Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

O Agresji

Witam, to mój pierwszy wpis na bloga, wiec pragnę wszystkich gorąco przywitać.

Tematem tego wpisu jest agresja, a może nawet można by to było nazwać paranoją. Otóż doszedłem do wniosku, iż nerwy w niczym nam nie pomagają (pewnie ameryki nie odkryłem). Mówiąc teraz z autopsji, mogę szczerze się przyznać, bardzo wiele straciłem przez swoje głupie nerwy, co było ich powodem, można by się zastanawiać bardzo długo, ja nie wiem... może jakiś kompleks(?) Nie mam pojęcia. W niedawnym czasie założyłem post na forum, z prośbą o pomoc, bo sam sobie nie dawałem rady, widziałem jak dużo tracę, a sam nie umiałem nic zrobić... "Dzięki" agresji , "straciłem" kobietę z którą nie byłem, ale odpowiadała moim wymaganiom, no ale niestety z wiekiem dostajemy "przywilej" odpowiedzialności za swe czyny i tak ową trzeba znieść.. Zastanawiałem, się również nad zerwaniem kontaktu z tą dziewczyna, która aktualnie zeszła się z moim kolegą, szczerze, nie chce z nią zerwać kontaktu, bo dlaczego palić po sobie mosty? w końcu nigdy nie wiadomo co nam życie przyniesie... Prawdę mówiąc było mi przez pewien okres czasu ciężko (całe dwa dni) brakowało mi jej i miałem żal do mojego kolegi, iż wykorzystał okazje... Ale w sumie... dlaczego miał tego nie zrobić, ja z nią nie byłem, a że zachowałem się jak ostatnia pizda to on to wykorzystał... Aktualnie mam trochę nie smak , bo ta dziewczyna po prostu się mnie bała... a w końcu nasza społeczność ma inny cel... zacząłem z nią znajomość z czystą kartą, ale żadna przyjaźń , również bez żadnych nadziei , że mogło by coś miedzy nami być , po prostu nie chce palić mostów...

Co pomogło mi się uspokoić?
W dużej mierze użytkownicy podrywaj.org. Również bardzo pomogło mi to co napisała mi moja była dziewczyna... Napisała, że bardzo długo będzie mnie pamiętać, że jestem zupełnie inny niż resztą facetów których poznała, że do dziś ma moje zdjęcie w portfelu i że jak ze mną była to uśmiech nie schodził jej z twarzy, czuła się szcześliwa.

Tak naprawdę dzięki temu co mi napisała i dzięki użytkownikom podrywaj.org zrozumiałem jedno, nie jestem na tym świecie po to by kobiety się mnie bały, jestem po to by sprawiać, że zapominają o bożym świecie, wchodzą w mój świat i są szczęśliwe, to jest to czego ja chce w życiu, czy mi się uda... Mam nadzieje , że tak w końcu "Mam w sobie żar i dar i sam sobie czwarty wymiar spłodzę, bo jestem Bogiem i mogę i uwierz we mnie nadchodzę". Bardzo motywujące słowa! Ja w siebie uwierzyłem i musi mi to wyjść!

Piszę to ku przestrodze innym i również dlatego gdyby czasem znów zaczął się denerwować , będę mógł tu wejść , przeczytać to i wrócić do tych którzy kobiety uszczęśliwiają a nie ranią , przy których kobieta się czuje bezpieczna, a nie boi się ich...

Wpis jest napisany bardzo chaotycznie, za co przepraszam, ale pisałem z głowy to co czuje...

Offtopic : znalazłem bardzo fajny kawałek 50 cent'a przypadł mi do gustu

"Imma be honest with you, I expect you to like me
I mean what is there not to like?
I'm confident, got a great sense of humor
I'm fun, I-I'm the kind of person you have fun with "

W wolnym tłumaczeniu

"Będę z Tobą szczery. Oczekuję, że będziesz mnie lubiła.
Znaczy… czego tu nie lubić?
Jestem pewny siebie, mam wspaniałe poczucie humoru.
Jestem zabawny. Jestem osobą przy której dobrze się bawisz"

Polecam piosenkę

http://www.youtube.com/watch?v=C...