Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Raport z pierwszej akcji... w życiu

WPIS NR 2


Minęło kilka ładnych godzin od zapowiadanej akcji. Czas na raport.
Z domu wyszedłem tuż po 17. Początkowo szczęście mi niedopisywało. Po 20 minutach chodzenia nie spotkałem ani jednej dziewczyny mniej więcej w moim wieku. Postanowiłem zmienić strategię - jakaś bardzo uczęszczana ulica, tego było mi trzeba. Bingo, zaroiło się od dziewczyn. Na początek set trzech 'szesnastek'. I od razu execuse: przecież nie podejdę do trzech kobiet, ona musi być samotna. Następnie moim oczom ukazała się parka całkiem mile wyglądających 'dwudziestek'. Execuse: jak wyżej. I jeszcze jeden set, tym razem czterech dziewczyn. Na oko późne gimnazjum, wczesne liceum. Execuse: j.w. W końcu doczekałem się na swoją szansę. Przechodziłem pod wiaduktem, kiedy zobaczyłem dziewczynę bez żadnego towarzystwa. I wiecie co? Nienawidzę siebie za to, ale execuse (całkiem kreatywny): pod tym wiaduktem jest tak ciemno, że nie sposób dobrze przyjrzeć się jej twarzy. Lepiej nie zagadywać do kota w worku. Co jeśli okaże się, że wybitnie Bogu nie wyszła? Chwilę potem minęliśmy się i jak to w takich chwilach bywa poczułem złość na samego siebie. Pomyślałem, że już lepiej wrócę do domu, po co robić z siebie debila. Ale w takim razie co napiszę na świeżo założonym blogasku? Robić z siebie debila także w Internecie? Dlatego i tylko dlatego akcja nie zakończyła się już pod owym wiaduktem. Nieopodal stały ławki. Żeby się uspokoić i pomyśleć usiadłem, a raczej rozwaliłem się na niej po królewsku jak to Gracjan każe. Okrutny los rzucił przed me oczy kolejną już niewiastę. Ładna i nawet siedzi sama. Na oko 25-28 lat. Excuse: zbyt wiekowa (cholera, jeszcze ma męża), poza tym pali papierosa, czego nie lubię. Po 5 minutach cierpień wstałem z ławeczki.

W tym momencie zdałem sobie sprawę, że dzisiaj z podrywu ulicznego nici. Jednakże bliskość centrum handlowego skłoniła mnie do przedłużenia wyprawy. Przecież zatrudnionym tam dziewczynom nawet płacą za rozmowę z klientem, powinno być łatwiej. Po drodze do celu spotkałem jeszcze jeden potencjalny target. Bardzo ładną blondi w krótkiej spódniczce. Mój wiek, samotna. Najwyraźniej gdzieś się śpieszyła, gdyż prawie biegła. Target idealny, tylko zagadnąć. No ale - execusy i to cała chmara: 1. Za ładna (xD). 2. Najwyraźniej gdzieś się śpieszy, nie będzie chciała rozmawiać. 3. Musiałbym za nią biec (właściwie to już się minęliśmy, wyskoczyła zza rogu). 4. Oraz ostatni: i tak idę do centrum handlowego, podryw uliczny sobie już odpuściłem. Poważnie, gdyby mój mózg okazywał taką kreatywność na matmie, to bym właśnie kończył Oxford na trzech kierunkach... Zamiast tego przeszedłem na drugą stronę ulicy i ze smutkiem patrzyłem się jak panna znika pod wspomnianym wiaduktem... Szedłem dalej.

Na następną dziewczynę poświęcę cały nowy akapit. HB8+, dokładnie nie da się określić ponieważ nosiła okulary przeciwsłoneczne zakrywające pół twarzy. Ciało pierwsza klasa. Execuse (ten execuse powinien być wpisany do złotej księgi execusów, sam się z tego teraz śmieję Laughing out loud): oślepia mnie słońce (rzeczywiście tak było), jak mam rozmawiać z dziewczyną, kiedy nic nie widzę? Laughing out loud Laughing out loud Laughing out loud hahahha, mocarne nawet jak na takiego mistrza execusów jak ja. Ale kiedy już się mijaliśmy, a ja miałem jak to zwykle w takich sytuacjach udawać, że jej nie widzę, COŚ się stało. Mała rzecz, ona zaczęła poprawiać sobie włosy. Każdy wie, że to oznacza zainteresowanie kobiety. Albo że zaswędziała ją głowa i tylko się drapała. Albo że wiatr zmierzwił jej fryzurę i ją porządkowała. Albo, albo, albo. No, a może akurat pierwsza opcja? Z niejakim zdziwieniem poczułem, że moje nogi zaczęły do niej iść. Usłyszałem swój głos:

- cześć.
- eee, cześć? - zwolniła, ale się nie zatrzymała
- podobasz mi się. Chciałbym cię poznać - z powodu całkowitej pustki w głowie zdecydowałem się na uniwersalny otwieracz.

Wszystko ładnie pięknie, tylko że ona nawet się nie zatrzymała! Z miną 'o co ci chodzi koleś?' poszła dalej. Rzuciłem jej 'na razie' i szybko się odwróciłem. Na domiar złego cały mój błyskotliwy 'podryw' zarejestrowały uszy jakiejś babci. Taaa.... lepiej być nie może Laughing out loud Momentalnie opanowała mnie wściekłość. Trochę na samego siebie, ale głownie na księżniczkę, która nie raczyła nawet się zatrzymać. Pizda. Jednak im dalej szedłem tym narastało we mnie przekonanie, że księżniczka tu nic nie winna. Po pierwsze powyższy dialog to jedna wielka ściema. Brzmiał on bardziej tak:

- cześć
- eee, cześć?
- podobaszmisię. Chciałbymciępoznać

Należy uwzględnić przerażony, cichy, piskliwy głosik jak u ośmiolatka, słowa wypowiadane byle jak byle szybciej i zero uśmiechu. Jej reakcja musiała być taka, a nie inna. Nie pamiętam swojej mowy ciała, ale stawiam na skulonego chłopczyka z miną zbitego psa. Cóż, na pocieszenie zostaje, że to była moja pierwsza dziewczyna zagadana w celu podrywu kiedykolwiek. Brzmi jak kamień milowy. Drugi pozytyw jest dla mnie zaskakujący. Mimo, że uczucie było parszywe, to jednak i tak lepsze od tego, jakiego doznaje się po nie podejściu do dziewczyny. Doprawdy zadziwiające.

Po bliskim spotkaniu trzeciego stopnia z dziewczyną w okularach przeszły mi resztki zapału na podryw. Mój wcześniejszy cel, czyli centrum handlowe było jednak na tyle blisko, że pomyślałem iż wstąpię. Nie, nie zagadałem do żadnej dziewczyny, nawet nie próbowałem. Za to zobaczyłem coś co nazywamy tutaj SBH, albo przynajmniej HB9+. Wysoka, szczupła, idealne proporcje ciała, bardzo ładna twarz, długie rozpuszczone włosy. Ehh... Przyłapałem się na fascynującej myśli. Otóż za nic na świecie nie podszedłbym do niej zagadać. Jest zbyt ładna, to zbyt straszne. Ba, bałem się na nią nawet spojrzeć jeśli istniało 'niebezpieczeństwo' spotkania się naszego wzroku. Zaiste, cóż za przedziwna przyczyna lęku.

Z doświadczeń tamtego dnia wysnułem dwa wnioski:

a) kobiety relatywnie rzadko chodzą same. Trzeba opanować trudną sztukę podrywania bez przewagi liczebnej;
b) nawet jeśli podryw totalnie spali na panewce samopoczucie i tak jest lepsze od uczucia po nie-podejściu (ciekawe!)

Jeszcze jedna sprawa. Powiedzmy, że dla niektórych podejście i zagadanie do obcej dziewczyny jest jak samotny rejs dookoła świata. Dla totalnego żeglarskiego laika udział w takim rejsie jest wysoce niewskazany. Może zabłądzić albo zostać zalany podczas sztormu. Lepiej gdyby owy laik najpierw poćwiczył żeglarski fach na wodach spokojnego jeziora. To już koniec metafory, do rzeczy. Potrzebuję jakiegoś ćwiczenia na zwiększenie pewności siebie. Czytałem o tzw. sposobie 'na kochankę'. Zdesperowany osobnik chcąc wcielić go w życie podchodzi do każdej napotkanej dziewczyny z niewinnym zapytaniem, - 'zostaniesz moją kochanką'? Po czym nie interesując się zbytnio odpowiedzią, która zawsze, rzecz jasna, jest podobna odchodzi na poszukiwanie następnej nieszczęśnicy. Ćwiczenie na wzrost pewności siebie. Może być? Są lepsze? Pytam dlatego, że naprawdę obecnie nie czuję się na siłach by nawiązać kontakt z dziewczyną stricte w celu podrywu. Moje ciało na chwilę obecną na samą myśl o podejściu do kobiety reaguje takim skokiem adrenaliny, jakby szykowało się do bliskiego kontaktu z rozwścieczonym bizonem.

To już długo oczekiwany koniec wpisu. Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i czytelniczki Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika miki

Mmm, nie wiem od czego

Mmm, nie wiem od czego zacząć, może od pocieszenia, iż na początku wybierając się w celu wyrwania jakieś laski też miałem wieleee wymówek, pote wkurzony na siebie byłem, to wszystko przez złe nastawienie, bo powinno być np. takie: idę sobie na wieczorny spacerek do parku, jak do jakiejś zagadam to fajnie, jak nie to trudno, spacerek był więc jest okej Wink

Co do tych pięknych dziewczyn, to też coś takiego odczułem- wczoraj.
Wybrałem się po raz pierwszy do klubu i tam zon, tyle SHB to jeszcze nigdzie nie widziałem. Wszystkie odpicowane z cycami na wierzchu Laughing out loud
Od razu wiedziałem, że nie podejdę, ale kontaktu wzrokowego jak najbardziej szukałem.

Co do tamtej dziewczyny co się nawet nie zatrzymała, to mogło być inaczej. Jedna się zatrzyma wniebowzięta, a inna co ma niską samoocenę wkurzy się, że sobie łacha z niej ciągniesz. Jak już tak powiedziałeś jej, to mogłeś podbiec do niej złapać za rękę, spojrzeć głęboko w oczy i pewnym niskim głosem powiedzieć 'mówię poważnie, podobasz mi się'.

Tyle ode mnie, powodzenia Smile

Portret użytkownika miki

Mmm, nie wiem od czego

Mmm, nie wiem od czego zacząć, może od pocieszenia, iż na początku wybierając się w celu wyrwania jakieś laski też miałem wieleee wymówek, pote wkurzony na siebie byłem, to wszystko przez złe nastawienie, bo powinno być np. takie: idę sobie na wieczorny spacerek do parku, jak do jakiejś zagadam to fajnie, jak nie to trudno, spacerek był więc jest okej Wink

Co do tych pięknych dziewczyn, to też coś takiego odczułem- wczoraj.
Wybrałem się po raz pierwszy do klubu i tam zon, tyle SHB to jeszcze nigdzie nie widziałem. Wszystkie odpicowane z cycami na wierzchu Laughing out loud
Od razu wiedziałem, że nie podejdę, ale kontaktu wzrokowego jak najbardziej szukałem.

Co do tamtej dziewczyny co się nawet nie zatrzymała, to mogło być inaczej. Jedna się zatrzyma wniebowzięta, a inna co ma niską samoocenę wkurzy się, że sobie łacha z niej ciągniesz. Jak już tak powiedziałeś jej, to mogłeś podbiec do niej złapać za rękę, spojrzeć głęboko w oczy i pewnym niskim głosem powiedzieć 'mówię poważnie, podobasz mi się'.

Tyle ode mnie, powodzenia Smile

Portret użytkownika Bad-boy

cholera przypomniałeś mi

cholera Laughing out loud przypomniałeś mi mnie sam wymyślałem milion wymówek na sekundę żeby nie podejść Laughing out loud (a na pewno ma chłopaka , a jeszcze ją spotkam , a nie jest zbyt ładna ,pewnie na kogoś czeka , dzisiaj mi się nie chce ) i miliony innych Laughing out loud a najlepsze ćwiczenie to właśnie podchodzenie i gadanie nie ucz się na spokojnych wodach tylko na głębokie wody ja podchodziłem wręcz na chama i się już ogarnąłem

Portret użytkownika rafael89

ten otwieracz  ,, podobasz mi

ten otwieracz  ,, podobasz mi się. Chciałbym cię poznać ,,  jest dobry TYLKO w pewnych sytuacjach . Ja osobiscie go nigdy nie użyłem to nie jest mój styl
moja rada - nie okazuj zainteresowania dopóki nie otrzymasz ich od NIEJ  !!!!!

,,moja rada - nie okazuj

,,moja rada - nie okazuj zainteresowania dopóki nie otrzymasz ich od NIEJ  !!!!!''    a a właśnie uważam że zawsze kiedy mamy ochotę na okazywanie zainteresowania to powinniśmy to robić.

Portret użytkownika Bad-boy

więc to rób zobaczymy jak na

więc to rób zobaczymy jak na tym wyjdziesz pamiętaj że sam podjąłeś taką decyzję:)