
To co tu opisuję zdażyło mi się poraz pierwszy w życiu i mam nadzieję, że ostatni, ale do rzeczy. Piszę dzisiaj do dziewczyny czy by nie chciała do mnie wpaść bo ostatnio o tym mówiła. Myślałem, że będzie miała plany czy coś, ale się zgodziła i po 2 h była u mnie. W międzyczasie posprzątałem pokój itd. żeby nie było przypału. No i dziewczyna przyjechała...siedzimy sobie w domu z godzinkę kulturalnie, a potem z grubej rury się rzuciliśmy na siebie. Takiej akcji to w życiu nie miałem,dźwięki mogłby służyć za podkład w filmach porno, aż chciałem okno zamknąć co by nie było przypału u sąsiadów. Idziemy, idziemy do przodu aż cali nadzy w końcu rozpoczynamy właściwą część....10...20 minut i...plask! Kurwa mać, opadł mi xD Pierwszy raz w życiu takie coś i to na pierwszym sex-spotkaniu z dziewczyną. Ona się starała, żeby go obudzić a tu nic, nie chce. W końcu laska wstała, ubrała się i poszła do łazienki a ja się poczułem wtedy jak zbity pies...Taki przypał. Ale póki co miałem zły humor wtedy, ona wróciła, usiadła i siedziała cicho przez jakiś czas co było jeszcze gorsze. Poczułem się tak jak bohater American Pie, tyle, że on się spuścił po 5 sek a ja nawet nie mogłem xD Zaczeliśmy o tym gadać i w ogóle, ale sam widzę, że dziewczyna jest taka przygaszona. Już myślałem, że to koniec naszych spotkań, ale w końcu zaczeliśmy normalnie gadać, a ja zacząłem ironizować na temat tej sytuacji bo naprwadę załamać się z takiego powodu to bez sensu. Powiedziałem jej, że to falstart, ale w głębi mi nie było do śmiechu bo taki przypał kiedy dziewczyna jest rozpalona jak piec hutniczy to naprawdę musi być pech. Nie wiem w czym leży problem, może się nie wyluzowałem do końca? Cholera wie, w każdym razie spotkanie, które zapowiadało się wręcz zajebiście skończyło się wielką kaszaną. Nie życzę nikomu takiej gównianej sytuacji bo przypał nie z tej ziemi gdy patrzysz na taką dziewczynę zawiedzioną. Ale co tu zrobić? Nie poddawać się i trenować. W końcu od rozpadu mojego związku przez 6 miechów żyłem w celibacie i to może dlatego? Pewnie wiele osób mnie wyśmieję, że się dzielę takim przeżyciem wręcz żałosnym, ale chcę pokazać, że wg. mnie od tego świat się nie zawala. Przecież jeszcze będzie niejedna sytuacja w życiu do poczciwego bara-bara. Aczkolwiek, jestem zły że tej nie wykorzystałem w pełni. Co z tego wyniknie? Na pewno coś straciłem w oczach dziewczyny, która była mną zauroczona to fakt...Ale mam nadzieję, że to do odbudowania i następny raz będzie bardziej luźny.
Odpowiedzi
też masz powód do stresu...
czw., 2010-08-05 07:57 — Guestteż masz powód do stresu... jednorazowy incydent
Związane ze stresem, jak napisał Matthew, ale ostrożnie z alkoholem. Niewielka ilosc ok. Next jak cos takiego ci sie przydarzy to nie przerywaj, tylko użyj palców i języka
No sam jej powiedziałem, że
czw., 2010-08-05 08:48 — KisexNo sam jej powiedziałem, że to był falstart i zrobimy to następnym razem prawidłowo. Zresztą myślałem trochę dzisiaj o tym i dochodzę do wniosku, że trochę siebie zaniedbałem. Ona nawet loda mi nie chciała zrobić, ale to uszanowałem tylko gdyby go zrobiła to już raczej na pewno nie było by problemu. Chciałem dobrze wypaść i się skończyło jak skończyło. Źle do tego podszedłem, powinienem się wyluzować i czerpać przyjemność a nie stresować:P No, ale nic...następnym razem będzie już lepiej
A może jesteś gejem tylko
czw., 2010-08-05 09:30 — krystekA może jesteś gejem tylko jeszcze o tym nie wiesz.
Haha, wątpię bo nie odczuwam
czw., 2010-08-05 10:00 — KisexHaha, wątpię bo nie odczuwam pociągu do facetów, wierz mi
Weź jakieś tableteczki i po
czw., 2010-08-05 14:22 — BradWeź jakieś tableteczki i po sprawie haha
Hehe od razu przypomniała mi
czw., 2010-08-05 18:07 — ZyziekHehe od razu przypomniała mi się sytuacja, gdy robiłem to pierwszy raz z moją ex. Też byłem nakręcony na maxa, chciałem jej dogodzić jak najlepiej tylko potrafię i w ogóle, a tu niewiadomo dlaczego faja nagle opadła i niechciała się już podnieść. Wtedy to dopiero się zestresowałem i już 0 szans na powodzenie. Przez następne dni bałem się, że przy najbliższej okazji może stać się to samo, więc parę dni później wypiliśmy sobie po piwku, zacząłem również myśleć o sobie a nie tylko o niej i wszystko się udało.
No, niestety stres nie pomaga
czw., 2010-08-05 19:39 — KisexNo, niestety stres nie pomaga
Też jakoś następnym razem się wyluzujemy i będzie lepiej:) Dobry pomysł z tym piwem, na sylwestra podziałało:P