A więc tak jak wcześniej pisałem miałem być w poniedziałek na plaży tak też zrobiłem ;p Moja nowo poznana w piątek koleżanka Sylwia była więc od razu wiedziałem, że się nie będę nudził bo pogoda była troszkę chujowa. A więc zrobiliśmy sobie miejsce z kumplami jak zawsze obok śmietnika^^, żeby daleko nie chodzić. wypiliśmy to co mieliśmy do picia oczywiście banan na twarzy ze strony Sylwii i jej siostry. Po 15 minutach musiałem iść do wody zobaczyć czy jest ciepła to namówiłem ziomków i weszliśmy razem lecz była trochę za zimna jak dla nas ale przeżyliśmy. Kumpel podjudzał cały czas, żeby podszedł do niej, ale ja spokojnie, opanowany wiedziałem co mam robić ale nie do końca
Wyszliśmy poszliśmy na piwo, ok wszystko fajnie zajebiście, kręcili szyderę, że dostałem kosza w Sopocie jak byliśmy 2 dni wcześniej ale tego już nie mam siły opisywać szczególnie teraz jak jestem po %. A więc słoneczko wyszło zza chmur co było trochę dziwne bo na dodatek potem nie było ich widać. No to Oni już lekko podpicie(obaj byli na weselu wcześniej) no sam poszedłem do wody ale nie mogłem zmarnować tej sytuacji i musiałem zajść po Sylwię. Oczywiście odmowy, ż woda zimna itp itd ale poleciało kilka negów z mojej strony, lekko się wkurzyła ale dała radę i weszła razem ze mną. No to wiadomo jak to w wodzie najpierw lekkie kino czyli trzymanie się za ręce, żeby się nie utopiła
Po jakiś 5 minutach spędzonych w wodzie kino rzecz normalna, nogi, brzuch, tyłek itp rozgrzane
Po 10 minutach buziak za to, że pomogłem jej w tym żeby nie napiła się wody. Stwierdziłem, że to za mało skoro byłem taki dzielny więc się spytałem czy tylko na tyle ją stać. Lekki dezorient, ślimak 3 sekundowy. Ok, spokojnie zaraz będzie następna sytuacja myślałem sobie. 3 minuty później jak nie szybciej nadarzyła mi się okazja więc co się będę pierdolić, ślimak i jazda. Nie powiem trwał on jakieś ze 3-4 minuty z czego chyba minuta pod wodą(łącznie bo fale były). Ok dobra ale było mi jeszcze trochę mało. ;/ Nie bardzo wiedziałem co by tu jeszcze można zrobić z nowo poznaną dziewczyną z którą spędziłem łącznie przez 2 dni półtorej-2 godziny. Dobra jak kino było to trzeba było kontynuować je dalej, Tak więc kino, kino i jeszcze raz kino ale starałem się dochodzić w inne miejsce chyba każdy wie jakie ;> Oczywiście wtedy jej ręka odsuwała moją ale, że jestem twardy i zawzięty cały czas próbowałem, najdalej zachodziłem wtedy kiedy się całowaliśmy. Ok wyszliśmy z wody, ślimak za to, że fajnie było. Po jakimś czasie znowu chciałem ją zaciągnąć ale nie bardzo się Jej chciało więc spaliliśmy spokojnie petka(Ja, Ona i Jej siostra). Moi kumple wyszli z wody więc lekko nas zmoczyli, no to trzeba było już wejść do końca. Tak jak wcześniej kino, pocałunki, nie powiem ale namiętne tak jak by chciała seksu. No to dalej majstruję ręką, ok co raz dalej, powoli przecież nigdzie mi się nie śpieszy. Dobra wreszcie po chyba 15 minutach męczarni dotarłem tam gdzie trzeba i gdyby nie fale to cała plaża by się na nas patrzyła.... Na szczęście to są tylko wakacje i jutro wyjeżdża bo tak na dłużej na razie mam dosyć lasek ^^ Aaaa zapomniałem dodać na wstępie i w pt i teraz. HB7 
Odpowiedzi
Pozytywnie, ale lasek nigdy
wt., 2010-07-20 18:25 — młodyAPozytywnie, ale lasek nigdy dosyć.

I nie zagrzebuj petów w piasku.
Pety zagrzebywałem w piasku
wt., 2010-07-20 21:07 — f0retPety zagrzebywałem w piasku ale który był w plastikowym kuflu po piwie ;p