Czesc.
Mam prośbę odnośnie oceny mojego zachowania przy PIERWSZYM
kontakcie z kobietą w oparciu o rady zawarte na forum.
Wieś letniskowa, dziewczyna zajmuje się robieniem tatuaży i
wplataniem jakiś gówien we włosy. Trochę ją obserwowałem, zauważyła to,
uśmiechnęła się wiec atak. Podchodzę i mówię, że chciałbym żeby wplotła mi to
coś we włosy i od razu siadam na fotel. Ona trochę zdziwiona bo włosy mam
bardzo krótkie, ale się zgodziła. Za chwile jednak powiedziała z wielkim
uśmiechem, że to jednak niemożliwe. Wiec zaproponowałem tatuaż na udzie 
(miałem długie spodnie). Znowu wielkie zdziwienie i kupa śmiechu bo 1 mam
nieogolone uda, 2 chciałem już ściągać spodnie. Rozmowa dalej potoczyła się
bardzo przyjemnie. Gadaliśmy o wszystkim co przychodziło mi do głowy. Myślę, że
sprawiłem na niej dość dobre wrażenie. Po ok. godzinie pożegnałem się i odszedłem.
Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że jestem idiotą i nawet nie wiem jak
miała na imię. Więc nawrotka i zaraz po pracy znowu jestem u niej. Mówię, że
zapomniałem o czymś b ważnym mianowicie: zapytać ją o imię. Poźniej jakoś
poleciało, znowu miła rozmowa, nr telefonu i propozycja spotkania z mojej
strony. Niestety jako, że jest w pracy do poźna nie mogła nic zrobić choć
powiedziała że b. chętnie. Problem w tym, że na tym stoisku była na zastępstwie
a mieszka 30km dalej. Co proponujecie zrobić w takiej sytuacji? Dodam, że
pracuje codziennie i sam jakoś nie widze opcji jak się z nią umowić na
spotkanie. Na koniec rzuciłem jeszcze, że zadzwonie a może ona zadzwoni…
skwitowała to uśmiechem.
Błędy, które sam dostrzegam:
1. 1. Brak jakiegokolwiek kina, co bardzo boli mnie do
tej pory (być może w jej oczach już jestem frajerem
2. 2. Zbyt mała stanowczość w rozmowie
1 było zabawnie
2 czuje ze jestem duzo pewniejszy siebie
PS. Liczę na ocenę wytykającą masę błędów, których się pewnie nie ustrzegłem. I wskazówki dotyczące dalszego postępowania.
1. Spóźnione podejście- "trochę ją obserwowałem, zauważyła to" minus
2. zabawne otwarcie plus.
3. Gadaliśmy o wszystkim co przychodziło mi do głowy minus. Wiem, że część urzytkowników pewnie się z tym nie zgodzi, ale rozmowa przynajmniej na początku powinna mieć jakiś cel. Pokazywać Ciebie w dobrym świetle, budować raport, albo wzbudzać w niej pozytywne emocje.
$. dalej nie ma o czym pisać. Co z kinem, droczeniem się posądzaniem o podrywanie Ciebie, zrywaniem raportu i całą masą rzeczy, które mogłeś zrobić, a o których nie ma śladu w tekście.
Ogólnie masz plusa za podejście, a reszta do poprawy.
Dzięki za zimny prysznic.
Jeśli chodzi o zrywanie raportu to wygląda to następująco: Mówisz, że zbudowałeś dobry raport "Pokazałem, że jestem niezależny, odważny, zabawny, popierając to
wszystko oczywiście odpowiednimi opowieściami z życia tak jak radzą
artykuły. Myślę, że pozytywna reakcja z jej strony była, wyczuwałem
jakby podziw". To teraz musisz jej to wszystko zabrać, ona powinna poczuć, że może to stracić i powinna się postarać, dać coś z siebie. Np. opowiadasz jakaś historię, czy grasz z nią w jakaś grę, widzisz jej zainteresowanie i nagle kończysz mówiąc np. że jest za gorąco i zaschło Ci w ustach, albo, że nie możesz teraz bo się śpieszysz. Jeżeli faktycznie zbudowałeś dobry raport to teraz ona ma szansę dać coś od siebie. Jeżeli powiedziałbyś tekst o suchym gardle ona mogła by zaproponować coś do picia, a Ty żeby zrobiła sobie krótką przerwę. A stosując ten drugi i zakładając, że ona chce poznać zakończenie rozmowy, albo po prostu pogadać jeszcze z tobą powinna zaproponować wymianę telefonami, albo mógłbyś tak pokierować rozmową, żeby zaprosiła cie na jakąś kawę. Pamiętaj to ty jesteś nagrodą. To jest właśnie zrywanie raportu.
Jak posiedzisz trochę na stronie i zaczniesz się interesować podrywem trochę to poznasz mnóstwo technik, które z czasem wejdą Ci tak w krew, że staną się częścią Ciebie i nie będziesz nawet świadomy, że ich używasz.
Miałem dokładnie taki pomysł ale nie wiem czemu zrobiłem to w taki głupi sposób. Trzeba się uczyć na błędach.
Też za pierwszym razem zapomniałem o imieniu dziewczyny:) Najważniejsze, że się przełamałeś(plus) a to jest najcięższe w tym wszystkim wg. mnie. Dalej jak dziewczyna jest chetna do rozmowy to powinno pójść łatwo.
Wiadomo też, że za pierwszym razem nie uda nam się wyeliminować błędów. Miło, że Ci dała numer to może coś z tego wyjdzie:) W każdym razie jak ja raz dostałem numer przy pierwszje dziewczynie z którą długo gadałem nie wykazała zbytniej chęci na spotkanie to ją olałem. Trudno :P
Sic Luceat Lux
ta chęć wykazała otwarcie. zresztą była bardzo bezpośrednia i z przyjemnością dała mi nr. Martwi mnie tylko to, że nie będę miał możliwości spotkania z nią bo pracuje. o SMS-ach nie myślę bo to przecież samo zuooo
no calkiem niezle to wyglada
nie rozumiem tylko, czemu nie mozesz sie z nia umowic, pracuje 24h na dobe czy jak?
kuzwa niby dlaczego nie mogłaby spotkać się z Tobą po pracy? ma nocne zmiany? i dont understand
--------
o, kolega wyżej mnie uprzedził podczas pisania;)
" Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem! "
(Kratos)
Mu raczej chodziło, że on pracuje codziennie i nie ma czasu. Ę a E robi różnicę i przydaje się je używać:P
Praca nie zając! Dla chcącego nic trudnego - czas zawsze można znaleźć.
Sic Luceat Lux
dokładnie tak jak piszecie nie ma czasu (tak myślę) bo pracuje 12h dziennie. Ale za 2 dni telefon i wszystko będzie jasne. Wczoraj pozytywnie mnie zaskoczyła bo napisała wieczorem sms co świadczy o tym, że jednak o mnie myśli. Taki mały sukces
Wieczorem myśli o Tobie więc wieczorem atakuj
. Widocznie ma czas, którego chyba nie dostrzegłeś 
Tak jak pisałem wcześniej - całych dni praca jej nie zajmuje
" Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem! "
(Kratos)
Mam jeszcze jedno pytanie, bo będę dzwonił do niej w sprawie spotkania. Tak jak pisałem mieszka 30km ode mnie. Mi nie za bardzo uśmiecha się się tam jechać wiec proponować spotkanie tak żeby ona dojechała? Obawiam się, że będzie większe prawdopodobieństwo, że odmówi. Jakieś sugestie?
30 km to nie koniec świata, raz możesz się poświęcić jeśli jest warto i zarazem ustal zasadę - teraz Ty, później ona. Ew. gdyby się zgodziła przyjechać utrzymuj tą sytuację, ale wiedz że w końcu Ci to wypomni.
" Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem! "
(Kratos)
Nie widze nic zlego,w tym, zebys to Ty do niej pojechal. Powiem wiecej. Takie wymaganie, zeby to ona jechala wydaje mi sie zjebane. Chociaz z drugiej strony jestem tu nowy, wiec ktos mnie moze zaraz poprawic.
Wazna sprawa. Nie naciskaj na spotkanie. Wszystko ma byc na luzie.
Pamiętaj też o tym że "nie jesteś needy", jak powie "NIE" to ty "ok". Krótko i na temat. Nie dopytuj się "dlaczego?" bo pokaże to że jesteś "needy" a to źle ukazuje faceta kobiecie.
miej wyjebane na to co powie