Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podryw przez komórę Xalosa

Portret użytkownika xalos

Witam Panów!

Otóż pewnego dnia nudziłem ja Ci się w domu. Nikogo nie było, niczego nie było, jak w wizji Kononowicza... Siedząc tak i wpatrując się tempo w okap nad kuchenką postanowiłem odświeżyć kilka kontaktów z komóry...
I tak znalazłem numer pewnej panny, która wieki temu wpadła mi w oko, ale nie znając tej stronki spieprzyłem coś nad czym nawet nie chciało mi się w danej chwili zastanawiać.
Dzwonię.
Panna odbiera.
Xalos: Siema! Szczęśliwego Nowego Roku!
Panna: Hej! Szczęśliwego Nowego Roku!
Co u Ciebie słychać? Tak długo się nie odzywałeś? Jak sylwester? (i takie tam pytania! czułem się przez moment jak podczas radzieckiego przesłuchania).
Xalos: Krótko, słuchaj nie dzwonię po to by z Tobą rozmawiać...
Panna: (słyszalne zmieszanie i mina którą mogę sobie jedynie wyobrazić) To... po co?
Xalos: Umówmy się dziś, albo nie, jutro o 18 na placu xxx na jakieś coś ciepłego w zimy dzień.
Panna: Bardzo chętnie, ale jutro nie mogę, bo mam kurs. Ale słuchaj może dostanę z pracy bilety na koncert xxx. Poszedłbyś ze mną? Bo i tak miałam kogoś zaprosić...
Xalos: Mam być ostatnią deską ratunku? No wybacz, ale...
Panna: (wcinając się w zdanie) I pierwszą deską...
Xalos: Ok mogę być na koncercie Twoim facetem do towarzystwa, ale uprzedzam, że nie jestem tani Laughing out loud A do tego jeszcze nigdy nie byłem materialistą Laughing out loud Będziesz musiała w jakiś sposób mi zapłacić Laughing out loud
Panna: Coś wymyślę...
Xalos: Ok, to jesteśmy ustawieni. Zadzwoń co i jak z koncertem. Cześć.

Zaraz po telefonie zacząłem dalej grzebać w telefonie, ale wpadł do mnie kumpel i piwek parkę w garści miał. Skończyła się nuda...

Następnego dnia dostałem sms, że niestety nie dostałą biletów. Odczekałem kilka godzin i dzwonię znów.

Xalos: Hej... Słuchaj ze mną jak z dzieckiem obiecałaś mi zabawę...
Panna: No tak, ale...
Xalos: (wcina się w zdanie) Słuchaj w weekend nie mam czasu, spotkajmy się w poniedziałek o 19 tu i tu...
Panna: Nie wiem czy znajdę czas, bo ostatnio...
Xalos: Ok... Ja dzwonię dziś, mówię poniedziałek 19. Dużo czasu do szukania Laughing out loud
Panna: No dobrze, bo mi się obrazisz...
Xalos: Nie jestem bachorem żeby się obrażać... Nie, to nie... Ale ze mną jak z dzieckiem...
Panna: Śmiech... Zauważyłam Laughing out loud
Xalos: To do zobaczenia.
Panna: Do zobaczenia. Pa pa.

Może ta rozmowa nie przebiegała do końca idealnie tak, bo umysł ludzki rzecz zawodna, ale na pewno większość się zgadza, a sens na pewno.

Morał? Morał jest taki, że przed poznaniem tej stronki najprawdopodobniej, aby tylko się umówić przyjąłbym dowolny termin i dowolnej porze, bo sama jej chęć poświęcenia mi czasu byłaby nagrodą... To jest typ dziewczyny, która twierdzi, że facet musi się o nią postarać...
Teraz może i średnio udanie bo do mistrzów to mi daleko... Ale jednak sprawiłem, że to ona sama chciała się spotkać, a ja jedynie podałem pasujący mi termin. Do tego jeszcze mimo, że to ja dzwoniłem potrafiłem pokazać, że tak naprawdę to mi wszystko jedno jest...

Taka metaforka na koniec:
Jak gonisz króliczka to ten spierdala, a jak siedzisz na dupie i masz w niej gdzie się króliczek podziewa to sam wlezie do klatki Laughing out loud