Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ważny Komunikat na temat "przełamywania się"...

Witam, właśnie zaczynam praktyke + blogowanie Smile

Ostatnio oglądałem coś w rodzaju videobloga mysteriego, ten facet jest swoistą inspiracją!!

Wiecie co? strasznie mądry gość z niego... Wykazał się znajomością biologicznych aspektów człowieka połączonych z jego umiejscowieniem w historii... To wszystko łączy się na jego psychikę w danej chwili, analizując historię i porównując sytuacje człowieka(np. pozycja w stadzie lub cechy atrakcyjne w prehistorii, a teraz) doszedł do takich a nie innych wniosków...

Co do samego tematu...

Użył tam dwóch zajebiście trafnych przykładów co do "Approachowania"...

1. Początkowo szokującym może być fakt, że wpodchodzeniu do lasek mystery i inni nie zdobywają coraz większej odwagi...tylko DOŚWIADCZENIE. Cała rzecz w doświadczeniu...

-No wai! - mówisz sobie teraz zapewne!(i to normalne)

-Zawsze myślałem, że jak podejde do 100+ (przykładowo) to strach zniknie i będę podchodził do kogo będę chciał!

Zastanów się w takim razie co powiesz teraz?

-Czy skacząc  ze spadochronem z lecącego samolotu, wolałbyś mieć odwagę czy raczej doświadczenie? - dlatego Wink

2. Podchodzenie-przełamywanie się porównał do zwykłego skakania do basenu. (tak, on jak my wszyscy też nie lubi zimnej wody ^^).

Otóż za każdym razem kiedy wchodzisz na basen, problemem jest żeby wskoczyć/zanurzyć się. Kiedy już to zrobisz... wychodzisz, skaczesz jeszcze raz, i jeszcze raz i jeszcze raz. Jest to wtedy naturalnie przyjemne, dobrze się bawisz przez resztę czasu na basenie.

Kiedy jednak już dobrze wyschniesz i kolejnego dnia spróbujesz tego samego... Po raz kolejny zimno wody Cię przerazi i będziesz musiał postawić pierwszy krok po raz kolejny...

Sądzę, że pomimo wszystko, warto sobie to uświadomić. Ma to nam pomóc - wiemy, że każdy, nawet największy kox w tym temacie ma opory. Wiesz, że ten koleś tam 10m dalej przed podejściem do 2 SHB i sprzątnięciem Ci ich sprzed nosa też miał opory...

 Czemu w takim razie wygrał? - Pewnie doświadczeniem... Otóż wierzę, że pewna dawka doświadczenia dopiero rodzi odwagę. Nie jest to jednak próżna odwaga - jednak poparta przeżyciami. Gościu robił to już tyle razy, że teraz wchodząc na przysłowiowy "basen" ze swojego doświadczenia wie czego są jakie konsekwencje i że nic się nie stanie, więc odrazu wskakuje do wody i już za chwilę może to powtórzyć i dalej mieć fun ;] 

""

Mam nadzieję, że przesłanie które tutaj zawarłem także was zainspiruje i pomoże niektórym w niekończącej się wycieczce, jaką jest ten styl życia ;].

Odpowiedzi

Portret użytkownika miki

Na początku powinieneś

Na początku powinieneś napisać, żeby osoby początkującego (taki ja) tego nie czytały, bo to zniechęca tylko do przełamywania się, ktoś pomyśli:
-jeśli nie będzie coraz lepiej to ja nie wytrzymam tego ciągłego strachu
Moim zdaniem strach pozostanie, ale nie aż w takim stopniu jak teraz (na początku swojej przygody) odczuwacie, będzie na pewno mniejszy !

"Zastanów się w takim razie co powiesz teraz?
[...] "
Wolałbym mieć doświadczenie oczywiście, ale jak dla mnie porównanie podbijania do dziewczyn i skoku ze spadochronem jest błędne.
Skaczemy ze spadochronem, bez jakiegokolwiek doświadczenia, mamy tylko odwagę wielką, co może się stać ?
Bardzo dużo, w najgorszym wypadku umrzemy.
Teraz rozpatrzmy co może się stać przy podrywie dziewczyny ?
No właśnie, co ? Wiele rzeczy może się stać, ale o śmierci bym tu nie myślał, więc odwaga jest ważna, szczególnie na początku .przygodny'.

No podczas spadochronu jest

No podczas spadochronu jest ciężko prawda...

Odbieram to jednak tak, że Ty jednak, podchodząc do laski jesteś dodatkowo w tej komfortowej sytuacji, że ani nie roztrzaskasz sobie głowy o skały, ani nie połamiesz nóg, no conajwyżej Cię ugryzie czy coś ;P. Wiedząc o tym, Nie potrzeba  jakiejś wielkiej odwagi. Trzeba się jednak o tym przekonać na własnej skórze - jeśli kilkukrotnie wyjdziesz z "paszczy lwa" niedraśnięty, strach będzie malał.

Pozatym dla mnie niesamowicie motywujący jest fakt, że nie jest ze mną nic nie tak, że wciąż boję się podchodzenia... każdy to ma, nawet najlepszy, po jakimś czasie w coraz mniejszym stopniu, ale adrenalina jest :].

Portret użytkownika mokry

Czytając ostatnio tu wasze

Czytając ostatnio tu wasze posty, dopiero zauważam jakie ludzie mają problemy ze sobą. Wymyślacie setki teorii porownan jeden drugiego motywuje, i czeka na jego relacje czy aby go panna nie pogryzła.
Spędzacie tutaj kilkanaście godzin tygodniowo czytając blogi równie doświadczonych użytkowników (ostatnio coraz ciężej znaleźć dobry artykuł przebijając sie przez arty excuser'ów)

Możecie miesiącami tak siedzieć, myśląc że jeszcze jest coś co warto przeczytać.
Nie uczcie sie żacnych gotowców, nie planujcie rozmowy,
zmieńcie swoje życie tak abyście z kazdego jego aspektu byli dumni.
Zgrywając PUA jadąc na schematach przeczytanych na blogu, i miedzyczasie podpierając sie forum gdzie zadajecie pytania odnośnie każdej randki, sami sie z tym męczycie zamiast czerpać z tego przyjemność.

Na samym początku kazdy, kto tutaj się znajdzie powinien zacząc od zmiany swoich przekonań i budowaniu pewności siebie.

To jest moja recepta pewność siebie + odpowiedni inner game + spontan.

I żadna laska nie jest w stanie cie zagiąć bo wiesz że jesteś zajebisty, i to ty dajesz jej szanse na coś wyjątkowego.