Witam,
Na wstępie opisze swoją sytuacje. Otóż poznałem bardzo nieśmiałą dziewczynę. Spróbowałem do niej podbijać parę razy lecz kończyło się to zawsze porażką. Spróbowałem dojść do niej inaczej, przez jej przyjaciółki. Tu pada pierwsze pytanie czy taki chwyt jest dozwolony?
Wracając. Po wielu porażkach udało mi się uzyskać z nią kontakt. Niestety internetowy. były to rozmowy na Gadu-Gadu. Nie zbyt długie a na dodatek z początku strasznie chłodne. Jednak nie poddawałem się i starałem się pokazać pozytywną siłę. Zawsze rozmowy kończyłem pierwszy. Do czasu. Postanowiłem dać sobie serio spokój. Unikałem jej jak tylko się dało. Olewałem ją. Dało to taki efekt, że przeprosiła mnie za swoje zachowanie. Zapytała mnie to robi takiego złego, ze zrezygnowałem z dalszej "znajomości"
Napisałem zatem, ze nie podobało mi się jej zachowanie i uznałem, ze nie ma to sensu. Sprawy zaszły tak daleko, ze to ona zaczęła się mną zainteresować (Tak mi się wydaje bo często to ona zaczynała rozmowy a nie jak wcześniej ja). Z czasem dostałem jej numer telefonu. Po paru małych porażkach z prośba o spotkanie w końcu mi się udało. Oczywiście tu pomogły mi jej przyjaciółki które ja do tego namawiały. Na spotkaniu starałem się dużo o sobie opowiadać. Pokazać to, że moje życie jest ciekawe i lubię przygody (Tak zresztą jest) Powoli pokazywałem jej różne zdjęcia jako taki dowód tego co mnie spotkało. robiłem to z tego powodu aby pokazać, że jestem szczery. I tu drugie pytanie czy ta metoda była dobra?
Nasze rozmowy na Gad-Gadu były tak długie, ze potrafiliśmy rozmawiać prawie sześć godzin a nawet więcej. Przyszły wakacje i zaoferowałem się z wysłaniem pocztówki wakacyjnej gdyż wybrałem sie do Egiptu na dwa tygodnie. W ostatni dzień dostałem sms'a z prośbą o zaadresowanie kartki na jej adres. Podczas moich wakacji dowiedziałem się, że zaledwie po 3-4 dniach dostałem wiadomość na nasza klasę właśnie od niej która zawierała ponad 3700 znaków. Zawarte były tam informacje takie jak newsy z kraju następnie co ona robi kiedy mnie nie ma w kraju a na jej pasji kończąc (I tu mnie zaszokowała gdyż okazało się ze mamy takie same hobby). Starałem się aby jak najczęściej z nią pogadać. Chodź przez chwile korzystając z tamtejszego internetu. Prawie codziennie byłem zasypywany smsami z bramki sms które właśnie były od niej. Postanowiłem kupić jej mały upominek - piramidkę. Kiedy już wróciłem do kraju starałem się być niedostępny dla niej. Jednak mnie brakowało kontaktu z nią w końcu umówiliśmy się na spotkanie. Oczywiście tym razem nie byliśmy sami. Przyszła o dziwo z koleżanka która mi pomagała. Spędziliśmy cały dzień na przyjemniej zabawie. Kiedy przez dłuższa chwile byliśmy sami wręczyłem jej upominek. Bardzo się ucieszyła a na dodatek podziękowała mi drugi raz smsem kiedy już wracałem do siebie . Szkoda tylko, ze akurat cały dzień spędziliśmy trójkę a nie we dwójkę. Wpadłem na genialny pomysł aby umówić się na następny dzień znów we trójkę a następnie dać do zrozumienia jej koleżance aby wykręciła sie jakimś głupim pretekstem np. pójściem na zakupy rodzinne. Udało się. Na następne spotkanie wybraliśmy się we dwójkę. Spędziliśmy ze sobą prawie siedem godzin. Opowiadałem jak to było na wakacjach i o ich zwyczajach. Owszem mówiłem dużo. Śmiało mogę powiedzieć, ze wyglądało to tak:
85% - rozmowy to były moje wspomnienia
15% - jej wspomnienia
Oczywiście prawie, ze na każdym kroku udało mi się ją rozbawić, zainteresować rozmowa. Tu pada trzecie pytanie. Czy to dobrze, ze udało mi się ja rozśmieszyć tyle razy i czy dobrze się stało, ze była zainteresowana tym co mówię?
Próbowałem ja namówić do jakiegoś ciekawego opowiadania. Prosiłem np. "Może teraz ty coś powiesz bo ja tak gadam a chętnie posłucham"
Jednak no nie wyszło to za dobrze. Spotkanie zaliczałbym do udanych gdyby. No właśnie gdyby nie to, ze przyszła jej jakaś znajoma i nie wymyśliła głupiej gry na szczerość. Padło do niej pytanie czy mam u niej szanse. odpowiedz była krótka. "Nie powiem"
Moje ostatnie pytania do całego tematu
Jak mam namówić do rozmowy dziewczynę która jest nieśmiała?! Dużo mi o sobie napisała ale mało mówiła o sobie!
Jak dowiedzieć się sprytnie czy są realne szanse na związek no i jak ją rozkochać?
Czekam na ewentualne porady i pytania od was.
Zacznijmy może od tego, ze trafiłem tu przypadkiem więc jak miałem to zrobić? Przeczytać wszystko w 5 minut i cofnąć czas, tak? Albo może tak kurde wpaść na pomysł, że jest takie forum internetowe z artykułami? Napisałem to czego chcę i spróbuj się do tego dostosować.
A skąd wiesz czy tego nie zrobiłem? Nie rób offtopa. Chcesz pomóc - pomagasz. Nie chcesz nie offtopujesz. Dziękuje bardzo.
Bo może wolę się upewnić? Skończ offtop jak już prosiłem.
Haha to równie dobrze po co jest całe forum? Przecież po przeczytaniu wszystko jest jasne.
Nie dla wszystkich, ojjj nie dla wszystkich - gdyby tak było to nie powstawało by dziennie 50 takich samych tematów
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Dlatego napisałem ten temat z prośbą o jakieś sensowne rady a także odpowiedzi.
Kino? Yyy dotyk? To samobójstwo. Dosłownie jak na pierwszym spotkaniu mówisz do nieśmiałej dziewczyny o swoich uczuciach. Przecież to oczywiste, ze po tym ucieknie.
Maroch witamy na naszym forum
Jestem dumny z Ciebie że chłodnik jaki zastosowałeś był jak najbardziej na miejscu i sam zauważyłeś jego efekt.
Jednakże robisz dużo błędów które również pokazują efekty ...
1) nie ma kina u Ciebie - wiem że na początku wyda Ci się działanie samobójcze ale tak naprawdę to te kino kobiety lubią. Dotykając partnerki nawet na sekundę w plecy daje bardzo dużo bo kobieta wtedy odczuwa taką energię przepływającą przez Twoją dłoń. Dotykając ją dajesz jej po sobie poznać że nie jesteś osobą DYSTANSOWĄ ... nie boisz się dotyku = facet.
2) negi - nie rób z siebie aniołka. Komplementując ją nonstop, zamieniając jej wady w komplement i nagradzając ją (piramidką) jesteś LIZODUPEM. Kobieta która słyszy takie rzeczy nie przyjmuje tego do swojej świadomości bo słyszy to od każdego... to jest dla niej NUDNE. Staraj się znegować ją ale delikatnie a nie typowo po chamsku typu "jesteś brzydka". Fakt możesz tak powiedzieć ale ona musi to odebrać jako NAPRAWDĘ UDANY ŻART. Poczytaj o tych negach, to działa.
3) zainteresuj się nią - rozmawiając z nią opowiadasz, ok ale jeśli cała rozmowa tak wygląda to tak naprawdę ze spotkania ani ty nic nie wyciągniesz sensownego ani ona. Pytaj się jej o różnego typu rzeczy, zainteresuj się nią. Skoro spotkałeś się z nią w celu "poznania się" to pokaż jej że taki masz cel. Opowiadania ciekawią ale nie stosuj ich nawet w 80% spotkania.
4) pocałunek - dla każdego faceta (nie biorąc pod uwagę uwodzicieli) ta część jest NAJTRUDNIEJSZA i wymaga dużej odwagi. Jeżeli masz wielki strach przed tym to zaczynaj w tą stronę małymi kroczkami. Jak? To proste, buziak w policzek jest pierwszym małym kroczkiem. Najlepiej go zastosować albo przy powitaniu dziewczyny albo przy pożegnaniu. Pamiętaj żeby ten pocałunek był "zaskakujący"! Nie podchodź do niej 2 metry z buzią "rybki"! Możesz go zastosować przy przytuleniu.
5) social prof - szkoda że zagdałeś z koleżanką aby zostawiła was na samych. Czemu? Pokazałeś jej wtedy że jesteś "needy" ! A to jest duży błąd. Jedna z głównych zasad jaka tu panuje to "nie dawać po sobie poznać że jesteśmy NEEDY!". Pamiętaj, kobiety to plotkary napewno dana koleżanka obgadała Cię za plecami i tu straciłeś w swoim targecie kolejne punkty.
6) nagroda - nigdy ale to nigdy nie nagradzaj kobiety za NIC. Ty ją nagrodziłeś bo stwierdziłeś że Ci się podoba. W artykułach masz napisane o tym bardzo fajnie napisane.
http://www.podrywaj.org/node/97
Na koniec powiem Tobie tak: nie przejmuj się nią
A ty Aureliusz20 powinieneś się wstydzić ... on jest nowy, napisał historię która BYŁA przed przeczytaniem artykułów. Nie pomożemy mu z wczoraj, jedynie możemy mu pomóc z jutro. Wskakujesz na niego że nie przeczytał a sam nie jesteś lepszy bo siedzisz tu już dużo dłużej od niego, przeczytałeś artykułu z których nic nie wyniosłeś bo albo ich nie zrozumiałeś albo źle jest interpretujesz.
Zamiast poprawiać innych, pierw popraw siebie. Bez urazy Aureliusz20 ale tak ja to odebrałem.
Skoro to ejst forum dla "początkujących" to pomóżmy mu ...
Dobra będę czytał aż do skutku artykuł z dotykiem. Możliwe, że nawet parę razy jeżeli nie załapie za pierwszym razem.
Pytanie. Co zrobić jeżeli np. zepchnie moją dłoń np. z ramienia? Lub nie będzie chciała sobie dać powróżyć z dłoni?
Co zrobić jeżeli np. zepchnie moją dłoń np. z ramienia?
Jeśli delikatnie położysz rękę na jej ramieniu, to nie zepchnie, no chyba że przez godzinę będziesz ją trzymał i nie dasz jej nawet możliwości się obrócić.
Nie będzie chciała sobie dać powróżyć z dłoni?
Wystarczy że skierujesz rozmowę na temat wróżb/przesądów etc. i w pewnym momencie powiesz, że potrafisz wróżyć z dłoni bla bla bla i na pewno się zgodzi. Dziewczyny lubią tego rodzaju zabawy.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
No właśnie nie wiem czy to wróżenie wyjdzie dobrze bo raczej w horoskopy to ona się nie bawi. A jak już wróżyć to jak? Jak zagadać? Mam na myśli o jakieś zwroty.
Wykaż trochę własnej inicjatywy i poszukaj, przejrzyj You Tuba. Dam Ci tylko jedną wskazówkę, wróżąc nie możesz zostać odebrany jako wróżbita etc. Np. na początku pokaż wielkie zaangażowanie, przejęcie, jakbyś faktycznie był pochłonięty wróżeniem, żeby dziewczyna uwierzyła, że mówisz prawdę i dochodząc do punktu kulminacyjnego podsumowujesz wszystko zabawny tekstem pokazując, że to wyłącznie zabawa.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."