Przypomina mi to dobra scenke z filmu,sami osadzcie.
Jakies 10 lat temu(ja ok 21)kulalismy sie z kumplem starym mercem,beczka.
Mowi ze poznaj w miare striptizerke(nazwijcie ja sobie jak chcecie) I zaprasza go do malego nightclubu,gdzie jest z kolezanka.
Nie ma sie co zastanawiac tylko lecimy,mamy moze 30 zl w kielni,niewaga.
Podjezdzamy pod maly klub,wychodza jacys kolesie,laski sa same jej kolezanka o niebo lepsza,no to robimy imprezke?
Bierzemy jedna panne podjezdzamy do bankomatu,ona wybiera kaske I kupuje flaszke I jakies chipsy(chyba taniej).Wracamy do lokalu.Ja wypilem tylko jednego,bo prowadze,ziomek zabral swoja piekna gdzies na taras.Ja podjezdzam do drugiej,niezla nawet.Gadu gadu,mowie zrobieci masaz poloz sie na sofie.bez problemu to robi.
W miedzyczasie podjezdzaja kolesie,ale laski zamykaja lokal I ich nie wpuszczaja.
Potem dobre bzykanko.
Wbija jeszcze szef klkubu I pyta laski czy klienci dobrze sie bawia?Jasne.Mowia w porzadku Szadok.
Nad ranem ziomek pozycza stowke na paliwo,I umawiamy sie nad staw jutro,tylko przyjedzcie I nie zapomnijcie o kasie
Tak tak mowimy.
Po drodze tankujemy,Mcdonalds i smiejemy sie jak debile.
Caly poranek :gdzie wy ku... Jestescie a kasa?
Mialem nadzieje ze boss klubu nie spisal rejestracji.
Moral byl taki,ze nazwalismy to numer roku:
Laski kupuja flaszke bzykamy je I pozyczamy kase bez zwrotuod striptizerek(jak zwal tak zwal)
Wiem wiem ktos powie zlodzieje,ale mlodosc ma byc szalona!
Co wy na to?
Czekam na krytyke!
Odpowiedzi