Temat dotyczy tej dziewczyny:
Wszystko pieknie ladnie, zadzwonilem zeby umowic sie na spotkanie. Rozmowa w milej atmosferze calkowice pod moja kontrola. Podalem termin na ktory przystala. Jakies pol godziny po tym sms, ze jednak tego dnia nie moze. Skwitowalem krotko: ok, bywa. Przeprosila i napisala zebym nie pomyslal ze to celowe. Przez dwa dni zadnych oznak zycia ani z mojej, ani z jej strony. Dzisiaj wieczorem dostaje wiadomosc: czesc, co u ciebie, jak mija niedziela? Dlugo nie myslac wykonalem do niej telefon. Krotki wstep odnosnie niedzieli i od razu przejscie do tego co mi sie nie podobalo czyli jej ostatniej zagrywki. Od razu posmutniala i wedlug mnie sie zdystansowala. Powiedzialem ze w zamian za to ona moze mnie gdzies zaprosic. W tym momencie zupelnie stracilem kontrole nad rozmowa. Rozmawiala ze mna dosc dziwnie, a moje proby odzyskania kontroli kwitowala swoim humorem. Nie ukrywam, ze zrobilo mi sie jej szkoda za to w jaki sposob ja traktuje (zbyt wladczo). Dodatkowo powiedziala ze nie podoba jej sie miejsce ktore proponowalem. Chodzilo o to, ze (niby) nie bedzie miala czym wrocic i boi sie sama po nocy. To zaproponowalem ze moge ja odwiezc (co chyba bylo kolejnym bledem). Konkretnie sie nie umowilismy bo pracuje i powiedziala ze da znac kiedy bedzie mogla. Ja na to przystalem bo nie ukrywam zalezy mi na spotkaniu, jednak zrobilem to kosztem straty reputacji (tak przynajmniej mysle). W jaki sposob wedlug was powinienem byl to rozegrac? Tak jak pisalem czuje ze:
-staracilem kontrole, bo sam jestem teraz oczekujacy (po glowie chodza mi nawet mysli zeby cos do niej napisac)
-zupelnie sie pogubilem, nie wiem czy stosowac chlodnik, czy podejsc do tego inaczej
-zrobilo mi sie jej szkoda po tym jak zareagowala na zjebke
-dziewczyna strasznie broni sie przed kontrola i co gorsza sama zaczyna kontrolowac
Prosze o pomoc i podpowiedzi co dalej z tym fantem zrobic
Zjebka byla zwyczajna bez chamstwa, powiedzielem ze to i to mi sie nie podoba. Co do spotkania to goraco wierze w to, ze dojdzie do skutku. Ale jesli juz dojdzie to najprawdopodobniej na jej warunkach bo musi dac znac kiedy ma dzien wolny. Ale co przed tym spotkaniem? Chodzi o chwile obecna. Stosowac chlodnik i czekac na to, az da znac kiedy ma wolne, czy samemu zaczac cos dzialac?
generalnie ogarniam o co chodzi panowie tylko problem jest w tej jebanej pracy! Jesli powiem ze tego i tego dnia jestem zajety a ona zalatwi wtedy wolne to dupa zimna, powiedzmy dwa dni po tym juz nie dostanie. Dodam ze pracuje do 22. Ale jak sie wkurwie to pojade w piatek po robocie i czuje ze nie na darmo. Mam dylemat bo jest zajebista. Kreci mnie jej inteligencja
wedlug mnie zachowales sie idiotycznie. na jej miejscu tez bym sie wkurwil.
nie dokonca zrozumiales a i ja zapomnialem dopisac: dziewczyna juz podczas rozmowy wiedziala ze ten dzien ma zajety mimo to zgodzila sie na spotkanie. Zapomniala ze tego dnia wraca jej siostra z anglii (rzeczywiscie wrocila). Sprawa glupia, ale rzeczywiscie widze ze zjebalem to. Dzieki "ksks"
ale czy musi podawać powód? Ledwie go poznała...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
gdyby powiedziala o co chodzi w rozmowie przez telofon to byloby wszystko ok. Ale sms za pol godziny z wymowka zadzialal na mnie jak zadzialal. Powiedzialem co czulem nie podobalo mi sie to i tyle. Na drugi raz pomysli zanim sie zgodzi. I co teraz? Przeprosic? oczywiscie ze nie! Zadzwonic z propozycja spotkania po tym jak ona ma powiedziec o dniu wolnym? dosc dziwne. I kurwa mam problem
a wiec czekam na jej ruch (o ile wogole takowy bedzie).
bo żeś się tragicznie zachował!
nie chce nic mowic ale to zachowanie jest wynikiem czytania artykulow. jeszcze dwa tyg temu w zyciu nie rozmawial bym w tak arogancki sposob z kobieta. z drugiej jednak strony nie mialbym odwagi wogole do niej podejsc. Byc moze dla ciebie jako wyjadacza ta sytuacja jest paradoksalna ale uwierz ze u mnie laika po przeczytaniu artow zrobil sie kociol ktory skutkuje takim zjebanym zachowaniem
sneakers, przeciez jak on jej powie, ze on nie chce byc oszukiwany, to jej odpierdoli wrecz. o czym w ogole jest dyskusja? ona sie zachowala prawidlowo, on chamsko i przesadzajac, neistosownie do sytuacji, teraz jest 'pomocy'.
ja po prostu z założenia wierzę, jeśli nie mam podstaw do nie-wierzenia. a w tej sytuacji nie ma o co się rzucać. autor wątku się zachowuje jak rozkapryszona shb. a to jest coś, czego nienawidzę. jak się facet jak kobieta zachowuje.
Sorry że się wtrącam w dyskusje, ja niedoświadczony,ale przecież spilihp postąpił tak jak w poradniku pisze. Jak odwoła spotkanie to koleś ma powiedzieć ok, w ramach zadośćuczynienia ty mnie teraz zaprosisz gdzieś:) A ona się wtedy wściekła i wszystko wymknęło się spod kontroli. Kolega chciał zrobić tak jak w poradniku pisze. Więc co, wygląda na to że trzeba robić po swojemu i tak jak się czuje a nie opierać się słowo w słowo na poradnikach?
Myślę że te poradniki to trzeba traktować jak pomoc tylko a nie instrukcję krok po kroku. Ogólny zarys zachowania się i co można a co nie.
Np.: pisze że trzeba zadzwonić po otrzymaniu numeru 2-3 dni i rozmawiać tyle i tyle czasu. Tylko po co? Nie lepiej zadzwonić kiedy ma się ochotę i tyle czasu ile się chce rozmawiać, gadać na ludzie, zaproponować termin i ok? Po co się dodatkowo spinać i trzymać aptekarskich dokładności?
Nie chcę tutaj orzekać o winie, ale myślę że wina nie leży ani po jego stronie ani po jej. Porostu błąd zrobił że kurczowo się trzymał tego co przeczytał w tym poradniku. I spierdoliło się wszystko.
Przecież nie każda laska jest w ciemię bita i da sobą rządzić i ustawiać się. Są też takie które wiedzą ile są warte i nie pozwolą sobą pomiatać. Taka prawda panowie. Ale większość lasek to naiwne cipy i takim można wszystko wcisnąć:)
bledem bylo 'nie podoba mi sie' i traktowanie z gory oraz osaczenie w rozmowie.
Ale powiem Ci że tak samo postąpiłbym jak on, bo uwierzyłbym w ten poradnik. I widzę że też zjebałbym akcje. Bo robiłbym ślepo to co tam pisze i wierzył że tak właśnie będzie dobrze. Przecież na kazdym kroku w tych poradnikach pisze że mamy my rządzić nimi od samego początku i narzucać swoją wolę. No to narzucił i se narobił bałaganu.
Myślę ze takie zachowanie wobec lasek, jak opisuje tu poradnik to można stosować, jak wiemy że ona jest w nas zakochana po uszy i zrobi wszystko żeby nas nie stracić, a nie na samym początku znajomości. Ja wyciągnąłem z jego błędu wnioski i postaram się takiego błędu nie popełnić. I na pewno nie będę się trzymał kurczowo tego poradnika, tylko traktował będę to poglądowo aby mieć ogólny zarys tego jak to wszystko ma wyglądać. A całą resztę bedę robił tak jak będę uważał to za stosowne, ewentualnie będę Was się radził i naprawiał to co zjebałem. Ale będę dzwonił wtedy kiedy będę miał ochotę, nawet na drugi dzień i będę rozmawiał tyle ile będę chciał. Będzie jak najbardziej naturalnie:)