. Laska wyjebista o typowej latynoskiej urodzie, HB9 jak dla mnie. Najbardziej krępowała mnie obecność kolegów z branży, którzy siedzieli w pobliżu, a już nieprzyjemności w pracy miałem z powodu moich romansów. Musiałem być bardzo ostrożny, więc poprowadziłem z nią w zasadzie rozmowę socjalną dla potrenowania. Najpierw spoglądając przez okno zapytałem czy widzi ocean. Zaczęła się rozglądać i mówi, że po drugiej stronie chyba jest. Na marginesie pracowała podczas lotu na laptopie. W pewnym momencie laska pyta mnie czy może usiąść na tym środkowym siedzeniu. Zaskoczony nie myśląc o stawianiu wyzwań zgodziłem się bezwarunkowo. Przesiadła się. Nawiązałem trochę do tego co robi na kompie, potem zapytałem czy pochodzi z Portugalii i czemu się wybiera do Polski. Okazało się, że do chłopaka, który jest Portugalczykiem będącym przejściowo w Polsce. Pogadaliśmy trochę o związkach na odległość. Kinetyzowałem trochę ją po ramieniu. Laska nie robiła żadnych ST, żadnej sukotarczy. Ona mnie pytała, czy Polakiem jestem i jak mi się podobało w Portugalii. Rozmawialiśmy o kuchni portugalskiej. Potem jakoś przestaliśmy rozmawiać. Świeżo po wylądowaniu na Okęciu, jeszcze w samolocie oczywiście, sama wznowiła rozmowę. Zaczęła pytać czy jestem z Warszawy, na co ja, że z Płocka jestem. Pytała jak to daleko, jak dojeżdżam. Na koniec powiedziałem jej „Welcome to Poland. Have a nice time”, po czym wyciągnąłem rękę i pocałowałem w policzek. Bez echa nie przeszło. Koledzy pytali zaciekawieni „Nowa koleżanka? Ja bym do takiej nie miał odwagi”. Zbywałem jak mogłem.
Projekt zacząłem w czwartek jadąc do posiadłości Hoona. Na miejscu oprócz gospodarza był Karol.biz, JacekDrwal, BlueEyed i BlackBird. Zostałem ciepło przywitany. Od razu rozgadaliśmy się o tematyce uwodzenia. Ze względów komunikacyjnych zostaliśmy tego dnia w domu i zrobiliśmy popijawę w męskim gronie. Ok. północy dołączył do nas Jac z bratem.
PIĄTEK DG
W piątek rano (tzn. ok. 14-tej chyba) Hoon zrobił mały wykład (głównie o truizmach i mowie ciała), który bardziej przerodził się w dyskusję. Wszystko było nagrywane kamerą. Mnie rwało już na plażowanie, więc złapałem się z wcześniejszą ekipą z Jacem (kierowcą), JackiemDrwalem i BlackBirdem do Wawy. Jac wyrzucił nas przy Złotych Tarasach, gdzie czekał na nas saverius. JacekDrwal wziął numer od pani z informacji. Nie było mnie przy tym. W jego wpisie pewnie więcej na ten temat się dowiecie. Poza tym z saveriusem zrobiłem jedno podejście do dwusetu z pytaniem, w jaki sposób powinien witać się nieznajomy facet z kobietą. Ja pokazałem 3 warianty, przy czym ostatni najmocniejszy jest z pocałunkiem. Laska się nie odchyliła, po czym jak dobrze pamiętam stwierdziła, że nie dałaby się pocałować obcemu facetowi, że to nachalne, na co zawsze rozbrajam ją „A co przed chwilą zrobiłaś?”.
Laski miały jakieś 15-17 lat. Pogadaliśmy z nimi co najmniej z 10 minut. Zaczęliśmy powoli rozszczepiać set na układ jeden na jedną. Leciały podteksty seksualne. Bardzo fajnie skrzydłowało mi się z saveriusem. Wyszło całkiem profesjonalnie. To było chyba jedyne nasze wspólne podejście. Sami w końcu pożegnaliśmy się z laskami i poszliśmy z JackiemDrwalem do wyjścia gdzie czekał Hoon, Karol.biz i BlackBird. Poszliśmy pod rotundę. Tam dołączył Jac. Trochę w grupie jakoś organizacja siadała. Chyba nawet zapoczątkowałem plażowanie. Zrobiłem dwa tzw. podejścia na kochankę, wykreowane przez stałą grupę. Jedna mnie zlała dość totalnie, a druga (ukrainka) była nieco bardziej otwarta i sobie jeszcze trochę pogadaliśmy.
Już wszystkich swoich, a tym bardziej reszty podejść nie pamiętam. Siadała też trochę kwestia feedbacku, ale chłopaków „pouczyłem” co i jak. Wziąłem Karola, żebyśmy porobili podejścia dwa na dwa. Jeszcze poprzedniego dnia dałem propozycje paru moich autorskich otwieraczy do przetestowania, które są w moim stałym repertuarze, m.in. feet-direct, milf-direct, olejki do masażu, powitania, zaproszenie do tańca. Trafiliśmy raz z Karolem na nie-polki i jakoś rozmowa nie poleciała. W tym momencie widzę bardzo ładną pannę, więc zatrzymuję ją i pytam „Słuchaj. Znasz w miarę dobrze angielski?”, ona, że w miarę tak, to jej mówię „Jak powiedzieć po angielsku – podobasz mi się i chcę cię poznać?”. Już nie pamiętam odpowiedzi, ale pogadaliśmy wspólnie idąc jakieś kilkanaście minut. Po drodze zobaczył nas Hoon z Karolem (ja ich nie) i podążyli za nami z feedbackiem. Okazało się, że jest kelnerką i właśnie idzie do pracy (ok. 19-tej było). Powiedziała, że ma dla mnie 5 minut. Ja sam ze dwa razy jej zegarynkę włączałem. W końcu ją zatrzymałem i zaczęliśmy rozmawiać patrząc sobie w oczy, a nie przez ramię. Sam się z nią pożegnałem w końcu i odszedłem. Znowu miałem pretensje do siebie, że nie włączył mi się tryb NumberClose. Laska początkowo dobrze reagowała na kino, później był jakiś motyw, że raz źle zareagowała (odsunęła się trochę), co wyłapał też Hoon obserwując z dystansu. Jak dobrze pamiętam nikt z numerem laski podczas tego DG nie domknął.
PIĄTEK NG
Wybraliśmy się grubą ekipą do klubu Mirage, gdzie wjazd jest za 22 zł. Zabrakło jedynie Hoona, który pojechał do panny na FC poznanej jeszcze przed moim przybyciem na PP. Dołączył do nas jeszcze Mario i BlueEyed, którego chyba na DG nie było, ale już nie pamiętam. W sumie osiem osób ze strony. Była godzina 22-ga i było praktycznie pusto. Zajęliśmy dwie loże i zamówiliśmy browarki. Miałem ochotę na działanie, więc opuściłem na chwilę grupę i poszedłem pogadać trochę chociaż z kelnerką o klubie, frekwencji. Wróciłem do stolika i niedługo później Karol z Jacem poszli do pewnego dwusetu i wrócili po kilkunastu minutach. Laska Karola była podobno bardziej otwarta. Więcej szczegółów nie znam, ale Karol na pewno przedstawi. Potem robiłem z JackiemDrwalem obchód po klubie. W pewnym momencie odłączyłem się i podbiłem do pewnej panny samej siedzącej przy stoliku. Mówię do niej „Widzę po Twojej minie, że nie jest to apogeum przyjemności, którą chciałabyś czerpać z czaru tej nocy”, ona, że nie i że jest z kolegą. Chwilę pogadaliśmy, podszedł koleś, z którym się od razu przywitałem. Nabrał zaufania i poszedł. Ja powiedziałem do laski „Mam ochotę z Tobą później zatańczyć”. Parkiet był jeszcze całkowicie pusty i stąd te „później”.
Potem namówiłem Jaca na podbicie do stojącego przed nami dwusetu, gdzie jedna z lasek mimo płaskiej dupy była bardzo ładna, miała zajebistą twarz. Chłopaki dawali jej HB9. Użyłem otwieracza na zaproszenie do tańca, a mianowicie „Mamy do Was pytanie. W jaki sposób według Was facet powinien wziąść kobietę do tańca?”, one coś gadają, po czym ja prezentuję na ładniejszej oba style, czyli z wyciągnięciem ręki i ostry z obrotem na szyję. Co ciekawe wybrała ten drugi. Pierwszy raz mi się to zdarzyło. Gdy ona powiedziała po prezentacji „Ten drugi”, bez wahania wziąłem ją za rękę i powiedziałem „To idziemy kontynuować na parkiet”. Nie stawiała oporu. Jac zajął się tą drugą i podobno nie miał lekko, bo tamta była bardzo zazdrosna o koleżankę.
Na parkiecie od razu ostry taniec-obmacywaniec. Po jednej piosence ona mówi „Chodź. Idziemy się czegoś napić”, na co ja „A co mi chcesz postawić?”, ona „Nie mam kasy. To ty mi coś postawisz”, ja „Nie stawiam nic do picia dziewczynom, z którymi się jeszcze nie całowałem”, ona „Jeszcze wszystko jest możliwe”. Dwa metry przed barem się zatrzymaliśmy, spojrzałem jej w oczy, złapałem za kark i instynktownie pocałowałem. Zaczęliśmy się ostro namiętnie całować. Moje ręce wędrowały po jej plecach. Trwało to gdzieś niecałą minutę. Przesunęliśmy się jakoś kilka metrów dalej wzdłuż baru bliżej wejścia do klubu i znowu wyuzdane lizanie się. Poczułem erekcję. Wziąłem jej rękę położyłem na kutasa, a ona zaczęła go ściskać, a drugą ręką sama złapała mnie mocno za kark i przesuwała dłonią po mojej głowie. Zaczęliśmy się schylać wijąc się w erotycznym rytmie. Podciągałem jej lekko bluzkę i pieściłem dolną część pleców, a potem wsadziłem rękę w jej spodnie i w majtki od tyłu masując pośladki. W międzyczasie masowałem też od przodu cipkę przez spodnie, co chyba mimo tego było odczuwalne, bo zaczęła namiętnie sapać. Całość trwała parę minut. Zdarzyło mi się ze dwa razy otworzyć oczy podczas całowania się.
Najlepsze jest to, że kątem oka całując się widziałem jak mijał nas saverius, JacekDrwal, Karol.biz. Jak się później zorientowałem cała nasza ekipa zrobiła sobie z tego KC widowisko.
Kątem oka też widziałem jak zbliżał się w naszą stronę gość z ochrony i czułem, że zaraz dostaniemy uwagę, żebyśmy się opamiętali. Kelnerki za barem też miały niezłe show. Podczas pierwszego pocałunku pamiętam, że jej koleżanka chciała ją wyrwać, ale tu mistrzowskie wingowanie Jaca uratowało sytuację. Po drugim całowaniu wziąłem położyłem jej rękę sobie na szyję i zrobiłem rundkę wokół dość pustawego jeszcze klubu. Szczerze mówiąc szukałem miejscówki, gdzie można by dokończyć naszą interakcję. Po drodze jednak jej koleżanka dorwała w końcu mój target i się rozstaliśmy. Jak wróciłem do loży, to chłopaki gratulowali mi. Było czego. Zajebiście całowała, była trzeźwa i do tego pobiłem swój rekord KC – gdzieś piąta minuta znajomości. Całując się z nią nakręcałem też ją słowami erotycznie. Pamiętam, że zapytałem ją też „Kiedy ostatnio miałaś orgazm?”, ona „Niedawno”, na co ja „Pora na kolejny”. W międzyczasie KC mówię też do niej „Całowaliśmy się już, a ja nie wiem jak masz na imię”, ona „Karolina (zmienione)” i dalej w ślinę. Z jednej strony pasowało mi, że koleżanka ją wyrwała. Ja się wtedy zajmę innymi laskami, a ta zatęskni i się bardziej napali. Tu był jednak błąd. Trzeba od razu było ją brać do kibla, który był parę metrów od naszego KC. Pewności nigdy nie ma, ale czułem, że oporów by nie stawiała. Gumki nie miałem, ale jest też lodzik i palcówa.
Mogło być mega, choć i tak zajebiście.
Później Karol dał mi gumkę, bo wyglądało, że seks był na wyciągnięcie kutasa. Zanim jednak ciąg dalszy z tą panną, to w międzyczasie z tego co widziałem JacekDrwal za moją namową zrobił podejście na apogeum do trójsetu i nagle patrzę, jak został sam z targetem i rozmawia, a koleżanki zniknęły z pola widzenia. Coś tam jednak nie wyszło ostatecznie. Z kolei Jac podszedł do pewnego milfa (chyba milfa), majstrował ją jakiś czas przy stoliku i zaliczył KC. Mam nadzieję, że opowie szczegółowo w swoim wpisie tę akcję, bo jestem ciekawy, zwłaszcza przejścia do KC. Z daleka nie najlepiej wyglądało jedynie ustawienie, bo laska sobie siedziała, a on nad nią stał i się pochylał.
Namówiłem Karola, żeby zrobił mi skrzydło do pewnego dwusetu na parkiecie, bo bardzo mnie pociągała pewna laska w różowych obcisłych leginsach. Jej koleżanka jak to określił Karol miała aparycję prosiaka. Brawurowa akcja z poświęceniem. Karol łapie prosiaka za łapy do tańca, a ja od razu podbijam i biorę w obroty target. Miała mały opór, ale się zgodziła. W tańcu powiedziałem jej na ucho, że zmysłowo wygląda w tych leginsach, na co ona, że po to je założyła. Najpierw taniec za rączki, obrót, zwis i skrócenie dystansu z eskalacją mojego ciała jej rękami. Gdzieś po minucie stwierdziła, że musi iść i się delikatnie wyrwała. Karol zostawił prosiaka i zasugerował, że tamta już raczej nie wróci, więc poszliśmy dalej. Szkoda czasu na czekanie – wróci czy nie wróci. Trzeba powiedzieć, że social w klubie mieliśmy świetny. Często w różnych miejscach mijałem kogoś z ekipy, uśmiech, piątka, „Co u Ciebie?” itp.
Idąc pewnie po klubie widzę, że na jednej loży siedzą dwie czarnoskóre laski – jedna kiepska i jedna powiedzmy HB8, szczuplutka z figurą modelki, chyba ciut wyższa ode mnie w butach na obcasie. Miała dość krótką sukienkę, gołe nogi i buty do półłydki. Podbiłem pewnie siadając obok ładnej i mówię, że mam ochotę z nią zatańczyć. Ona, czego się domyślałem, nie zrozumiała, więc powtórzyłem po angielsku. Uśmiechnęła się ładnie i mówi, że później jak dopije drinka. Przystałem i zaczęliśmy rozmawiać. Przedstawiłem się z jedną i drugą. Zrobiłem im podczas rozmowy test na najlepszą przyjaciółkę. Okazało się, że jest z Tunezji, od trzech lat przebywa w Polsce i jestem pierwszym Polakiem, który odważył się ją wziąść do tańca. Często kinetyzowałem jej czekoladowe ramię, patrzyłem w jej wielkie białe ślipia bardzo zmysłowo, często bez żadnego oporu trzymałem swoją rękę na jej gorącym tunezyjskim udzie. W międzyczasie widziałem jak jej koleżanka poszła gdzieś, a chwilę później wróciła z trzema drinkami. Postawiła je na stole, po czym target wziął jednego i podał mi do ręki. Co za gościnność. W końcu wziąłem ją do tańca. Kompletnie na początku nie mogłem się z nią zgrać. Ruszała się jak wąż. W końcu złapaliśmy synchron i skróciłem dystans. Masowałem jej rękami po swoim ciele, obroty, zwisy, złapałem za czarne jędrne dupsko, raz ją wziąłem podniosłem i obróciłem w powietrzu. Powiedziała mi w tańcu, że podobają jej się moje usta, a ja głupi nic z tym nie zrobiłem. Po dwóch tańcach odprowadziłem ją do stolika i pocałowałem w usta, ale na zasadzie cmoknięcia. Tego wieczoru otwierałem solo jeszcze dwa sety, ale nic szczególnego się nie działo. Wracając do mojej laski od KC, to była taka sytuacja (ze dwie godziny po tamtej akcji), gdy staliśmy z Karolem gadając o czymś, a Karol kątem oka zobaczył, że dwa metry od nas stoi mój target od KC z jej koleżanką. Tu musiałem znowu popełnić jakiś błąd strategiczny, bo powiedziałem Karolowi, że je olewamy i dalej rozmawiamy pokazując świetny nastrój. Ja nawet na nie nie spojrzałem. Podejdę do niej z „zaproszeniem” na kiblowe FC wtedy kiedy ja będę chciał i czuł się gotowy. Karol powiedział, że one specjalnie tam stały ze względu na mnie. Trochę dziwne, bo przecież tej koleżance zależało, żeby target trzymać jak najdalej ode mnie. Kobiet nie da się zrozumieć. Myślałem, że już dawno poszły, a tu godzinę później widzę obie laski jak tańczą koło siebie na parkiecie, więc bez namysłu biorę target do tańca, tańczę z nią kilka sekund i koleżanka do mnie „Odbijamy” agresywnie mi ją wyrywając. Nie miałem już ochoty się szarpać. Z kolei Jac jakoś jeszcze później otworzył tą moją i domknął na KC. Z relacji świadków tak szybko mu nie poszło i nie tak wyzywająco, ale jednak.
Muszę przyznać, że jest mocny, ma solidną ramę i wyrazistą energię. Wedle mojej subiektywnej oceny ma więcej „mocy” niż niektórzy z advanced na PP. Może to była kwestia formy dnia lub formy kilku dni, ale dało się to wyraźnie odczuć.
SOBOTA DG
Skład był mocno okrojony na ten dzień. Hoon miał wesele, JacekDrwal zrobił sobie bodajże przerwę regeneracyjną, Karol.biz dołączył później, saverius nie mógł, BlueEyed już skończył projekt. Zostałem ja, Jac i BlackBird. Dołączył na ten dzień do nas jeszcze OnFocus z grupy katowickiej. DG zaczęliśmy jakoś ok. 17-tej. Późno to wychodziło, bo z NG z reguły wracaliśmy o 7-mej, 8-mej rano, a trzeba być rześkim na plażowanie. Czekając na OnFocusa dałem wskazówki i kopa BlackBirdowi, dzięki czemu zrobił bez większego wahania chyba ze dwa podejścia directowe i na pizzę ze ślimakami. Dawałem mu feedback. Podejścia nie wyglądały najlepiej, bo wychodziło trochę zbyt nachalnie i agresywnie pod względem mowy ciała i głosu, a negatywne reakcje potęgowała jeszcze sukowatość niektórych targetów (dało się wyczuć przed podejściem). Jak przyszedł OnFocus to powiedziałem Jacowi, żeby wziął BlackBirda, a ja wziąłem OnFocusa, wkręcając mu, że jestem początkujący i wypasem zajmuję się od tygodnia.
Niedaleko metra zrobił podejście do dziewczyny mówiąc, że nie jest stąd i szuka fajnych miejsc do odwiedzenia, zabytków. Pogadał z nią jakieś kilka minut. Obserwowałem z oddali. Nawet fajnie to wyglądało, tylko zbyt skromnie, grzecznie i zero kina. Poszliśmy do Złotych Tarasów, gdzie podobnie nawiązując „na przyjezdnego” wziął numer od pani na informacji – tej samej od której dzień wcześniej numer wziął JacekDrwal.
Zrobiliśmy też wspólne podejście na formy powitania nieznajomego faceta z kobietą. Już nie pamiętam rozmowy, ale w miarę dobrze to wyglądało. Potem pojechaliśmy wszyscy po Karola i na Wianki, które były na Podzamczu. Naród już się tam gromadził. Jac zrobił podejście z OnFocusem do pewnego dwusetu na trawce. Pogadali z nimi, ale były chyba średnio otwarte i zainteresowane. Parę błędów w grze się pojawiło, ale już nie pamiętam szczegółów. Z Karolem zrobiliśmy dwa podejścia do setów dwójkowych. Trochę gadki o tym co tu się dzieje, kto będzie grał. U jednej zauważyłem dziwny pierścionek na kciuku, więc jest motyw, dobry pretekst do kina i jeszcze zapytałem, czy to pierścień obronny w razie ataku na nie. Od jednej chciałem kupić kurtkę za 2 zł, bo mi zimno było. Dość fajnie reagowały, ale sumarycznie mało były otwarte. Karol stwierdził, że to świeże nastolatki.
SOBOTA NG
Ok. 21-szej postanowiliśmy przenieść się z Podzamcza do klubu, do Hybryd, a potem z powrotem na Podzamcze jak już tam się zdrowo rozkręci. W Hybrydach okazało się, że jest właściwie kompletnie pusto jeszcze. Posiedzieliśmy tam niecałą godzinę. W trakcie pojawił się set ośmioosobowy dziewczyn. Zajęły tak lożę, że nie było gdzie przy nich usiąść. Gadając sobie opracowaliśmy z chłopakami pewne ostre podejście opiniowe. Zaproponowałem, żeby je przećwiczyć na tej grupie dziewczyn. Pozostała kwestia, kto ma wykonać. W końcu jako najbardziej doświadczony sam się zasugerowałem. Idę do dziewczyn, a chłopaki obserwują z dystansu. Zatrzymuję się nad nimi i mówię „Dziewczyny. Chcę się Was o coś spytać”, one początkowo z dystansem, ale zaczęły topnieć. Coś tam jedna z drugą powiedziała. Już nie pamiętam co. Patrząc po trochu każdej w oczy mówię „Wyobraź sobie, że jesteś z facetem na randce, rozmawiacie sobie na zwykłe tematy i kątem oka dostrzegasz, że zaczyna mu stawać, napiera na spodnie odznaczając się dość wyraźnie... Powiedzcie mi czy to jest dla kobiety krepujące czy raczej podniecające, jakby pewnego rodzaju komplement”. Różne odpowiedzi zaczęły padać, głównie, że podniecające. Poczułem się wstępnie zaakceptowany w secie. Rozgorzała dyskusja. Chwilę później jedna z dziewczyn wstała jakby po coś szła. Wykorzystałem tę okazję i usiadłem, żeby lepiej się wkomponować w set i przyjąć wygodną postawę. Jedna z dziewczyn powiedziała do pozostałych „Czemu teraz wszystkie patrzycie mu na krocze?”:) Ja jeszcze bardziej wyeksponowałem swoje klejnoty. W tym momencie przyszli pozostali, że Jac już na nas czeka na zewnątrz i musimy iść. Powiedziałem do lasek „Wybaczcie, ale muszę Was opuścić” i pojechaliśmy na Podzamcze.
Dochodziła już chyba 23-cia. Ludzi tłumy. Przedzieramy się bliżej. Wzięliśmy sobie po browcu i usiedliśmy przy jakimś stoliku. Podeszło do nas dwóch facetów i laska po fajka. Rozległy się głosy „A co z tego będziemy mieli” Dziewczyna powiedziała, że może dać nam nogę, po czym postawiła ją na ławeczce w moim pobliżu, więc zacząłem ją masować od góry do dołu, po czym mówię „Nie goliłaś”, ona już zdejmuję nogę, po czym reflektując się znowu stawia na ławeczce dodając „Jak to nie goliłam?”, ja sprawdzam drugi raz ręką i już nic nie mówię. Żałuję, że nie sprawdziłem językiem.
Idziemy dalej. Zaproponowałem Karolowi, żebyśmy otwierali hardcorowo, ale jakoś temat w praktyce nie wypalił z niewiadomych przyczyn. Padło parę podejść do setów, ale jakoś bez otwartości ze strony dziewczyn.
W końcu widzimy niedługo przed północą pewien dwuset i sugeruję Karolowi otworzyć go klasycznym directem, po czym to czynimy, a laski reagują pozytywnie. Pięknie rozbiliśmy set w układ jeden na jedną. Z wiadomych przyczyn nie wiem o czym Karol ze swoją gadał.
Ja zacząłem tak wyczuciowo najpierw ze swoją czy woli jak facet krąży na około pytając o godzinę, o pocztę czy mówi wprost, że kobieta mu się podoba i chce ją poznać. Ona obstawiła drugi wariant. Staliśmy tak jakoś naprzeciwko siebie przez jakieś 5 minut non-stop patrząc sobie w oczy. Kurczę. Nigdy laska na dzień dobry tak nie gapiła mi się centralnie w oczy, a ja jak to alfa odpuścić nie chciałem.
Powiedziałem jej w końcu „Wiesz co mnie w Tobie fascynuje. Jako jedna z niewielu dziewczyn jakie poznaję patrzysz mi w oczy. Kobiety, które nie patrzą mi w oczy stają się dla mnie mniej atrakcyjne”. Kino śmiało stosowałem. Po tych 5 minutach był pokaz fajerwerków to wziąłem ją za rękę „Chodź. Idziemy zobaczyć” bez żadnego oporu z jej strony. W końcu mówię „Dziewczyny. Idziecie z nami do Hybryd”, no i jakoś tam po małych pertraktacjach poszły. Dość długo szliśmy do samochodu. Ja swoją całą drogę albo trzymałem za rękę albo obejmowałem w talii. Żadnego oporu. Całą drogę robiłem jej najlepiej jak umiem wodę z mózgu NLSem i ogólnie sobą. Pytała mnie się ile mam lat. Długo tę informację wyciągała. Najpierw odpowiedziałem jej „Mam tyle, że mogę legalnie pić, palić i uprawiać z Tobą seks”, potem coś jeszcze na ten styl wymyśliłem. W końcu zaczęła zgadywać i trafiła. Pod różnymi pretekstami bawiłem się jej dłońmi, uchem, włosami. Poruszałem dwuznaczne tematy stopniowo przechodząc na czysto seksualne. Reagowała pozytywnie. Aż do dojścia do wozu była zadurzona we mnie na maxa. Potem zaczęło się jakby sypać.
W samochodzie Jac kierował, z boku Karol, a z tyłu ja, target i jej koleżanka. Target w środku. Dziewczyny zaczęły ze sobą ostro nawijać o pierdołach jakichś, to się nie wcinałem. Pomyślałem sobie „Droga do Hybryd jest krótka, dam jej i sobie trochę odpoczynku, niech nie myśli, że mam na nią ciśnienie i będę zazdrosny. Niech sobie dziewczyny pogadają, a ja wkroczę do akcji w klubie”. Dodam, że jak tylko wsiadłem to wziąłem jej rękę i położyłem sobie na udzie w pobliżu krocza. Dla sprawdzenia zdjąłem swoją rękę z jej dłoni i nie zabrała, czyli bardzo dobry znak. Można powiedzieć, że całą drogę rozmową była z koleżanką, ale fizycznie ze mną.
W klubie jak już się tam zainstalowaliśmy to porwałem ją na zatłoczony parkiet. Klub ogólnie był wypełniony po brzegi ludźmi. Na parkiecie pełna paleta moich umiejętności tanecznych ze stopniową eskalacją dotyku, impulsami emocjonalnymi, taniec na kolanie. W końcu już nie pamiętam kto przerwał taniec i poszliśmy do stolika, do reszty. Laski tak się do siebie zassały rozmową, że znowu przestałem się wcinać. Tutaj rolę alfa w pewnym momencie przejął Jac, co od razu odbiło się na większym zainteresowaniu mojego targetu siedzącym naprzeciwko Jacem niż siedzącym obok mną. W pewnym momencie mojemu targetowi zaczęło przeszkadzać moje kino i pyta, czy mogę wziąć rękę z jej pleców. Chwilę posiedziałem, zareklamowałem Jaca i poszedłem oblukać inne dziewczyny w klubie. Niech sobie ona nie myśli, że jestem zazdrosny. Z tym dotykiem, to naprawdę mnie zaskoczyła, bo po takim oswojeniu się z moją eskalacją to jest to nielogiczne. Tylko kto powiedział, że kobieta jest logiczna.
Do końca NG otworzyłem jeszcze 17 setów i jeden DanceClose zaliczyłem. Czasami się dłużej utrzymałem, czasami nie. Dwie dziewczyny mnie zaczepiły z penisem na nosie sugerując, żebym założył te okulary. Powiedziałem, że pod warunkiem, jak wcześniej wezmą go do ust. Nie przystały. W dodatku były mocno średnie z wyglądu. Nie pamiętam już rozmów z tamtymi setami, ale bez rewelacji było. Pamiętam, że otwierałem na apogeum głównie.
Jak wróciłem do stolika, to wziąłem za rękę target i zaprowadziłem trochę dalej od koleżanki mówiąc jej „Dbam o Twoją reputację. Chcę Cię poznać bliżej w warunkach dziennych. Daj mi swój numer”. Ona coś tam neutralnie skomentowała, po czym podaje mi numer, a ja puszczam sygnał. Patrzymy, a u niej nie dzwoni. Ona sprawdza zdziwiona, że numer jest ok. Potem mówię „Zapisz mój numer i puść sygnał”, na co ona daje telefon do ręki, żebym ja zapisał. Ja wpisuję swój numer i puszczam sobie sygnał i znowu bez odzewu. Okazało się, że zasięgu nie ma w tym miejscu. Co ciekawe wziął od niej później numer Jac w innej części klubu, gdzie był zasięg. Porównaliśmy i wyszło, że dostał inny numer, różniący się dwoma cyframi od tego, który ja dostałem. Jac powiedział też, że ona mu powiedziała, że mi dała numer dlatego, że byłem miły. Jeszcze na dodatek jak tylko wyszedłem z klubu, to dostałem sygnał z numeru podanego przez target. Kto o 3-ciej w nocy odpuszcza sygnał? Totalny galimatias wyszedł. Miłym facetem to ja na pewno nie byłem. Przypuszczam, że powiedziała mu jedno, a myślała drugie. Chciała się wytłumaczyć albo coś. Przyznam też szczerze, że jej twarz mi się bardzo podobała, ale później spojrzałem z dystansu na jej figurę i ubiór, to spadło moje zainteresowanie dość wyraźnie. Raczej szczupła była, ale taka jakaś niekształtna, toporna. Rozmawiając później z Jacem powiedziałem, że żałuję, że nie spróbowałem KC i spytałem czy on próbował. On stwierdził, że ani ja ani on nie dałby rady. Po rozmowie z nią stwierdził też, że jest ona cholernie logiczna. Dowiedział się też, że następną noc mają prawdopodobnie spędzić w klubie Underground, gdzie my się również wstępnie wybieraliśmy. Po drodze były rozkminy czy istnieją w ogóle kobiety działające typowo logicznie, a nie emocjonalnie. Postanowiliśmy w tym Underze poszczuć ją Hoonem i zobaczyć co wyskrobie. Hoon się wstępnie zgodził, ale laski nie do końca przybyły do tego klubu i plan się nie powiódł.
Z Hybryd warty uwagi jest jeszcze wątek tzw. nawalonej łatwizny. Wcześniej JacekDrwal, a potem Karol powiedział, że zawsze w klubie znajdą się jakieś pijane (co najmniej dość atrakcyjne), z którymi nie ma żadnego problemu zaliczyć KC. Mówili, że ich takie dziewczyny nie interesują, ale umieją je wskazać. JackaDrwala nie było, ale Karol podjął to wyzwanie i zrobiliśmy rundkę po całym klubie ok. 3 w nocy, czyli o wręcz najlepszej porze, żeby przydybać pijane wyuzdane laski. Do tego mimo takiej pory było całkiem sporo osób w klubie. Idziemy przez parkiet, Karol w końcu wskazuje dziewczyną, która wyzywająco tańczy przy barierce i wygląda na nieco wstawioną. Pierwszy do niej podbił Karol i laska mu powiedziała, żeby sobie poszedł, bo mu w mordę da. Trochę później ja podszedłem i reakcja podobna, tyle że próbowałem z nią „dyskutować”. No i udowodniłem, że to nie takie proste znaleźć w klubie nawaloną laskę do łatwego przelizania się, a przecież my należymy do czołówki tej strony. Próbowałem zbajerować dwie inne, gdzie byłem bardzo zadowolony ze swojej postawy, mowy ciała, głosu, a laski pluły wręcz jadem. Twardo z uśmiechem na gębie odbijałem ich teksty, ale nie przeszło. Karol też flejka z nimi zaliczył.
NIEDZIELA DG
Właściwie typowego DG nie było, bo ze względu na sprawy organizacyjne wyszliśmy dopiero na 21-szą na clubbing. Po dojechaniu do Warszawy rozdzieliliśmy się na dwie grupy. Hoon, BlackBird, Jac i saverius poszli do Undera, a ja i JacekDrwal do La Playa, gdzie czekał na nas Ronlouis. Ekipa Hoona bardzo szybko znalazła się w klubie, a ja z Drwalem z półtorej godziny dochodziłem do tego klubu. My zrobiliśmy sobie po drodze mały DG.
Najpierw siła wyższa – nie mogliśmy trafić do klubu, a potem bardzo różnie. Co najmniej dziesięć podejść było. Pamiętam jak dostawałem w co najmniej 80% bardzo pozytywne reakcje. Miałem bardzo dobrą mowę ciała i głos, co może potwierdzić JacekDrwal. Jedynie z uśmiechem mogłoby być lepiej, co też zauważył JacekDrwal. Pamiętam jedną laskę zaczepiłem przy biletomacie, żeby mi pomogła, co chętnie zrobiła, a potem ją jeszcze raz zatrzymałem, żeby powiedziała jak trafić do La Playa. Skończyło się na tym, że w telefonie w necie szukała. Reagowała dość neutralnie. Za to później w podziemiach też bodaj o ten klub zapytałem laskę, do tego zwróciłem uwagę na jej kolczyki i od razu kino na ucho, a laska była mocno zainteresowana, co czułem bardzo wyraźnie. Żałowałem, że nie rozkręciłem tematu. Później m.in. na przystanku jednym dwie laski z gościem tłumaczyły nam drogę, przy czym na skutek bliskości z tą ładniejszą stanął mi i poczułem się błogo. Laska musiała jakoś ten stan wyczuć i przejąć, bo zaczęła się na mnie opierać. Myślałem, że się zaraz zreflektuje i się odsunie, ale nic z tych rzeczy.
Potem jeszcze otwieraliśmy dwusety na powitania. Jeden dwuset otworzyliśmy na ukrytego directa. Mówię najpierw ogólnie „Dziewczyny. Mamy do Was pytanie”, a potem do tej ładniejszej „Co byś zrobiła gdyby podszedł do Ciebie atrakcyjny facet i powiedział wprost „Kiedy na panią patrzę... mam ochotę sprawić pani rozkosz. Pozwoli pani, że się przedstawię... Przemek jestem. Zapraszam do mnie na lampkę wina”” Ona lekko zdziwiona, a ja dodaje „Nasz znajomy powiedział tak pewnej kobiecie na ulicy, a ona się zgodziła. Dla mnie to dziwne. Co o tym sądzicie?”. Co ciekawe dość pozytywnie to odebrały. Trochę jeszcze pogadaliśmy z nimi. Też podobno ta ładna wysyłała mi IOI, ale aż tak mocno sam nie wyczułem.
NIEDZIELA NG
Jakoś po 23-ciej dotarliśmy do La Playa. Od wejścia podeszła kelnerka, którą zacząłem od razu plażować, a JacekDrwal dał jej kurtkę i gdzieś się oddalił. Już całej rozmowy nie pamiętam z nią, ale widać było, że ją pociągałem. Powiedziałem jej po jakiś paru minutach naszej pierwszej rozmowy, że moja współlokatorka też jest kelnerką i mi opowiadała bardzo kontrowersyjne i intrygujące anegdoty z tego zawodu. Potem dodałem, że przyjdę i chętnie z nią o tym później pogadam czy według niej to prawda. Ona ochoczo się zgodziła. Zanim za jakiś czas ponownie do niej uderzyłem, rozejrzałem się za JackiemDrwalem i Ronlouisem. Ron tańczył z jakąś panną, a JacekDrwal widziałem podbił do jakiś dwóch średnich lotów lasek na temat salsy, która była tam tego dnia wyłącznie grana. Laski na tyle mi się nie podobały, że miałem spore opory przed wingowaniem mu. Wymienił z nimi parę zdań, czy umieją, kwestie nauczenia kroków. One tak średnio w to szły, ale po chwili odezwała się z nienacka trzecia dziewczyna z tego setu, która powiedziała, że może z nim zatańczyć i go nauczyć. Muszę przyznać, że laska była tak dobrze pod HB8. Pofarciło się Drwalowi wtedy. Nie wiem tylko jak to się skończyło, bo poszedłem do kelnerki. Powiedziałem jej, żebyśmy usiedli, a ona, że nie może, ale może przy mnie postać. Postanowiłem, że przejdziemy gdzieś obok i tak też się stało. Powiedziałem jej m.in., że moja znajoma (też kelnerka) jak rozmawia z nieznajomym mężczyzną... (dalej już znacie:)). Były też inne wkręty NLS. Mówiłem jej też, że za mało się uśmiecha.
Z kinem nie przesadzałem, ale ręka na ramieniu lądowała standardowo. Parę razy powiedziała do mnie Pan, za co ją skarciłem mówiąc, że złapała u mnie minusa, bo przedstawialiśmy się sobie. Mówiłem też, że chcę z kolegą zmienić klub, bo uwielbiam tańczyć, nogi mi się rwą na parkiet, ale nie czuję tej salsy. Zauważyłem kątem oka, że Ron już zszedł z parkietu i rozmawia z JackiemDrwalem. Mówię do Kasi „Chodź. Przedstawię Cię z moim kumplem”. Ron podaje jej rękę, chce ją pocałować w policzek, a ona się odchyla do tyłu. Przypuszczam, że jakieś tam zasady jej nie pozwalają. Ja jej nie próbowałem pocałować, ale myślę, że podobnie by zareagowała. Z kolei Ron przedstawił mnie swoim dwóm koleżankom, które wydawały się otwarte. Kiedy się schyliłem, żeby je pocałować w policzek, jedna wystawiła usta, ale jakoś wyszło, że pocałowałem krawędź jej ust. Druga nie celowała w usta, ale jakoś tam ochoczo mnie cmoknęła. Często kiedy całuję obcą kobietę w policzek, to po prostu jest tylko moja inicjatywa, a tutaj ta druga jednocześnie soczyście wcisnęła swoje wargi w mój policzek. Kiedy jednak chwilę później wziąłem jedną za rękę i zasugerowałem, żeby nauczyła mnie tańczyć salsę, bo nie umiem, to stwierdziła, że to jest jakaś Charanga, a ona tego nie umie. To bez namysłu jej mówię „Chodź. Usiądźmy sobie pogadać”, a ta opór, że tu jej dobrze się stoi. Szybko wyczułem jednak, że ogólnie była mocno na nie wobec mojej osoby, więc odpuściłem. Z kolei JacekDrwal wziął chyba tą drugą do tańca. Ja po raz trzeci uderzyłem do kelnerki, tym razem odebrać pozostawiony na chwilę u niej browar. Powiedziałem jej, że mam ochotę z nią jeszcze porozmawiać i niech da mi swój numer, a ona że nie da. To ja do niej „To nie dawaj. Po prostu zapisz”. Ona twardo, że nie i mi tłumaczy, że sobie założyła, że nigdy nie będzie dawać numerów klientom i w dodatku za krótko mnie zna. Powiedziała też, żebym wpadł do klubu kiedy indziej, to możemy wtedy pogadać. Ja mówię jej, że jutro wyjeżdżam i może już nie być okazji, żebyśmy porozmawiali. I dodaję „Zobacz. Wrócisz dzisiaj do domu i pomyślisz sobie. Kurczę. Fajny był ten facet, a ja mu przez głupie zasady nie dałam numeru. Tylko, że wtedy mnie już nie będzie. Wtedy będzie już za późno. Teraz jeszcze nie jest”. Nie poskutkowało.
Znalazłem JackaDrwala, otworzyliśmy jeden set trójkowy przy stoliku. Zrobiliśmy manewr z wyrafinowanym postawieniem browarów na środek stołu przez posadzeniem naszych dupsk. Potem zapytaliśmy o salsę itp., przedstawiliśmy się, ja zacząłem plażować target pytając się jej co by robiła, gdyby miała dwa tygodnie dla siebie i mogła robić na co tylko ma ochotę. Jeszcze nim praktycznie zacząłem, to JacekDrwal zaczął mi komunikować szyfrem PŻ, więc się zmyliśmy. Ronlouis gdzieś zniknął. Impreza powoli umierała, więc postanowiliśmy z JackiemDrwalem jechać do Undera, do reszty naszej ekipy. Tam na miejscu Jac powiedział mi na wejściu, że w klubie jest Ola Szwed, którą on z racji zawodowych gdzieś kiedyś poznał. Mówił, że na razie przedstawił ją tylko Hoonowi, ale słyszałem, że bez fajerwerków wyszło. Hoon miał ją później poplażować. Powiedziałem Jacowi, że też w to wchodzę. Znaleźliśmy ją na górze na tarasach i Jac mi ją przedstawił, a ja podając rękę i się przedstawiając od razu pocałowałem ją pewnie w policzek. Jac myślał, że od razu zacznę działać, ale powiedziałem mu, że lepiej się przygotuję i wtedy podejdę. Ola to moja pierwsza celebrytka i to o bardzo wysokich walorach fizycznych, którą plażowałem. Na konkurencyjnej stronie gość plażował Annę Guzik, która go chamsko zjebała za podryw. Celebrytką jakąś ona jest, ale urody pasztetowej. Zanim wrócę do Oli, to dodam, że na górze siedząc z chłopakami, Hoon odłączył się od nas i dwa stoliki dalej gadał z jakąś całkiem niezłą blondynką i miał z nią na moich oczach KC, choć początkowo laska nie darzyła go na moje oko zbytnim zainteresowaniem. Co ciekawe siedząca obok koleżanka zupełnie nie zwracała uwagi ani na Hoona ani na koleżankę. Dowiedziałem się jednak, że Hoon już wcześniej zaliczył z nią KC i umówił się na FC z obiema. Mam nadzieję, że Hoon to u siebie szczegółowo opisze, bo jestem cholernie ciekawy jak to po kolei poszło i jak wyglądało to zaproszenie na FC.
Wracając do Oli, to w pewnym momencie rozmawialiśmy z Jacem i saveriusem przy barze, o czym by z nią pogadać. Coś takiego w sam raz na celebrytkę. Zastanawiałem się czy lepiej nawiązać do zawodu, ale jakoś oryginalnie oczywiście czy podejść na głupa jak Papa w Grze do Paris Hilton. Ola siedziała w innej części przy barze wyizolowana. Miała podobno wszystkie drinki itp. za darmo do woli. Była z paskudną koleżanką, chyba spoza branży. Kręcąc się po klubie za innymi targetami myślałem nad podejściem do Oli. Wiedziałem, że to zrobię, tylko o ile jest możliwość to zawsze wolę trochę przemyśleć grę. Rozmawiając w nieco oddalonym miejscu z Karolem i Jacem widzę, że JacekDrwal rozmawia z Olą. Jac mu ją przedstawił i od razu JacekDrwal zaczął gadkę. Już nie pamiętam o czym i jak to się zakończyło, ale sam bohater na pewno więcej na ten temat napisze. Ochroniarze pilnowali, żeby za długo nikt z nią nie rozmawiał i o ile mnie pamięć nie myli, to właśnie dyskretnie zasugerowali JackowiDrwalowi. Jakieś pół godziny później ja uderzyłem do Oli wyłapując moim zdaniem jeden z lepszych momentów, bowiem poszła do kibla. Czekałem po prostu by ją złapać po drodze jak będzie wracała.
Widzę ją i zatrzymuję łapiąc lekko za bark. Mówię „Ola. Dobrze pamiętam? Kolega Jacek nas przedstawiał sobie”. Ona przytakuje, że pamięta. Ja do niej „Słuchaj. Jacek mówił mi, że jesteś znaną aktorką. Ja ostatnio mało telewizji oglądam”, ona coś tam odpowiedziała przytakująco. Ja ciągnę „Ja nigdy nie potrafiłem patrzeć na gwiazdę showbiznesu jako kogoś wyjątkowego. Jestem ciekawy co Ty o tym sądzisz. Jak ktoś ze świata showbiznesu się wyróżnia, to jest osobą mocno zauważalną. W każdej dziedzinie czy zawodzie są ludzie o wielkich osiągnięciach, ale ich profesja nie jest tak widowiskowa”, Ola na to „Wiesz co. Ja mam rodziców pedagogów i oni pilnują mnie, że mi nie odbiło blablabla (już nie pamiętam wszystkiego)”, ja „Chcę jeszcze się Ciebie zapytać jak zwykłą, normalną kobietę o jedną rzecz. Powiedz mi co o tym sądzisz. Moja współlokatorka pracuje jako sprzedawca i powiedziała mi niedawno, że kiedy rozmawia z nieznajomym mężczyzną, to ma rozmaite fantazje seksualne w głowie na jego temat. Wyobraża sobie jakby to było całować się z nim, uprawiać gorący seks. Słuchaj dla mnie to jest dziwne. Co Ty o tym sądzisz?”, ona łapiąc mnie za ramię i nachylając się w moją stronę „Powiem Ci, że nie spotkałam się z takim czymś. Sama tak nigdy nie miałam”. Ja odwzajemniając kino na ramię mówię „Nie podejrzewałem Cię o to, chodź tak bezpiecznie nie wyglądasz”. Coś tam jeszcze parę zdań wymieniliśmy i ona mówi „Sorry, ale muszę lecieć. Za 5 minut się zbieram. Pozdrów współlokatorkę”. Pożegnaliśmy się, ale jak się okazało była w tym klubie jeszcze ponad godzinę. Cieszę się mimo wszystko, że się odważyłem i zrobiłem mniej więcej tak jak chciałem. JacekDrwal obserwował to z oddali i mówi, że nawet fajnie wyglądało. Ja pamiętam specjalnie się jeszcze odchylałem, kiedy ona się nachylała w moją stronę.
Później jeszcze miałem kontakt z trzema setami/laskami. Rozmawiając z Karolem, Karol mi pokazuje JackaDrwala jak próbuje rozmawiać z pewną laska z dwusetu i daje mi znać, żebym mu przywingował. Bez namysłu poszedłem tam otwierając kontekstowo tę drugą (dziwnie trzymała ręce przy brodzie) „Co tak się rękami podpierasz?”, a ona mi wyjeżdża „A co. Jesteś z kursu uwodzenia?”, na co ja lekko zmieszany, ale nie dając tego oznak na zewnątrz mówię „A Ty wszystkich facetów o to pytasz?”, ona zdawkowo, że nie, na co ja „Nie trafiłaś. Słyszałem o takich kursach, ale nie przekonują mnie. Masz jakieś złe doświadczenia z osobami po kursach?”. Od samego początku laska była negatywnie nastawiona i ta druga od JackaDrwala w zasadzie chyba też. Już nie pamiętam czy to one odeszły czy my. Może JacekDrwal będzie więcej pamiętał. Później na górze poza klubem jakiś trzyset kupował coś w okienku Mc'a albo KFC. Coś tam trochę dyskusja się zawiązała. Prawie cała nasza ekipa tam jakoś była. BlackBird zaczął rozmawiać z jedną, Hoon wziął jakąś z tego setu tam na bok, a ja zbajerowałem inną mówiąc, że głodny jestem, tak że dawała mi jeść z ręki swoje udka i podbierałem jej jeszcze frytki. Fajnie to wyglądało.
Na koniec jeszcze na dole JacekDrwal chciał, żebym mu pomógł powingować jeden set na parkiecie, w którym już wcześniej jedną laskę plażował, ale bodajże jej siostra mu przeszkadzała. Namówiłem go, żebyśmy podbili wprost na parkiecie, tak że on weźmie swoją, a ja chwilę później siostrę. Nie wyszło jednak ja trzeba, bo podbiłem do jakiejś innej laski spoza setu będąc przekonany, że to ta którą mam odciągać. Niemniej jednak laska okazała się ostrą suką. Ja podchodzę i biorąc za rękę mówię „Mam ochotę z tobą zatańczyć”, a ona się wyrywa i mówi „Jak na Ciebie patrzę to niedobrze mi się robi”. Widziałem kątem oka, że JackowiDrwalowi nie poszło, to coś tam powiedziałem i odpuściłem użeranie się z nią. To w zasadzie był koniec plażowania tej nocy.
PONIEDZIAŁEK DG
Postanowiliśmy się wybrać do galerii handlowej Arkadia. BlackBird poprzedniej nocy skończył Projekt, a Jac z powodu pobicia w Underze odpuścił sobie DG. Zostali sami z działu advanced, czyli ja, Hoon, JacekDrwal i Karol.biz. Dołączył jednak do nas na miejscu jeszcze Vagabond, którego po raz pierwszy wtedy poznałem. Hoon miał do załatwienia w Arkadii jakieś służbowe sprawy, więc odłączył się od nas. Zresztą zaznaczał, że nie miał tego dnia energii do plażowania. Namówiłem Vagabonda, żebyśmy zrobili moje podejście na powitania. Wzięliśmy jakiś dwuset z całkiem atrakcyjnymi laskami, z którego szybko zrobił się jednoset, bo jedna odebrała chyba telefon i odsunęła się na bok. Ja zacząłem, a Vagabond fajnie uzupełniał emanując dużą ilością uśmiechu. Zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Już nie pamiętam, czy nie zrobiliśmy dwóch tego typu podejść. Później albo wcześniej zrobiliśmy też zabawę w guru uwodzenia, gdzie JacekDrwal podchodził directem do laski, a ja grałem rolę guru. Vagabond z Karolem obserwowali z dystansu. Muszę przyznać, że tego dnia nie sprawdziłem się kompletnie jako ten guru.
JacekDrwal myślę więcej o tym napisze w swoim wpisie.
Ja wykonałem jeszcze jedno podejście solo do atrakcyjnej kobiety w wieku ok. 30 lat lub trochę więcej. Zastosowałem tzw. milf-direct. Podchodzę do niej i mówię „Chcę Pani coś powiedzieć. Kiedy na Panią patrzę, mam ochotę sprawić Pani rozkosz. Pozwoli Pani, że się przedstawię” i wyciągam rękę, a ona mówi czy się o coś założyłem. Kurczę, już nie pamiętam co dokładnie jeszcze powiedziała, ale od razu wyjechała mi, że na pewno po kursie PUA jestem. Co ciekawe rozmawialiśmy ok. 15 minut jak nie więcej. Sam nie wiem jak to wyszło, że ona w międzyczasie sama się przedstawiła. Pamiętam jej tekst „Zachowujesz się i mówisz jak zawodowy uwodziciel. Znam się trochę na psychologii i tę Waszą społeczność”. Jej zarzuty z kursami uwodzenia itp. zbywałem jak mogłem, oczywiście nie tłumacząc się, tylko obracając na swoje. Np. jej mówię „Wiesz co. Słyszałem o tych kursach uwodzenia, ale nie zainteresowały mnie. Tam uczą jakichś wyuczonych tekstów, sztuczek, a ja wolę powiedzieć kobiecie wprost, że mi się podoba i chcę ją poznać. Po co kombinować dookoła?”. Ona powiedziała, że nie ma za bardzo czasu, bo właśnie kupuje prezent dla chłopaka, na co ja „Mogę Ci trochę doradzić. Jaki Twój chłopak ma styl?”. O dziwo pogadaliśmy o tym trochę. Chciałem, żeby nie myślała, że mnie to zbiło z tropu i zniechęciło. Powiedziała mi, że gdyby to były inne okoliczności, to by było jej bardzo miło. Ja jej mówię „Nie sądzisz, że to jest dziwne? Uważasz, że facet powinien czekać, aż jakieś okoliczności się trafią, że będą lepsze warunki do poznania się jako jakiś znajomy znajomego?”, ona „To zależy”, na co ja „Mam inne zdanie. Mamy narzucony program społeczny i przez to faceci boją się podchodzić do kobiet w takich okolicznościach jakie akurat są”. W międzyczasie ona mi mówi, że jej chłopak nie byłby zadowolony gdyby się ze mną umówiła, na co ja „Prawie w ogóle się nie znamy, a Ty już zakładasz, że chcę zastąpić Twojego chłopaka”. Ona prawie w ogóle się nie zmieszała po tym. Głupio to trochę wyglądało, bo w sumie to ja kierowałem się tam gdzie ona szła, a nie odwrotnie. Rozwaliła mnie tą znajomością PUA. Już za dużo nie myślałem nad podrywem tej laski, tylko, żeby najdłużej z nią pogadać. W końcu jej mówię pod koniec rozmowy „Chętnie z Tobą pogadałbym jeszcze, ale muszę się zbierać. Daj mi do siebie numer telefonu”, ona „Nie, nie. Nic z tego”. Coś tam odbijałem, ale nic nie wskórałem. Mówiła jeszcze coś, że czytała w jakimś kobiecym pisemku o technikach podrywu.
PONIEDZIAŁEK NG
To było ostatnie moje plażowanie na PP i wyszło przy okazji, że ostatnie w ogóle, ponieważ zapadła decyzja o wcześniejszym zakończeniu. Spora grupa była za odpuszczeniem plażowania tego wieczoru, a jedynie za pogadaniem przy browarku. Ja byłem w nielicznej grupie, która miała na dzisiaj jasno określony cel i chciała zrobić porządny NG na zakończenie. Postanowiliśmy pójść plażować do szeregu pubów na tyłach Jerozolimskich. Było ok. 22-giej chyba. Byliśmy w składzie ja, Hoon, JacekDrwal, Karol.biz, Jac i Vagabond. Niedługo później dołączył do nas Ronlouis, z którym się umówiliśmy k. palmy i stamtąd poszliśmy do pubów. Na miejscu dołączyła do nas jeszcze słynna była Karola. A propos przywitania z nią. Wszyscy widziałem podawali tylko rękę. Ja byłem przedostatni i ją pocałowałem podając rękę. Po mnie był tylko Ron, który uczynił to samo. Pogadaliśmy w tym barze i już wisiała w powietrzu decyzja o takim luźnym wieczorze bez podrywania. Nie dopuściłem jednak do tego oznajmiając, że pora na zmianę lokalu i tak też uczyniliśmy. W drugim pubie też usiedliśmy wszyscy razem, chociaż jakby część się rozproszyła. Dla treningu przysiadłem się do dwóch kobiet, które widziałem już wcześniej, że są ze swoimi facetami, ale akurat oni gdzieś poszli. Jedna był całkiem niezła, a druga to pasztet. Zagaiłem o chusteczkę do okularów, a potem o jakieś bardziej zaludnione, żywe miejsca na dzisiejszą noc. Laski dość chętnie się wkręciły, a ja się wygodnie rozsiadłem. Potem wrócili ich faceci, z którymi się na wstępie przywitałem. Min wracając nie mieli najlepszych, ale kiedy dla załagodzenia przerzuciłem swoje zainteresowanie na nich pytając o to samo właściwie, to się zrobili naprawdę przyjaźni. W końcu sam się pożegnałem i wróciłem do ekipy. Tu z kolei padł pomysł zmywania się do domu, do Hoona, ale na szczęście do tego nie doszło.
Zanim skierowaliśmy się dalej jakieś skromne wymiany zdań z obcymi padały, ale nic szczególnego. W drodze na Mazowiecką do klubu Lemon Ron zagadał do jakichś dwóch lasek na przystanku pytając „Kto więcej kłamie? Kobiety czy mężczyźni?”. Kilka sekund później słyszę jak Ron już rozmawia o udawaniu orgazmu przez kobiety.
Dziwne miały miny. Sam nie wiem czy pozytywne czy negatywne, ale na pewno zaskoczone i uśmiechnięte. Dalej jakieś dwie laski same nas zaczepiły, ściślej chyba mnie i Karola albo JackaDrwala pytając, czy dorzucimy im się do jakiegoś alkoholu. My na to pytamy je co z tego będziemy mieli. Pamiętam jak coś odpowiedziały nie do końca po naszej myśli, a wtedy podchodzi Ron i mówi „Wiecie co dziewczyny. Kiedy ostatnio usłyszałem taki tekst od kobiety, całowaliśmy się z języczkiem”. One zszokowane się lekko odsunęły, ale za chwilę ponawiają czy pożyczymy im. Ron postawił warunek „Jeśli pocałujesz mojego kolegę z języczkiem, to pożyczymy”. Wykręciły się oczywiście. Idąc do Lemona wpadliśmy do jakiegoś dość pustawego lokalu, gdzie poznaliśmy dwie Niemki. Udało się je wyciągnąć do innego klubu. Idziemy razem. Ron się zajął jedną, tą ładniejszą, a Hoon drugą. Ostatecznie z tego co wiem to nic z nimi nie ugrali. Niby poszły z nami bez oporów do Lemona, ale tańczyć potem nie chciały. Po drodze do Lemona w jakimś punkcie Vagabond i JacekDrwal namówili dwie laski, żeby poszły z nami do Lemona. Samego procesu nakłaniania nie widziałem, ale jestem ciekaw jak to wyszło. W pewnym momencie naszej wędrówki zorientowałem się, że każdy z ekipy ma obok siebie jakąś laskę poza mną. Karola akurat nie było w kondukcie, bo doszedł później do nas ze swoją byłą. W pewnym momencie widzę, że JacekDrwal wypada z setu, a został z dwiema laskami Vagabond. Długo się nie namyślając włączyłem się do tej grupy. Najpierw ogólnie gadam z tym laskami budując wstępną atrakcyjność, a niedługo przed dojściem do klubu wyizolowałem jedną i całkiem fajnie się gadka rozwinęła.
Przy klubie albo w klubie jak dobrze pamiętam czekał już Jac. Po wejściu do Lemona tak jakoś część poszła do baru, część do kibla i momentalnie widzę, że Jac plażuje mój target. Żadnych pretensji jednak do niego nie miałem, bo nic nie wiedział jakie układy zaszły. Hoon poszedł z byłą Karola na parkiet. W końcu zobaczyłem jego taniec i faktycznie wygląda to nieźle. Karol był coś zupełnie tego dnia bez formy. Jac gadał z moim byłym targetem, potem widziałem, że wziął ją na parkiet i dość zmysłowo tańczyli, ale KC nie udało mu się zaliczyć. Vagabond też najpierw pogadał, potem wziął na parkiet i powiedział, że ostatecznie zaliczył KC, a było to jego pierwsze klubowe KC w życiu z tego co pamiętam. Żadnych akcji więcej chyba nie robili chłopaki. Najwięcej działałem ja, Ron i JacekDrwal. Ron wprowadził zajebistą aurę na parkiet, co się mnie i JackowiDrwalowi udzieliło. Widziałem jak Ron podbił do jednej laski na parkiecie i kilka sekund później rzucił ją na ścianę, żeby pocałować. Laska się wyrwała, ale to było naprawdę konkretne działanie i to mi się podoba. Nie pamiętam, do ilu lasek podbijał Ron na parkiecie, ale z kilka na pewno było. Zajebistym plusem u Rona jest prawie nie schodzący banan na gębie. Sam tej nocy zrozumiałem jaka jest moc uśmiechu, nie dostając ani jednej zlewki na parkiecie.
Pierwszą dziewczyną, z którą tańczyłem była była Karola, ale to ona sama właściwie mnie do tańca wzięła. Później tańczyłem jeszcze z trzema laskami. Zobaczyłem jedną, HB7 powiedzmy, ale pociągającą. Podchodzę z bananem na gębie, biorę za rękę i mówię „Widzę po Twojej minie, że nie jest to apogeum przyjemności, którą chciałabyś czerpać z czaru tej nocy”, ona odpowiada, że czeka na koleżankę, na co ja „Mam ochotę z Tobą zatańczyć” i nie czekając na reakcję obracam, przyciągam i tańczymy. Chwilę później pojawia się jej koleżanka. Ta z którą tańczę już chce do niej dołączyć coś tam mówiąc „Bo koleżanka...”, ale zatrzymuję ją i mówię „Daj spokój. O tej porze i tak każdy martwi się tylko o siebie”. Była lekko spięta z początku w tańcu. Mówię jej na ucho „Wolisz tańczyć ekspresyjnie czy zmysłowo?”,, ona, że i tak i tak. Coś tam jej jeszcze na rozluźnienie powiedziałem i chyba zadziałało. Wszystko trwało jakieś góra dwie minuty jak tańcząc spojrzeliśmy w pewnym momencie sobie głęboko w oczy i KC. Całowaliśmy się namiętnie jakieś kilkanaście sekund. Widziałem kątem oka, jak jedna dość zajebista blondyna ze swoją koleżanką się nam przyglądały jak się lizaliśmy. Chwilę później znowu nasze usta i języki się spotkały. Potańczyliśmy jeszcze parę minut i nagle ona się wyrwała. No może nie wyrwała, ale bez słowa zakomunikowała, że musi iść. Nie zatrzymywałem, nie goniłem. Miałem ochotę zatańczyć z tą blondyną, ale pomyślałem, że u niej jestem spalony jak widziała co z tamtą laską robiłem. W międzyczasie jeszcze widziałem jak Hoon dostał zlewkę od tej brzydszej Niemki. Chciał z nią zatańczyć, a ta się odsuwa pokazując rękami, że nie chce. W pewnym momencie Hoon pojawił się w pobliżu, to mówię mu o blondynie, po czym on mówi, że mi przywinguje biorąc jej koleżankę. Jak powiedział, tak zrobił z pozytywną reakcją z jej strony, a ja pewnym krokiem podszedłem do blondyny i bez problemu zaczęliśmy tańczyć. Skróciłem dystans, KC nie próbowałem, ona wyglądała na zadowoloną, ale po jednym kawałku w zasadzie podobny scenariusz, jak z tą od KC. Jednak i tak byłem z siebie zadowolony.
Niedługo później dowiedziałem się, że JacekDrwal przede mną tę blondynę urabiał.
To już w paradę nie wchodziłem, bo widziałem, że też poza parkietem się do niej przysiadł. Z tego co wiem, to pocisnął ją NLSem, a ona stwierdziła, że nie jest naturalny bodajże i go spławiła. Jako ostatni zabrał się za nią Ron, który po tańcu wyizolował ją na sofę. Jak dobrze widziałem z daleka, to próbował KC, ale odchyliła głowę. Mówił, że powiedział jej m.in. „Zastanawiam się jakby to było całować Twoje piersi, w taki sposób jaki najbardziej lubisz”, a ona coś dziwnego odpowiedziała ni na plus ni na minus. Później powiedział jej, żeby dla zachowania resztek przyzwoitości spotkali się przy wyjściu z klubu. Wziął też od niej numer. Laska za jakiś czas chyba wyszła z klubu albo poszła do kibla, który był w tę samą stronę. Ron wtedy zapisywał jej numer, nie zważając na to, że ona wychodząc złapała go i ścisnęła za ramię. Nie widziałem tego, ale jeśli tak było, to mógł być to znak do wyjścia.
Pod koniec imprezy, kiedy Vagabond już wychodził i przyszedł do mnie się pożegnać, powiedział mi, że jedna laska przy barze często na mnie zerka zalotnie. I miał rację. Całkiem niezła była. Wspomniałem o tym Ronowi, który powiedział, że pomoże mi, bo była z koleżanką. Siedziały przy barze. Kiedy Ron zaczął gadać z tą drugą ta ja wziąłem target bez najmniejszych oporów na praktycznie już pusty parkiet. Drugi raz tego dnia pobiłem rekord w szybkości KC. Tym razem niecałą minutę to trwało jak nasze języki się złączyły.
Plażowałem jeszcze barmankę w tym klubie. W okularkach była, ale całkiem niezła. Najpierw delikatnie o klubie, jej ubiorze, a potem o różnych rzeczach z seksem włącznie. Była nawet zainteresowana i sama zadawała pytania, ale się kontrolowała co jakiś czas ze względu na to, że jest w pracy. Już dosłownie przed samym wyjściem jeszcze Ron z nią parę słów zamienił. Po wyjściu z klubu w składzie ja, Ron, Hoon, JacekDrwal i Karol skierowaliśmy się do Zakąsek Przekąsek, gdzie walnęliśmy po kieliszku wódki. W pewnym momencie widzę, że Ron podchodzi do pewnego siedzącego dwusetu, więc idę mu ze wsparciem. Przedstawiłem się i widzę, że laski najlepiej na Rona nie reagują, co i on wyczuł zmywając się. Mnie zdecydowanie lepiej poszło i zacząłem z nimi gadać i kinetyzować je. Wyszło, że są czystymi Warszawiankami z Pragi o cholernie wysokim mniemaniu o sobie, a jak dowiedziały się, że urodziłem się w Warszawie, a mieszkam gdzie indziej, to uparły się, żeby mnie ściągnąć do Warszawy. Po jakimś czasie pożegnałem się z nimi i poszedłem do chłopaków. Później jedna, ta ładniejsza, podeszła do mnie i do Rona i mówi, że przeprasza za koleżankę, że taka niemiła. Ron nawiązując do miejsca, przy którym staliśmy odpalił słynny kawał „Bez jaj” mówiąc do wszystkich, ale patrząc się cały czas w lewe oko tej panny. Widać było, że laska jakby nabrała więcej ciepła do Rona i namówiła go, żeby poszedł rozluźnił jej koleżankę, która czekała już na zewnątrz. Poszliśmy tam razem, ale tamta jak miała alergię na Rona tak jej nie przeszło i pluła jadem. Ron odpuścił, a ja jeszcze chwilę poczekałem. Ta jadowita mówi do mnie o Ronie „Twój kolega ma downa. Jakiś pojeb”, na co ja z uśmiechem „To mój dobry kumpel, ale faktycznie trochę walnięty”.
Powiedziałem im, że lecę i poszliśmy z chłopakami na dworzec. I tu właściwie opowieść się kończy. Po drodze jeszcze Ron zaczepił jakąś pannę raczej dla zwały, ale ta nie wykazywała zbytnio zainteresowania.
Jeśli coś poprzekręcałem trochę to sorki i liczę na związane z tym uwagi w komentarzach. Na koniec chciałbym wszystkim uczestnikom PP podziękować za świetnie spędzony czas. Mimo że założenia miałem bardziej ambitne, to i tak wiele zdziałałem i się nauczyłem. Wiele jednak też jeszcze nauki przede mną. PP pokazał, że każdy z nas dostaje zlewki. Wielu z Was czytając wpisy Hoona czy Ronlouisa uważa ich wręcz za Bogów podrywu, za ideał do którego dążą. Ja ich poznałem już wcześniej, ale zobaczyłem, że to są normalni ludzie, którzy też, co sam widziałem, dostają zlewki od kobiet. To jest naturalne. To jest element gry. To jest selekcja. Oni jednak nie przejmują się zlewkami i pozostają pewnie na polu walki. To jest kwestia ogromnego doświadczenia, nabrania przekonań, ciężkiej pracy. Dzięki temu nabywamy umiejętności, a nie dzięki temu, że naczytamy się co i jak powiedzieć. Teraz już truizmami walę, więc pora kończyć podsumowanie.
To była świetna przygoda.
pozdro, Przemo
Odpowiedzi
Świetnie Panowie !
czw., 2011-07-28 22:56 — arthurŚwietnie Panowie !
Coś wspaniałego, ja prawie
śr., 2018-03-21 15:23 — don.jonCoś wspaniałego, ja prawie cały swój kontent buduję na tobie Przemo. Jak w bardzo znanej książce było Styl'iątko to ja będę Przem'iątko.