Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Projekt Mielno by Mojito

Portret użytkownika Mojito

Od razu ostrzegam wszystkich, że blog jest niesamowicie długi, ale chciałem w nim chociaż po części przybliżyć co robiliśmy na wyjeździe, a ponieważ działo się dużo to i blog obszerny. Proponuję przygotować sobie z 2 zimne piwka i dopiero do tego usiąść, chociaż wątpię że ktoś pochłonie cały ten blog na raz.

Na początek chciałbym napisać jak doszło do tego że zabrałem się za organizację wyjazdu do Mielna. Otóż od początku wakacji wziąłem się za siebie, za rozwój osobisty, nad którym wiedziałem że chce popracować. Chodziło mi o przełamywanie się w wielu sytuacjach, nie tylko w kontaktach z kobietami. Chociaż miałem wiele okazji by poderwać piękne kobiety, traciłem je bo nie miałem odwagi podejść. To wszystko było kwestią EXCUSE’ow. Gdy chciałem podejść do kobiety, w głowie pojawiało mi się zylion powodów dla których mam tego nie robić, bo wyjdę na głupka, zleje mnie, zrobię z siebie idiotę. Jednak im więcej tych okazji przegapiłem, tym częściej plułem sobie w brodę, tym bardziej żałowałem, i tym mocniej chciałem przez te wakacje coś zmienić. Od połowy czerwca zabrałem się konkretnie za same podstawy, by zbudować solidne fundamenty pod wieżowiec, który mam zamiar budować. I tak czytając kolejne artykuły, blogi, wypowiedzi na forum zbierałem wiedzę, skrzętnie robiąc z niej notatki, wybierając różne smaczki i zachowując je dla przypomnienia na potem. Poprzez szperanie po forum, natrafiłem na temat wyjazdu do Mielna. Od razu pomyślałem, że to może być coś, co da mi dużego kopa w dupę i popchnie do przodu. Temat założył JSOne. Byli chętni ale wszyscy pisali że taki temat przewijał się przez forum już wiele razy, ale nigdy chyba nic z tego nie wyszło. Wtedy pomyślałem, że przecież mam umiejętności które mogłyby sprawić, by ten wyjazd wypalił. I napisałem do JSOne z propozycją pomocy wyjazdu. I tak zabraliśmy się we 2 za organizację. Spędziliśmy nad tym naprawdę dużo czasu, by zebrać ludzi, którzy będą na tyle odpowiedzialni by po zgłoszeniu rzeczywiście wpłacić te pieniądze. W pewnym momencie mieliśmy z JSOne już wszystko rzucić, padło nawet: „dobra, pierdole ten wyjazd, chyba nic z tego nie będzie, ludzie się najpierw zgłaszają a potem odwołują albo nie są w stanie się określić. Było jeszcze sporo problemów logistycznych, które już pomijam, ale ostatecznie daliśmy we 2 rade i wyjazd doszedł do skutku.
Ok, zaczynam relację z wyjazdu, ogólnie działo się tyle i przez tak długi okres czasu że pamiętam tylko ogólny zarys i najciekawsze akcje, nie robiłem w czasie wyjazdu notatek, będę próbował sobie odkurzać pamięć na bieżąco.

Piątek 22.07.

Koło godziny 18:00 wszyscy już dojechali. Zapoznawaliśmy się nawzajem, rozmawialiśmy. Jac pokazał nam filmiki które nakręcił z warszawską grupą, ich początki i kolejne podejścia. Nie było chyba osoby która z chęcią tego nie oglądała. Podziwialiśmy Jaca za pełen profesjonalizm filmików. Później wpadl JSOne z kolegą z Koszalina. Jako tubylcy Wink powiedzieli nam gdzie warto imprezować. Zbliżał się wieczór. Ja obiecałem wszystkim że zrobię welcome drink Mojito. Udaliśmy się do baru na dole w ośrodku, gdzie właściciel dał nam wolną rękę i udostępnił szkło. Każdy wypił po 2 driny i zaczęliśmy się zbierać na NG.
Podczas NG pojawily się problemy, bo nie wiedzieliśmy do końca co robić. Czy otwierać na deptaku czy iść do klubu. Podzieliliśmy się ostatecznie na grupy, żeby nie wystraszyć ludzi 9 osobową ekipą i zaczeliśmy od deptaka na którym próbowaliśmy już coś otwierać. Vagabond otworzył ze swoją grupą 3-set i udało mu się zgarnąć numer. Potem dalej coś próbowaliśmy działać ale jeszcze zupełnie bez przekonania. Potem AndrzejM zaczepił hostessy i zgarneliśmy darmowe wejściówki do klubu Fresh i praktycznie tam spędziliśmy nasz pierwszy wieczór. Jeśli chodzi o otwieranie dziewczyn w klubach, stwierdziłem że w Warszawie jest to o wiele prostsze, dziewczyny są bardziej otwarte na taniec z facetem który do nich podchodzi. Tutaj było to o wiele trudniejsze. Każdy zebrał sporo zlewek jeśli podchodził i trudno było coś ugrać. Oczywiście jakieś tam małe sukcesy mieliśmy ale bez szału, zatańczyłem może z jedną albo 2 dziewczynam . Próbowaliśmy otwarć przy stolikach i barze. Z JSOne plażowaliśmy 2 hostessy Sobieskiego przez ponad 5 min, potem spotkałem je na parkiecie i tańczyłem chwilę z nimi. Ale podszedł do nich ochroniarz i zaczął z nimi gadać. Nie chciałem przy nim podbijać bo by mnie obserwował potem mocno. Potem jeszcze z JSOne podbiłem do 3 setu, tańczyłem w kółeczku z nimi z 20 min, w końcu podbiłem do rudej która mi się podobała. Z początku niechętna, ale już wiedziałem jak sobie z tym radzić. Po paru minutach wróciła do koleżanek. JSOne’owi podobała się taka blondyna ale bał się do niej podbić. Była z koleżanką i podbił do nich jakiś typ. W końcu mówię do niego żeby podbijał, jak dostanie zlewkę to spadamy już. Podbił i chyba go zlała. Potem zostaliśmy jeszcze pare minut, JSOne mi uciekł, wszedłem na takie podwyższenie przy parkiecie i zacząłem się rozglądać po klubie. Nagle ten koleś który podbijał do tej laski pokazuje na mnie i laska się do mnie uśmiecha. Patrzę jej w oczy i się też uśmiecham, nie wiem o co chodzi. Pokazuję że już do nich idę. Zapytałem o co chodzi a ona że ten koleś powiedział żeby mi pomachała bo to jego znajomi Laughing out loud chwilę z nią pogadałem, i poszedłem szukać JSOne’a, którego po chwili znalazłem. Ponieważ byliśmy dość zmęczeni podróżą tego dnia zabraliśmy się do ośrodka koło 3:00

Sobota 23.07

Wstaliśmy koło 11. Zjedliśmy, pogadaliśmy, wyszliśmy na DG po południu. Ponieważ pogoda nie dopisała, postanowiliśmy udać się na DG do centrum handlowego do Koszalina. Ja chodziłem z AndrzejemM, oprócz nas działał także Vagabond z Jacem. My zaliczyliśmy zaledwie 2 otwarcia, nawet nie dlatego że mieliśmy excuse’y tylko nie było targetów. Same rodziny albo nie ten przedział wiekowy. Jac z Vagabondem też zaliczyli z 2-3 otwarcia tylko. Na koniec się spotkaliśmy i Jac z AndrzejemM otworzył set który wcześniej z AndrzejemM zauważyłem ale nam gdzieś zniknęły. I poszło im całkiem dobrze. Gadali z 10 min. Potem wróciliśmy do ośrodka . Pod wieczór wypiliśmy znowu jakieś alko i uderzyliśmy do kolejnego klubu – Disco Plaza. Tam działaliśmy raczej w dwuosobowych grupach. Ten wieczór dla mnie był już nieco bardziej udany, działałem trochę z JSOne. Na moment go zgubiłem, potem widzę że idzie po schodach a przed nim 2-set. Od razu podbijam do niego i pytam czy otwieramy. Zgodził się i zaczęliśmy działać. Usiedliśmy z dziewczynami przy stoliku i rozpoczęliśmy rozmowe. Całkiem przyjemnie się rozmawiało, jedna z dziewczyn była taka blondyna HB7 a druga raczej gorsza HB5-6. Ale rozmawiało się dobrze. Okazało się że dziewczyny są w szóstkę. Po chwili dosiadła się jedna z ich koleżanek, dla mnie też HB7. Usiadła po drugiej stronie stołu, względem mnie. Chciałem z nią chwilę porozmawiać, ona też była zainteresowana. Pod pretekstem odległości łapałem ją za rękę, trochę przyciągałem do siebie, nie miała nic przeciwko. Za moment przyszły do naszego stolika pozostałe koleżanki, ale tylko na chwilę, jedna naprawdę ładna blondynka, myślę że HB8 spokojnie. Wstałem i zaproponowałem jej żeby się dosiadła. Ona powiedziała że nie, bo przyszła po koleżanki tylko bo leci fajny kawałek i chcą potańczyć. Domknelismy dziewczyny z numerem i poszliśmy dalej działać. Jednak z tego wieczoru to niewiele więcej pamiętam. Poprzez to że działaliśmy w małych grupach nie wiem jak szło reszcie. Znalazłem Adama którego przez większość tego wieczoru nie widziałem, pogadaliśmy chwilę, Adam powiedział że mu coś nie idzie i nie podoba mu się klub. Postanowił zmienić miejsce i uderzyć do senso. Poszedł chyba z Gabrielem. Mówili że było tam sporo lepiej. Większość z nas zebrała się koło 3:00. Adam z Gabrielem, najwytrwalsi gracze tego wieczoru wrócili chyba koło 7:00 Laughing out loud i do tego cali mokrzy. Okazało się że przeszli się na plażę i w żartach zaczeli się zaczepiać i wpadli razem do wody. Obaj zamoczyli przez to telefony.

Niedziela 24.07

DG tego dnia był już bardziej udany. Udaliśmy się na plażę, gdzie znów podzieliliśmy się na grupy. I zaczęliśmy działać. Każdy zaliczył parę otwarć. Mieliśmy pare NC i chcieliśmy ustawić dziewczyny na grilla do nas. Jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło. Otwarć było sporo, z tego jedno po prostu mistrzowskie. Szedłem z Vagabondem i AndrzejemM kiedy zobaczyliśmy ładną dziewczynę. Powiedziałem że odpuszczamy bo jest z matką. Ale chłopaki podbili dla jaj z tekstem do MATKI który z nas byłby najlepszym kandydatem na męża dla córki. One od razu w śmiech, matka że dla niej liczy się charakter, córka coś zaczęła mówić ale vagabond chyba odbił to genialnie, że córki na razie nie pytamy. Obie miały dystans, poczucie humoru i były inteligentne. Vagabond zagadał matkę a w tym czasie AndrzejM wziął numer od córki Laughing out loud. Ustawiliśmy dwa podwójne sety na plażę na wieczór. Wypiliśmy z nimi jakieś alko i pogadaliśmy co najmniej godzinę. Ja plażowałem dziewczynę z setu który otworzył AndrzejM z (chyba) Vagabondem (który dołączył dopiero w klubie). Oprócz tego setu był jeszcze podwójny set Jaca, któremu, sądząc po zainteresowaniu dziewczyn całkiem nieźle szło. Ja plażowałem tą moją, miałem wingować AndrzejowiM bo mu się jedna z tego setu podobała, okazało się że jemu się podoba ta, która mi się mniej podoba więc było idealnie. Ja swoją cały czas zagadadywałem i ogólnie praktycznie gadaliśmy dwójkami. Co chwilę AndrzejM zaczepiał czymś cały set i mocno stosował kino w kontakcie ze swoją laską. Po chwili moja wypaliła że on jest chyba z kursu uwodzenia Laughing out loud ja takie oczy ;o Po tym cały czas negowała AndrzejaM, pytałem czemu jest dla niego taka niemiła. Powiedziała że ona już zna takich facetów. AndrzejM popełnił też pare błędów o których potem z nim rozmawiałem przez które mocno tą moją zirytował. Chciałem żeby AndrzejM mógł w spokoju plażować swoją więc zacząłem z nią gadać czemu uważa że jest z kursu uwodzenia i czy to źle że np. faceci podchodzą do dziewczyn które im się podobają, że wielu facetów traci super okazje przez to że są nieśmiali, pytałem jak to poznała, ogólnie temat zszedł trochę na relacje damsko-męskie i miałem z nią niezłą gadkę przez następne dobre pół godziny. Potem zaczęło się robić ciemno i udaliśmy się z tymi 4 dziewczynami do klubu. Gdzie z tego co pamiętam na chwilę dołączyły jeszcze 3 starsze dziewczyny ale jakieś mało otwarte. W klubie ja ze swoją tańczyłem dość erotycznie, i energicznie, była zadowolona. Jednak zostawiłem ja na chwilę i podbijam sam do 3 setu. Tańczę z nimi chwilę ale do żadnej nie podbijam. W pewnym momencie biorę jedną i zaczynam z nią tańczyć, na początku nie chciała ale dzięki wielu wartościowym rozmowom z Jac’em (dzięki stary, twój feedback był dla mnie naprawdę wartościowy, starałem się zapamiętać wszystkie twoje uwagi i od razu to zmieniać) dałem sobie z nią radę i z uśmiechem tańczyłem z nią 10 min, jej koleżanki robiły nam zdjęcia. Po chwili mówi mi na ucho że ją wykończyłem, podziękowała i zaczęła tańczyć z koleżankami. Ja zostałem jeszcze w tym secie bo jeszcze jedna z nich mi się podobała. Więc potańczyłem z 3 minuty i podbijam od razu do niej. Dziewczyny w śmiech, padło do mnie od tej z którą najpierw tańczyłem „ już mnie zdradzasz?” Laughing out loud. Chociaż też nie chciała z początku tańczyć znowu mi się udało ją przekonać i potańczyłem z 5 minut. Zostawiłem ten set na chwilę i widzę że podbija do mnie ta z plaży (za nią jakiś koleś) i powiedziała do niego (przed chwilą z nią tańczył) zobacz jak się tańczy Laughing out loud I robiłem z nią wtedy już praktycznie co chciałem, chociaż nie obmacywałem jej chamsko. Tego wieczoru zatańczyłem z nią z 3 albo 4 razy i za każdym razem była zadowolona. Potem ją zostawiłem poszedłem się bawić z innymi laskami w klubie. Ale w klubie było trudno jakąś otworzyć i było sporo zlewek, tak z jedna na 4 się zgadzała tylko. Tego wieczoru wingowałem na parkiecie jeszcze vagabondowi jakąś blondynę która mu się spodobała. Ładnie je rozbiliśmy, obie nie chciały tańczyć ale daliśmy rade, ale ja wyizolowałem moją jakieś 3metry dalej i tam zacząłem z nią tańczyć. Udało się z nimi potańczyć może z 5 minut, po czym widzę że laska vagabonda idzie do mojej to się pożegnałem i podziękowałem. Poszliśmy odpocząć na kanapy. Tam vagabond przymknął na pare minut oczy, zobaczył to ochroniarz który zabrał vagabonda na dwór po drodze próbowałem go przekonać że vagabond jest trzeźwy tylko odpoczywał, za co ten ochroniarz mnie odepchnął na schodach że prawie bym spadł (jakiś pojeb) . Wyszedłem z vagabondem na zewnątrz, vagabond by już raczej nie wrócił do środka, więc powiedziałem że w takim razie ja też spadam i poszliśmy we 2 do ośrodka. Po chwil dołączył andrzejM i klasycznie rozpoczęliśmy wieczorne rozkminy, feedback, co było źle itp.

Poniedziałek 25.07

Połowa ekipy wyjeżdżała tego dnia, pożegnaliśmy się i podziękowaliśmy sobie za wspólne plażowanie.
Te 3 dni dały mi sporo do myślenia. Przeanalizowałem wszystkie uwagi Vagabonda i Jaca i wziąłem je sobie do serca. Plażownie z innymi to świetna sprawa. Ich feedback jest naprawdę BARDZO ważny i wartościowy i NIEZBĘDNY by posuwać się dalej do przodu. Poza tym zrozumiałem że muszę się tutaj nieco przestawić i budować raczej dobry raport w dzień i potem iść z tymi dziewczynami do klubu, potem nawet jak je zostawię albo one mnie to mam już pewien socjal. Dziewczyny w klubie bardzo dużo obserwują.
Tego dnia zmieniliśmy z chłopakami kwaterę, kimnęliśmy się trochę i poszliśmy na plażę. W trójkę z AndrzejemM i Adamem otwieraliśmy dziewczyny na plaży. Zrobiliśmy ponad 10 podejść, między innymi jeszcze raz spróbowaliśmy otwarcia na matkę i córkę jednak TA matka była trochę bez dystansu i no cóż… głupia. Powiedziała że żadnego z nas by nie chciała i się pytała co to za quiz przeprowadzamy. Ruszyliśmy dalej. Wszystkich otwarć nie będę opisywał ale widzieliśmy że skuteczność w DG mieliśmy większą niż w NG. Opiszę jedną śmieszną akcję. Wtedy ja otwierałem, zaczepiłem ją że musi mi pomóc bo to bardzo ważna sprawa. Chłopaki się kłócą który z nich jest przystojniejszy. Ona się uśmiechnęła i z początku nie chciała powiedzieć, po czym wskazała Adama. Oni stali trochę z boku, ja z nią gadam co jej się w nim podoba, i zanim zdążyła odpowiedzieć Adam pyta się jej co robi wieczorem. Laughing out loud ja o mało nie wybuchłem śmiechem, ledwo się powstrzymałem i Adam ciągnie dalej, podaj mi swój numer, spotkamy się wieczorem. Laska TOTALNIE zaskoczona, nie wiedziała co się dzieje. Ja coś powiedziałem że chyba nie odmówi, w końcu Adam się jej podoba i to byłoby głupie gdyby nie wpisała. I wpisała Laughing out loud Co prawda potem nie chciała się spotkać ale akcja była dobra. Mieliśmy też zlewki, to że opisuję tu raczej udane akcje to nie oznacza że tylko takie były. Po prostu nie ma co ich relacjonować. Ale przytoczę jedną chamską. Otwieraliśmy pare razy na grę we frisbee. AndrzejM podbił do takiej (widać było od razu) suki. Zapytał czy grają we frisbee. Ona mówi że nie potrafi grać. On na to że tak myślałem, kobiety właśnie nie potrafią łapać. A ona na to że w takie coś to grają tylko psy. Laughing out loud Miałem to odbić równie chamsko, że „Ale suki chętniej biorą to do ust” albo jakoś podobnie ale odpuściłem, bo była z kolegami. Apropo chamskich zlewek przypomniała mi się jeszcze jedna. Idziemy deptakiem z JSOne, Jacem i Vagabondem, w pewnym momencie idzie przed nami 2-set. JSOne podbija i mówi: „Hej, masz coś we włosach”, ona sprawdza, JSOne mówi z uśmiechem: „żartowałem” A ona na to: „To wsza. Którą jesteś ty!” A JSOne do niej „w takie coś bym się nie wplątał :D” Także zlewki były i będą, ale nie ma się co nimi przejmować, wręcz przeciwnie, traktować je jako nowe doświadczenie.
Tego dnia na wieczór umówiliśmy się z 3-setem na plaży, który poznaliśmy dzień wcześniej. Jedna z dziewczyn była bardzo sympatyczna i otwarta, ja akurat siedziałem koło niej i najwięcej z nią właśnie rozmawiałem. Pozostałe dziewczyny były trochę bardziej nieśmiałe, mniej wygadane. Pogadaliśmy z nimi z półtorej godziny może, po czym odprowadziliśmy. Gdy je odprowadzaliśmy każdy wziął jedną i wyizolował kawałek – jeden zwolnił, drugi odszedł na drugą stronę ulicy ze swoją, ogólnie to świetnie wygląda z boku taka akcja, (tutaj znów muszę podziękować Jac’owi za te filmiki które nam pokazał i omawiał wszystkie akcje, dzięki temu wiedzieliśmy właśnie jak to przeprowadzać, jak niepostrzeżenie izolować dziewczyny i odwracać je od siebie gdy są w secie). Dziewczyny były bardzo zadowolone, potem spotkaliśmy się z nimi jeszcze parę razy. Na NG mieliśmy umówiony jeden 2-set i tą koleżankę co zaczepiliśmy wtedy z Vagabondem i AndrzejemM na plaży. Ten dwuset jednak napisał że nie wpadnie, AndrzejM ustawił się z koleżanką od mamy tylko. Więc się rozdzieliliśmy, AndrzejM poszedł pod klub gdzie się umówił a ja z Adamem poszliśmy na deptak otwierać dziewczyny. Robiliśmy to już o wiele swobodniej niż na początku. W pewnym momencie Adam otwiera jedną dziewczynę, ponieważ była sama to nie podbijałem, żeby mógł ją swobodnie plażować sam. Jednak wydawało mi się że to była ta dziewczyna z którą się umówił AndrzejM, wtedy była w bikini i teraz nie byłem pewny czy to ona rzeczywiście. Adam pogadał z nią z 3 min, okazało się że idzie pod klub teraz bo jest umówiona. Laughing out loud tak to była ona. Po godzinie plażowania na deptaku z Adamem spotkaliśmy się z AndrzejemM i tą dziewczyną i poszliśmy do klubu. Ta dziewczyna jak zobaczyła Adama z nami to w śmiech Laughing out loud W klubie każdy ją plażował, bo nie mieliśmy innych lasek z nami. Okazało się że dziewczyna jest ode mnie z uczelni i zaczęliśmy sobie rozmawiać, bardzo inteligentna, fajnie mi się z nią gadało. Potem zabrałem ja na parkiet, żeby zrobić trochę socjal, pomyślałem że za chwilę ją zostawię z nimi i zacznę coś innego plażować. Powiedziała mi że świetnie tańczę i że ją zawstydzam. Zmęczyliśmy się trochę, usiedliśmy na kanapie i znowu zaczęliśmy rozmawiać. Ja jej mówię, że całkiem dobrze tańczy i czy gdzieś tańczyła. Ona na to że trenowała tylko balet bardzo długo i dało jej to (z uśmiechem) ROZCIĄGNIĘCIE. Tego dnia w klubie były tancerki erotyczne, wybory miss erotica. Powiedziała mi że chciała by tak tańczyć jak one i czemu ja w ogóle nie stoję pod sceną i nie gapię się na nie tylko z nią rozmawiam. Ja na to że ogólnie śmieszy mnie widok napalonych facetów krzyczących do tych lasek i nagrywających ich występ telefonem. Ogólnie tą dziewczynę plażowaliśmy wszyscy, jednak pozostali stosowali chyba zbyt intensywne kino, które podchodziło pod obmacywanie, ja to robiłem delikatniej i przez to może ona chętnie ze mną rozmawiała i jak ją na chwilę zostawiłem to mnie szukała wzrokiem co robię. Trzeba być innym niż wszyscy, bo to sprawia że stajesz się atrakcyjny. Tak samo jeśli chodzi o tańczenie w klubie. Jeśli chcesz podbić do jakiejś laski to nie gapisz się na nią tylko stosujesz push&pull. Nie tańczysz cały czas przodem do niej (jak wszyscy faceci) bo ona tylko podbudowuje tym swoje ego. Jak ty zachowujesz się inaczej i co jakiś czas na nią zerkniesz i ona to zauważy, do tego tańczysz bokiem, czasami całkiem tyłem to mniej się narzucasz i laska jest bardziej otwarta (to wszystko przetestowałem już wielokrotnie i działa, ale lepiej to pokazać na żywo niż o tym pisać, bo… no sami rozumiecie). Dobra wracając do tematu, tą dziewczynę splażowałem konkretnie, kolejne NC i buziak. Potem koło 2:00 powiedziała że będzie już lecieć, no i poszła. A ja zostałem jeszcze z godzinkę w klubie z chłopakami i wtedy jeszcze zrobiliśmy kilka podejść, ze skutecznością jakieś 20%. Jak na Mielno w klubie to nie jest zły wynik, mało która chciała tańczyć w parze z nowo poznanym facetem, mniej otwarte dziewczyny niż w wawie, może dlatego że są ze znajomymi na wyjeździe albo koleżankami, sporo też lasek przychodzi z chłopakiem, który tylko cały czas pije browar pod ścianą. Koniec dnia.

Wtorek 26.07

Tego dnia nie pamiętam dokładnie, wybraliśmy się na plażę jak co dzień i robiliśmy otwarcia. Ja ogólnie po pierwszych 3 dniach wyjazdu zrozumiałem że tutaj właśnie musimy się bardziej nastawić na DG, plażować laski w dzień, kiedy się tego nie spodziewają i są bardziej otwarte i umawiać się z nimi na wieczór. I taki plan chciałem realizować. Co więcej jeśli chodzi o NG i parkiet to już wcześniej jakoś sobie z tym nieźle radziłem ale jeśli chodzi o DG to miałem bardzo małe doświadczenie. I tutaj chciałem to zmienić, dlatego DG nie chciałem odpuszczać. Jednak tego dnia za dużo nie podziałaliśmy w dzień bo była kiepska pogoda. Na wieczór chyba się z żadnymi laskami nie umówiliśmy bo po południu poszliśmy na drzemkę, odespać trochę imprezy i dopiero wyszliśmy na wieczór do klubu. Chłopaki tego dnia w klubie nie posiedzieli za długo, Adam z AndrzejemM poszli na deptak, ogólnie praktycznie zostałem sam w klubie, a bez winga jeszcze w Mielnie jest trudno coś zdziałać. Ale jakoś się bawiłem, coś próbowałem. Wtedy do klubu wpadła ekipa od Stila. Od razu poznałem ludzi od niego, bo takie tańczenie się wyróżnia, wiem co oni robią i sam to stosuję i łatwo mi to rozpoznać. Zagadałem jednego typa od nich z ekipy, za chwilę dołączyło jeszcze 2, pogadaliśmy chwilę ale oni właśnie się stąd zmywali. Poszedłem na parkiet. W pewnym momencie pojawił się taki wielki koleś, nie koksu tylko raczej taki śmieszny wykarmiony przez mamę misio. Koleś zaczepiał taką laskę która była z koleżankami i ja z nimi tańczyłem w kółeczku. Kolesie do nich podbijali i dostawali zlewki gdy chcieli ją wyizolować. Koleś był bardzo natrętny i najebany i nie dawał jej spokoju. W pewnym momencie wpadł na mnie a to taka góra tłuszczu była, ze 120kg ważył pewnie. Odepchnąłem go trochę a koleś zaczął do mnie coś sapać. Spojrzałem na niego z pogardą tylko i się odwróciłem, złapał mnie za koszulę i zaczął ciągnąć, odwróciłem się i pytam o co mu chodzi. On na to że go uderzyłem Wink Mówię że nie uderzyłem bo odepchnąłem bo na mnie wpadł. W sumie to może trochę głupio zrobiłem bo koleś najebany i 2 razy większy ode mnie i mogłem wpierdol dostać. Ale jakoś przed tą laską pewnie chciałem się popisać którą zaczepiał i jakaś pewność siebie we mnie wstąpiła Wink Koleś się potem odpierdolił, potańczyłem chwilę z laskami tymi jeszcze i podbiłem do tej która mi się podobała, jednak ona powiedziała że jest z koleżankami i nie tańczy, nie dało się jej przekonać, więc ją zostawiłem i poszedłem dalej.
Koło 2:00 zadzwoniłem do AndrzejaM i zapytałem co robią. Usłyszałem zadowolenie w głosie, że całkiem nieźle im idzie na deptaku, zebrali z 8 numerów. Wbili do mnie do klubu jeszcze, rozbili 2 set młodych lasek, potem AndrzejM przekazał mi swoją z tekstem że ma kolegę który dobrze tańczy i ja z nią potańczyłem z 10 min. Powoli zaczynaliśmy się zbierać, więc zdecydowaliśmy się że jeszcze jedno otwarcie każdy i spadamy. Chyba wszyscy dostali już zlewki i się zebraliśmy na chate.

Środa 27.07

Tego dnia AndrzejM z Adamem wyszli na plażę po południu, ja dołączyłem do nich po godzinie. Mówią mi że same zlewki praktycznie. Mówię że to dlatego że beze mnie (żart Laughing out loud ) Ale idę z nimi, otwieram pierwszy set na plaży i co? NC Laughing out loud Potem jeszcze coś podziałaliśmy ale bardzo mało. Otworzyliśmy jakieś 3 laski na frisbee, pograły z nami ale były z kolegami. Potem chwilę poleżeliśmy na plaży i zaczęliśmy się zbierać. Nie było targetów za bardzo i my byliśmy jakoś bez energii tego dnia. Poszliśmy do ośrodka. Ja napisałem do tej dziewczyny od matki (którą plażowałem 2 dni wcześniej w klubie z chłopakami) że chcę się z nią spotkać. Poszliśmy coś zjeść z chłopakami i potem się z nią spotkałem. Przegadaliśmy ponad godzinę, chociaż na początku mówiła że ma max 40 min. I to ja zakończyłem spotkanie bo zabrałem klucz chłopakom od pokoju i do mnie wydzwaniali bo chcieli już wracać, bo już im się nie chce plażować na deptaku. Także koło 20 trafiliśmy z chłopakami do pokoju. Postanowiliśmy wypocząć i przygotować się na NG. Wybraliśmy się do klubu na chwilę bo mieliśmy darmowe wejściówki. Ale nie zostaliśmy tam długo. Postanowiliśmy spędzić wieczór na deptaku Laughing out loud I tak zrobiliśmy. Przez 4 godziny od 23:30 do 3:30 zgarnęliśmy 20 NUMERÓW! Ułożyliśmy taką rutynę, powiedzmy, schemat rozmowy który dawał nam swobodną gadkę przez 5-10 min, budował już pewien raport, że laski nas zapamiętywały. Kilka akcji było rozegranych po prostu mistrzowsko. Już było widać efekty działań przez te dni. Rozbijamy np. 3-set. Najpierw klasycznie chwilę gadamy ze wszystkimi, potem każdy odwraca swoją i idziemy z nimi. Każdy izoluje swoją jakieś 15m dalej i idziemy, każdy plażuje swoją. Ja wtedy wyciągnąłem swoją do przodu i na drugą stronę ulicy, po paru minutach rozmowy dopier zorientowała się że idzie ze mną tylko i zaczęła się rozglądać za koleżankami Laughing out loud ale były niedaleko więc plażujemy dalej. Znowu NC, każdy wyciągnął wtedy numer od swojej, umówiliśmy się na następny dzień i domknęliśmy je buziakiem z przytuleniem. Wtedy cały wieczór stosowaliśmy to przytulenie z buziakiem, laski w większości pozytywnie zaskoczone. Nie chcę już za bardzo opisywać akcji bo ten blog i tak już się robi super długi.

Czwartek 28.07

Pobudka o 12. Wstajemy w dobrym humorze. Odbiliśmy sobie wczorajszy słaby DG późniejszym night city game. Teraz trzeba było ogarnąć te numery telefonów które zebraliśmy. Mieliśmy tyle podejść że praktycznie nie kojarzyliśmy lasek z zapisanych imion wcale. Ale dzięki temu że zaproponowałem opisywać wszystkie laski dokładniej, z charakterystycznymi szczegółami to w miare się połapaliśmy. I tak np. kontakt wyglądał „Paulina poznań HB7 rude włosy poker 3set needy zapiekanka” albo „Kasia wawa milf 2 set brzydka koleżanka” Laughing out loud
Wysłaliśmy zbiorczego, takiego samego smsa do 20 dziewczyn Laughing out loud Odpowiedziała nam ponad połowa, z tego jakieś 5 było chętnych, ale była brzydka pogoda. Mielismy jeszcze oprócz nich ustawiony ten 3-set z wczoraj, który smsował do nas co parę godzin, strasznie się napaliły na nas, jednak były strasznie tępe, pustaki zupełne, a jedna z nich to miała chyba dziury w mózgu bo jak się zadało jej pytanie to odpowiadała na jedno pytanie albo zupełnie nie na temat. Spotkaliśmy się z nimi tego wieczora w 3. Każdy plażował swoją, byliśmy w takiej restauracji z parkietem, gdzie zabieraliśmy je żeby potańczyć bo pogadać się z nimi inteligentnie nie dało. Przykład z laską Adama. Adam: „Byłem ostatnio w Szwecji. Ale mi się tam nie podobało, bo ludzi mają o Polakach złe zdanie. Mówią że pracują na czarno przy budowie albo zbieraniu truskawek”. A ona na to: „Aleeee zaraz, po co jeżdzą do Szwecji? Przecież w Polsce też mogą zbierać truskawki” Laughing out loud (to wszystko super poważnie mówiła, to nie był żart, ona była po prostu taka tępa, ja nawet jakbym chciał takie głupoty wymyślać specjalnie to bym jej nie dorównał). Ja pierdole to była chyba najgłupsza dziewczyna jaką w życiu spotkałem. Ogólnie nie chcieliśmy z nimi iść do klubu bo trochę sztywne były, chociaż bardzo były na nas z drugiej strony napalone, dziwne to było. Poza tym takie głupie laski w ogóle mnie nie kręcą. Odprowadziliśmy je przed 23:00. Pogoda tego dnia była beznadziejna, ale postanowiliśmy coś podziałać. Poszliśmy do jednego klubu ale dosłownie na 5 min, padał deszcz, w klubie kiepsko. Postanowiliśmy zrobić znowu night city game na deptaku. Ale w taką pogodę nikt za bardzo nie chciał rozmawiać. Mimo tego zgarneliśmy z 3 numery, m.in. od dziewczyny która rozdawała wejściówki do klubu. Plażowaliśmy też w trójkę 2 hostessy co reklamowały prezerwatywy taboo ale ich szef przyjechał i nie mogły z nami za bardzo gadać i dać się podrywać. Wpadliśmy na chwilę do klubu. Patrzę Adam od razu podbija do laski która mu się spodobała, to ja bez zastanowienia lecę z nim i winguję mu koleżankę. Ta koleżanka okazała się strasznie gorąca HB8+. Tańczyłem z nią strasznie erotycznie. Miala krótkie luźne spodenki, stosowałem moje najlepsze techniki by ją podniecić, ona była tym zachwycona, całowałem ją po szyi, po dekolcie, podciągnąłem jej spodenki do góry nieco, miała stringi, i wsadziłem od dołu rękę, złapałem za jej nagi tyłeczek i zacząłem pieścić i ściskać, drugą ręką masowałem jej cipkę. Po jakichś 15min była cała rozpalona, wyszliśmy na dwór bo Adam chciał zabierać je na plażę. Jego była mniej chętna i przez nią nic więcej nie wyszło. Staliśmy przed klubem z nimi i rozmawialiśmy, ja z nią tańczyłem, przytulając ją do siebie, szepcząc jej na ucho różne rzeczy ;p powiedziałem żeby mi w takim razie wpisała swój numer, ona na to że dopiero się poznaliśmy i nie może. To ja na to żeby mi powiedziała na ucho, i ja wpiszę, to będzie nasz mały sekret. Ale w tym momencie koleżanka ją zabrała, pocałowałem ją w szyję jeszcze raz i poszła z nią do klubu. Ja za chwilę też jeszcze na chwilę poszedłem, chłopaki zostali na dworze, poszli coś oszamać. Już sobie ją odpuściłem bo koleżanka strasznie ją pilnowała a ja teraz nie miałem winga. Otworzyłem 2 laski, z 1 tańczyłem. Potem usiadłem przy barze, zapaliłem szluga i otworzyłem kolejną laskę, zacząłem z nią gadać, okazało się że z nią rozmawialiśmy wczoraj i zaprosiliśmy na siatkę. Powiedziałem że w takim razie się widzimy jutro pewnie, ona powiedziała że ok tylko żeby pogoda była ładna. Dzwonią chłopaki że spadamy, to mówię ok, zaczepię tylko jeszcze jakąś na minutę i spadam. Tak zrobiłem i wróciliśmy do ośrodka. Chociaż było jakoś dopiero jakoś po 1:00 odpuściliśmy sobie już bo na deptaku było sporo zlewek przez tą pogodę, postanowiliśmy się porządnie wyspać i z pełną energią przeplażować ostatni dzień.

Piątek 29.07.

Chociaż z rana ciężko było nam się zebrać, w końcu wstaliśmy i wybraliśmy się coś zjeść. Spotkaliśmy się z panxyz’em Cogito i Robertem, którzy przyjechali 2 dni temu. Pogadaliśmy chwilę, ja miałem bardzo dobry nastrój tego dnia i byłem nastawiony na plażowanie na 100%. Adam zobaczył secik i od razu podszedł z AndrzejemM i wyciągnęli laski na plażę. Ja wziąłem Roberta na plażę żeby tam coś pootwierać. Chociaż było koło 14:00 to ludzi na plaży było bardzo mało. Było wietrznie i dość chłodno. Przeszliśmy się po plaży z 20 min i zero targetów. Po drodze rozmawiałem z Robertem, okazał się całkiem spoko, chociaż był zupełnie nowy na stronie to coś tam ogarniał, miał trochę doświadczeń z laskami. Zeszliśmy z plaży i weszliśmy na ciasny deptak na którym było sporo ludzi. Ciężko w takim miejscu otwierać sety bo blokujemy przejście. Przedstawiłem mu jak działamy. Po chwili widzimy bardzo ładny 2-set (myślę że HB8 i HB7 spokojnie) po drugiej stronie ulicy. Nie szukając przejścia dla pieszych przebiegamy. Bez większego zastanowienia otwieram (tego dnia z Robertem ja otwierałem wszystko, bo on trochę się wstydził, wolał żebym ja to robił. Ja zresztą pozbyłem się już moich excuse’ów i otwierałem bez chwili zastanowienia. Widziałem że im bardziej naturalnie to robię tym lepiej to wychodzi, z każdym dniem było coraz lepiej a tego dnia to już szalałem Wink ) po otwarciu okazało się że dziewczyny dopiero przyjechały, pierwszy dzień są i zwiedzają. To ponieważ my już jesteśmy tutaj tydzień, zaproponowałem że się przespacerujemy razem i pokażemy im najlepsze kluby. I tak ja gadałem ze swoją, Robert gadał ze swoją, jak już otworzyłem laski to Robert dobrze wingował. Pochodziliśmy z tymi dziewczynami z 30-40 min po Mielnie, powiedziały potem że muszą iść na zakupy do sklepu to je odprowadziliśmy i powiedziałem im że widzimy się w klubie dzisiaj. Nie wziąłem numeru bo jutro wyjeżdżałem i ona o tym wiedziała. Potem z Robertem chodziliśmy dalej po deptaku, ja zaliczyłem jeszcze z 5 otwarć, kilka z nich było naprawdę ciekawie rozegranych, jednak pozostawię je już dla siebie. Na wieczór umówiliśmy się z dwoma trzydziestkami. Poszliśmy razem do klubu, tam gdzie umówiłem się też z tymi dziewczynami z deptaka. Chłopaki powiedzieli że idą do baru, ja wziąłem te laski i poszliśmy na parkiet. Chwilę tańczyłem z dwoma, po chwili biorę tą lepszą i zaczynam z nią tańczyć. Potańczyłem z nią z 10 min może, po czym wróciła do koleżanki i tańczyłem z nimi jeszcze z 15 min. Potem poszły się napić. Zostawiłem je już, poszedłem się bawić dalej. Idę a tu kto mnie zaczepia? Ta laska z deptaka. Mówi mi że muszę ją uratować przed tymi facetami bo nie dają jej spokoju. Usiedliśmy razem i zaczęliśmy rozmawiać. Ogólnie gadka z laskami mi się bardzo poprawiła przez ten tydzień. Gadałem z nią z 20 min potem wziąłem ją na parkiet. Potańczyliśmy ale ona była bez energii. To wracamy i pytam ją co taka jest nie w nastroju dzisiaj. Mówi że jeszcze jest zmęczona po tej podróży wczoraj. Zrobiłem jej 4 moje rutyny – gry. 1 z nich jest Hoon’a (taka z odgadywaniem palca który wybrała, robiłem ją 2 razy) a pozostałe 3 moje. Zaczęła się śmiać bo mi się tylko 2 na 5 udało, mówiła że wygrała. Powiedziałem: o widzę że udało mi się poprawić ci trochę humor. Uśmiechnęła się swoim ładnym uśmiechem i przytaknęła. Mówiła że bardzo fajne rzeczy jej pokazałem i pytała się skąd to znam. Znowu pogadaliśmy chwilę jeszcze i zabrałem ją na parkiet. Potańczyliśmy chwilę i powiedziała że musi iść do toalety. Zaczekałem na nią chwilę po czym powiedziałem że uciekam do kolegów już. Skłamałem, po prostu poszedłem dalej wyrywać następne. Zobaczyłem panxyz’a przywitałem się z nim i patrzę fajna laska, 2-set ale już umiem sobie z tym radzić nawet sam. I podbijam. Tańczyłem z nią erotycznie dość, ale koleżanka ją wołała. Panxyz próbował mi wingować tą koleżankę ale to była gruba blondyna przy której śmiesznie wyglądał Wink Mimo tego potańczyłem z moją z 10 min i poszedłem z panxyz’em dalej. Zacząłem mu przekazywać moją wiedzę jeśli chodzi o klubu. Panxyz ma taki problem że jest niski i jeszcze młody (17lat) na dodatek niestety to po nim widać. Ale ma chęć do działania i ja takich ludzi lubię. Przedstawiłem mu mój styl NG, co robić, czego nie, jak podbijać, jak tańczyć, jak chodzić po klubie żeby zwracać na siebie uwagę. To przekazywanie mu wiedzy jeszcze bardziej mnie samego nakręciło, bo chciałem mu to wszystko pokazać. Np. idę za nim, patrzę jakaś smutna laska przy barze. Podbijam, pytam co taka smutna, obracam ją ona od razu banan, jeszcze jedno zdanie do niej i uśmiechniętą już zostawiam i idę z panxyz’em dalej. Przechodzimy się po klubie, zaczepiam wzrokiem kilka lasek, stajemy na podwyższeniu przy barze i rozglądam się na parkiecie w poszukiwaniu jakiegoś fajnego targetu. Znajduję ładną rudą laseczkę z koleżanką i mówię do panxyza że idziemy do nich. Potańczymy chwilę z nimi, niech próbuje z raz złapać EC i jak zobaczy że ja podbijam niech bierze drugą. Akurat podbił do nich jakiś koleś, okazało się że chyba ich kolega i tańczą tak w trójkę. Ja tańcze bokiem, co jakiś czas łapiąc z moją EC i widzę zainteresowanie. Po jakichś 10 min koleś nadal stoi z nimi, myślę, nie będę marnował już dłużej wieczoru i podchodzę. Otwieram, biorę za ręce i mówię że chcę z nią zatańczyć. Ona mówi na to że chętnie ale jest z „dziewczyną” (że niby lesbijki) Ja się uśmiechnąłem, coś jej powiedziałem, złapałem obie za ręce, obróciłem naraz, pozostawiłem z uśmiechem i życzyłem miłego wieczoru w takim razie. Chociaż to niby była zlewka, to tak naprawdę to dodała mi energii. I dalej przez cały wieczór otwierałem kolejne, około 10 lasek na parkiecie otworzyłem z 6 tańczyłem. Oprócz tego zagadywałem niektóre które stoją, w 100% naturalnie, czułem się z tym komfortowo, nie byłem spięty, zero excuse’ow wszystko bez zastanowienia. Na koniec jeszcze chłopaki dzwonią że już spadamy. Było koło 3:00. Już miałem wychodzić a tu patrzę przy wyjściu stoi sama jakaś smutna dziewczyna. Wcześniej bym na nia spojrzał i wyszedł a teraz, chwili się nie zastanawiałem i podbiłem do niej. Znowu co taka smutna, obróciłem ją i zacząłem z nią gadać, czekała na koleżanki, od kiedy jest itp., gadka się zaczęła nawet fajnie kleić ale musiałem już spadać. Tego dnia byłem już naprawdę super nakręcony energią i przez to chyba tak świetnie mi szło. Wróciliśmy do pokoju, chłopaki poszli spać a ja jeszcze przez godzinę rozkminiałem sobie ten wieczór i cały wyjazd oraz ogromne postępy jakie zrobiłem.

Sobota 30.07

Dzień wyjazdu. AndrzejM pojechał pierwszy, żegnaliśmy się po wczoraj chyba z godzinę, gratulowaliśmy sobie postępów i dziękowaliśmy sobie za wspólne akcje i plażowanie. Potem z Adamem poszliśmy na pizzę a następnie spotkaliśmy się z tymi tępymi napalonymi dziewczynami Tongue Pożegnaliśmy się, zrobiliśmy sobie z nimi jeszcze fotki i zaczęliśmy się zbierać. Po drodze wpadliśmy do JSOne do Koszalina pożegnać się jeszcze z nim. I koło 15:00 wyjechaliśmy do Wawy. Zrozumiałem że od tego plażowania naprawdę można się uzależnić. Jadąc z Adamem autem tak nam tego brakowało że Adam otworzył jakąś dziewczynę przez okno na kursie prawa jazdy na światłach Laughing out loud

Podsumowując cały wyjazd, chciałbym podziękować jeszcze raz przede wszystkim Jac’owi i Vagabondowi za celne i ważne dla mnie uwagi, ich feedback i dzielenie się doświadczeniami i wiedzą, AndrzejowiM za kopy w dupę, motywowanie mnie do otwarć i działania oraz wybicie mi z głowy głupich excuse’ow, Adamowi za to że stał się w pewnym momencie maszyną do otwierania kolejnych lasek, pokazał jakie to proste i nie ma się czym przejmować, bez niego tyle byśmy nie otworzyli, np nie zdążyliśmy zapisać dopiero co zdobytego numeru a on mówił „chodźcie szybko tam fajny secik idzie” Laughing out loud Właśnie wam dwóm ostatnim chłopaki zawdzięczam taki postęp w moim DG, przez to że nawzajem się motywowaliśmy i działaliśmy, gdy jednemu się nie chciało, to pozostali 2 dawali kopa w dupę do działania. Cieszę się że udało się zorganizować ten wyjazd, i mój czas poświęcony na doprowadzenie go do skutku został nagrodzony ogromnymi postępami. Cieszę się że trafiłem na takich właśnie ludzi którzy po prostu CHCIELI DZIAŁAĆ! Ten blog wyszedł mi okrutnie długi, ale napisałem go przede wszystkim dla siebie i dla chłopaków którzy byli na tym wyjeździe, żeby czasem móc sobie przypomnieć ten super wyjazd. Przez cały wyjazd działo się tyle że można by z tego książkę napisać, tutaj wybrałem to co najciekawsze i co utkwiło mi w pamięci. Chciałbym podziękować też całej reszcie która była z nami na wyjeździe i z którymi plażowałem. Podejść i akcji było niesamowicie dużo, poznałem tam m.in. dobrze 5 dziewczyn z wawy które teraz same do mnie piszą i chcą się spotkać, które pisały że jak się nie odezwiemy to mamy przechlapane Wink

Było lepiej niż się spodziewałem. Warto było!

P.S. Ci co byli na wyjeździe nie zdążyli mi napisać swoich relacji, więc jak coś napiszą to zedytuję bloga i dodam, albo niech piszą w komentach. Jak pomyliłem jakieś akcje, albo ktoś inny brał w nich udział to mi napiszcie na priv. Pozdro dla tych co wytrwali do końca bloga Wink