Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Brak czasu, tłumaczenia, milczenie

17 posts / 0 new
Ostatni
gierku
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: J

Dołączył: 2010-08-07
Punkty pomocy: 0
Brak czasu, tłumaczenia, milczenie

Mam nurtujące mnie pytanie. Postaram się pokrótce opisać zaistniałą sytuacje, określić według mnie najistotniejsze sprawy. Oczekuje konstruktywnej krytyki z Waszej strony, (bo zależy mi by wynieść z tego jak najwięcej), porady i opinii. A więc zaczynam, pierwszy wpis Wink

Mianowicie nie chce się dokładnie rozpisywać, jak to było od początku, uderzyłem do pewniej dziewczyny, która mnie zaintrygowała, umówiliśmy się kilka razy, ona zaczęła mnie bardziej  interesować, a ja (jak mi się wydaje) zacząłem interesować ją. Oczywiście nie obyło się bez błędów, co jest nieodzownym elementem doskonalenia się w czymkolwiek, ale starałem się stosować do porad na tej stronie(pewność siebie, zasady, zaintrygowanie, podejście na luzie, trochę kina, nie robienie za pieska itp.), być może czasami nieudolnie- ale wyglądało, że wszystko jest ok. i zmierza w odpowiednim kierunku. Oczywiście miałem czasami wrażenia, że coś zepsułem, ale jak później się okazywało było w porządku. Dziewczyna jest pewna siebie- przynajmniej takie sprawia wrażenie, jest taką mieszanką księżniczki i czegoś wręcz przeciwnego. Powiedziała, że zazwyczaj faceci się jej boją- ja powiedziałem, że się jej nie boję ;)- a' propos tego w jaki sposób do niej podszedłem- złapałem ją za rękę na uczelni   i powiedziałem, że zabieram ją na kawę- co się jej spodobało). Zawiązała się pewna nić sympatii i porozumienia. Usłyszałem od niej ( czy dostałem w sms'ie Wink )kilka istotnych, fajnych słów. Spotkań było tylko kilka, trochę ST (raz z odmową spotkania, może to nie był ST) które starłem się odbijać. Jedno nasze spotkanie było kiepskie, za co chciałem wziąć winę na siebie, ale ona stwierdziła, ze nie ma czym się przejmować, ze jest ok. Na spotkania umawiałem się z nią, raczej bez problemu(oboje byliśmy zajęci sesją- spotykaliśmy się rzadko). Raz chciała, żebym do niej przyjechał w nocy, ale akurat było późno i byłem po opijaniu egzaminów, więc jej to powiedziałem, że późna pora i ,że jestem zmęczony Wink. Ostanie spotkanie przed wakacjami, w porządku, fajnie się razem czuliśmy, fajnie się nam gadało, wspominała o swoich dosyć przykrych doświadczeniach i , że ciężko będzie się jej otworzyć i ,że musi minąć sporo czasu...no ale starałem się tego nie słyszeć Wink No rozmowa toczyła się spoko, z pewnymi dwuznacznościami, znaczeniami ukrytymi miedzy wierszami. Pożegnaliśmy się, bo akurat miałem autobus, buzi w policzek(tylko ;/ ). Potem naszła mnie chęć i wysłałem jej sms'a, i napisała czy mój emanujący urok jest dla niej wyjątkowy, czy to tylko chwyt marketingowy- odpisałem dosyć neutralnie, że ja nigdy nie udaje i nie stosuje takich chwytów w stosunku do nikogo, więc teraz też, z czym nie powinna mieć wątpliwości. No wakacje, kontakt sms, net, czasami telefon(wiem, że za rzadko)pierwsza też się czasami odzywała. I  teraz zaczyna się istotniejsza cześć
 Kiedyś wieczorem wysłałem jej taką zaczepną buźkę sms'm ,taka pierdoła, po czym nie opisywała chwile, to zapytałem czy się obraziła znowu z taką zaczepną buźka( wywalony jęzor). Odpisała po paru dniach, że się nie obraziła, ale pewnie ja się pogniewam, ze nie odpisała. Ale jest z rodzicami na wakacjach i nie miała kasy na koncie. Ja, że się nie gniewam, ale zaczynałem się martwić, że coś się stało, ale skoro ok. i co tam słychać. To napisała mi zdawkowo( czasami mi się nie podobała ta wstrzemięźliwość w odpisywaniu- ja często częściej(więcej) pisałem) No to zacząłem się pytać co tam słychać(starałem się z poczuciem humoru- a z odbiorem bywa rożnie ;)) Ona napisała, że nie może teraz pisać bo jej tel, piasek zasypie i że do później. Nie spodobało mi się to, ale na luzie trochę uszczypliwie napisałem, że jest zgryźliwa. Nic nie odpisała, nie odezwała się, to jej napisałem znowu z przymrużeniem oka, ze jak jest taka obrażalska to dobra. I dalej nic. W końcu po dwóch dniach napisałem, ze jej zachowanie jest irytujące i mi się nie podoba, dlaczego tak się zachowuje i co się stało? i, że próbowałem się dodzwonić.-( próbowałem wcześniej zadzwonić, ale była poza zasięgiem to wysłałem sms'a) (może trochę przesadziłem, ale nie podobało mi się jak mnie zbyła) No to odpisała, że robi to celowo bo jest na wakacjach i  chce się od wszystkiego oderwać, ja; ze chyba ma tel. raz na dzień w reku, żeby dać znać, ona, ze nie musi się tłumaczyć co robi z tel i nie rozumie czemu tak naciskam. Ja napisałem, ze wcale tego nie wymagam i mnie to nie obchodzi. W końcu napisałem, że nie ma sensu się kłócić, że nie podobało mi się jak się zachowywała, że cechą jaką cenie jest szczerość, szczególnie w relacjach na których mi zależy zęby były dobre, wiec powiedziałem co leży mi na sercu. Odpisała, że docenia, ale wyczuła nutkę zaborczości, której  nie trawi. I, ze miałem prawo do takiej interpretacji jej zachowania z która się nie zgadza. Ja odpisałem, ze zachowanie nie wynika za zaborczości, ale z zainteresowania jej osobą, a że nie mamy okazji się teraz spotkać to jest to jakaś forma kontaktu, za którą też nie przepadam, a wolałbym się z nią zobaczyć,a gdybym był zaborczy to bym ją nękał na okrągło a wtedy czułbym się głupio. Nic nie odpisała, to za parę dni, pytam się jak ona interpretuje moje wiadomości i jak mam interpretować jej milczenie. Coś tam nawiązałem, lekko sprostowałem ostatnią sytuacje(trochę nie potrzebnie do tego wracałem, w ogóle nie potrzebnie pisałem tego esa). Ona, ze nie ma potrzeby, żebym o tym rozmyślał. A milczenie wynika z tego, ze jest dosyć zajęta, i że nic takiego się nie dzieje.
I własnie! o co chodzi. Zapewnia, że nic się nie dzieje,a tłumaczy się w dosyć głupi sposób, że jest zajęta, a przecież można znaleźć parę minut w ciągu doby, żeby coś napisać, jeśli jej zależy. Nic nie odpisałem, nie odzywam się już 4 dni dalej zamierzam tak robić, ale jak długo. Czym może być te milczenie i zapewnianie, ze nic się nie dzieje. Zadzwonić do niej i normalnie pogadać, czy powiedzieć, że musimy się jakoś spotkać i poważnie pogadać, czy czekać, aż sama się odezwie? Może trochę za bardzo to przeżywam. Pewnie popełniłem kilka błędów, może pokazałem, ze mi trochę zależy, ale nie robiłem tego bez przyczyny, może przez te wypytywanie co się dzieje zinterpretowała, że się czegoś obawiam- co świadczy o pewnej słabości(a chodziło mi bardziej o jasność sytuacji)może, rzeczywiście podszedłem do tego zbyt nachalnie naciskając . Chciałbym jakoś rozwiązać tę sytuację, bo dziewczyna wydaje się warta świeczki :)i zaczęło mi zależeć, żeby coś z tego wyszło.
Przepraszam, za tak długi wpis, ale dręczyła mnie ta sytuacja już parę dni, proszę o opinie, które pomogą mi zrozumieć sytuacje a, które z pokorą przyjmę Wink Pozdrawiam!

zulus
Portret użytkownika zulus
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 24
Miejscowość: Kielce/ STW

Dołączył: 2010-03-06
Punkty pomocy: 39

Dwie rzeczy:
1. Dlaczego jej nie pocałowałeś?
2. Skoro mówi, że chce się oderwać od wszystkiego to jej na to pozwól. Daj jej spokój z smsami i telefonami. Jak zechce to sama się odezwie. (choć wątpię)
I tak na marginesie- znajdź sobie jakieś hobby, zamiast całe dnie rozmyślać o lasce, z którą do niczego nie doszło.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

oj staaaary... jak przeczytasz artykuły to będziesz wiedział w którym miejscu dałeś dupy
Przede wszystkim co to za dyskusje przez smsy?! Jak nast. razem przyjdzie ci ochota cos napisac, to idz spac, az ci ta ochota minie.
Panienka na wakacjach - telefon 1 x /tydz. Teraz czekasz aż wróci i się odezwie. Do tego czasu milczysz!
I nie pytaj " a może jednak zadzwonie? może napisze? może powinienem?" itd, bo się wkur...!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

averytwine
Portret użytkownika averytwine
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Cze-wa

Dołączył: 2010-03-19
Punkty pomocy: 54

Słuchaj,wodzu. Spier*oliłeś i to równo. Przeanalizuj to co napisałeś i sam sobie odpowiedz co zjebałeś. Najlepiej patrz na to "nie rób drugiemu co tobie nie miłe". Teraz proponuje chłodnik,nic nie pisz. Jak wróci zadzwoń i umów się na spotkanie. Jak nadal tak będzie to poważna rozmowa i szukaj innej . Wink

rzemyk
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 324

Zwaliłeś trochę sprawę...
Ale najlepsze i najgorsze jednocześnie w tym wszystkim, że początek był (z tego co piszesz oczywiście) całkiem niezły- 'drobna' rzecz to ten zwalony buziak w policzek.

A tak na teraz- ja bym odpuścił jakikolwiek kontakt na ciężkich kilka dni, to jest tydzień, dwa, a później przyatakował telefonem, nie przypadkiem eskiem, z zaproszeniem na jakieś extra spotkanie- oczywiście staniesz na głowie, żeby było dla niej niezapomniane i pełne pozytywnych emocjii Smile

Pozdrówka Smile

gierku
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: J

Dołączył: 2010-08-07
Punkty pomocy: 0

Dzięki wielkie Smile Zdaje sobie sprawę, że zawaliłem szczególnie sms' ami i zachowywaniem się jak "baba", z tą niecierpliwością i zadręczaniem wiadomościami...no i, że nie potrzebnie się uniosłem, jak mnie wtedy zbyła. 
Postaram się wynieść z tego jak najwięcej, spróbuje jak mi radzicie- zadzwonić za jakiś czas, pogadać i się umówić. Wywalić gg,  skończyć z sms' ami. Mam nadzieje, że aż tak bardzo nie spieprzyłem sprawy, żeby jeszcze tego nie było można odwrócić.
  Jakbyście mieli jeszcze jakieś cenne uwagi to proszę bardzo- jestem tu nowy, a to się bardzo przydaje:)
Pozdrawiam!Smile

gierku
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: J

Dołączył: 2010-08-07
Punkty pomocy: 0

No i chyba już rozumiem jak kobieta mówi, że nie ma czasu to tutaj znaczy tyle, że mam mnie dosyć, a że jak nic się nie dzieje to, że już się stało? Wink i , żebym nie zawracał jej i sobie głowy? Wink

Pepik24
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2010-08-08
Punkty pomocy: 0

Miałęm prawie identyczna sytuacje i teraz jak to czytam to widze ze tez zawalilem z tymi wiadomościami . Dobrze ze jakimś przypadkiem trafiłem na ta stronke. pozdro

Sagułaro
Portret użytkownika Sagułaro
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: x

Dołączył: 2010-06-10
Punkty pomocy: 37

doczytalem to momentu, ze wysylasz jej buzki w smsie bez powodu, dla 'zaczepki'. Czy tylko ja, zanim zaczalem sie wypowiadac, nauczylem sie praktycznie na pamiec artykulow?

Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.

gierku
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: J

Dołączył: 2010-08-07
Punkty pomocy: 0

No wiem, że trochę za długi ten mój wpis, ale starałem jakoś przybliżyć sytuacje, tym bardziej dzięki za cierpliwość Wink

ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

ufff, dobrnąłem do końca. 


kurwa...

ja nawet na jej miejscu pomimo tej całej rzekomej 'zajętości' i nawału obowiązków, znalazł bym czas, żeby wpaść do Ciebie i Ci jebnąć za to natręctwo. albo bym kolegów podesłał, żeby Ci paluszki poprzetrącali, co byś nie mógł już kurwa tych sms'ów pisać.

NIE DZWOŃ i NIE PISZ dopóki ona się nie odezwie, a z tym może być problem, bo jakby potrzebowała psa stróżującego, to wybór hodowli w Polsce szeroki.

gierku
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: J

Dołączył: 2010-08-07
Punkty pomocy: 0

Wiem, zje*ałem, jest mi głupio, że się tak zachowywałem i źle się z tym czuje- szczególnie chodzi mi o te natręctwo i zachowywanie się jak gówniarz, dzięki, teraz dostrzegłem pewną wadę, której spróbuje się pozbyć. 
Ale mam jeszcze jedno pytanie, jak już dojdzie do rozmowy przez tel. to czy nawiązywać do tej sytuacji i mojego gówniarskiego zachowania, jakoś się wytłumaczyć(ale bez przepraszania, czy włażenia w dupę), przyznać się do błędu jak facet, czy lepiej od razu spróbować się umówić pomijając tamten temat. Leży mi to na wątrobie, a nie wiem jak to może zostać odebrane ;/? 

Pozdrawiam!

Enzo Auditore
Portret użytkownika Enzo Auditore
Nieobecny
Wiek: 21 lat

Dołączył: 2010-07-30
Punkty pomocy: 2

ksks zgadzam się z Tobą w zupełności. gierku piszesz ze starasz się stosować do rad z tej strony ale ja po przeczytaniu Twojej zajebiście obszernej wypowiedzi gdzie dwie trzecie to jest opis pisanych przez Ciebie smsów mam zupełnie odmienne zdanie. Fakt początek dobry ale chyba tylko początek. To Twoje natarczywe pisanie smsów to jest jak słuchanie psa sąsiada który ciągle szczeka. Przez jakiś czas da się to znieść ale potem masz ochote odrąbać mu łeb i zakopać jak najgłebiej żeby tylko się zamknął. A co do Twojego pytania to uważasz że zadzwonienie do niej i przepraszanie jej za to że byłeś niczym głośny pies sąsiada przyniesie pozytywny skutek ? Ty masz jej pokazać że jesteś kim kogo ona chce a nie przepraszać ja za to że tym kimś nie jesteś. Ja bym się umówił a tematu nie poruszał, chyba że ona sama to zrobi wtedy będziesz mógł błysnąć kreatywnością.