
Mieszkała w pokoju obok taka dziewczyna... Nawet ciekawa... Nie miałem za bardzo pomysłu jak ją poderwać... zresztą powiedziałem sobie, że nic między na mi nie zajdzie bo jakikolwiek związek z dziewczyną mieszkającą w pokoju obok nie wróży dla mnie zbytniej wolności. ;)
Chcąc nie chcąc dużo gadaliśmy. Chcąc nie chcąc nawyki pewne mam i zdarzało się trochę poflirtować. Ok, przyznaję. Czasem nawet trochę bardzo.( dużo podtekstów, dyskwalifikacja, kwalifikacja, ramowanie jej ) Ale uważałem to za mało groźne ze względu na to iż posiadała niewiasta chłopaka i stanowczo mi o tym przypominała. ;)
Pewnej nocy oglądając razem film na moim łóżku, leżąc grzecznie usłyszałem propozycję wypicia likieru. Po kilku kieliszkach gdy zaczęła się przytulać zorientowałem się, że tępo picia likieru narzucone przez moją sąsiadkę było nieco za szybkie.
Pierwsza bariera pękła... pocałunek nieudany. Obraca głowę- mówi że nie powinniśmy. Siedziałem w takiej oczojebnej zielonej gejowsko wyglądającej koszulce a ona się ze mnie nabijała... Testowała mnie. Miałem to gdzieś. Całuję, ona odwzajemnia. 
Atmosfera coraz intymniejsza a sąsiadka do mnie tekst : Obiecaj mi że się ze mnie nie zakochasz.
( czyżby czytała podrywaj.org ha ha )
Droczyłem się z nią długie minuty rozgrzewając ją i zastawiając podnieconą bez dotyku.... albo obracając głowę w momencie gdy moje usta były już bliziutko jej... Usłyszałem jej śmiech i stwierdzenie " Jesteś taki jak ja"
Doprowadziłem do tego że w pewnym momencie czułem że na siłę na mnie włazi i siłą przytrzymuje mnie na łóżku. Poczułem się prawie jak gwałcony.
Zrzucałem ją z siebie a po chwili opowiadałem jakieś sprośne historie do ucha...
Była tak podniecona.... zresztą ja już też.... że ta sytuacja musiała mieć jakieś ujście :)
Wiem, że nie doszło by do niczego gdybym był łatwy. Większość facetów traci głowę w takich sytuacjach. Jak uciekasz to Cię gonią, jak gonisz to ktoś ucieka.
Odpowiedzi
Z lekką zazdrością tak czytam
śr., 2010-07-21 15:50 — legoZ lekką zazdrością tak czytam Gracjan o Twoich podbojach. Mnie intymne spotkanie z nieznajomą laską już się nie wydarzy ...
E tam Lego, ślub wszystkiego
śr., 2010-07-21 15:57 — rafciuuuE tam Lego, ślub wszystkiego nie przekreśla
Oświadczyny to nie ślub,
śr., 2010-07-21 16:03 — saveriusOświadczyny to nie ślub, wszystko może się zdarzyć
No w sumie tak. Jeszcze się
śr., 2010-07-21 16:21 — rafciuuuNo w sumie tak. Jeszcze się może rozmyślić
No właśnie lego możesz się
śr., 2010-07-21 17:11 — saveriusNo właśnie lego możesz się rozmyślić
To prawda, można się jeszcze
śr., 2010-07-21 17:52 — legoTo prawda, można się jeszcze rozmyślić, ale na to się nie zanosi. Trudno, żeby się zanosiło parę dni po zaręczynach!
Po ślubie ja pozostanę fair do żony (nigdy nie zdradziłem i nie zdradzę). Zresztą myślę, że w wieku 40 lat mój popęd seksualny osłabnie na tyle, że przestanę już zazdrościć Gracjanowi
W wieku 40 lat, podobno
czw., 2010-07-22 08:43 — saveriusW wieku 40 lat, podobno dopiero czuje się popęd i przeżywa się drugą młodość
To też nie będę wtedy
czw., 2010-07-22 09:04 — legoTo też nie będę wtedy narzekał
Obiecaj mi że się ze mnie nie
sob., 2010-07-24 13:09 — PatrickSkZObiecaj mi że się ze mnie nie zakochasz

ostatnio usłyszałem to samo