
Dodałbym to do "Śmierć frajerom" jednak postanowiłem z tego zrobić odrębny wpis, bo mieszanie przemian emocjonalnych i technikalii akcji byłoby czymś w rodzaju rozmawiania jednocześnie o kubiźmie i tapetowaniu pokoju 
Jeździłem na rowerze w celu podbicia do jakiejś laski. Nie podbiłem do żadnej i już miałem jechać do domu, ale postanowiłem skręcić jeszcze w prawo i zrobić cóś w rodzaju kółka z powrotem do punktu A. Pomyślałem sobie "Nie chce mi się jeszcze jechać do domu, objadę wokół tej kamienicy po prawej i wracam do domu. Może będzie fajna dziewczyna to zagadam.
Dzięki stronie mam taki nawyk, że patrzę się ludziom w oczy, dlatego spojrzałem na jedyną przechodzącą dziewuszkę. Zastanawiałem się czy podbić, speniałem i skręcam za róg. Gdzieś w połowie wspomnianego wyżej kółka zatrzymałem się i z poczuciem porażki myślę sobie - "Stary Ty jednak jesteś ciotą." - po chwili jednak stwierdziłem, że dokończę kółko i ją spotkam bo ja jestem na rowerze to będę pierwszy przy wylocie ulicy, na której ją widziałem. A tu lipa, jest tylko chłopak idący wcześniej parę metrów za nią. Ze spuszczoną głową skręcam w stronę domu z myślą, że może ją tam napotkam. Patrzę... a tam w oddali idzie ona, ubrana w szarą tunikę(czy cośtam
) i jakieś fioletowe cós na nogach. No to jadę po chodniku w jej stronę. Jestem coraz bliżej dziwnie spokojny. W głowie dialog:
-Spoko, jedziesz wyluzowany... - zamierzam przyśpieszyć i już podbić, ale nagle:
-O kurwa! - serce zaczyna mi walić, pojawia się strach a ja zwalniam. Ona słysząc rower (byłem już może trzy metry od niej) stanęła bokiem żeby mnie przepuścić. Ja się zatrzymuję obok niej, schodzę z rowera i z bananem wyciągam rękę mówiąc głośno:
-Cześć! - a po krótkiej chwili dość enigmatycznie przedstawiam się - Piotrek.
-Agata.
-Dokąd idziesz? [tego akurat nie jestem pewny co tu powiedziałem xP]
-Do domu.
-A ile się idzie do Twojego domu?
-No tak pół godziny.
W tym momencie spojrzałem na zegar i mówię:
-Mam tak z hakiem godzinę, to Cię odprowadzę.
Zacząłem prowadzić rower, rozmawialiśmy, raczej nie ma sensu wgłębiać się w szczegóły. Szybko zauważyłem, że patrzyła na mnie relatywnie częściej niż ja na nią - dodało mi to pewności siebie, tak jak fakt że jej blada twarzyczka była lekko zaróżowiona
. Pojawiła się cisza...no to sprawdzam, czy ją przerwie, co ku mojej wewnętrznej radości zrobiła. Pod jej domem powiedziała mniej więcej:
-Tu już jest mój dom. To cześć, może jeszcze kiedyś przypadkiem się zobaczymy.
-No wiesz, przypadkom trzeba pomagać (czy cóś w tym stylu, chyba troszkę gorzej brzmiało). Podaj mi swój numer, to będzie łatwiej się spotkać.
-No dobra.
...
Zapisałem, zniknęła za drzwiami klatki schodowej a ja pełen pozytywnej energii ruszyłem na spotkanie z przyjaciółmi. Pierwszy raz zrobiłem coś takiego, było to w czwartek. Mam zamiar dzisiaj wysłać jej wcześnie sms'a, że zadzwonię o tej i o tej, podczas rozmowy umówić się na poniedziałek.
Ogromnie uderzyła mnie jedna rzecz, mianowicie spostrzeżenie, że jak już zacząłem rozmowę to wszystko się toczyło samo, miałem wrażenie jakby ktoś niewidzialny prowadził mnie za rękę, nie byłem też tak spięty jak bym przypuszczał.
Z mniej pozytywnych faktów:
-za dużo o niej myślę
-już zaczyna mi zależeć
-chyba łapię syndrom spoczywania na laurach, ale jutro co prawda z kumplem idę na miasto w celu wygrania zakładu, że do 8 pocałuję się porządnie z jakąś dziewczyną. Założyłem się z przyjaciółką, kumpel ma zrobić zdjęcie - ogółem obaj będziemy mieć jutro z tego dużo zabawy, bo mamy zamiar podbijać na rynku do dziewczyn. A nuż rozpocznie się jakaś nowa znajomość.
Przepełnia mnie samozadowolenie, optymizm i trochę innych fajnych dodatków do tej mieszanki
Kto wie, może z tą panną będzie coś więcej? Trzymajcie za mnie kciuki.
Odpowiedzi
Też szukam lasek na rowerze
ndz., 2010-08-01 00:58 — mikiTeż szukam lasek na rowerze

Co do tego, że za bardzo zależy już, to zajmij się czymś co lubisz, poświęć temu więcej czasu i już przestanie tak zależeć
No to piona stary No i dzięki
ndz., 2010-08-01 01:14 — GoniecNo to piona stary
No i dzięki za radę, choć i bez niej staram się tak robić, ale przyznam - jest ciężko bo myślenie o niej sprawia mi przyjemność.
A tak BTW - jak Ci idzie?
Antenelles zadzwoń od razu?
ndz., 2010-08-01 06:37 — EwenementAntenelles zadzwoń od razu? Chyba początkujący na stronie..
Goniec na randkę z nią umów się po 2dniach.. ;]
Spotkałem ją w czwartek,
ndz., 2010-08-01 06:55 — GoniecSpotkałem ją w czwartek, dzisiaj jest niedziela czyli chyba czas
najwyższy, nie?
ale telefon, nie sms....
ndz., 2010-08-01 06:59 — Guestale telefon, nie sms.... zapytaj, czy ma rower... wspolna wycieczka to by bylo to!
Sms'em chcę tylko napisać, że
ndz., 2010-08-01 07:05 — GoniecSms'em chcę tylko napisać, że o danej godzinie zadzwonię, a nie już się umówić
Zły pomysł? Co do roweru to czemu nie, ale na pierwszym spotkaniu wolę się przejść po mieście/parku.
chcesz się zaanonsować? po
ndz., 2010-08-01 07:24 — Guestchcesz się zaanonsować? po co?
rower po to, ze bylby to punkt zaczepienia... mozna gdzies dojechac i sie przejsc, ale to tylko opcja... spacer tez ok
Nie pisz smsa . Tylko
ndz., 2010-08-01 07:29 — RuudeNie pisz smsa
. Tylko dzwonienie. Smsy są dziecinne, a poza tym komunikując, że zadzwonisz o tej i o tej ujawniasz brak pewności siebie co do tego, że odbierze.
I między innymi po to
ndz., 2010-08-01 08:24 — GoniecI między innymi po to napisałem na blogu - dzięki za tzw. "Rady Babuni"
Skoro tak mówicie, to faktycznie po prostu zadzwonię.
Fajnie masz, ze masz kumpla
ndz., 2010-08-01 10:47 — SagułaroFajnie masz, ze masz kumpla do podrywania wspolnego. Z moich kumpli, jedyny ktory ma gadane uwaza, ze jest zbyt zajebisty zeby podbijac do lasek, i to one maja do niego podchodzic..
Schłódź się bo tak moze być
ndz., 2010-08-01 13:02 — Inny85Schłódź się bo tak moze być lipa. Dobrze że przełamałeś się
Staryyy jak widze ze idzie Ci
ndz., 2010-08-01 22:19 — Włodek 3Staryyy jak widze ze idzie Ci całkiem nieźle co do podbijania na rowerze
No i gratulejszyn
Aa i dalej takich sukcesów :D