Poszedłem wczoraj na dyskotekę, podszedłem do dziewczyny starszej o 5 lat, ona tańczyła z koleżankami w kółku i nieźle się ruszała, była jedną z najładniejszych dziewczyn w dyskotece. Poprosiłem ją do tańca, a ona powiedziała, że teraz tańczy z koleżankami i nie zatańczy ze mną. Powiedziałem jej, że przyjdę po nią jeszcze raz, ale już jej nie widziałem tej nocy. Jak radzić sobie z takimi sytuacjami?
Można tu na forum przećwiczyć wymówki jakie mówi dziewczyna i jak je negować.
pozdrawiam 
Na dyskotece chcesz tańczyć w parze? wow... albo źle to odebrałem albo jesteś NUDNY
Jeśli o mnie chodzi to ja mam sposób na to... skoro tańczyła z koleżankami to:
1) nie przerywaj jej tańca
2) nie proś o taniec kiedy jesteście na parkiecie i... tańczycie
3) podchodząc powolnym-tanecznym krokiem postaraj się tańczyć razem z nimi
4) podczas tańca NIE SKACZ, NIE WYDURNIAJ SIĘ. Jeśli czujesz muzykę to tańcz to co Ci serce nakaże
5) pamiętaj o kontakcie wzrokowym, nie patrz się non stop patrzeć w ziemię ponieważ wtedy będziesz wyglądać na osobę "mało wiarygodną/niepewną"
6) staraj się tańczyć blisko dziewczyn, obracaj nimi, podchodź, rób typowo erotyczne ruchy. To kręci dziewczyny...
Postaraj się aby laska pierw poznała Cię od strony: osoby bawiącej się a nie nudziarza który chce sobie sam na sam potańczyć.
Jeśli tańczysz w kółku gdzie jest dużo osób to staraj się WYRÓŻNIAĆ.
Tak na dyskotekach tańczę w parach i lepiej mi to odpowiada niż tańczenie w kółku gdzie jest wielu chłopaków. Taniec w parze nie oznacza koniecznego trzymania sie za ręce. Nie chodzę na dyskoteki z muzyką techno, albo techno podobną. Wolę klimaty miksów znanych piosenek, albo muzyki z lat 70-80'tych.
Ambicje i marzenia, gdy je masz
masz już fundamenty przyszłości.
Ja też lubię taką muzykę i równie dobrze bawię się przy starej jak i nowoczesnej.
równie dobrze możesz w barze zaprosić dziewczynę do tańca w parze ale... nie na dyskotekach!
W parach możesz tańczyć na weselu lub country party
Ja rozumiem że jesteś inny, chcesz się wyróżnić ale staraj się to robić w odpowiednim miejscu. Oczywiście są takie pary które tańczą w parach na dyskotekach ale to są albo już typowa para która jest ze sobą albo wtedy kiedy gra odpowiednia muzyka i wiele osób tańczy w parach.
Myślę że właśnie wtedy możesz zadziałać a nawet nie "PROSIĆ" tylko podejść do tego i sam ją wyciągnąć, dać jej znak że tego chcesz.
taniec w klubach to taniec w parze. glupota jest tanczyc w koleczku lub wokol dziewczyn i roibic w miedzy czasiec jak piszesz erotyczne ruchy...
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
mam wrażenie, że rzeczywiście masz potencjał do bycia nudnym w tańcu.
Koleżankę jej trza było porwać do tańca, bo ta miała coś większego niż sukotarczę załączoną... ta miała sukopawęż. Mogłeś tak po kolei brać co piosenka inne dziewczę aż doszedłbyś do niej.
marek, pierdolisz, jak ide do klubu, to wyszukuje najlepsza dupe na densflorze i ja biore, tancze z nia i nawet sie nie ogladam na innych. i nie jestem z nimi w stalym zwiazku. jak nie tanczysz z laskami w klubie, to coz, twoja sprawa.
Jeśli dziewczyna siedzi przy stoliku to trzeba ją jakoś zachęcić do tańca z Tobą. A jak już wspominano wiele dziewczyn ma sukotarczę.
Ambicje i marzenia, gdy je masz
masz już fundamenty przyszłości.
Jak dziewczyna siedzi przy stoliku: przysiądź się, pogadaj, zapytaj czemu nie tańczy. Postaraj się rozwinąć rozmowę. Jeśli zacznie grać dla Ciebie kawałek godny do tańca to jej to powiedz. Jak dalej będzie trzymała tarczę to nie siedź z nią dalej tylko idź wtedy tańczyć, postaraj się na jej oczach zatańczyć z inną dziewczyną dając jej do zrozumienia że TY SIĘ ŚWIETNIE BAWISZ NA PARKIECIE. Po 1-2 nutkach wróć do niej i rozmawiaj dalej.
Postaraj się grać do 3x sztuka, jeśli nie będzie chciała to ją olej
Pamietaj: to ty jesteś nagrodą
Pytajac kobiete czemu nie tanczy pobudzasz w jej glowie odpowiedzi i uzasadnienie tego ze nie tanczy i masz 90% ze to spoteguje ten stan.
to zwykla psychologia. Nie rob tak podczas podchodzenia do kobiet.
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
KSKS ... Pierdolić to wiesz co możesz...
Nie wiem gdzie ty się doczytałęś "jak nie tanczysz z laskami w klubie, to coz, twoja sprawa.".
Ja akurat w tej kwestii nie mam żadnych problemów, w temacie jest pytanie a ja je próbuje rozwinąć i wytłumaczyć.
Dla mnie to Twoje posty są bez sensu które nie noszą pomocy... jeśli masz pisać "nie pytaj tylko tańcz" to w ogóle nie pisz, bo takie posty nawet krótkie robią się nudne.
Jeżeli taki maczo jesteś to doradź koledze jak to robisz, co robisz.
omg. normalnie. idziesz na densflor, baunsisz, jak widzisz ciekawa hb, to się w jej stronę przemieszczasz, potem po prostu ją łapiesz, trochę z nią tańczysz, zostawiasz, bierzesz inną. dzięki temu ona będzie chciała więcej.
nic nie dałeś od siebie
bo wszystko co teraz napisałeś to praktycznie wyssane z mego palca więc nie wiem skąd ten bulwers z Twojej strony w moją...?
nie no, spoko marek, widac, ze jestes mPUA i w ogole, wiec juz sie nie odzywam.
ja tam sie nie znam, ale mareczek chyba pierdoli farmazony xd pewny siebie facet podchodzi do kobiety, chce z nia tanczyc wiec to robi. a nie jak napalony nastolatek podgladajacy kolezanki w szatni, czai sie obok grupki lasek
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
ej ludzie, 'w parze' chodzi o to, ze stoisz powiedzmy za laska, ona plecami do ciebie, jej dupa ociera sie o twojego fiuta, twoje rece krąza po calym jej ciele, o to kurwa chodzi
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Widzę, że ktoś chociaż jest zorientowany w temacie.
Ambicje i marzenia, gdy je masz
masz już fundamenty przyszłości.
Idealny sposób żeby wyjść na niewyrzytego gówniarza-napaleńca. Może z 16-sto letnimy dziewczynami takie patenty wychodzą jednak z kobietami zanim zacznie się jeździć kutasem po rowie wypada najpierw zatańczył właśnie "w parze", nie ważne czy leci disco polo czy elektro. Dzięki temu zyskujesz w jej oczach szacunek oraz wyróżniasz się ze stada trzody chlewnej dopuszczonej do koryta której szczytem ambicji jest złapanie blondyny za dupe. Takie odpowiednie zachowanie później procentuje, no chyba że faktycznie łapanie ręką za tyłek pozwala Ci osiągnąć pełną satysfakcje.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
jak nie chce pitka to olać ją! podejsc do innej... najlepiej olać całe te tańczenie, normalnie zagadać, wziąsc numer i nastepnym razem potanczycie sobie jak juz bedzie tylko wasza
Wydaje mi sie ze one wolą tanczyc w grupie z kolezankami i jednoczesnie spławiać frajerów ktorzy sie do nich probują dołaczyć...Facet ktory nie potrafi zagadać wybiera podryw w tańcu bo niby łatwiej ale to oznaka słabości...
moze to nie oznaka słabosci ale dla mnie bardziej jakby wiejskie. Ale kazdy ma swoją teze i masz tez cos racji napweno.
ale jak ci wychodzi do sie nie czepiam, kazdy ma jakies umiejetnosci 
Dziewczyn jest wiecej na parkiecie bo wiekszosc gosci stoi z piwem i podpiera ściany, inni chleją przy barku. Jeszcze inni podrywają wokół parkietu. Duzo dziewczyn przychodzi "zeby sobie potanczyc" nawet z kolezanką czy kolezankami i czekaja na gosci, ktorzy chcą potanczyc z nimi. Wtedy one ich olewają i mają z tego radoche. Tak jest w wiekszosci, ale nie zawsze
Chris oburzyłes sie bo jestes pewnie "tanczącym gościem"
na ten temat powiem jedno na baletach podchodzisz do jakiej kolwiek dziewczyny i poprostu tańczysz przed nią jak umiesz jeśli się jej spodoba to będzie z tobą tańczyła a jeśli nie to prubuj dalej
jestem jaki jestem a o reszte się pytajcie
chris nie rób sie ich "wybrankiem" to wbrew panującym tu zasadą
Moim zdaniem tak jak napisali wyżej największym błędem jest poprosić dziewczyne do tańca która już tańczy na parkiecie. Jeżeli o mnie chodzi to parkietu nie unikam szczególnie po tym jak po paru wyjściach do klubów wkońcu opanowałem taniec i usłyszałem pare komplementów że fajnie tańcze ale nie o to chodzi żeby się tu chwalić.
Jestem jak dżin - gdzie otworzą butelkę, tam jestem!
no Luke to sie postarał. Dobry temat jest. Aż Sprawdzę na sobocie
pozdro
Dokładnie tak jak powiedział Luke, właśnie wróciłem z bardzo konkretnych baletów i wiecie jaki był schemat podrywu? Gość podbija obok tańczącej dziewczyny, tańczy z 10 minut koło niej, ślini się jak pies, potem coś tam złapie kontakt wzrokowy albo ją szturchnie, przyjmie uśmiech zajebistego cwaniaka który na parkiecie jest bogiem, po czym kiedy zobaczy że laska nie widzi w nim boga tylko gówno to uśmiech spełza z niego ale co najlepsze, odchodzi od niej krok i tańczy dalej śliniąc się na nią!!! TO JEST PODRYW?!?!?!?!
Ja jak już wyruszę się pobujać to po prostu łapię dziewczynę za rękę i zaczynam tańczyć, tylko że nudzą się po jakimś czasie, chyba tylko dlatego że jestem taki grzeczny i ich wyjątkowo nie macam
Nie wiem jak to jest u Ciebie ale ja staram się nie obmacywać lasek podczas tańca no chyba że akurat mam na to ochote i same się tego proszą. Co innego lekkie kino ale nie jakieś chamskie macanie po cyckach, dupie i wkładanie ręki w gacie. Pozatym stawiam sobie wyzwania i jeżeli panna w klubie nie daje się obmacywać ani nie liże się przy pierwszej rozmowie lub tańcu to biorę od niej numer i umawiam się na spotkanie. Resztę odrzucam chyba że jest tak jak napisałem- mam ochote przelizać, zwymacać itp. to wtedy co innego ale nie umawiam się wtedy z taką panną. To nie dla mnie. Swoją drogą nie mam już na takie zabawy ochoty czas na prawdziwe wyzwania
Jestem jak dżin - gdzie otworzą butelkę, tam jestem!