Witam wszystkich czytających. To mój pierwszy wpis dlatego sory za błedy.
Mam do opisania po ktrótce 3 historie. Wszystkie potwierdzają słowa z tytułu.
Pierwsza miała miejsce jakieś pare lat temu. Była niezła lala, koszykarka zgrabna każdy ja chciał mieć. Mnie się udało od tak sama sie jakos na impreze napatoczyła a ze najwieksze jaja mam spośród kumpli to podbiłem od razu. wszystko było ładnie pieknie jak z bajki, do tego jako dziewica sie trafiło wiec niezła po pewnym czasie jazda była. po jakichs paru miesiącach chyba 10 sie troche zjebało. Było ok ale bez polotu. I nagle koniec. Ja zaskoczony bo w końcu nawet nie powiedziałą dlaczego tylko tak po prostu. No i się zaczęło. Kwiaty, listy, komplementy itd. Jednym słowem frajerstwo. Ona nic, co było do przewidzenia. W końcu dałem sobie spokój ale serce w cierniach owiniete było. Żyłem z dnia na dzień tylko o niej myślac. Po drodze trafiła się przygoda z byłą miss małopolski. Niezła była ale jakoś nie potrafiłem w tak krótkim czasie się angażować. I tu nagle po 3 miesiącach przychodzi, mówi tęsknie, ale jakoś nie było już tej chemii jak wcześniej. Odsunęła się znalazła nowego ale jak tylko pobyła z nim 2 miesiące wylądowała u mnie w łóżku. Sytuacja powtórzyła sie jeszcze z 5 jej kolejnymi. W końcu wszystko wygasło. Nie dało się odbudować tego co było na początku. Nie zmienia to faktu, że wracała przez długi okres.
Druga historia to tez zwiazek jakieś 10 miesięcy i lipa cos nie pasuje potrzebuje czasu i takie bzdety. Po 3 mieśącach przerwy dla innego dwoni z płaczem, że chce wrócić, tęskni itd. Ok powrót myśle spróbuje w końcu niezła blond dupeczka fajne cialo wiec myślenie WACKIEM. Po 3 mieśiącach sie rozpierdoliło znowu ale to juz totalnie. wiadomo na początku super wszystko pode mnie, a po pewnym czasie babskie humory. Ona też jeszcze kilkakrotnie chciała wrócić ale juz nie juz mosty były spalone.
Trzecia historia miała miejsce niedawno. Fajna kobitka, niezłe ciało ale humorzasta nieprzecietnie. Rządzić na każdym kroku chciała. Póki co przez 1,5 roku się trzymałem sporo z tego powodu kłótni było ale bez tego nuda by była. Przy jednej z kłótni poszły nerwy wyjdz do mnie wyjechała. Ok wyszedłem, jeszcze zadzwoniłem i powiedziałem, że dla mnie koniec. Tak sie trafiło, że po 2 dniach poznałem super laseczke. Siatkareczka, poukładana, ciało chyba opisywać nie muszę. Sama od siebie chciała i robiła wszystko żeby zaiskrzyło. I jakas chemia się pojawiła. Po tygodniu dzwoni poprzednia, że chciała by spróbować jeszcze, że to i owo. A ja co, a ja frajer odstawiałem tamta powiedziałem, że chce być uczciwy wobec niej i, że mam dziewczyne. Zrozumiała. Wróciłem do poprzedniej po 7 dniach. Trwało to w sumie ponad 3 lata i sie spierdoliło. Byłem jej pierwszym, wniosek jest jeden a jaki wszyscy wiemy.
Wniosek panowie jeden. Nie ma co wracać z powodu sentymentu czy jak kto to nazwie. To tylko przedłużanie swojej agonii emocjonalnej. Jeśli ktoś ma tendencje masochistyczne to prosze bardzo. Rzeka zabrała z nurtem to co było. Było i już nie wróci. Nie okłamujcie się. Drugą sprawą jest to, że jeśli tylko kobieta poczuje niepewność, że nie może liczyć na wasze uczucia, zainteresowanie etc. od razu zapala jej się swiatełko.
Mam nadzieje, że nie zanudziłem nikogo natomiast te przykłady dadzą coś komus i nie bedzie z siebie frajera robił. Samiec ma być samiec.
Odpowiedzi
Ciekawy blog. Wyjaśnij co
pt., 2010-07-30 21:23 — jelonCiekawy blog. Wyjaśnij co miałeś tu na myśli : Drugą sprawą jest to, że jeśli tylko kobieta poczuje niepewność, że nie może liczyć na wasze uczucia, zainteresowanie etc. od razu zapala jej się swiatełko.

Czyli co jak latam za innymi laskami bedąc z jakąś w związku to jej się zapala czy co?
tzn ze jak ja olejesz i
pt., 2010-07-30 21:36 — chrisstzn ze jak ja olejesz i bedziesz olewac,to wtedy zapala jej sie ABS i mruga,naprawde one sa wszystkie takie same,wtedy chce znow Ciebie miec,bo one nie lubia przegrywac...
Również interesowanie się
pt., 2010-07-30 21:46 — Kamil22Również interesowanie się dziewczynami które odrzuciły, dały kosza nie ma sensu. Najwięcej satysfakcji i wrażeń dają "podboje" nowych, nieznanych...
Ty to chyba laski na meczach
pt., 2010-07-30 23:34 — prezes17Ty to chyba laski na meczach poznajesz(koszykarka,siatkarka) hehe żart.
A tak to blog poprawny
Pozdro
Z tym swiatełkiem to chciałem
sob., 2010-07-31 09:31 — bxxtxxnZ tym swiatełkiem to chciałem pokazać na własnym przykładzie, że jak biegasz za byłą pokazujesz, że ci zależy to jestes w dupie. One lubią czuć kontrole wtedy. Wydaje się każdej, że ma do czego wrócić i jakiś pewny punkt oparcia ma. Odcinasz się od razu to zauważa to, nie potrzeba dużo czasu( pojęcie względne, dla mnie dużo to inna wartość niż dla osoby która to czyta) żeby poczuła się jak przysłowiowe gówno rzucane pradem wody( brak oparcia, pewnych punktów, myśle, że skrzydła saooceny też są w pewien sposób podcięte, w końcu traci coś co w jej przekonaniu wywalczyła i zawsze jej się należy). Dlatego odzywają, się liczą na coś.
....
śr., 2013-07-03 20:17 — agm88....
ja pierdolę, czy wy nie
sob., 2010-07-31 11:07 — drugija pierdolę, czy wy nie rozumiecie o co chodzi??? NIE DA SIĘ WEJŚĆ DO TEJ SAMEJ RZEKI, BO RZEKA SIĘ ZMIENIA. Nie chodzi, kurwa, o jakiś zakaz. Nie chodzi o to, że nie powinno się próbować z tą samą kobietą, ona też się zmienia i po prostu trzeba ją ZNAĆ, ROZMAWIAĆ Z NIĄ. Po to, że: trzeba zbudować z nią jakąś intymność, zrozumieć dlaczego nie wyszło wcześniej i sprawić żeby jej się chciało, a po drugie: trzeba mieć jaja, żeby się nie bać odrzucenia i iść po to, na czym Ci zależy. Inne też mają - myślenie fiutem, dla frajerów, którzy nie potrafią zdobyć laski, którą chcą. Granie na zazdrości? Ogarnijcie się, kombinujecie sami, a laska chce, żeby ktoś wreszcie przestał ściemniać i z nią porozmawiał. Ulegnie a i owszem, bo jej się to i owo spodoba, ale na dłuższą metę to nie wypali.
Ty też się zmieniasz. Każdy
sob., 2010-07-31 11:41 — drugiTy też się zmieniasz. Każdy się zmienia, bo chce być lepszy. Po to między innymi jest ta strona.
Od końca: grając w gry z dobrą laską nie wygrasz, chyba że Ci nie zależy, ale zacznie jak zobaczysz, jak jest dobra w te klocki. Sam robię głupoty, więc nie chcę się tu wymądrzać, ale fakt jest taki, że najwięcej zawsze osiągałem rozmową. Nie czekaniem w stylu "ona musi zatęsknić".
Dalej - budowanie intymności to znowu rozmowa, bez strachu, że jest ktoś inny, bez strachu że jej się odwidzi, przycisnąć i jednocześnie nie wywierać presji. Taki paradoks.
rozmową? a o czym to
sob., 2010-07-31 12:00 — knokkelmann1rozmową? a o czym to rozmawiać? zazwyczaj wszystko już zostało powiedziane. Rozmowa na takim etapie, to jak ktoś napisał, rzucanie grochem o ścianę......
było wystarczająco dużo czasu na gadanie