
Witam.
Odpoczywam, trochę się regeneruję, dlatego też mam nieco czasu na przeglądanie strony. Dopiero dziś przeczytałem wpis Kratosa na temat uwodzenia kobiet na dyskotekach i właśnie jego blog, jak i komentarze, zmotywowały mnie do przekazania własnej perspektywy.
Podryw na dyskotece
To, jak i wiele innych rzeczy może być odbierane w sposób różnoraki. Często punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak również od zdobytego doświadczenia, dojrzałego czy mało rozsądnego patrzenia na świat, a także od tego, czy popadamy w bagno stereotypów i lubimy generalizować...
Tych dwóch ostatnich powodów po prostu nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości.
Nie znoszę, gdy ktoś generalizuje i leci za stereotypami jak pies za rzuconą kiełbasą. Nie dopuszczam do siebie tego rodzaju, przykrych norm społecznych. Tak, dobrze przeczytałeś - to są już normy, którego dla człowieka nie są obce, a nawet wręcz przeciwnie.
Jak to ma się do uwodzenia na dyskotekach, imprezach w klubie czy różnego rodzaju festynach? Bardzo podobnie.
Kratos w swoim blogu przedstawił myśl, że dyskoteka jest miejscem, w którym najłatwiej kogoś poderwać. Potem pojawiły się również komentarze przeciwne, że tam jest trudniej niż na przykład na ulicy, w sklepie, bibliotece czy autobusie. Zagłębiając się coraz bardziej w cały wątek dostrzegłem też niefajne próby popadania w skrajności i hipokryzji. Padły słowa, bardzo ubogie moim zdaniem, że na dyskotece nie spotkamy wartościowej kobiety
To mnie dotknęło. Skąd taka wiedza, skąd taka myśl? Dlatego postanowiłem przedstawić własną wizję uwodzenia w takich miejscach, odstawiając na bok poprzedni blog kolegi.
Łatwość
Zadaj sobie pytanie, gdzie najlepiej wychodzi Ci podryw? Gdzie najłatwiej nawiązujesz znajomości, gdzie odnosisz najlepsze efekty? Dla jednych będzie to bar, dla innych ulica, dla jeszcze innych centrum handlowe albo klubowe, nocne imprezy. W tej kwestii nigdy nie dojdzie się do pełnej zgody, bowiem każdy z nas może czuć się jak ryba w wodzie w całkiem odmiennym miejscu.
Chciałbym przekazać coś bardzo istotnego:
Jeśli czujesz się naprawdę dobry, na fali, gdy czujesz, że nic nie jest w stanie Cię zatrzymać, tryskasz energią i radościa, optymizmem, to nie będziesz zważał na to, gdzie jest latwiej poderwać kobietę, ale bedziesz robił to wszedzie, gdzie tylko Ci się podoba!
Szczerze powiedziawszy, dla mnie nie ma to znaczenia, czy to dyskoteka czy sklep, czy jeszcze inne miejsce. To zależy od tego, czego pragnę i na co mam ochotę w danym momencie życia.
Na dyskotece możesz łatwiej wyrwać pannę, bo dochodzi jeszcze otwartość spowodowana alkoholem, dobry klimat, muzyka, łatwość danej kobiety, panujące obyczaje (tak tak), ale to nie oznacza, że każda myśli podobnie, że każda chce dać dupy, że każda przychodzi na dyskotękę, aby poznać faceta do rżnięcia.
Na takich imprezach panuje również przekonanie, że kobiety okute są sukotarczą, bo wiedzą ze ktos je bedzie podrywał. Tak naprawde, wszystko da sie przezwyciezyc, a naprawde atrakcyjne i piekne kobiety podrywane są wszedzie - i ich dana sukotarcza nie istnieje tylko i wylacznie na imprezach.
Od Ciebie zależy czy uda się się zdjąć z niej tę tarczę, a potem jeszcze parę ciuszków...
Ja nie mam ulubionego, najłatwiejszego miejsca na podryw Nawet nie zwracam uwagi na predyspozycje miejsca, w ktorym przebywam, ale jesli sie czuję na silach, to działam. Czy mi się uda czy nie, zalezy w głównej mierze ode mnie.
Dyskoteka a wartościowe kobiety
Zgodzę się z tym, że na dystoteki przychodzą łatwe dupy, nie szanujące się. Nawet kiedyś, będac już na niezłym gazie, zapytałem jakichś kolesi zeby mi wskazali jakąś "dobrą dupę" (z 2 lata temu to było), pokazali mi więc pewną blondynę, na którą wystarczyła mi pewna historyjka,że zawsze marzyłem o tym, aby ją poznać, bla bla, 2 minuty i miałem jej język w sobie. Mnie takie coś nie interesuje. To, że takie panny mogą stanowić większość na imprezach, nie oznacza, że każda taka jest. Tak samo można porównać facetów na imprezach. Śmiało mogę stwierdzić, że ponad 90% to frajerzy, a tak naprawdę znajdzie się tylko kilku, którzy mają pojęcie o kobietach i wiedzą jak się wobec nich zachowywać. Wiem co mówię, bo dużo jestem w stanie zaobserwować. Tak samo te kilka procent naprawdę wartościowych kobiet chodzi na dyskoteki itp. I te perełki powinniśmy wyłowić
Oczywiście, jeśli chcesz rwać betony i jesteś z tego zadowolony, to nie zneguję tego. Zależy kto czego chce od życia. Chciałbym jednak, abyś spróbwał poderwać kiedykolwiek kobietę z najwyższej półki, która przyciągnie Cię wzrokiem, a zatrzyma charakterem .
Kończąc wątek wartościowych kobiet chodzących na dystkoteki, znam takich naprawde naprawde bardzo wiele. I nie raz wyciągniecie z takiej imprezy było znaczącym punktem, gdzie posuwałem do przodu moje relacje.
Techniki stosowane na dyskotece
Możesz korzystać ze wszystkiego wszedzie, gdzie masz na to ochotę. Zależy czy robisz to w sposob umiejętny, miedzy innymi, w odpowiednim czasie..jak i miejscu. Warto zadbać o cichsze miejsce do rozmowy, którą możesz zainteresować daną kobietę.
Jednak nie ucz się cholernych schematów na pamięć, nie graj kogoś kim nie jesteś, ale badz w 100% naturalny, bowiem wtedy zapewni Ci to spokój ducha i o wiele większą satysfakcję.
Niebezpieczeństwo wiejskich imprez
Na takich się wychowałem, ale odkąd mieszkam w mieście, widać ogromną różnicę w jakości samej imprezy jak i równiez ludzi tam przebywających. Najbardziej przykre jest to, za bardzo duzo kolesi, ktorzy przyjezdzaja na takie zabawy, mają na celu najebanie SIĘ i KOMUŚ. I jeśli to wykonają, to czują się spełnieni. Pełno tam kozaków z lekko podbitym bicepsem, którzy w obliczu przepięknej kobiety stają się potulnymi pieskami i robią "hau hau". Chciałbym abyś wiedział, ze jesli ktoś albo atakuję Twoją kobietę, badz slownie czy jakoś ją szturchnie albo cwaniakuje na sali popychając wszystkich dokoła, nie mozesz tak tego zostawić. Warto zawsze ruszyć w jego kierunku, gdy widzisz, że Twoja kobieta moze byc w niebezpieczenstwie. Na ostatniej imprezie poza-miejską, musiałem zareagować, jednak zanim zrobiłem 3 kroki, to już zostałem powstrzymany przez swoją obecną kobietę, która miała do mnie wyrzuty, ze szukam dymu. A tak nie było, chciałem wszystko zalatwic słownie. Choc nie zawsze się da..
W kazdym badz razie zauwazyla, ze ma we mnie poczucie bezpieczenstwa, a podkreslalem to nie tylko w tej, ale wielu innych sytuacjach.
Kobieta, która czuje się przy Tobie bezpiecznie, będzie miała potężne podstawy, aby wejść dalej w waszą znajomość
Szanujmy się!!
Strona podrywaj.org skupia wiele osobowości, roznego pokroju. Z roznych srodowisk, roznych zawodów. Wielu ma odmienne zdanie od drugiego, wielu dyskutuje slusznie albo i nie, ale chcialbym, abysmy sie wzajemnie szanowali i wszelkie odmiennosci przyjmowali z pokorą, bowiem kazdy z nas moze miec inny stosunek do danej rzeczy.
Szanujmy się!
Pozdrawiam.
Odpowiedzi
Tak, strona jest na dnie,
wt., 2011-03-15 06:18 — salubTak, strona jest na dnie, ponieważ brakuje Twojej niezwykłej twórczości. Czekamy na Twoje blogi.
Bastek - podejrzewam że za
wt., 2011-03-15 06:29 — Adam2103Bastek - podejrzewam że za tym pseudonimem kryje się kobieta
jak dla mnie na dyskotece
wt., 2011-03-15 11:16 — Dreadnoughtjak dla mnie na dyskotece jest łatwiej poderwać..
tylko przez pewien okres czasu nawbijałem sobie do głowy że jest ciężko bo mnie laska olała
zasada jest prosta gdy się świetnie bawisz masz bardzo duże szanse poderwać fajna laskę
ale gdy pracujesz jako fragment konstrukcji ściany no to przykro mi..
Bastek, chętnie poczytam
wt., 2011-03-15 16:48 — saveriusBastek, chętnie poczytam Twoje blogi o czymś "o czym można jeszcze pisać".
On chyba nie pił do artykułu,
wt., 2011-03-15 18:18 — rafciuuuOn chyba nie pił do artykułu, tylko do komentarzy. Zresztą niech sam się wypowie.
Wartościowe kobiety na
wt., 2011-03-15 20:27 — RomaNWartościowe kobiety na dyskotekach ? Tak są , ale to rzadkość . Gdy idziesz do jakiegoś klubu w którym jest 1000 osób to znalezienie takiego diamentu to ciężka sprawa .
Ogólnie to uważam że nie ma sensu szukać na dyskotece wartościowej kobiety , lepiej potanczyć albo sie napic . Wyrwać byle jaką dziewke na disco to nie problem .....
@dominik000 kretynizm,
śr., 2011-03-16 18:33 — saverius@dominik000
kretynizm, debilizm są słowami określającymi potocznie inteligencję (lub jej brak), nie są obraźliwe. Nie jest to wyzywanie kogoś od idiotów, frajerów, kurew itp. Tym bardziej analfabeta wtórny nie jest słowem obraźliwym, ma jednak pejoratywne nacechowanie.
forma "w" nie jest "odpowiedniejsza", forma "na" jest dużo bardziej rozpowszechniona, toteż rzekomy puryzm językowy, który próbujesz tutaj pokazać nie ma tak naprawdę sensu bytu. Również gdyby Twoja erudycja była większa, wiedziałbyś, że skoro forma "na" jest bardziej rozpowszechniona i jednocześnie prawidłowa, jest bardziej "odpowiednia"
Po prostu chciałeś się popisać i Ci nie wyszło.
Nie wprowadzam kłótni, sprzeczek. Po prostu gnębię brak myślenia i błyśnięcia tam, gdzie zamiast ów błyśnięcia pojawia się trochę czarnego, śmierdzącego dymu.
Następne posty na ten temat, tudzież roszczenia po prostu kasuje. Jeśli nadal chcesz się kłócić pogrążając się jeszcze bardziej, zapraszam na priv. Możesz również dać petycję, że nie nadaje się na moderatora, napisz po prostu w tym celu do innych moderatorów.
A tak poza tym to podtrzymuje mój poprzedni wpis w tej sprawie.
To było do autora, dawno nie
czw., 2011-03-17 11:44 — BastekTo było do autora, dawno nie czytałem żadnych blogów na stronie a z tego co pamiętam Salub pisał jedne z najlepszych.
Jeśli miałbym napisać bloga to musiałbym sie ostro nad sobą użalać bo po akcjach kończących sie nawet KC zawsze coś zjebałem w oczywisty sposób. Dla użytkowników te błędy byłyby oczywiste i wiem co by sie w komentarzach pojawiło:)
Ale jeśli trafi sie jakaś ciekawa akcja godna opisania to o niej napisze, żeby userzy którzy koniecznie chcą mi dojebać mogli to zrobić (filozofia Tylera:P).
pozdro ludziska
Widzę, że temat "łatwych
sob., 2011-04-02 14:52 — PrzemoWidzę, że temat "łatwych lasek" został przywołany
Polecam mój wpis http://www.podrywaj.org/mit_latw...
Mimo że od tego wpisu minęło trochę czasu, a moje doświadczenia seksualne się nieco poprawiły, a ogólne spojrzenie na tematykę podrywu, uwodzenia znacznie bardziej, to nadal w co najmniej 80% podtrzymuję swoje stanowisko.
Bardzo podoba mi się też punkt widzenia rafciuuu
"Jeśli ktoś mówi, że kobiety w klubach są łatwe to rozumiem, że potrafi wyrwać każdą tam obecną niewiastę i zaciągnąć do łóżka po 15 min gadki. Jeśli nie potrafi tego zrobić to niech przestanie pierdolić i generalizować, że są "łatwe" bo to hipokryzja."
Co do kwestii łatwości kobiet pozwolę sobie przytoczyć dwa fajne spostrzeżenia userów innego portalu, z którymi dyskutowałem w tej sprawie:
"Takie laski istnieją. Ale nie jest ich tak wiele, jak się niektórym teoretykom wydaje. Nie jest jednak tak, że dają 'każdemu'. Kobieta która ma ochotę na seks ma jakąś poprzeczkę - a to, czy wystarczy jej np zwykły, normalny student, czy też potrzebuje bardzo atrakcyjnego* faceta zależy pewnie od ilości facetów w których może przebierać (co jest wprost proporcjonalne do jej atrakcyjności). Im bardziej atrakcyjny* jesteś, tym więcej kobiet będzie dla ciebie łatwych. Ważne, by nie robić złego wrażenia - needy AFC podchodzący 'z miną mordercy' zmrozi krew w żyłach nawet najbardziej otwartej na seks dziewczyny."
* - atrakcyjność w pełnym znaczeniu, nie tylko fizyczna, choć ta może być w takim przypadku bardziej znacząca niż przy długofalowym uwodzeniu
"Łatwa laska to nie jest dobre określenie, bo im bardziej jesteś atrakcyjniejszy* (*patrz wyżej), tym więcej tych łatwych lasek jest wokół ciebie. Ja bym raczej użył określenia zdesperowanej laski. Zdesperowana laska to taka, która czepia się każdej okazji. Zazwyczaj urodą one nie grzeszą - może nie są UGami, ale 6, GÓRA, 7 (cholernie rzadko). Mają nierzadko fajne ciałko ale ta twarz... no babochłop!"
Ciekawe tylko czy nawet taka 'zdesperowana' w przeciwieństwie do 'łatwej' faktycznie jest otwarta seksualnie na każdego faceta bez względu na umiejętności uwodzenia (AFC, rAFC, PUA)? Nie mówię o skrajnościach, gdzie np. od gościa śmierdzi, jest wizualnie wybitnie nieatrakcyjny, po 60-tce itp. Chociaż i takiemu pewnie się czasem trafi, jak ma nosa i szczęście.
ps. Wczoraj na mieście robiłem "przy okazji" taką sondę i się okazuje, że niemal wszystkie imprezowe dziewczyny nie potrafią odróżnić dyskoteki, "zwykłego" klubu od nocnego klubu. Tak samo nie umieją odróżnić nocnego klubu, klubu gogo od burdelu. Heh
Przemo analizerze... Co do
sob., 2011-04-02 18:36 — BastekPrzemo analizerze...
Co do tej twojej sondy to piszesz jakąś prace doktorską z podrywu czy masz jakiś fajny nowy opener?
Doktorat z podrywu już mam,
ndz., 2011-04-03 09:41 — PrzemoDoktorat z podrywu już mam, tylko jeszcze nie zdążyłem potwierdzić słuszności jego nadania.
Sonda ta była małą częścią pewnego projektu, nad którym pracuję. Jeszcze trochę czasu i więcej ujawnię i opublikuję. Już na tym etapie mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumny.
Przełamałem pewne bariery. Miny karków bez jaj...bezcenne
DObry wpis bardzo pouczajacy
śr., 2011-04-27 09:58 — ChaninngDObry wpis bardzo pouczajacy dla młodych mniej zaawansowanych podrywaczy dobry materiał pozdrawiam ... warte przeczytania xD