Witam,
Zacznę od razu. Moja kobieta ma trudny charakter. Za wszelką cenę stawia na swoim, jest uparta i w moim mniemaniu niedowartościowana i z kompleksami. Ja oczywiście próbuję ją wybawić z tych kompleksów, bo moim zdaniem utrudnia to egzystencję w związku. Jednak do niej to jakby nie dociera...
I tak.. Jak w telewizji pojawi się jakiś przystojny facet, nie omieszkuje tego skomentować - mi gul skacze jednak nie daje tego po sobie poznać. Były już awantury o to, ale to nic nie dało. Twierdziła, że jestem nienormalny i dalej robiła swoje. To pierwsze co mnie w niej denerwuje.
Drugie to to, że jest przesadnie miła do wszystkich wokoło tylko nie do mnie. W sumie to najbardziej podcina mi skrzydła. Z innymi żartuje, flirtuje a ze mną? Tragedia.
Oczywiście rozmawiamy, zawsze mamy tematy, ale chuj mnie strzela, że dla innych potrafi być ultramilutka zawsze, a dla mnie jak sobie zasłużę (i to nie zawsze).
Stosuję chłodniki, push&pull i nic, a jeśli już to działa na krótko. Doszło do tego, że powoli zaczynam tracić do niej szacunek przez to szukanie u wszystkich akceptacji i obsesyjnej wręcz chęci podobania się.
Moje zdanie przestało się liczyć. To że mówię że ładnie wygląda czy podnieca mnie już nie działa.
Co robić???
Ja bym jej powiedział że jak nie zmieni zachowania w stosunku do mnie to poprostu odejdę bo nie widze sensu bycia dalej z nią...
Zachowuj sie jak ona!! I miej wyjebane na to co ona robi ... nie mow, ze cie podnieca i pieknie wyglada itp. ! Niech zasluzy tak samo jak ty musisz zasluzyc ... dales sie zlapac jesli zadajesz takie pytanie! Wiec nie rob awantur i odbij pilke, badz chlodny jak ona - bo nic nie boli tak jak obojetnosc
Kierunek przód przez całe życie!!
Co ty tu jeszcze robisz człowieku?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
jak by mnie powiedziała że ten facet ma fajny tyłek bym stwierdził faktycznie ładny ale sąsiadka z 3 ma ładniejszy
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie rozumiem, po co z nią jesteś jak Cie wkurwia? Bez sensu...
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Przecie to z tym facetem z TV to najzwyklejszy ST. owidiusz mam wrażenie, że nie zapoznałeś się z tą stroną.
Zapoznałem się. I też bym stwierdził, że to st gdyby to nie odbywało się niemal codziennie. Rozumiem od czasu do czasu, ale codziennie? Kto by się nie wkurwił jakby podczas oglądania meczów co chwila padało : ale on przystojny, podczas przeglądania n-k (byłem w pobliżu) - ale on przystojny, podczas opowieści - mój kolega, taki przystojniak... No kurwa ile można? Szczególnie w świetle tego co napisałem w pierwszym poście.
Sytuacja z weekendu. Byliśmy u jej znajomych (małżeństwo) w innym mieście. Spoko ludzie, są ze sobą kilkanaście lat. Siedzieliśmy przy piwku i lukaliśmy meczyk. I co? Ona nawijała jak najęta, oczywiście supermiła dla wszystkich wokół, a mnie traktowała jak powietrze. Czułem się jakby mnie nie widziała, mimo że siedziała obok. Odezwała się do mnie może z 2-3 razy przez cały wieczór. Dla porównania żona jej znajomego co chwila mówiła coś do swego męża, gadali ze sobą itd mimo kilkunastoletniego stażu!
Olałem sprawę tego dnia.
Następnego gdy wracaliśmy do domu, stwierdziłem, że było fajnie gdyby nie to że mnie olewała(co było faktem). Dla porównania dałem przykład żony jej znajomego. Stwierdziła, że nie skomentuje tego. Atmosfera zrobiła się trochę napięta, mnie odechciało się z nią gadać itd, ale ogólnie bez żadnych kłótni itd. Wieczorem w jej mieszkaniu szykowaliśmy się do obejrzenia finału. Były dwa fotele - w jednym usiadłem ja, w drugim jej współlokator. Dla mojej dziewczyny została pufa. Wzięła ją i zgadnijcie przy kim usiadła? Zgadnijcie co robiła - żarciki i rozmówki ze współlokatorem jakby mnie nie było obok!! Kurwa mać tak się tym zdenerwowałem, że prawie w ogóle nie pamiętam meczu. Czułem się maksymalnie upokorzony. Oczywiście nie dałem tego po sobie poznać. Gadałem tylko ze współlokatorem, jej uwag jakbym nie słyszał, chyba że spytała mnie o coś bezpośrednio to zdawkowo i olewczo odpowiedziałem. Nawet nie spojrzałem w jej kierunku. Po meczu poszła spać. Ja się chwilę zakręciłem i też poległem. Bez słowa.
Dzisiaj rano spytała o co mi chodzi. Wygarnąłem tak jak poleciliście, że odejdę od niej bo czara goryczy się przepełnia, że mam dość zabiegania o jej uwagę, w końcu że czuję się jak idiota zwracając uwagę na tak podstawowe wydawałoby się rzeczy. Oczywiście co? Zamiast z pokorą uznać swoją winę wyjechała na mnie, że jak zwykle przesadzam, że wyolbrzymiam i co najlepsze, że usiadła tak wczoraj specjalnie, żebym ją zawołał do siebie i to ja nawaliłem bo tego nie zrobiłem. Rozjebało mnie to i zatkało. W sumie nie wiedziałem co powiedzieć. Ona poszła do pracy a ja wróciłem do domu.
Zawsze coś tam do siebie piszemy w trakcie dnia. Dzisiaj z jej strony cisza, ja też nic nie napiszę.
Taka historyjka
Co Wy na to?
I jeszcze jedno. Sypiam u niej dość często. Zawsze było tak, że spaliśmy przy zamkniętych drzwiach(które są naprzeciwko łóżka), ponieważ mieszka z nią również współlokator. Ostatnio z racji tego, że bywa dusznawo moja dziewczyna otwiera drzwi. Co się z tym wiąże? Otóż to, że często śpi z dupą na wierzchu a że współlokator wstaje wcześniej może sobie to i owo "pooglądać". Oczywiście powiedziałem, że nie podoba mi się to i usłyszałem stały tekst, że wyolbrzymiam i przesadzam. Mam prawo mieć pretensje, że jej dupę ogląda ktoś inny niż ja?Że spaceruje w zalotnej koszulce przy współlokatorze? Szczerze mówiąc wkurwia mnie to.
Sorry za przydługawego posta, ale musiałem to wygarnąć.
Peace!
Typie Ty się tylko z nią dusisz, rzuć ją w huj, są wakacje, więc wakacjuj się, "inne też mają".
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Wiem, ale jednak trochę zależy mi na niej. Gdyby tak nie było już dawno bym się jej pozbył. Mimo wszystko jak jesteśmy tylko we 2 jest w miarę ok. Trochę też przeżyliśmy razem mimo tego że to tylko 7 miesięcy.
Powiem Ci stary, że z takimi manipulatorkami nie warto ciągnąć związku. Wiem z doświadczenia. Gierki się nie skończą a Ty szczęśliwy nie będziesz.
Twojej winy też jest w tym dużo bo dałeś się wciągnąć w te bagno, w którym to ona jest aligatorem, ale ogólnie jest to obopólny błąd prowadzenia związku. To jakby zawody w przeciąganiu liny, tyle że z ukrycia i nie fair.
Rozmawiaj z nią szczerze. Zamiast się foszyć jak otyła dziesięciolatka powiedz spokojnie o co Ci chodzi, co Ci nie pasuje. Rób to natychmiast, od razu. W momencie popełnienia wykroczenia. Nie próbuj nic przemilczeć.
"Ale on przystojny" to ST. Wkurwiasz się? Lepiej odbijaj testy zamiast zaprzątać sobie nimi baniak.
Mówi, że podoba się jej jakiś piłkarz? Powieś w jej pokoju jego plakat. Pokaż dystans.
Byliście u jej znajomych i gadała tylko z nimi? Trzeba było się włączyć do rozmowy i stanąć w centrum.
Usiadła obok lokatora? Trzeba było skupić się tak na meczu, przeżywać go, dopingować drużynom i krzyczeć głośno by sama się zastanawiała czy zauważyłeś, że siedzi obok.
im dłużej jesteście razem tym ona mocniejszą ramę Ci narzuca i cieżko Ci jest ja przegadać i postawić na swoje!
ona strzela focha? zlewasz to totalnie i cały czas obserwujesz i grasz jej kartami!!!!ona wyciąga króla?(kaliber czynu), ty wyciągasz asa i poprawiasz jokerem jeśli trzeba.
to, że ciągle Ci coś nie pasi to wynik tego jak Ty ja postrzegasz, nie gadałeś z nią o tym co Cie boli wcześniej, więc nie dziw się, że teraz skumulowane akcję się tworzą a twoja kobieta pogrywa sobie wysuwając co raz to cięższee armaty w stosunku do Ciebie;/
pierwsza akcja z Twojej strony teraz to powinno być nabranie dystansu do zaistniałej sytuacji, jakim sposobem chcesz, czy to będzie laska na boku( nie koniecznie do sexu), czy jakaś fajna zajawka na odskocznie od sytuacji typu wypad z qmplami na weekend bez kobiet;) jak już Ci łepek trochę ostygnie, to
zaczynasz grać jej kartami nie siedzisz jak (sorki) cipka w towarzystwie tylko prowadzisz rozmowy, jesteś dominujący i elokwentny, ona gada o przystojniakach? TY ślinisz się aż Ci się zajady robią na widok innych panien...
kilka dni takich akcji i zobaczysz czy jest reformowalna jeśli nie to ja bym w nią czasu więcej nie inwestował:)
pzdr.
Serdeczne dzięki za odpowiedzi. Na pewno wezmę je pod rozwagę. Słuchajcie! Zadzwoniła! Nie spodziewałbym się. Jak się spytałem dlaczego ma taki smutny głos to powiedziała, że to dlatego że od rana ją dołuję. Olałem to. Zobaczymy jak się dalej serial potoczy.
Chociaż wiemy, że jej zależy. Tylko nie wpadnij w euforię ;P
Jak to czytam, to zastanawiam się, czy moja była nie znalazła sobie przypadkiem nowego chłopa
owidiusz, trafiłeś na typ modliszki, która będzie wysysała z Ciebie życie aż się nie nażre i nie odejdzie do kolejnego ego-żywiciela, a z Ciebie zostanie pusta skorupa. Tutaj bez homonta nie da rady, a z tego co napisałeś wynika, że nie jesteś gościem, który uwielbia się siłować z pannami. Na tej podstawie i na podstawie własnego doświadczenia radzę Ci, zastanów się dobrze czy warto się męczyć w układzie, który JUŻ NIE DZIAŁA.
"There is nothing more satisfying than having someone take a shot at you, and miss."