Nie wiem dla czego ktoś usunął mój temat, nie widzę tu nic nie zgodnego z regulaminem.
Więc napiszę jeszcze raz;)
Upatrzyłem sobie laskę, ma 24 lata, z wyglądu jest przeciętna 6/10 i o to mi
chodzi.. Chciałbym ją poznać, tylko będzie
problem w spotkaniu, tzn wiem gdzie mieszka itd. ale jedyny sposób aby
podbić do niej to wyczajenie jej na ulicy jak będzie szła do lub z domu.
No chyba że wcześniej poznam jej straszą siostrę i powiem jej o co
mi chodzi i wydrę nr do mojego tagetu. Tylko nie wiem czy to dobry
pomysł? Jak myślicie?
I drugie pytanie - czy taką przeciętna laskę
można negować na początku? Tak żeby zaniżyć jej pewność siebie, a tym samym
siebie samego uatrakcyjnić? Bo wiem że z zajebistymi laskami tak można, a
tej nie chciałbym spłoszyć, bo mogę przesadzić z powodu braku dużego doświadczenia.
Kolejna rzecz - nie jestem za bardzo wygadany i luzacki, pracuje nad tym, ale różnie z tym bywa.
Mam
taki plan - jeśli ją spotkam na ulicy to zagadam do niej nie okazując
jej nadmiernego zainteresowania ( co by nie pomyślała że lecę na nią) i
raczej nawiążę do tematu nie związanego bezpośrednio z nią i po jakimś
czasie wyrwę nr od niej i dalej to już wiem jak postępować.
Jeśli dostałbym nr od jej siostry, to wtedy jej siostrze będę
musiał naświetlić sprawę i zapewne wszystko jej przekaże siostra, więc
ona już od początku będzie wiedzieć że mi wpadła w oko. Czy nie będę w
ten sposób na jakiegoś frajera?
Co radzicie Panowie?
Nie bierz numery od siostry. Osobiscie nie rozmawiam z ludzmi, ktorzy sa mna zainteresowani i zamiast zapytac mnie o numer, probuja go zdobyc polsrodkami. Oni sa na wejsciu spaleni.
Chcesz ja poznac, ale brakuje Ci doswiadczenia? Zacznij od innych. Idz do galerii, na rynek, przelam sie, buduj pewnosc siebie, przygotuj tematy rozmow, wcielaj to w zycie. Kiedy to opanujesz do pewnego stopnia, dopiero zabierz sie za obecny target.
Dlaczego? Poniewaz jezeli podejdziesz z obecnym mniemaniem o sobie, pokazesz jej ze Ci zalezy ( co jest bardzo latwe na poczatku )wiec mozesz sobie odpuscic.
Praktykuj rozmowy z nieznanymi dziewczynami, a okazja aby ja spotkac na ulicy nadejdzie sama, w najmniej oczekiwanym momencie. Wlasnie wtedy podejdz do niej i zalatw sprawe.
Nie znasz jej, a chcesz ja negowac? Takie rzeczy wchodza podczas rozmowy, nie mozesz isc z nastawieniem, ze skoro jest kobieta, musi zostac sprowadzona na ziemie. Daj jej czas, niech opowiada o sobie, o pierdolach, jezeli przesadzi, to nie wazne czy jest B2, HB6 czy SHB, nalezy sie jej neg z Twojej strony.
pozdrawiam,
Kiedy odroznisz iluzje od rzeczywistosci, swiat bedzie Twoj.
No i od razu widać gdzie popełnił bym błąd - z tym wyciąganiem numeru od siostry i pewnie wyszedłbym na jakiegoś leszcze który nie ma odwagi sam podejść i pogadać i nawet jeśli spotkalibyśmy się to pewnie byłbym spalony u niej. Bo przecież nie uwierzyłaby, ze faktycznie nie mam jak jej poznać, bo musiałbym się kręcić często w pobliżu jej domu. Ona jest typem domatorki i raczej na imprezy nie chodzi. A mi takie laski właśnie odpowiadają.
Z resztą gdzie tu byłby spontan i luz, jak wszystko byłoby na siłę i planowane.
Szczerze mówiąc nie lubię takich sytuacji i nie czuje się dobrze.
Czyli raczej jej nie poznam, bo nie będzie takiej możliwość żeby ją upilnować i samemu podejść, a nie mamy wspólnych znajomych więc nikt nas nie pozna ze sobą.
Jeżeli laska jest przeciętna to lepszy będzie Direct. Po prostu podejdź do niej i powiedz, że Ci się podoba i chcesz zaprosić ją na kawę. Przeciętnym laskom się to często nie zdarza, więc będzie zadowolona, że usłyszała coś takiego i raczej się zgodzi.
Czytając twój tekst mam wrażenie, że przed podejściem powinieneś poczytać o mowie ciała i pewności siebie przy podejściu. To jest na tej stronie, zapraszam do wyszukiwarki.
Powodzenia
Nr od siostry - zły pomysł.
Rozmowa z siostrą - zły pomysł.
Negowanie - dobry pomysł, ale delikatnie i nie za często, chodzi o wywołanie u niej emocji.
Nie jesteś luzak - trenuj
Trzymam kciuki
Carpe diem quam minimum credula postero
Wiem:) czytałem o tym tutaj, tylko że jest malutki problem z tą moją pewnością siebie, pracuję nad tym ale wyniki tego są bardzo średnie i wiem że nawet takiej 6tki jak nie zainteresuje w pierwszej chwili sobą to nawet taka oleje mnie. Chce spróbować, uda się to dobrze,a nie to next. Tyle razy dostałem kosza że ten jeden nie zrobi mi różnicy;) hhhahahahah Zdążyłem się przyzwyczaić do dostawania koszy od lasek i teraz to już mi to wisi:) Tylko że to nie tędy droga do sukcesu
I tak mieszkamy w innych miejscowościach więc prawdopodobieństwo trafienia na nią jest znikome. Byłem tam kilka razy ale nie spotkałem jej tam.
Nie stosuje sie negow do przecietnych dziewczyn.
Po drugie po jaką cholerę chcesz obnizac jej wartosc, obnizac jej samoocene?
Wiem, ze to powszechne na forum. I wiem ze tak radzili najwieksi uwodziciele w USA, ALE to glupota.... Wolicie kobiety o niskiej samoocenie?
Sami sobie podwyzszajcie swoja WARTOSC, nie obnizajcie wartosci kobiety!
Krzycze moja tezę nie do ciebie ale na przyslzosc do innych ktorzy czytaja metody podrywania.
nie wszystkie metody podrywania pisane nawet przez najwiekszych sa wlasciwe. Sami myslcie.
co robic?
Podejdz jak normalny facet, nie pros o nia nic, nie pros o numer, zartuj z nia, spraw by poczula sie przy tobie jak ksiezniczka....i odejdz...
Potem niech bedzie drugie spotkanie. Wtedy po drugim spotkaniu powinna sama chciec dac ci numer. Umawiaj sie nal uzie nie z nastaiewieniem jej i twoim ze to randka, bo tak szybko cos zepsujecie.
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
Niektóre techniki są napisane w celu uwodzenia striptizerek, gwiazd porno etc.

Święta racja
Ambicje i marzenia, gdy je masz
masz już fundamenty przyszłości.
Stosuj directa powiedz,że CI się podoba i tyle ! A nie jakieś negi po chuja gościu to ?
Ok, te negi odpuszczę na bank, ale nie mogę sobie pozwolić, tak jak kolega wyżej radził aby nie brać numeru, bo ją będzie mi trudno dorwać. Więc wolałbym mieć potem możliwość zadzwonienia do niej i umówienia się na spotkanie. Wiem że to chaotyczne i można zjebać wszystko.
Tak jak już pisałem wcześniej mieszkamy w innych miejscowościach, ja pracuje, nie mam możliwości pilnować jej na ulicy aż wyjdzie, zwłaszcza ze ona raczej teraz nigdzie nie pracuje i siedzi na chacie. Laska jest cicha i spokojna, a teraz takich mało, a mi właśnie taki typ laski najbardziej odpowiada. Szkoda że nie mamy wspólnych znajomych, bo wtedy wspólne spotkanie w jakimś pubie i sprawa jasna:)
To mówicie, ze dobrze będzie jak tak podejdę do niej i od razu walne tekstem ze mi się podoba? Nie zniechęcę jej do siebie przez to?
Właśnie może indirect:) Ja uwielbiam być bezpośredni wobec lasek nawet takich które pierwszy raz widzę, ale myślę że mówiąc jej w prost ze mi się podoba zniechęcę ją do siebie. Może się mylę, nie mam doświadczenia.
Marso mowil cos innego, nie mow jej ze ci sie podoba itp.
Pokaz jej swoj fajny swiat. Dziwnie to brzmi ale to dziala.
Pokaz jej najlepszego siebie ale bez natretcwa. to wszystko
Skoro potrzebujesz numer, zrob tak by to ona chciala ci go dac pierwsza.
Powodzenia:)
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
Szczerze mówiąc jakoś nie potrafię sobie to wyobrazić, jak mam pokazać jej mój świat. Komuś kogo nie znam. Chcę ją dopiero poznać i z czasem pokazać jaki jestem poprzez poznawanie, a wiem że jestem zajebisty, każdy mi to mówi kto mnie bliżej pozna i ja sam też tak czuje. Ale nie potrafię otwierać się przed kimś bo jestem raczej typem osoby skrytej. I dlatego też zaglądam tutaj do Was żeby się czegoś nauczyć od Was bo wiem że macie doświadczenie, czyli to czego ja nie mam. Nie ma mowy o tym abym się przed kimś obcym otwierał w ciągu kilku minut od poznania kogoś. Może źle to pojmuję - pokazanie swojego świata.
? bo ja naprawdę nie wiem.
Jak się pokazuje ten swój świat
A co do numeru tel, to jak żyje tyle lat, to jeszcze mi się nie zdarzyło żeby laska sama tak od siebie dała mi swój nr. Zawsze było tak że to ja proponowałem, aby mi go dała i wtedy albo dostawałem, albo i nie. Jak nie to od razu mówię"nara" i odchodzę. Nie potrafię prosić lasek o cokolwiek.
Ja to widzę tak - (całość może potrwać max 20min, bo na dłuższą metę na pierwszy raz nie będę miał z nią o czym rozmawiać), podchodzę do niej, otwieram rozmowę jakimś pytaniem nie związanym bezpośrednio z nią, potem jakieś pytania dodatkowe już związane z nią, ona pewnie odwzajemni to. W tym czasie jakiś temat ogólny. Potem zaproponuję jej wymianę nr tel, bo np. fajnie mi się z nią gadało i chciałbym ją lepiej poznać i tyle. Da to dobrze, a nie to niech spierdala i dalej siedzi sama w domu. Prosił się nie będę. Jak nie ta to inna. Gdyby dosżło do drugiego spotkania, to wtedy już mógłbym jakoś inaczej pociągnąć rozmowę, jakiś sześcian (laski to lubią i mam to wypróbowane) i zleciałoby wtedy ze 2-3 godzinki:)
Poza tym skoro Gracjan pisze o tym, że lasce trzeba mówić to na co ma się ochotę i mieć w dupie to co ona se pomyśli, to dlaczego mam się zastanawiać nad tym co mówić? Skoro mam ochote jej powiedzieć że wydaje mi się fajna i chce nr bo chce się z nią jeszcze spotkać to chyba powinienem to powiedzieć wprost i otwarcie?
Zajebisty dla swoich znajomych czyli koleżanek, kolegów. A dla lasek które chce poznać nie jestem zajebisty. Dlatego chce to zmienić. Ja nie muszę niczym imponować sowim znajomym, ani strać się o ich względy. Lubią mnie za to jaki jestem. O to mi chodziło.
Z tego co mi napisałeś, wynika że ja nie wiem nadal o co chodzi z tym podrywaniem:) Poważnie teraz piszę, bez żadnych ironii, żebyś źle mnie nie zrozumiał.
Bo ja tu widzę sprzeczności - mów to na co masz ochotę, ale nie mów ze chcesz się z nią spotkać, nie proponuj wymiany nr. Nie proś się o nic, ale zapomnij o podrywaniu skoro mówisz do laki "nie, to nie" No i głupieje w tym momencie
Może ja nie pojmuję podstawowej jakiejś reguły?
a dlaczego nie jestes zajebisty dla lasek? co z tobą nie tak, ze w jednym towarzystwie sie odnajdujesz, a w drugim nie? kolegom nie musisz imponowac, zeby cie lubili, a przed laskami masz zamiar grać, popisywać się? Na czym ma polegac to imponowanie?
Co do sprzecznosci... podam ci przyklad. Wyobraz sobie, ze masz zamiar poprosic szefa o podwyzke. Co robisz? Idziesz i mowisz: chce wieksza pensje? Czy raczej przedstawiasz sie w korzystnym swietle, pokazujesz atuty, osiągnięcia, stosujesz autoreklame, a dopiero wtedy mowisz, ze chcialbys byc za to doceniony.
Wiec podczas takiej rozmowy mozesz mowic to, na co masz ochote. Pytanie o numer zostaw sobie na koniec.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No właśnie nie wiem dlaczego wśród znajomych jest ok, a przy nowo poznanej lasce jest chujowo.
Kiedyś mój kumpel zauważył gdzie leży problem - Chodzimy razem na imprezy, na imprezach są nieznajome laski. Pijemy, zabawa się rozkręca, a ty wtedy jesteś duszą towarzystwa, non stop mówisz, śmiejesz się, żartujesz nawet z siebie samego potrafisz żartować i śmiać się, jesteś na luzie i swobodnie się czujesz. Laski to widzą i widać że się im wtedy podobasz. Jesteś trzeźwy zamykasz się na laski i jesteś spięty.
I tu jest mój problem. Dziwne że na bani wszystko mi idzie dobrze z laskami nowo poznanymi, a jak chce coś zrobić na trzeźwo to efekty tego są oplakane:/ Ale nie mogę chodzić nawalony cały czas. Chciałbym mieć taki luz jak na fazie, tylko jak to zrobić?
Co do Twojego przykładu z pensją to robię tak jak opisałeś, czyli najpierw argumenty pokazujące mnie w dobrym świetle a potem wołam podwyżkę.
Mam jeszcze jedno pytanie - jak zachować się, kiedy podchodzę do laski, zaczynam z nią rozmowę, a ona mówi że spieszy się i już musi iść?? Co wtedy powiedzieć i jak wybrnąć z takiej sytuacji? Da się ją jakoś przyciągnąć z powrotem?