Witam,
W pierwszym zdaniu zapewne nie będę oryginalny, mianowicie mam problem ze swoją "dziołchą". jesteśmy ze sobą już prawie 2 lata, oczywiście bywało raz gorzej raz lepiej, ale ogólnie wszystko szło w dobrym kierunku do niedzieli. Już tłumacze: Byliśmy razem u mojego kumpla jak to w niedziele posiedzieć, wypić piwo itd.. wcześniej co prawda nie posprzeczaliśmy się, jednak jakoś tak od rana było czuć między nami obojętność. Wracając do wizyty u kumpla, moja laska zachowywała się bardzo obojętnie w stosunku do mnie, praktycznie traktowała mnie jak powietrze. Ja oczywiście to olałem i miałem ją w d... w końcu zmiękła i chciała żebym nocował u niej, odmówiłem z racji jej zachowania przez cały wieczór. na drugi dzień czyli wczoraj zrobiło się jeszcze zabawniej, powiem tylko w skrócie o co chodzi. z naszej rozmowy, niestety toczonej przez smsy wynikło że ona mnie bardzo kocha ale uważa że na mnie nie zasługuje i na pytanie czy chce ze mną być odpowiedziała że nie wie, ponieważ nie chce mi zrujnować życia, że mogę mieć lepszą od niej i że ona nie chce mnie kiedyś zranić. Zapytałem w jaki sposób, to odpowiedziała że nie ufa sobie i z gadki wynikło że boi się że kiedyś mogłaby mnie zdradzić co mnie szczerze mówiąc zwaliło z nóg, bo nigdy nie mieliśmy problemów z wiernością i zaufaniem. Dzisiaj się widzieliśmy na chwilę, to twierdziła już że mnie nie zdradzi na pewno, jednak dalej mówiła że na mnie nie zasługuje itd... ja odruchowo jej zaprzeczałem że to nie prawda. Na koniec dnia wyszło tak, że poprosiła o czas do niedzieli na poukładanie sobie wszystkiego w głowie bo mnie kocha i nie chce stracić, ale też twierdzi że jeśli mamy się kłócić jak do tej pory (co nam sie zdarzało co jakiś czas, jednak bez przesady) to nie wie co ma robić. i teraz pytanie do Was, ludzi zapewne bardziej doświadczonych ode mnie w tych sprawach, czy to nie jest po prostu próba zerwania ze mną, tylko w taki sposób żebym nie miał jej tego za złe? czy może mówi to szczerze? dodam że pochodzi z rodziny po przejściach i faktem jest że zawsze uważała że mogę mieć lepszą od niej. Trochę zamieszałem ale mam nadzieje że idzie zrozumieć to co napisałem
Prosiłbym o jakąś poradę co o tym myśleć i ewentualnie jakie przedsięwziąć kroki aby się nie rozstać, ponieważ dużo włożyłem w ten związek, ona również i szkoda by było to niszczyć.
" dodam że pochodzi z rodziny po przejściach i faktem jest że zawsze uważała że mogę mieć lepszą od niej."
Skąd ja to znam.
Stary, albo wasz związek jest nudny jak flaki z olejem - i najzwyczajniej w świecie się jej znudziłeś, albo jest ktoś inny , albo to jakaś gierka.
Byłem w podobnym związku , laska też dużo przeszła -po prostu sieka, ale to było jeszcze za mojego alfamejlostwa.
Szczerze? Po pierwsze:
- W jakiej ty się pozycji stawiasz? Czekasz aż ona podejmie decyzję? Co za kurwa akcja z dawaniem czasu? Albo się jest albo się nie jest. No ludzie , nie popadajmy w jakąś hipokryzję.
- Co to za gadka przez esy? - Co laska nie ma odwagi...?
Wiesz co bym na twoim miejscu zrobił? Olałbym ją na jakiś czas...Rozumiem, 2 lata bla bla bla - ale no są jakieś granice.
Sam przerabiałem podobny scenariusz, i powiem Ci , że prędzej czy później się rozstaniecie - po prostu w pewnym momencie zdasz sobie sprawę - , że to nie to , albo najzwyczajniej w świecie po prostu nie dasz rady.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
po pierwszym jej smsie napisałbym: "ok, rozumiem, paaa:)" I tyle. Po co te dyskusje, pytania, chęć wyjaśnienia czegokolwiek. Zrób kilka dni przerwy w kontaktach. Potem ZADZWOŃ i umów się na spotkanie. Jeżeli odmówi, skwituj krótkim "ok". Kolejna próba za kilka dni.
Jesli zgodzi się to bądź taki jak sprzed 2 lat. Daj jej te emocje, co kiedyś. Niech do nich zatęskni w oczekiwaniu na kolejne spotkania.
Jeżeli za drugim razem odmówi to pozostanie Ci zmienic obiekt zainteresowania.
Ale z tego co napisałeś wygląda mi , że na jej horyzoncie pojawił sie nowy obiekt.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Najpierw co do Gabriell'a, czytałem wszystkie artykuły na tej stronie i to nie raz, natomiast napisałem o tym problemie ponieważ w artykułach są szablony zachowań, a co za tym idzie każda konkretna sytuacja jest jednak troche inna - tak uważam. Natomiast oczywiście macie rację z tym co piszecie, z tym że ja na praktycznie każdego jej sms'a odpisywałem krótko: Chcesz ze mną być czy nie? i mówiłem żeby podjęła decyzje i juz, a to ona omijała cały czas odpowiedź, jednak zaznaczając że mnie bardzo kocha. E3 rozumiem że u Ciebie ten związek się zakończył? Jestem jak najbardziej gotowy na takie rozwiązanie sprawy, natomiast fakt faktem szkoda mi tego czasu i ogólnie dziewczyna jest naprawdę warta tego by z nią być. To nie tak że ja czekam na jej decyzje, zawsze to ja dominowałem w związku i ona sobie zdaje sprawe że ja też w każdej chwili mogę jej powiedzieć papa, bo wg niej to właśnie ja mam dosyć jej a nie odwrotnie. I to mnie właśnie zastanawia czy ona naprawde złapała takiego doła czy po prostu nie chce mi wprost powiedzieć że chce zakończyć ten związek
Pisze z IPoda , wiec sorry za błędy.
Według mnie , tak - tak jak napisałem wcześniej przerabialem taka sytuacje podobna wcześniej i to niestety wskazuje na to , ze to koniec. Ale podkreślam , ze ja tylko zwykły E3 jestem i jak każdy moge się mylić.I rozumiem Cię , bo w swój zwiazek tez duzo zainwestowalem ba - miałem podobny pkt myślenia jak ty - ze tez jest warta , fajna bla bla. Ale powiem Ci , ze to było najlepsze rozwiazanie w tej całej sytuacji - pamietam tez , ze nerwica się tłumaczyła.
Po za tym zwiazek tworzą dwie osoby , jest to zupełnie inna tożsamość która działa na zupełnie innej płaszczyźnie niż podrywanie etc - i do jasnej cholery , jeżeli coś się dzieje nie tak - to przecież jest coś takiego jak rozmowa...
Dobra koniec tych bezsensownych dygresji. Wracając do twojego ostatniego pytania - wszystko wskazuje na to , ze chyba chce to zakończyć.
Pozdrowienia i informuj nas jak sytuacja się rozwija.
I na przyszłość nie poruszaj ważnych spraw smsem , powiem Ci tak - pisze smsy z dziewczyna , ale gadamy o pierdolach , dosłownie - i to tak 3-4 esy dziennie - i jak na razie wszystko pięknie się układa. Pa
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Ok dzisiaj z nią porozmawiam i dam jej krótkie ultimatum że nie mam czasu na jej gierki i że albo jesteśmy razem albo nie i nara. A co do tych sms'ów, w pełni się zgadzam że to nie jest najlepszy sposób rozmowy, natomiast to ona do mnie ciągle pisze i zaczyna te rozmowy przez esy, a ja tylko jej odpowiadam. A smsy piszemy dlatego że pracuję popołudniami i nie zawsze jest czas żeby się zobaczyć.
Rozmawiałem z nią dzisiaj, z mojej strony padło mniej więcej coś takiego: "Skoro nie wiesz czy chcesz być ze mną to jak możesz twierdzić że mnie kochasz, wczoraj powiedziałaś że potrzebujesz czasu, tylko na co? jeśli masz mnie dosyć i dlatego potrzebujesz czasu to ja nie chce żebyś była ze mną na siłę bo to i tak nie ma sensu i daje Ci czas do wieczora żebyś się określiła czego tak naprawdę ode mnie chcesz. I jeszcze jedno odpowiedz mi szczerze, poznałaś kogoś innego? bo po tym co mi mówisz wynika że chcesz ze mną po prostu zerwać ale w taki sposób żebym Cie nie obwiniał o nic. Jeśli Ty nie podejmiesz decyzji to zrobię to ja". Oczywiście napisałem to tak mniej więcej co powiedziałem i co wynikło z rozmowy. Ona odpowiedziała że nikogo nie poznała i że sama nie wie co robić bo... i znowu zaczęła tą gadkę że nie chce mnie ranić, że to ja się z nią męczę itd.. Ogólnie jak na razie wychodzi na to że będzie to "the end" w tym filmie, ale zobaczymy. Jeśli powiedziałem coś nie tak albo macie jakieś uwagi czy propozycję co dalej to czekam na Wasze cenne opinie
... i znowu zaczęła tą gadkę że nie chce mnie ranić, że to ja się z nią męczę itd..
trochę takich shit test, na odbicie...jeśli by tak było to nie spotykałbym się z Tobą... hmm, a może poprostu Ty jej dawno dobrze, nie zerżnołeś i jej odpierdala. Idź do niej na chatę albo niech przyjdzie do Ciebie, dobrze ją zerżnij i jej przejdzie:) Jak będzie się opierać, albo odwracać usta albo cokolwiek to już wiesz, że kogoś ma i nie trać na nią czasu.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Z tymi sprawami akurat u nas nigdy problemu nie było;) co do "jeśli by tak było to nie spotykałbym się z Tobą" dokładnie tak jej odpowiadałem. Natomiast jest to jakaś myśl, tylko na tą chwile nie będzie mi łatwo tak po prostu wbić do niej na chate jak gdyby nigdy nic i od razu zdejmować spodnie
, zobaczę co przyniesie jutro, jak na razie od czasu rozmowy staram się mieć z nią zero kontaktu.
Natomiast może jeszcze dodam istotną informację o której wcześniej tylko wspomniałem. Wg niej jednym z głównych powodów dla których nie wie czy chce ze mną być jest to że się zbyt często kłócimy. Przyznam był taki okres jakieś 3-4 miesiące temu, jednak teraz kłótnie to była naprawdę rzadkość i było ich coraz mniej a nie coraz więcej i raczej jak już to były to sprzeczki chwilowe a nie kłótnie, takie jak występują w każdym związku, więc dla mnie to tylko szukanie problemu na siłę.
Jest taka zasada jak kłócisz się z laską to jesteś dupa. Jeśli ona ma na Twój temat jakieś negatywne zdanie, musisz się z nią zgodzić. Mówisz tak, tak kochanie to wszystko co mówisz to prawda. Jestem okropny. Jeśli ma dobre musisz się z nią nie zgodzić. Bez sensu co?..zaraz, zaraz w innym wypadku oddajesz kierowanie relacji w jej ręce i wychodzi takie coś...nie wiem czego chceeee...eee:)
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Zresztą czy one zachowują się logicznie i przewidywalnie, wobec Ciebie? Daj sobie wszelkie prawo do zachowywania sie nielogicznie i nieprzewidywalnie wobec nich, tak jak tylko będziesz chciał!
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Mądrze prawisz, aż bym Ci wódki polał
, Wiem że kłótnia z kobietą to najgorsze co może być. Natomiast mój charakter jest taki że jestem po prostu uparty
, Z drugiej strony tak jak mówie od dłuższego czasu starałem się unikać kłótni właśnie w taki sposób w jaki opisuje to ten portal i Gracjan, efekty były, kłótni było coraz mniej i właśnie dlatego uważam że z jej strony to tylko szukanie winnego całej tej sytuacji.
Jest jeszcze inny sposób. W tym linku który Ci wrzucam jest mój wpis o tym jak miałem podobną sytuację do Twojej. Jak chcesz skorzystaj. Tam też są rady innych userów
http://www.podrywaj.org/dziewczyna_chce_zerwac
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Zerwij pierwszy - bo będziesz płakał.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
E3 krótko i na temat
i chyba tak będę musiał zrobić. od porannej rozmowy miałem z nią zero kontaktu i szczerze powiem że strasznie mi się przewraca w żołądku żeby się do niej odezwać, ale to chyba z przyzwyczajenia bo zawsze do tej pory tak było że wieczorem rozmawialiśmy. Oczywiście pierwszy się nie odezwę... Na tą chwile można powiedzieć że już zerwaliśmy mimo iż nie było to powiedziane to chyba oboje o tym wiemy, przynajmniej dla mnie jest to jasne... zobaczę jak sprawa potoczy się jutro ale wszystko wskazuje na to że w sobotę jadę się bawić na jakąś imprezę żeby o niej nie myśleć
Ronlouis dzięki, przeczytałem cały temat i masz racje 
A mi się wydaje, że laska chce tylko zwrócić na siebie Twoją uwagę.
Takie pierdolenie, że mogłaby Cię zdradzić, skrzywdzić itp. tylko potwierdza, że NIE MA NIKOGO.
Jakby miała Cię zdradzić to ni chuja by o tym wspomniała.
Przeanalizuj jej zagmatwane jak polityka w Polsce działania:
1. Chciała żebyś u niej nocował -Ty odmówiłeś. Od razu lampka w jej głowie zaczęła nadawać: WTF?
2. Nagle uważa, że na Ciebie nie zasługuje, że możesz mieć lepszą -a tak naprawdę ma nadzieję, że Ty w tym momencie zaczniesz mówić, że jest dla Ciebie jedyna i tylko ona na Ciebie zasługuje.
3. Ciach i z rannej kozy staje się gazelą pieprzącą głupoty, że mogłaby Cię zdradzić. Najpierw stawia Cię na piedestale i "na Ciebie nie zasługuje" a zaraz mogłaby swojego księcia zdradzić? -ehe, tak kurwa, gówno prawda.
4. Na spotkaniu stwierdza, że na pewno Cię nie zdradzi -to tylko potwierdza, że wcześniejsze gadanie było gierką a to dlatego, bo nigdy nie mieliście "problemów z wiernością i zaufaniem" -chciała żebyś był trochę zazdrosny i jej nie olewał.
5. Znów robi z Ciebie księcia na którego nie zasługuje.
6. Bum! Mówi, że Cię kocha i nie chce stracić, ale nagle zaczyna gadać o kłótniach, których dawno nie ma -bo już nie miała co wymyślić.
Gdzie tu logika? Nie ma.
"szczerze powiem że strasznie mi się przewraca w żołądku żeby się do niej
odezwać" -pomyśl o tym, że jej też. To ułatwi Ci czekanie.
Powiem Ci, że nadawała więcej ST niż radio ma-ryja zdrowasiek, a Ty nie odbiłeś większości.
W Waszym związku jest za mało szczerej rozmowy i dlatego pojawiają się gierki i manipulacja.
Hmm, no jest w tym może i trochę prawdy, bo gdyby się poważnie zastanowić to ma to wszystko sens co piszesz, oprócz tego że szczere rozmowy były u nas dosyć często, ale reszta mogłaby się zgadzać.
Natomiast w nocy dostałem od niej sms'a takiej treści: "Tęsknie za Tobą, nienawidzę się, szlak by mnie trafił" Odpisałem jej tylko że rozumiem i żeby sie tak nie dołowała bo sama podjęła taką decyzje i czy mi się to podoba czy nie to muszę ją uszanować. I tyle, chłodno jej odpisałem, mam nadzieje że nie napisałem niczego źle.
Chlopie na odległosc widac ze ma kogos.Bardzo zrecznie to rozegrała.Niby zerwała ale dlatego ze jestes za dobry.Dla mnie na 99% ma drugiego goscia.
"Tęsknie za Tobą, nienawidzę się, szlak by mnie trafił" -lala wymięka. Przecież Wy oficjalnie jeszcze się nie rozstaliście. Kiedy się widzicie?
Kurwa no Panowie, nie popadajcie z jednej skrajności w drugą! Jeśli relacja zawa44 jest przynajmniej w 70% obiektywna, to jego panna ewidentnie próbuje zwrócić na siebie jego uwagę i wcale nie robi tych wszystkich akcji po to, aby zerwać z czystym sumieniem, jak uważa większość z was... no proszę was... Jakby miała nowego, to nie pierdoliłaby się w jakieś zagmatwane gadki, pisanie smsów po nocach itp., tylko krótko i szybko odprawiłaby zawa44 tekstem "potrzebuję czasu" albo "zostańmy przyjaciółmi", aby mieć go na ławce rezerwowych.
Wszystko będzie dobrze, tylko musisz wybalansować. W żadnym wypadku nie padaj na kolana z bukietem róż i wyznaniami miłosnymi, ale też nie przesadź z obojętnością.
cojaturobie nie ma takiej opcji żebym ja ją miał przepraszać czy prosić o cokolwiek. Mam swoją godność i jeżeli ona zaczęła mieć jakieś chwile słabości to niech sama też zrozumie że źle robi. Padło pytanie kiedy się widzimy, jak do tej pory nie mam pojęcia, z racji tego że jak wcześniej pisałem pracuje popołudniami i wieczorami, w grę wchodzi tylko weekend, aczkolwiek ona do tej pory nie zaproponowała spotkania, wiec i ja nie poruszam tej kwestii.
Dzisiaj odezwała się do mnie moja już można powiedzieć ex, pytała co tam u mnie itd.. odpisywałem chłodno, w końcu zaczęła mi wypominać że mam humor pomimo tego że zerwaliśmy że ona płacze a ja się śmieje. Myślałem że zmiękła, jednak dalej pomimo tych tekstów w moją stronę nie wspomniała ani słowem o powrocie. Jak mam to rozumieć?
Powiem tak, kończ waść wstydu oszczędź! Jest już pozamiatane, i nic z tego nie będzie. bierz sie za nowe dupeczki. Tą już olej kompletnie, nawet nie odpisuj. Pokaż całemu światu że masz jaja i w patologiczny związek sie nie pchasz, bo wiesz że niejedną dziurke jeszcze zapchasz.
Pozdro i trzymaj sie.
zawa44, ja byłem prawie w identycznej sytuacji. Ona teraz pyta co u Ciebie, tylko datego, żeby mieć czyste sumienie. Moja była też mnie pytała co słychać, a cztery dni po zerwaniu już ją widziałem z innym. Co śmieśniejsze 10 minut po spotkaniu z tamtym dzwoniła do mnie. Jesteś w tej dobrej sytuacji, że znasz tą stronę i możesz to rozegrać tak jak chcesz.
Zawa ona nie chce się z Tobą rozstawać i stąd te pierdolenie, a Twoje działania (dobry humor) są najlepsza strategią na wszystko. Wystarczy jedno Twoje słowo i ona wróci w podskokach lajkonika. Tyle że musiałbyś to dobrze rozegrać.
Jeśli nie chcesz z nią być to zrób tak jak Roofi mówi i skończ z tymi smsami.
No właśnie sęk w tym że nie chce się z nią rozstawać bo dupczenie dobre figura jest i charakter też nie byle jaki. rafciuuu jakieś rady jak to rozegrać najlepiej? inni oczywiście też jak mają pomysł
tylko od razu mówię że zbyt duży chłodnik nie przejdzie...
I stało się.. Odzyskałem pełną kontrolę nad jej emocjami. Jak to zrobiłem? Okazało się że lekarstwem na każdą dolegliwość u kobiety jest DOBRA IMPREZA
Wczoraj ona poszła na imprezę do swoich znajomych, a ja ze swoimi ruszyłem na kluby i ona o tym wiedziała. Nie dość że się za*ebiście bawiłem to jeszcze es o 2 w nocy: "pragnę Cie". Teraz telefon od niej i co się okazało... Chce się koniecznie dzisiaj zobaczyć, wręcz błagała mnie o chociaż krótkie spotkanie, słychać było w głosie rozpacz. Odpowiedziałem oczywiście chłodno że się zastanowię bo już się na dzisiaj umówiłem z kumplami. Czyli podsumowując teraz to ja dyktuje warunki tak jak to powinno być, więc rada jakże oczywista dla wielu na tej stronie, jednak czasami człowiek o niej zapomina w chwili słabości: Dziewczyna Ci świruje? Idź i baw się najlepiej jak potrafisz, a zazdrość ją zniszczy
Dzięki wszystkim za pomoc i zainteresowanie sprawą.
Idę spać dalej...
No i wybrałeś najlepszy sposób rozegrania tej sytuacji: dobry humor, dobra zabawa.
Gdy się spotkacie to przypomnijcie sobie (ewentualnie ustalcie) zasady Waszego związku.
Był to jeden z ciekawszych tematów ostatnio więc zainteresowanie zrozumiałe:)
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.
Aha i rada na przyszłość. Ogranicz trochę SMSy bo używając ich nie powinno się dyskutować o ważnych sprawach.