
Cześć, wczoraj dostrzegłem pierwsze małe zmiany u mnie.
Przyjaciółka z gimnazjum (którą opisałem w poprzednim wpisie na blogu) napisała wczoraj do mnie z propozycją spotkania i zrobienia czegoś spontanicznego. Jak to ona szybko coś wymyśliła, a mianowicie, żeby pojechać gdzieś na stopa.
Teraz napiszą moją dotychczasową reakcję- tak jak zawsze postępowałem gdy mi coś proponowała.
Bez zastanowienia zgadzałem się na wszystko. (Czasami w nocy siedziałem i filmy specjalnie zgrywałem na przenośne urządzenie, żebyśmy mogli sobie gdzieś w plenerze je oglądać.) W zasadzie to ona tylko coś napisała, a ja całą resztą się zajmowałem (kiedy, gdzie itp.) i usilnie zabiegałem, żeby wszystko było idealnie.
Jednak po przemyśleniach związanych z artykułami ze strony, uświadomiłem sobie, że tak na prawdę to nie mam ochoty dzisiaj nigdzie jechać (trochę za długo wczoraj na słońcu byłem i jeszcze czuję się taki
nagrzany ;p) i jak jej to powiem, to nic takiego się nie stanie. Nie tłumacząc jej się w żaden sposób, odpisałem tylko że fajny pomysł ale mi się nie chce.
Wiem, pewnie się śmiejecie teraz, że ostry zawodnik ze mnie 
Ale to na prawdę dla mnie już konkretny krok jest w odfrajerzaniu się 
Odpowiedzi
Hoon pewnie Cię zmylił tekst
wt., 2010-07-06 12:43 — mikiHoon pewnie Cię zmylił tekst "Przyjaciółka z gimnazjum", napisałem tak aby ktoś kto czytał mój poprzedni wpis wiedział o jaką dziewczynę chodzi, teraz ukończyłem 1 klasę LO ;p

Wiem, że późno się za to wziąłem, ale dobrze w ogóle
Nie pytała się już dla czego, bo napisałem jej, że mi się nie chce.
O pomiataniu teraz nie mam mowy
Dodam, że od zawsze myślałem, że to chłopak musi zabiegać mocno o względy dziewczyn. Spełniać ich wszystkie zachcianki, często kupować prezenty, prawić liczne komplementy.
Ten fakt może wynikać z tego, że głównie mnie mama wychowywała.